Pamiętniki do wylania łez
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
do wylania łez
O mnie: Jestem 28 letnią kobietą, która zawsze uważała się za siny egzemplarz. Mam dwóch cudownych synów i wspaniałego męża. Generalnie jestem zadowolona ze swojego życia . Zawsze marzyłam o trójce dzieci ...
Czas starania się o dziecko: w sumie nie długo bo od początku 2014 roku ale już tragicznie w skutkach
Moja historia: Mam już dwóch synów . Dwa lata temu bez planowania , zatem zupełnie przypadkowo zaszłam w ciążę, niestety poroniłam na samym początku . Ból niesamowity ale szybko stanęłam na nogi. Na początku tego roku udało mi się wreszcie przekonać mojego męża że cudownie byłoby postarać się jeszcze o trzecią dzidzie ( może uda się by byłą to dziewczynka :) ) O dziwo udało nam się zajść za pierwszym razem jednak moja radość trwała zaledwie 8 dni :(. Znów poroniłam.
Moje emocje: Teraz targają mną różne emocje i pytania wciąż kołaczą się w głowie. Oczywiście powszechne : Dlaczego mnie to spotkało? Dlaczego drugi raz niemal z rzędu ? Czy czekać ze staraniami ? Co robić dalej? Jestem pewna ze jeszcze przez kilka dni nie będę mogła skupić się na niczym innym :( Ale właśnie po to ten pamiętnik .

10 lutego 2014, 08:16

Kolejny dzień po okropnej wiadomości , kolejne mierzenie temperatury po nic , bo przecież powinnam odpuścić sobie ten cykl, ale czy dam radę się powstrzymać :/ Dużo pracy do nadrobienia przez ostatnie leżenie w łóżku i wypłakiwanie się do poduchy . Poniedziałek miał być dniem na pozbieranie się mam nadzieję że mi się uda i już od dziś płakać nie będę . Zatem ruszam do dzieła i idę szyć.....

11 lutego 2014, 10:45

Ciąg dalszy pracy to w niej znalazłam ukojenie ... dziś zadzwonił do mnie pan z salonu peugeot i zaprosił na jazdę próbną peugeot 3008 crossover hmmm ... propozycja nie do odrzucenia :) cóż w piątek się trochę zatem zrelaksuję :) No i czas zacząć przygotowania o komunii syna .... pierwszy etap lista gości i wybór zaproszeń ....

12 lutego 2014, 07:25

kolejny dzień przede mną ... dobrze , że one tak szybko uciekają :)tak naprawdę wczorajsze plany wzięły w łeb zatem przesuwam je na dziś... praca, praca, zaproszenia , lista gości , jeszcze udzielenie korepetycji , dobrze dzień wypchany po pachy :)

13 lutego 2014, 08:29

Plan na dziś : hmm... praca, praca, praca :) wieczorkiem relaks ...

No i wybrałam się do lekarza ogólnego KATASTROFA jak nie zapłacisz to opieki nie masz wrr...

Wiadomość wyedytowana przez autora 13 lutego 2014, 10:39

14 lutego 2014, 07:49

Dziś już całkowicie stabilna psychicznie. Mogę tak stwierdzić bo już od kilku dni jak o tym wszystkim myślę to nie zbiera mnie na płacz. Nie zazdroszczę już ciężarnym i młodym mamusiom. Fakt tylko jeden że teraz wszędzie widzę bobasy... na reklamach, w filmach, na ulicach heh ale to już nie boli . Zaczynam wyciągać pozytywne wnioski. 1) Znalazłam wspaniałego lekarza i to on na pewno poprowadzi moją trzecią ciążę jak już się uda . 2) Zmusiłam się do gruntownego zbadania mojego ciała. 3) Na nowo odkryłam jakiego cudownego mam męża. 3) Doceniłam to co w życiu jest najważniejsze :zdrowie, rodzina, miłość, wsparcie bliskich. Wniosek ogólny: Mam zajefajne życie i pomimo niektórych porażek z nikim na świecie bym się nim nie zamieniła :)

17 lutego 2014, 09:01

Według moich obserwacji zaczęły się dni płodne, jakoś szybko ale być może po poronieniu tak to jest że wszystko się rozjeżdża hmm... Czy się teraz usilnie staramy? Niekoniecznie . Nie ma co się spinać i nastawiać. Jutro wizyta u dermatologa. Strasznie niepokoi mnie to co stało mi się na głowie. No cóż trzeba zbadać, zdiagnozować i leczyć. Dużo pracy przede mną w tym tygodniu . Dzisiejsze słoneczko daje powody do radości i energię na cały ten długi dzień :)

18 lutego 2014, 15:42

Dziś wizyta u dermatologa diagnoza .. może pominę . Muszę się z tym uporać leczenie może potrwać do 12 miesięcy . Jestem podłamana :(

21 lutego 2014, 07:40

Na szczęście moja choroba nie przeszkadza w moich planach macierzyńskich. Dziś temperatura podskoczyła zatem wygląda na to że owulacja przyszła w normalnym czasie a skoro tak to chyba nie ma żadnych przeszkód do zajścia w ciążę. Zatem zobaczymy choć nie nastawiam się jakoś bardzo mocno to ogólnie rzecz biorąc mama mikro nadzieję :) Ale obiecuję że żadnego testu nie zrobię i też nie będę doszukiwać się objawów SŁOWO ZUCHA hehe :)

27 lutego 2014, 11:46

Dziś rozchwiana emocjonalnie ale nie z powodu planowania rodziny... choć faktem jest że powodem jest rodzina ale ta już będąca ze mną. Dużo kłopotów dużo nerwów więc jakoś nie liczę na owocny cykl tym razem, może i dobrze by było gdyby nic nie było. Sprawy potoczyły się tak drastycznie że na razie nie mam ochoty powiększać rodziny :( mam nadzieję że jak jutro rano wstanę to będzie zupełnie inaczej :/

28 lutego 2014, 07:23

Wszystko wróciło do normy na szczęście :) Na pewno nie jest tak jak przed burzą ale liczę że czas wszystko poukłada :) Jednakże jeżeli tym razem się nie udało starania przekładam na lato :)

1 marca 2014, 15:12

Emocje opadały już całkiem ... Choć prawdą jest że padło zbyt dużo słów... ach ten mój niewyparzony jęzor :( Mam jednak nadzieję że uda mi się to odrobić. Jestem naprawdę szczęściarą i postaram się z całego serca jak najbardziej to doceniać . Jeśli chodzi o moje emocje związane z cyklem , ciążą bądź jej brakiem bo tego jeszcze nie wiem to przez całe te zamieszanie miałam chwilę oddechu od zastanawiania się czy fasolinka tam jest czy nie:) Jedyny plus tej sytuacji. Zlecone przez lekarza badania immunologiczne ( zlecone ze względu na łysienie plackowate) idę zrobić we wtorek przy okazji zrobię jeszcze bete to będzie 12 dpo zatem coś tam już powinno wyjść :) zapobiegawczo biorę luteinę mam nadzieję że ni zaszkodzę :) byle do przyszłego tygodnia kiedy pojawić się ma @ lub nie :)

3 marca 2014, 15:07

Dziś szalony dzień spotkanie z sąsiadkami, którym dziękuję za wyluzowanie mnie :). Pełna nadziei że tym razem wszystko pójdzie po mojej myśli :) Musi nie ma innego wyjścia :) pewnie nie wytrzymam i zrobię test jutro. Cykl wygląda zupełnie inaczej niż ostatnio wysoka temperatura zero plamień objawy silniejsze i bardziej dokuczające. Nie bolą jajniki nie boli brzuch . To musi być tym razem dobrze :) Grunt to pozytywne myślenie. :)

2 kwietnia 2014, 11:04

Ciąża rozpoczęta 2 marca 2014
Przejdź do pamiętnika ciążowego i czytaj kontynuację mojej historii