Pamiętniki Wyczekujemy brzucha ;)
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
Wyczekujemy brzucha ;)
O mnie: Mam 27 lat, Mąż również. Od czterech miesięcy jesteśmy małżeństwem. Jesteśmy razem bardzo szczęśliwi- uwielbiam jak razem leniuchujemy :) Ponadto skończyłam psychologię i szukam pracy, co jak się okazuje jest chyba równie trudne co zajście w ciążę... Edit STYCZEN 2021 Mam 33 lata ;) Na pokładzie córka, synek i synek w brzuchu (16 tc)
Czas starania się o dziecko: 5 cykl teraz, chociaż pierwszy wypadł w okolicach ślubu i być może było już po owulacji a czekaliśmy na dwie kreski z wielką nadzieją- okres spóźnił się wtedy o 6 dni ;)
Moja historia: O dziecku marzę od kilku lat już. Za każdym razem, gdy któraś znajoma mówiła, że jest w ciąży, czułam trochę zazdrość. Cieszyłam się z jej szczęścia ale ja też chciałam dziecka. Mój instynkt trochę sfolgował od kiedy staramy się o dziecko- trochę boję się jak to będzie itp chociaż chcę ;) W czerwcu obroniłam pracę magisterską i jestem oficjalnie panią psycholog :) Póki co w poszukiwaniu pracy. Praca, którą mam już mnie wykańcza, ostatnio mam tak bardzo dość... pracuję w systemie czterobrygadowym, weekendy mam w większości zajęte przez pracę, odpoczynku bardzo mało. Jednym słowem- pora się wziąć i znaleźć pracę, która będzie lepsza niż ta.
Moje emocje: Zmieniają się w ciągu całego cyklu: do owulacji czuję spokój, nadzięję.. Po owulacji jest dobrze aż do zrobienia pierwszego testu ciążowego- wtedy się zaczyna ciągłe myślenie o tym, obserwowanie się, czy mam jakieś oznaki, że jestem w ciąży, ciągle sprawdzam śluz itp.

29 września 2014, 17:48

Dziś w pracy dziwnie pobolewał mnie brzuch.. tak jak na okres plus takie jakby delikatne kopanie prądem- może skurcze? Ale przecież wiem jakie są skurcze przy okresie ehh. Sama nie wiem, tak bardzo bym chciała być w ciąży, być Mamą. Czuję, że dorosłam do tego i dojrzałam. Jakoś tak mi dziś dziwnie pod względem emocjonalnym. Niby smutno ale dobrze, refleksyjnie. Testuję w środę, bo jak coś to już bym została w domu i nie szła do pracy na 2 zmianę i Arya (nasza czteromiesięczna sunia) nie zostałaby sama w domu (mąż ma 2 zm. cały tydzień).
Boję się, że się nie udało :((

3 października 2014, 19:59

Zatestowałam we wtorek popołudniu- wymyśliłam, że byłby to świetny prezent na dzień chłopaka (wiem, wiem, Męża mam ale chciałam mu coś dać). Wynik był negatywny, a mój nastrój spadł bardzo nisko, także nawet nie chciało mi się iść do sklepu itp poza tym przed wypłatą byliśmy. W środę nic nie wyszło i doszłam do wniosku, że czekam, nie testuję, czekam. Za dużo mnie kosztuje zobaczenie jednej kreski. Chcę być Mamą, a nic nie czuję póki co. 28 dzień cyklu, 13 dpo dziś. Czekam z testem do poniedziałku, mam wtedy wolny dzień. Chyba, że dostanę okres. Nie wiedziałam, że będę to tak przeżywać. Nie spodziewałam się, że to potrwa, oboje myśleliśmy, że wystarczy się nie zabezpieczać i już, i bum ciąża. A tu okazuje się, że nie.
Szukam nowej lepszej pracy, w zawodzie już. Bokiem mi wychodzi obecna praca no ale pieniądze są więc nie jest tak źle. Po prostu praca w czterobrygadówce jest męcząca na dłuższą metę, jest nie dla mnie.
Psiuch dziś trochę niedobry był jak koleżanka przyszła na kawę. Ale jest słodka i cudowna ;)

25 października 2014, 10:18

6 dni do testowania. Boże proszę, niech będę mieć dzieciątko w sobie.. Wcześniej już nie zatestuję- tyle nerwów i smutku i żalu i zazdrości, że inne kobiety zachodzą w ciążę szybciej niż ja. Musi być dobrze tym razem! To piąty cykl i mam nadzieję, że nie będę musiała już czekać :*

27 października 2014, 18:28

4 dni do testowania i do gastroskopii ;)

29 października 2014, 11:25

http://www.eioba.pl/a/2ca7/myslisz-ze-jestes-w-ciazy-nie-jestes - artykuł wspaniały i najlepszy jaki mógł mi wpaść w ręce w okresie starań o dzieciątko :)

30 października 2014, 00:09

Ehhh polozylam się juz spać ale muszę cos napisać, od ok 20 boli mnie podbrzusze jak na @, wiec myślę ze ja dostaje (ale mi to prezent...). Tylko ze teraz mnie muli, niedobrze mi.. Nie wiem co o tym myśleć, może to od bólu brzucha

3 listopada 2014, 09:47

Mulenie nie było od bólu brzucha jednak :) Wczoraj rano miałam sen: robiłam test ciążowy i od razu pojawiła się druga kreska, więc ja wniebowzięta chcąc fajnie tą informację przekazać Mężowi, zaczęłam na brzuchu pisać coś w stylu "nie mogę się doczekać aż Cię zobaczę Tato", pamiętam, że coś mi to koślawo wychodziło ;) Obudziłam się, popatrzyłam na zegarek w telefonie, była 6.30, szybko wstałam i poszłam do łazienki zrobić test. Przeniosłam wszystko do kuchni (siki i test). Ustawiłam czas na piekarniku na 5 minut, zanurzyłam pasek testu z Allegro na 20 sekund i położyłam go na blacie a sama usiadłam na kanapie i przykryłam się kocem. Czas mi się tak okropnie dłużył jak nigdy, spać mi się chciało i tylko myślałam, żeby szybciej te minuty leciały, bo chcę iść do łóżka spać. Po około 2 minutach, które ciągnęły się okropnie, spojrzałam na test i nic nie było, nic (tylko kreska kontrolna. Pomyślałam sobie, że no trudno ale jeszcze poczekam. Wynik na tym teście odczytuje się do 5 minut. 5 minut minęło, spojrzałam raz jeszcze i jeszcze raz i jeszcze.. i nie wiedziałam, czy mam zwidy, czy co, bo ja tu widziałam cień! Zrobiło mi się gorąco, poszłam do sypialni, zaświeciłam światło i budzę Męża:
-Kochanie, wstawaj, widzisz coś?? Kochanie..
-Co? co? nic nie widzę :D był zaspany, w sumie też bym nie widziała od razu hehe
Ale po chwili przetarł zaspane oczęta i mówi, że "no, widzę" :) Także tak na minęła niedziela- na rozmyślaniu, że jestem w ciąży i komu jak szybko powiemy itp.
Byliśmy u Męża rodziców na obiedzie, Teściowa pytała którą mam zmianę itp a ja nie chciałam kłamać ale próbowałam odpowiedzieć tak na około, żeby nie wyszło nic, bo pierw chcemy potwierdzić ciąże betą. Po obiedzie u Teściów pojechaliśmy jeszcze do sklepu po dwa testy ciążowe i po powrocie do domu zrobiłam test o czułości 25 i wyszła też blada kreska :)
Dziś rano zrobiłam jeszcze dwa testy i na tym z allegro wyszła mocniejsza kreska a na Quixxie blada nadal.
Więc dziś rano pojechałam do szpitala i po 14 będzie wynik bety. Nie mam wątpliwości, bo czuję takie zmęczenie czasami, jakbym krew oddała normalnie. To jest idealne porównanie, niestety mój Małż nie rozumie, bo nigdy nie oddawał ;) Poza tym muszę często jeść, bo czuję taką pustkę w żołądku, jakbym pół dnia nie jadła :D Czasem kwaśno w buzi, troszkę mdło ale to rzadko jeszcze jest. Ogólnie bardzo się cieszę z objawów. Nie idę dziś już do pracy (mam warunki szkodliwe), czekam na wynik bety i wizytę u pani dr :)

3 listopada 2014, 17:11

Ciąża rozpoczęta 4 października 2014
Przejdź do pamiętnika ciążowego i czytaj kontynuację mojej historii