Beta 350 mlU/ml
Prog 32.8 ng/ml
To naprawdę się dzieje 💕 do mnie nie dociera, że mój organizm od tak przyjął zarodek i jest w zdrowej ciąży po 21 miesiącach w tym 11 stymulacjach, w których nigdy nic się nie wydarzyło. Jestem wdzięczna 🥹
Beta 1184 mlU/ml
Pierwsza wizyta 04.03 (23dpt) 🤞🍀
Beta 3997mIU/ml
To ostatnia, obiecuję 😅
Powoli uczę się żyć w tej rzeczywistości. Może to w końcu pora przestać zabezpieczać się w głowie na wypadek gdyby nie wyszło i uwierzyć, że wszystko będzie dobrze. W to, że dzisiaj jest dobrze łatwo uwierzyć jak widzę wynik bety, ale w to, czy będzie dobrze za dzień, tydzień, miesiąc, kolejnych 8 miesięcy... uczę się tego, powoli, szukam odpowiedzi na pytania w głowie, układam to i małymi kroczkami zaczynam wierzyć w nasze maleństwo oraz odrzucać niepewność i złe scenariusze. Wiem, że w innym wypadku stracę te piękne chwile na chłodnej kalkulacji ryzyka, która nic nie wnosi.
A tak poza tym, bo nie pisałam, widziałam przepiękną (jak się później okazało) podwójną tęczę, w pierwszym dniu po transferze z samego rana. Mocno myślę o niej, jako symbolu, że już wszystko będzie dobrze 😊🌈
Wiadomość wyedytowana przez autora 28 lutego, 21:06
Wzięłam sobie do serca te myśli, akceptację całego procesu. Dlatego dzisiaj pierwszy raz piszę ten post będąc w ciąży. Nie jako dziewczyna z pozytywną betą, a dziewczyna, która za kilka miesięcy stanie się mamą, a nawet już nią jest, mamą kilku milimetrowego maluszka. Widziałam go 3 dni temu, miał 3.3mm, biło mu serduszko. Mimo gorszego samopoczucia staram się delektować tymi szczęśliwymi momentami, żeby zastąpić nimi wszystkie chwile smutku i poczucia niesprawiedliwości. Bo sprawiedliwości tu nie ma i nigdy nie będzie