Pamiętniki licze na cud
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
licze na cud
O mnie: Hmm...:-) od czego zaczac? A wiec od poczatku...mam 30lat mam super faceta i "mialam"kiedys usmiechnieta buzie
Czas starania się o dziecko: 12 miesiecy
Moja historia: faceta mam cudownego...komplementy kwiaty prezenciki czule gesty sniadanka i kawka co niedziela do lozka...zyc nie umierac i czekac na cud (ma swoje wady bo nie znam takiego ktory ich nie ma) no ale coz:-) daje sobie z nim rady hehe:-) w dodatku ze jest mlodszy ode mnie o prawie piec lat:-D no i nasza wspolna przecudna historia wspolnego zycia pod jednym dachem przekreslona dramatem w pazdzierniku 2013.sytuacja standardowa...staranka od marca i bach;-) wrzesien @ i nawet nie liczylam dni nie mierzylam temp.nie sprawdzalam szyjki sluzu kompletnie NIC! Październik a @brak:-) odczekalam kilka dni bo brzuch ciągnał jak na @no i ten koszmarny bol piersi!!! Pamiętam jak dzis ze to byla niedziela.kupilam test i zrobilam go ot tak z glupia frant.i wiecie co? Wsadzilam go do kieszeni w bluzie i...zapomnialam zupelnie.na drugi dzien rano nalozylam bluze buty wsiadlam do samochodu i pojechalam do supermarketu.jakiez bylo moje zdziwienie kiexy wracałam do domu i siegnelam do kieszeni po os a wyjelam wczorajszy test z...dwoma pieknymi kreskami! Oczywiescie odwrt na pie ie a raczej na dwoch kolach i z powrotem w te pedy do apteki po test a raczej ich wielokrotnosc poniewaz tamten nie byl wiaryvodny ze wzgledu na czas kiedy byl wykonany.po siedmiu potwierdzonych pozytywnie testach moja radosc nie miala granic.moj facet...i jego lzy radosci-bezcenne.za chwile wizyta u lekarza no i plany na przyszlosc wybieranie imion i przekomarzanie sie o plec dzidziulki.(choc w duchu oboje marzylismy o coreczce).tydzien minal jak z bicza trzasnal nadeszla le iwa jesienna niedziela.czulam sie swietnie...i o dziwo nawet zapach kawy tego dnia mi nie dokuczal (a jestem uzalezniona od fusiastej mocnej kawy) gdzie dzien wczesniej kiedy uczestniczylismy w kursie przedmalzenskim czulam sie fatalnie a kawa doprowadzala mnie dk takich torsji ze az wstyd mi bylo! Zjadlam sniadanie wypilam ukochany kubek zielonego jacobsa i wstalam z takim powerem na sprzatanie i gotowanie ze szok.zajecia trwaly ok 2 moze 3godzin.po siedemnastej polozylam sie na kanapie zeby odpoczac bo czulam ze cos mnie "ciag ie"w brzuchu.chwile pozniej zaczelo tepo bolec.ale nie panikowalam...tlumaczylam sobie ze tak moze byc bo troche poszalam z tymi pracami domowymi... poszlam siusiu i szok...krew panika wrzask...ale mimo to nadzieja i szpital w przeciagu kilku minut:-( na izbie przyjec badania natychmiast i...diagnoza poronienie samoistne w siodmym tygodniu ciazy...przez pierwszy miesiac nie wiedzialam jak sie nazywam i ciagle to samo pytanie dlaczego nas to spotkalo?...moj facet ocieral lzy moje otwarcie a swoje ukradkiem...i szybciutka decyzja o natychmiastowych staraniach...i nic ciagle nic do tej pory...pierwszy okres po poronieniu dostalam dopiero w lutym.w miedzyczasie odbylam milion wizyt u lekarza przeszlam milion badan i nic czekamy...
Moje emocje: Zal i czekanie

25 lutego 2014, 00:27

Cos mnie brzuch zaczyna pobolewac a dzis jest dwunasty dzien z 30-dniowego cyklu wiec chyba czas zaczac intensywniejsze przytulanka z A:-) fakt ze nigdy nie moge narzekac na Niego:-) zawsze jest zwarty i gotowy nawet 3 razy na dzien:-).

25 lutego 2014, 11:49

Kolejny szary przedwiosenny dzien za oknem...a ja nic tylko objawow plodnosci sie dopatruje:-) dobrze ze pracuje w domu i nie musze wychodzic na podworko brrr ziiimno!!! Dziewczyny dziekuje Wam za slowa otuchy i wsparcie wkoncu wszystkie znalazlysmy sie na tym portalu w konkretnym celu a grunt to trzymac sie razem:-) zycze milego dnia

25 lutego 2014, 23:52

No i chyba owulacja czeka tuz za rogiem bo prawy jajnik daje o sobie znac piersi tak jakby wrazliwsze tylko z tym sluzem cos nie halo...jakos go malo...

26 lutego 2014, 00:05

Tak leze na kanapie i wzielo mnie na refleksje i rozmyslania o zyciu...ze swiat jest jednak niesprawiedliwy ze tyle nas jest kobitek na tym portalu, ktore dalyby sie pokroic za to zeby byc w ciazy, maja stabilna sytuacje materialna faceta meza ktory tez pewnie duzo by dal za szkraba w cieplutkim gniazdku a tu dupa...ciazy nie ma i nie wiadomo kiedy bedzie i czy wogole bedzie...przypuszczam ze kazda z nas staraczek jest w stanie zapewnic temu upragnionemu dzidziusiowi wszystko od milosci po zycie jak w puchu a los nas tak doswiadcza....czemu? Jest tyle kobiet i znam jedna osobiscie ktorej teoretycznie nie pamietam bez brzucha bo co rok to Prorok! Ma juz dziesiecioro dzieci i i zero szacunku do nich! Wyzywa te dzieci od najgorszych az serce sie kraje jak sie tego slucha...patologia w tym domu chlaja na umor i taka nie robi wykresow nie gmera sobie w szyjce itd...poprostu po pijaku bzyknie sie raz i znowusz jest w ciazy...tak jakby caly miesiac miala dni plodne! Swiat sie pomylil i podzieli ludzkie mozliwosci niezbyt porowno...:-( musi mi sie udac w tym cyklu bo wyladuje w wariatkowie...

28 lutego 2014, 11:43

Hej dziewczyny:-) u mnie za oknem przecudna wiosna:-) az sie krzyczec chce z radosci.jestem ogromnie nakrecona bo intensywne staranka u mnie trwaja:-) szkoda tylko ze moj A dzis w pracy bo gdyby mial wolne to bym go zameczyla hehe:-) a ovufriend wyznaczyl owulacje na JUTRO!!! Mam cichutka nadzieje ze za mniesiac o tej porze a dokladnie 27marca dostane najpiekniejszy prezent na 30-ste urodziny...dwie piekne kreski na tescie ciazowym:-)nie wiem czemu ale czuje jakis wewnetrzny spokoj...nie biegam z testami owulacyjnymi nie stresuje sie nie wykupuje aptek z testow ciazowych nic...w tym cyklu polegam tylko i wylacznie na naturze czyli obserwacja siebie z pomaca ovu.mam nadzieje ze skutek bedzie oczekiwany:-) kochane przesylam Wam wszystkim ogromna ilosc mojej pozytywnej energii buziole:-)

1 marca 2014, 11:50

Hej dziewczyny:-) u mnie dzis bida taka ze masakra! Wczoraj moj A przyniosl do domu piwko a ze piwosz z niego przeogromny wiec mu nie zaluje.jednak to nie problem.problemem jest moja glupota to znaczy moj organizm kiepsko sobie radzi z metabolizmem i tym sposobem
..dzis mam glowe jak stukilowy glaz i mega kaca!:O a wypilam dwa piwa! Macie jakies domowe sposoby na tego dziada bo umre?!

12 marca 2014, 14:24

Hej dziewczyny nie bylo mnie kilka dni ale wrocilam:-) i to od razu z mega wiadomoscia! Mam trzy dni do @a na tescie ciazowym dwie rozowe kreseczki:-) moja radosc nie zna granic:-) smieje sie i placze jednoczesnie!!! Dostalam prezent na trzydzieste urodziny!

12 marca 2014, 18:02

Dziekuje dziewczyny za mile slowa:-) teraz pomozcie mi trzymac kciuki zeby sie udalo donosic zdrowo i szczęśliwie. Ja modle sie aby Wam wszystkim starajacym sie udalo:-) a tak na marginesie to test zrobilam tylko dlatego ze strasznie "leje"sie ze mnie! A powinno byc sucho i druga sprawa to od dwoch dni czuje sie jakbym zeszla z karuzeli ciagle kreci mi sie w glowie.jak narazie to cale moje objawy hehe:-) caluje Was i pozdrawiam! Jestem w takiej euforii ze az moj A musial mnie uspokajac przez tel jak mu powiedzialam:-)

13 marca 2014, 23:18

Zmeczona jestem ale tak pozytywnie bo pobiegalam dzis po miescie mialam troche spraw do ogarniecia ale czuje sie super jak narazie tzn domyslam sie ze to cisza przed burza hehe:-) dzis z rana robilam drygi test zeby uwierzyc i potwierdzic to co zobaczylam wczoraj i jak najbardziej moje marzenie okazuje sie realne i coraz wyrazniejsze w postaci rozowej kreski na tescie ciazowym. Moj A zachowuje sie tak jakby nadal nie dowierzal:-) powiedzial mi ze uwierzy jak obie kreski beda jednakowej intensywnosci:-) wiem ze sie ze mna droczy ale z drugiej strony moze boi sie rozczarowac...bo gdybym nie zrobila testu wczoraj to pewnie czekalabym na @ do soboty i byla pewna ze w tym cyklu i tak nic z tego a tu prosze:-) jeden...jedyny i pierwszy cykl z ovufriend i jestem w ciazy!!! Jak to mozliwe ze troche zabawy w internecie i z takim pozytywnym skutkiem? Jutro mam zaplanowane wiosenne porzadki w ogrodzie i upiekszenie mojego kącika tzn mam werande na ktorej uwielbiam miec kwitnace kwiaty wiec z tegoz powodu dzis bylam w centrum ogrodnictwa i kupilam 12 przecudnych doniczek z prymulkami do tego mieta w doniczce ktora wsadze w ziemie do ogrodka i wysieje nasiona kwiatow:-)jak moj A sie domyslil ze zamierzam szalec w ogrodzie to niby w ciaze narazie niedowierza ale zrypal mnie tak w sklepie ze az mi sie smiac chcialo.stwierdzil krotko ze ja mam LEZEC a nie latac po podworku bo jak tym razem poronie bo nie umiem na dupie usiedziec to mnie stlucze hehe:-)

14 marca 2014, 01:38

Ciąża rozpoczęta 14 lutego 2014:-) walentynki byly owocne:-) dziewczyny trzymam kciuki za kazda z Was i mam nadzieje ze wszystkie po kolei bedziemy skutecznie spotykac sie na bellybestfriend do zobaczenia:-)

Wiadomość wyedytowana przez autora 14 marca 2014, 01:38

Przejdź do pamiętnika ciążowego i czytaj kontynuację mojej historii
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego