11+2 tc
Miałam zamiar dodać kolejny wpis po położeniu synka spać, ale ostatnio zasypiając musi trzymać mnie za rękę 🥹
Właśnie zasnął, więc mam chwilkę.

W tamten piątek byliśmy na kolejnym badaniu. Dzidzia mierzyła już 3,79 cm. Lekarz dostrzegł kość nosową, a to ponoć dobry znak. Serduszko biło pięknie, widziałam już też jak maleństwo się ruszało. Za chwilę zacznę 13 tydzień ciąży, czyli drugi trymestr. Bezpieczniejszy czas. Powoli opuszczają mnie niemiłe dolegliwości. Ale przyznam, że pierwszy trymestr będąc całe dnie sama z aktywnym roczniakiem to jakaś jazda bez trzymanki 🙈 Czuję się naprawdę kiepsko i fizycznie, i psychicznie. Mam czasami ochotę się komuś wyżalić, ale ciągle z tyłu głowy pojawia się myśl, że nie powinnam po tym wszystkim co przeszłam. No nic. Wierzę, że to wszystko przez hormony i wycieńczenie i naprawdę w drugim trymestrze będzie o niebo lepiej.
Plamienia chyba nareszcie ustały, bo od kilku dni nic nie ma na papierze. Z zalecenia doktor J. biorę ten sam zestaw leków, co ostatnio - neoparin 0,4, acard, accofil, prograf, glucophage, duphaston i cyclogest. Muszę się umówić na kolejną konsultację, bo nie słyszałyśmy się już trochę dłużej.
Za 1,5 tygodnia mamy badania prenatalne, planuję też robić NIFTY. Jeśli chodzi o płeć to jestem prawie przekonana, że pod sercem noszę dziewczynkę. Chyba równo mocno jej pragnę jak chłopca, więc będę się cieszyć z każdej wiadomości. Może to oklepane, ale naprawdę najważniejsze, by było zdrowe - czego więcej potrzeba do szczęścia? 🤍