Pamiętniki Nowy etap - nowe doświadczenia
Dodaj do ulubionych
1 2
WSTĘP
Nowy etap - nowe doświadczenia
O mnie: Jestem młodą mężatką od lipca 2015 roku. Mam 26 lat i uważam, że najwyższy czas na powiększenie rodziny ;)
Czas starania się o dziecko: Tabletki odstawiłam z końcem roku, a więc cykl styczeń 2016 był pierwszą próbą.
Moja historia: Od 19 roku życia brałam tabletki antykoncepcyjne, z jedną miesięczną przerwą. Po 6 latach antykoncepcji zdecydowałam się odstawić hormony i podjąć wraz z mężem spokojne próby poczęcia potomstwa.
Moje emocje:

1 marca 2016, 14:49

Od czego by tu rozpocząć..
Po 6 latach regularnych, jak w zegarku cykli obawiałam się że ciężko przyjdzie mi przyzwyczaić się do obserwacji własnego ciała i monitorowania długości cykli. Odczucia po odstawieniu? Cudowne. Naczytałam się, w prasie medycznej o możliwych dolegliwościach po odstawieniu hormonów, a przede wszystkim o nieprzewidywalnej długości cykli nawet do pół roku. Tym czasem u mnie pierwszy cykl bez tabletek - książkowy. Nie mówię tu o krwawieniu z odstawienia, które oczywiście idealnie wyliczone, ale o następnym okresie, który pokazał się po 29 dniach. Zdziwiła mnie jedynie jego obfitość. 28 dnia lekkie plamienie, które odczytałam jaka początek okresu. Kolejnego dnia przyszło nieco większe krwawienie, ale nadal skąpe i utrzymujące się w swojej obfitości tylko 2 dni. No cóż.. Najwidoczniej to również kwestia powrotu organizmu do naturalności.

W poprzednim cyklu zaobserwowałam niepokojące dolegliwości:
- zaparcia utrzymujące się niemalże od 6 dnia cyklu i trwające do dziś
- bóle brzucha, taki ucisk od ok. 10 dnia cyklu do końca.
- ból sutków od 12 dnia cyklu do miesiączki
- zawroty głowy

Objawy mnie zaniepokoiły, podejrzewałam ciążę. W końcu owulacja mogła powrócić już od pierwszego cyklu. Zrobiłam 2 testy - jeden po mniej więcej 7 dniach od możliwej owulacji (połowa cyklu) a kolejny w 28 dnu. Oba wyszły negatywnie, a więc odrzuciłam myśl o ciąży.

Niedawno przechodziłam przeziębienie z zawalonymi zatokami, a więc zawroty głowy mogły być przyczyną nadchodzącej infekcji. Po infekcji już ani śladu.

1 marca 2016, 14:54

Dziś 11 dzień cyklu, staramy się nadal. Co będzie to będzie.

Od 2 dni mam niesamowite bóle głowy i zawroty, które nie minęły. Nie wiem co może być ich przyczyną. Może nadmierna ilość pracy przy komputerze ;) Niestety stres i nagminna praca przy monitorze potrafią dać w kość.

Zobaczymy jak to będzie z tym cyklem, nie ufam wyliczeniom ovufriend co do moich prognozowanych dni płodnych. 2 cykl po odstawieniu - wątpliwe, żeby tak od razu się udało ;)

4 marca 2016, 10:38

Przypętało mi się wczoraj zapalenie pęcherza. Co dziwne piekło jak diabli, a po 1 dniu z tabletkami i zwiększoną ilością wody objawy znacznie się zmniejszyły. Ból podbrzusza minął. Nadal piję więcej wody, żeby przepędzić to choróbsko.

Od 2 dni tłumiący ból głowy i generalnie rozbicie. Po kilka razy wracam się, bo wypadają mi z głowy ważne rzeczy. Nie mogę się skupić. Chyba za dużo kawy i stresu od jakiegoś czasu.

Ovu podaje mi od wczoraj przybliżony czas owulacji - działamy bez stresu ;)Nie zamierzam w tym cyklu testować co chwilę. Poczekam sobie grzecznie na miesiączkę. Jak nie przyjdzie zrobię pierwszy test. Bez obsesji ;)

9 marca 2016, 11:06

Przez cały przypuszczalny czas owulacji współżyliśmy regularnie. Ciekawe czy zaowocuje to w tym cyklu.
Od kilku dni jestem bardzo nerwowa, sama się na tym łapię jak już zdążę na kogoś naskoczyć. Ponadto nerwowość przeplata mi się ze stanami płaczliwości, byle pierdoły mnie do tego doprowadzają.

Ból brzucha, w związku z zapaleniem pęcherza minął, ale nadal jest on napięty i pobolewa. Zaczynam się zastanawiać, czy poprzedni cykl na pewno był stracony. Miesiączka trwała 1- 2 dni i była bardzo skąpa. Od okolicy owulacji w tamtym miesiącu miewam zawroty głowy, bóle brzucha.

17 marca 2016, 12:37

Dawno mnie tu nie było...
Mieliśmy wrzucić na luz, więc wrzuciłam aż za bardzo ;) Nie mierzę temperatury, to nie dla mnie. Wprowadzam jedynie dane odnośnie objawów i śluzu, chyba bardziej dla własnej wiadomości niż prognozowania czegokolwiek.

Głowa pęka prawie co dzień, do tego te zdęcia i bóle brzucha. Jestem rozbita i wciąż o czymś zapominam. To wszystko chyba wina stresującej pracy.

W sobotę powinnam dostać okres, jak to przed okresem piersi ciężkie i sutki wrażliwe. Pobolewają jajniki na zmianę i zmęczona jestem przeokropnie. Dziwną rzeczą jest jedynie białawy śluz od kilku dni, czasem nawet obficie. Zwykle przed okresem jest zupełnie sucho. No cóż.. Nie zamierzam nic testować puki nie minie termin przewidywanej miesiączki.

21 marca 2016, 08:29

Jest 31 dc. Miesiączki ani śladu.
Piersi mam ciężkie i wrażliwe, ale przypomina to raczej nadchodzącą miesiączkę. Jestem senna i zmęczona. Zrobiłam dziś rano test o czułości 10 jednostek. Oczywiście negatywny, wyraźna krecha testowa i żadnego cienia ciążowej. Może to wciąż za wcześnie?

Czekamy dalej.

22 marca 2016, 13:50

Dziś 32 dzień cyklu.
Jest to wciąż koniec 2 cyklu od odstawienia tabletek. Nie wiem zatem czy 28 dniowy cykl, jakim był ten pierwszy to już jest moja długość cykli. Jeśli mam temu wierzyć to okres spóźnia mi się już 4 dni. Wciąż mało, żeby mieć jakąkolwiek nadzieję. Coraz bardziej wydaje mi się, że to anomalia związane z odstawieniem tabletek. To byłoby zbyt proste.

Każdy dzień dłuży się niesamowicie. Może podświadomie wstrzymuję ten okres ? ;P Zobaczymy. Obiecałam sobie, że kolejny test zrobię dopiero najprędzej w czwartek/piątek jeśli miesiączka nie przyjdzie w tym czasie.

Jak ten czas wolno płynie..

22 marca 2016, 20:04

Pojawił się biały śluz zabarwiony na lekko czerwono. Chyba okres rozwinie się na dobre :(
Wszystko wskazuje na to, że ten cykl również stracony.

23 marca 2016, 10:49

Formalnie to wciąż ten sam cykl - 33 dzień.
Śluz przerodził się w plamienie, brązowe. Kilka plamek na wkładce z rana i dalej susza. Sama nie wiem już co mam o tym myśleć.
Odpowiedź powinna być prosta - poczekaj i zobacz czy okres się rozwinie. Banalne, ale cierpliwość to nie jest moja mocna strona ;)

Tak czy siak może zrobić jutro lub w piątek test? Sama już nie wiem. Co myślicie?

Wiadomość wyedytowana przez autora 23 marca 2016, 11:21

24 marca 2016, 11:16

No i okres rozkręcił się na dobre. Nadal jest to ilość krwi bardzo skąpa, ale niestety nie mogę nazwać tego plamieniem. Bolą mnie niesamowicie jajniki. Ciekawe czy miesiączka będzie trwała 2 dni jak w poprzednim miesiącu? I jak tu odróżnić okres od plamienia, skoro moja miesiączka to max 25 ml krwi przez 2 dni.

Zaczęłam mierzyć temperaturę, ciekawe czy będę konsekwentna ;P Może kupię również testy owulacyjne aby sprawdzić czy w ogóle owulacja się u mnie pojawia.

29 marca 2016, 09:05

Tak jak myślałam - z tym moim mierzeniem temperatury będzie bardzo ciężko. Zbyt intensywnie żyję od samego poranka ;) Puki co udaje mi się zapisać temperaturę co 2 dni. To i tak dla mnie szczyt możliwości. Spróbuję jednak z testami owulacyjnymi. To pewniejszy sposób na wyznaczenie owulacji u mnie ;)

Wokół same ciężarne. Nie podejrzewałam nigdy, że będzie mnie to zasmucać. Przecież to dopiero 4 cykl starań, po 6 letnim braniu tabletek. Wiem, że niektórym udaje się od razu, ale przecież każdy jest inny. Nie wszystko można mieć na zawołanie. Zmieniłam plany/marzenia - ciąża w 2016 to całkiem osiągalne ;)

4 kwietnia 2016, 13:17

Cóż by tu napisać. Ten cykl biegnie sobie własnym trybem. Mierzę temperaturę, co 2 dni to i tak szczyt możliwości przy moim trybie dnia ;) Nie wyszukuję wyimaginowanych objawów, to przecież bez sensu. Najważniejsza jest przecież miesiączka, która nie powinna się pojawić.
Nie fiksuje.. to mój długotrwały plan.

Oczywiście, że chęć posiadania dziecka z każdym dniem się bardziej nasila. Czegoś brakuje.

Zaczyna się gorący okres. Sezon w pracy nabiera rozpędu. Na szczęście coraz więcej mogę przebywać na świeżym powietrzu, a to wpędza mnie w wyśmienity humor i zastrzyk energii.

8 kwietnia 2016, 11:50

Przeliczyłam dziś - to już 4 cykl starań.
Patrząc na mój pierwszy wykres z temperaturą całkiem nieźle się to układa. Może nie książkowo, ale widać prawidłowe zależności. Śluz również zmienia się odpowiednio do etapu cyklu. Przestałam doszukiwać się przepowiadających objawów ;) Zauważam je obecnie tylko gdy są odpowiednio silne.

A co w życiu codziennym? Dużo i wciąż więcej na głowie. Praca i prowadzenie firmy rodzinnej to spokojnie 3 etaty. Jednym z plusów rozwijającego się na dobre sezonu jest samoczynny spadek masy ;) Nie nadaję się do diet i wyrzeczeń, a tym bardziej do regularnego sportu.

15 kwietnia 2016, 09:00

Co jest z tymi moimi hormonami? Do płaczu doprowadza mnie chyba już nawet mucha rozbijająca się o szybę. Dziś 23 dc, a ja fiksuję. Po odstawieniu tabletek nerwowość 10 dni przed planowanym okresem sięga zenitu. Zwariuję..

Przeliczyłam sobie na spokojnie - to dopiero 3 cykl starań. Spokojnie mamy czas, po 6 obiecaliśmy sobie że w przypadku ciągłych nieudanych prób przebadamy się gruntownie. Ja chyba jednak przejdę się do ginekologa przed upływem tego deadline ;) Tak profilaktycznie.

A w życiu? Praca praca praca i wciąż oddalająca się wizja rozpoczęcia remontu i nikła szansa wyniesienia się na swoje przed upływem 2 lat. Dodatkowo dobija.

18 kwietnia 2016, 08:32

W sobotę - 16 kwietnia (24 dc)wieczorem złapał mnie niesamowity ucisk w dole brzucha. Nie mogłam chodzić i podnieść się z łóżka. Każde napięcie mięśni brzucha strasznie bolało. Wzięłam łącznie 4 nospy w odstępach 2 godzinnych. Nic nie przeszło. Szczególnie ból promieniował od prawego jajnika, przy nacisku tego miejsca bolało mnie całe podbrzusze od pępka. Myślałam, że to jakaś niestrawność, bo pojawiły się również mdłości. Niezbyt silne, nie pędziły mnie od razu do łazienki. Jednak spałam z miską obok łóżka ;P

Po wzięciu tabletki nasennej, bo sama już nie mogłam zasnąć spałam bez najmniejszego ruchu do 10.00. Największy ból minął. Mogę chodzić ale całe podbrzusze nadal jest napięte. Ból promieniuje mi do krzyża. W niedzielę i dziś wciąż ucisk i ból szczególnie przy nacisku prawego jajnika. Dziś planuję konsultację z ginekologiem... może rzeczywiście to sprawa jajników. Jeśli nie będę szukać czegoś po usg brzucha. Przeszło mi przez myśl, że to po prostu ból miesiączkowy, ale do okresu pozostało mi najmarniej 7 dni i nigdy aż tak mocno nie bolało mnie całe podbrzusze.

Ovu po mierzeniu temp wylicza mi już więcej parametrów na wykresie, chociaż wciąż niesamowity bałagan mam w tych temperaturach. Nic nie jest unormowane. Nie wiem czy warto się tym sugerować.

Któraś z was miewała takie bóle? O czymś to może świadczyć?

19 kwietnia 2016, 12:53

Jestem po wizycie u ginekologa. Na USG widoczny był płyn w okolicy jajnika świadczący o pęknięciu pęcherzyka. Owulacja była, ale najprawdopodobniej późna i bolesna. To właśnie dlatego w sobotę miałam takie bóle podbrzusza. Nie ma się czym martwić, pęcherzyki wychodzą i pękają, a więc wszystko prawie w normie oprócz 24 dnia cyklu w którym pojawiła się owulacja. No cóż. Wykres temperatury też u mnie wariuje.. nic nie można wnioskować.

Na nic moje prognozowanie i jakiekolwiek pomiary. Raczej ten cykl również na straty.

21 kwietnia 2016, 08:50

Nie mogę się sugerować za bardzo tym co wylicza mi ovu. Tak naprawdę owulacja u mnie to 23 dzień cyklu. Marne szanse na powodzenie w tym cyklu, bo stosunek był 3 dni przed owulacją. Przetrwałyby tyle czasu? Niby był skok temperatury.. aj tam. Znów się nakręcam.

Od kilku dni jestem całkowicie padnięta, zaspana i bez sił. Nie wysypiam się i mam ciągłe bóle brzucha. Co to do cholery jest?

27 kwietnia 2016, 09:18

Temperatura powoli spada. Jest 35 dzień cyklu, zrobiłam 2 dni temu test. Całkowity brak ciąży. Nie ma co się doszukiwać amonali i szans na ciążę. Chciałabym już po prostu dostać tego okresu, przez późną owulację Ovu wyliczyło mi miesiączkę dopiero 38 dc. Wszystko strasznie pokręcone.
Czuję się fatalnie. Po przejściu kawałka mam zadyszkę i zawroty głowy. Serce wali mi jakbym przebiegła kilometr.

Co dziwnego? Piersi są ciężkie i widocznie większe, napuchnięte. Ale nie są szczególnie wrażliwe. Nie bolą, tylko mi ciążą.

29 kwietnia 2016, 15:30

Spada i spada - będzie 2 jak nic. Na razie jedynie krwisto czerwone plamienie.
Fatal kompletny z samopoczuciem - biegunka i mdłości. Zadyszka przy każdym kroku. Może złapałam jakieś choróbsko? Zawroty głowy się nasilają. Pojadę na początku cyklu na badania krwi. Może rzeczywiście mam poważne niedobory. Anemia?

4 maja 2016, 11:35

Nowy cykl - nowa próba. Okres przyszedł, ale wyglądający lepiej w porównaniu do poprzednich skąpych. Teraz krwawienie było średnie i duże, a więc nie ma wątpliwości że cykl wraca do natury.

Tym razem z testami owulacyjnymi. Zakupione 5 szt, spróbujemy. Muszę poczytać w jaki sposób należny testować. Do tego nowy termometr owulacyjny, poprzedni był zwykłym elektrycznym i mam wrażenie, że mierzył jak mu się żywnie podobało.

1 2