Pamiętniki PCOS a dziecko
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
PCOS a dziecko
O mnie: Rocznik '94.
Czas starania się o dziecko: Od 2018
Moja historia: W 2016 r. rozpoznano u mnie PCOS. Przez rok tabletki antykoncepcyjne na objawy zespołu. Pod koniec 2017 r. odstawilam tabletki. Współżycie bez zabezpieczeń, ale i bez szczególnego nastawienia na ciążę, w myśl co ma być to będzie. Cały 2018 r. i nic nie zaskoczyło. Na początku 2019 r. już się martwiłam, współżycie już bardziej kontrolowane. W lipcu 2020 wizyta w klinice niepłodności. Zlecone badania. Dopiero w lutym 2021 druga wizyta w klinice, kolejne badania. Kwiecień - sierpień stymulacje owulacji. Wrzesień dwie kreseczki 🙂
Moje emocje: Zwątpienie, nadzieja, bezradność, niedowierzanie, radość.

30 września, 16:21

Dzisiaj jest mój 7+2 tc 😊 cieszę się z tego ogromnie 🥰 ale chcę przedstawić tu swoją historię od początku stymulacji owulacji.
Na chwilę obecną ciąża jest zagrożona, mam małego krwiaka i lekko plamię, ale mam nadzieję, że wszystko dobrze się skończy i w maju przytulę swoją kruszynkę 😇🥰

Stymulacja rozpoczęła się w kwietniu 2021 r. Do stymulacji miałam przepisany letrozol (Aromek). Od 3 dc przez 5 dni po 1 tabletce. Dodatkowo suplementacja: ovarin, kwas foliowy wit. D3. Duphaston po owulacji. W 8dc byłam na monitoringu USG, jednak pęcherzyki niewiele urosły, miałam zalecana 3 tabletki Aromka na raz tego 8dc i do tego przez 5 dni miovelię nac. Tydzień później urosło 2 pęcherzyki około 20mm. Dr nie dała mi zastrzyku na pękniecie, żeby nie ryzykować ciąży mnogiej, ale i tak mieliśmy ❤ - och jakie były moje nadzieje! Byłam pewna, że stymulacja to klucz do sukcesu i powodzenie będzie murowane.
Niestety, nie udało się za pierwszym razem.
Druga stymulacja - stymulacja letrozolem i miovelia nac. Urósł piękny pojedynczy pęcherzyk dostałam zastrzyk na pękniecie z ovitrelle - no tym razem to na bank się uda!
Testowanie i niestety nic z tego.
Zaczęłam wątpić, ale nadzieja dalej była duża.
Trzecia stymulacja, ten sam schemat. Dołączyłam do suplementacji wiesiołek w pierwszej fazie cyklu. Świetna sprawa. Bardzo dobrze działa na śluz. Zawsze w okresie dni płodnych miałam śluz gesty, myślałam że tak powinno być. Dzięki wiesiołkowi śluz stał się jak wodnisty, prawidłowy.
Myślę sobie, teraz to już sie uda, do 3 razy sztuka!
Testowanie i znowu nic.
Lipiec - bez stymulscji, sprawdzenie drożności jajowodów metodą sono HSG. Jajowody drożne. Bałam się bólu podczas badania, ale miałam tylko lekki dyskomfort.
No i nadszedł sierpień 🙂
10.08 rozpoczął się nowy cykl i.. moje przeziębienie. Miałam darować sobie stymulację, bo to kilka stów a skoro się rozchorowałam to nie ma sensu stymulacja. No ale jednak wzielam Aromek. Tylko, że miałam 4 tabletki. Dr napisała mi, że zamiast piątej, żebym przyszła na zastrzyk z gontropin. Więc poszłam 16.08 na zastrzyk z Bemfoli. Przeziębienie dalej mnie trzymało.
Cykl właściwie spisałam na straty. Dnia 23.08 poszłam na monitoring i dostałam zastrzyk z ovitrelle, były dwa pęcherzyki ok. 20 mm i trzeci 13 mm.
W sobotę 4.09 zrobiłam test domowy. A tam ku mojemu zdumieniu pojawiła się druga blada kreseczka. Nie uwierzyłam całkowicie, myślałam że to pozostałości po ovitrelle (zastrzyk fałszuje wyniki testu). Poleciałam na test z krwi, wynik 38! Jednak dalej nie wierzyłam 😅 w poniedziałek powtórzyłam betę a tam wynik 131! Szaleństwo 🙈 naprawdę się udało! 🥳
W czwartek jeszcze raz zrobiłam betę, 611!
W miedzyczasie dostałam receptę na luteine, bo miałam lekkie plamienia, ale zrobiłam progesteron i wynik 73, wiec ponad normę..
14.09, rowno w 5 tc byłam na pierwszym USG. Jajo nie było puste, ale jeszcze za wcześnie na serduszko. Dr widziała niewyraźny obraz koło zarodka, powiedziała że to mogło być drugie jajo, które obumarło.. i stąd plamienia. Na lewym jajniku zdiagnozowala jeszcze torbiel. Kazała przyjść za tydzień. Przekazała mnie do dr od prowadzenia ciąży. Tydzień później na wizycie dr stwierdziła, że to mały krwiak. Kazała jeszcze raz zrobić betę. W 6+3 tc beta 66202 🙂 kolejną wizytę miałam w 7 tc, usłyszałam serduszko 😊 fasolka wielkości 9,6mm 😊 jest ok, ale plamienia są nadal, mam się oszczędzać.
Mdli mnie od tygodnia, ale nie wymiotuje. Piersi bolą mnie od owulacji. Czasami kręci mi się w głowie. Z racji ciąży zagrożonej jestem już na zwolnieniu lekarskim.

Wiadomość wyedytowana przez autora 30 września, 16:29

7 października, 16:15

Dzisiaj 8+2 tc. Byłam na wizycie 2 dni temu. Fasolka 1.5 cm, serduszko 160/min 😊 lKrwiak się zmniejsza, z torbielą też problemu nie ma. Krwiak jest pozakosmówkowy, więc nie jest taki groźny. Przestałam plamić póki co 🙂 na krwiaka biorę rutiniscorbin 3x2 oraz cyclo 3 forte 2x1.
Ponadto łykam ovarin, kwas foliowy, wit. D3, Magne B6.
Dalej mnie mdli, ale bez wymiotów. Chociaż coraz silniejsze mam te nudności. Tylko coś zacznę robić już z sił opadam.. ;)

7 października, 16:15

Ciąża rozpoczęta 10 sierpnia 2021
Przejdź do pamiętnika ciążowego i czytaj kontynuację mojej historii