Pamiętniki Po nocy przychodzi dzień, a po burzy słońce...
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
Po nocy przychodzi dzień, a po burzy słońce...
O mnie: Mam 32 lat, jestem mężatką od ponad 6 lat.
Czas starania się o dziecko: Kwieceń 2013 - poronienie 8 tydzień 10.05.13 Marzec 2014 - poronienie 8 tydzień 29.04.14 Luty 2015 - poronienie 6 tydzień 19.02.15
Moja historia: No to od początku... O dziecko staraliśmy się 2 razy i udało mi się zajść w ciążę za pierwszym podejściem w obu przepadkach. Niestety dwa razy poroniłam w 8 tygodniu. Za pierwszym razem daliśmy sobie trochę przerwy i spróbowaliśmy po jakimś czasie z równie opłakanym skutkiem. W maju tego roku zaczęła się bieganina do lekarza, która trwa do dziś. Na chwilę obecną zdiagnozowane początki cukrzycy, insulinoodporność, niedoczynność tarczycy i PCOS. Ładny zestaw nie? No ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Pozbyłam się 20kg kochanego ciała, cukier trzymam w ryzach, tarczyca też jakoś hula. ===================================================================== Wreszcie ktoś zdiagnozował co mi jest: brak przeciwciał hamujących. Wyszło to badaniu na obecność tzw. ALLO MRL. Badania robi się odpłatnie od pary. Leczy się, a owszem tylko potrzebna jest na to ogromna suma pieniędzy...
Moje emocje: Jestem sama sobie winna tego co się stało... I sama doprowadzę do tego, że w końcu się uda!

12 listopada 2014, 14:34

Coś mi się parę dni temu namieszało w wykresach, moje wszystkie wykresy temperatur i notatki poszły w zapomnienie. Trudno...
Zaczynam od nowa pisanie pamiętnika, jakby co to tu notatki mam nadzieję się zachowają.

13 listopada 2014, 14:32

Zimno mi, łooo matko jak mi znów jest zimno...
Waga od chyba 15 lat pokazała 59,8kg, tyle to ważyłam w ósmej klasie podstawówki :P
Jutro pełna mobilizacja, bo trzeba badania TSH, glukozy i może cholesterolu.

15 listopada 2014, 20:42

14.11.2014
TSH 0,751 norma 0,270 - 4,2 (po Euthyrox 75)
Ft4 19,7 norma 12 - 22

Dla porównania
30.08.2013
TSH 2,467

14.07.2014
TSH 6,660 (masakra!!)
Ft4 16,44

22.09.2014
TSH 3,290 (po Euthyrox 50)
Ft4 17,01

16 listopada 2014, 17:31

Zaczynam się bać sama siebie... Lekko zaczynam przeginać pałę z tym odchudzaniem bo widzę że coraz mniej jem. No ale ledwo coś zjem to rano cukier szybuje ponad 100 a niby na czczo do 99 ma być. Za to w ciągu dnia elegancko bo zawsze jest poniżej 100.
Nie wiem co jest tego przyczyną... Za chwilę będzie tak, że zrobię sobie kuku niejedzeniem tak jak zrobiłam sobie objadaniem się.
Brak słów...

18 listopada 2014, 09:23

Po wczorajszej wizycie u endokrynologa nareszcie dostaliśmy pozwolenie na prokreację :). Do kontroli albo za 4 miesiące albo od razu jak w ciążę zajdę., czyli będziemy wcześniej :P. Z lekami na tarczycę i Sioforem chyba już nigdy się nie rozstanę i na pewno całą ciążę będę je brać.
Jeszcze tylko wizyta u ginekologa i będę już spokojna, że tym razem nic się nie stanie i uda mi się utrzymać ciążę.
Wisienką na torcie jest w tym wszystkim jest to, że od maja tego roku ubyło mnie 22kg i mam nadzieję, że ubędzie do końca roku jeszcze z 5 bo tyle mogę jeszcze mniej więcej zrzucić balastu. Mąż trochę kręcił nosem na tą wiadomość bo stwierdził, że nie taką mnie brał, a tata za to wrzeszczy po nim, żeby mu 22kg dziecka oddał. Ehhhh....

21 listopada 2014, 09:23

58,8 kg - mąż płacze jak mnie dotyka :-P

Zamówiłam 30 testów owulacyjnych + 15 ciążowych, może pójdą w ruch w tym miesiącu.
Ale w sumie mam dylemat, bo chcę na święta do domu jechać i boję się, że jak się nam uda teraz to akurat w tym czasie będę w domu i jak się coś znów podzieje to przecież nie będę siać paniki rodzicom. Tu przynajmniej mam swoją lekarkę na miejscu, która wie co było ostatnim razem. Znowu jak poczekamy jeszcze jeden cykl to akurat niby płodne wychodzą w święta. No ale, że jadę sama do rodziców to trudno bez T. będzie mi trudno... No i znów przełożymy chyba wszystko na styczeń...
No jest dylemat czy na święta do rodziców, których rzadko widuję czy dzieckiem się zająć.

Wiadomość wyedytowana przez autora 1 grudnia 2014, 14:08

1 grudnia 2014, 14:04

Po wizycie u lekarza w piątek i po usg wiem tyle, że widać pęcherzyki na obu jajnikach, endometrium trojwarstwowe cokolwiek to znaczy.
Dziś mam podejść na monitoring to powie mi więcej i jakieś leki na stymulację owulacji dostanę.
Ten cykl jeszcze bez starania niestety...

2 stycznia 2015, 13:40

Moje postanowienia na Nowy Rok:)
- nie będę jadła słodkiego i fast foodów
- będę systematycznie mierzyć temperaturę
- będę sprawdzać śluz codziennie
- nie będę czytała o objawach ciąży i porównywać ich ze swoimi :)

22 stycznia 2015, 15:27

Nie wiem jak liczyć miesiące starań. W sumie staramy się marca 2013, ale z bardzo dużymi przerwami. I to tak naprawdę będzie 3 podejście.
Jeszcze nie jestem w ciąży a już zaczynam mieć jazdy, że się znów nie uda.
Z postanowień noworocznych trzymam się jedynie tego, że mierzę dziennie temperaturę. Niby nie jem słodkiego ani fastfoodów ale te moje odżywianie przy cukrzycy też nie jest rewelacyjne.
Śluz.. no cóż, nadal się nie mogę z nim wyznać.
O objawach ciąży nie czytam, za to o objawach owulacji tak i porównuję ze swoimi. Świra mam w głowie i tyle.
Biedny ten mój mąż, musi ze mną wytrzymywać 24 godziny na dobę i wysłuchiwać moich żalów. Może powinni mu jakiegoś Oscara przyznać ze to, że jeszcze mnie toleruje, znosi moje niezdecydowanie i trzyma mnie mocno, żebym już całkiem w chmurach nie spacerowała.

Wiadomość wyedytowana przez autora 22 stycznia 2015, 15:28

24 stycznia 2015, 20:55

Piękne dwie kreseczki na teście owulacyjnym :)

Potworny ból po lewej stronie, który promieniuje aż do krzyża. Boję się, że znów coś niedobrego się dzieje. Znów zaczynam beczeć i denerwować się...
Nigdy przy owulacji mnie tak strasznie nie targały jajniki.

11 lutego 2015, 11:18

Cukier na czczo: 5,3 (norma 3,6-5,6)
THS: 2,330 (norma 0,270 - 4,200)
Ft4: 18,47 (12 - 22)
BetaHCG: 102,1 (4 tydzień 9,5 - 750)

Coś beta pokazała, ale mam nauczkę z dwóch poprzednich razów, żeby się nie cieszyć zbyt szybko. Objawów w sumie zero, tylko dość wrażliwe sutki przy dotknięciu. Lekkie pobolewanie w podbrzuszu było parę dni temu. Uczucie, że coś pika w środku też minęło, nie ma skurczów małpowych. Jedyne co to śluzu rozciągliwego w cholerę.
Lekarz dziś, ale założę się o loda Magnum w czekoladzie, który chodzi za mną od wczoraj, że nic nie wykuka o każe za parę dni się wrócić na kontrolę. W sumie okres dopiero 3 dzień mi się spóźnia a ja już skacze, że beta za niska...
Zakopcie mnie gdzieś głęboko to może się uspokoję...

11 lutego 2015, 21:18

:(

Wiadomość wyedytowana przez autora 19 listopada 2015, 11:41

Przejdź do pamiętnika ciążowego i czytaj kontynuację mojej historii

13 listopada 2015, 13:43

Wreszcie ktoś zdiagnozował co mi jest: brak przeciwciał hamujących. Wyszło to badaniu na obecność tzw. ALLO MRL. Badania robi się odpłatnie od pary.

Są to zaburzenia układy immunologicznego, prawdopodobnie od tarczycy.
Leczy się tzw. wlewami immunologicznymi, tylko potrzebna jest na to ogromna suma pieniędzy...

27 listopada 2015, 11:20

Się pokusiłam o betę... Wynik 1,43...
Z taką betą to się mogę o:

drzwi-ruchomy-obrazek-0015.gif

Drzwiami pobawić!

10 grudnia 2015, 20:02

Lista moich aniołków chyba powiększy się o kolejnego... :((

10 grudnia 2015, 20:02

Ciąża rozpoczęta 6 listopada 2015
Przejdź do pamiętnika ciążowego i czytaj kontynuację mojej historii