Pamiętniki Póki co wciąż jedna kreska...
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
Póki co wciąż jedna kreska...
O mnie: W tym roku skończę 33 lata. Wraz z M mamy już prawie nastoletniego syna. Teraz postanowiliśmy postarać się o rodzeństwo dla niego. Mi marzy się córa, M stawia na syna
Czas starania się o dziecko: Trudne początki.
Moja historia: Staranie to dla mnie nowość. Wcześniejsza ciąża była wpadką... Do tej pory dbaliśmy więc naprawdę dobrze o anty... Sądziliśmy, że jesteśmy mega płodni... tylko że latka leciały, a kilogramy przybywały
Moje emocje: Właściwie czuje się jak na karuzeli - radość, że się zdecydowaliśmy miesza się ze strachem, rozczarowaniem, przerażeniem że się nie udało. Myśli krążą nieustannie - martwię się o zdrowie nienarodzonego i niepoczętego dziecka, wybieram imię, w myślach maluję już pokój i wybieram wózek. Jakiś horror...

21 czerwca 2017, 10:26

28 dc
Okres spóźnia mi się już dwa dni. To zupełna nowość, bo ostatnio miałam go już po 24 dniach... Test negatywny - wielkie rozczarowanie. Miało być tak dobrze. Internet już przeszukany czy aby na pewno test był dobry... Podobno był. Szkoda. A może jednak ... Żyję wciąż złudzeniem, że a nóż się udało, a test tego nie wykrył. W głowie rozważam badania beta hcg. Świruję. M mam mnie już dość. Powiedział, że dawno taka nerwowa, zestresowana i zbzikowana nie byłam... No cóż - przecież nie przypadkowo wybraliśmy maj na starania, wszystko było już przygotowano pod ten właśnie miesiąc - obliczone z pracą, miesiączką i innymi sprawami. O drugim dziecku rozmawiamy już od lat. Tak ciężko było się zdecydować. A teraz gdy już wszystko uzgodnione ... dupcia. Jedna kreska... A przecież tyle serduszkowaliśmy, tyle pracowaliśmy. Nakręcam się za bardzo - powinnam skupić się na czym innym. Hm.. a może pójść na betę?

21 czerwca 2017, 13:19

Grrr właśnie mi aplikacja, która kontroluje moją miesiączkę, przypomniała, że okres mi się spóźnia. Nie lubię dziadostwa - wiem, że mi się spóźnia, ale wciąż żyję nadzieją, że go nie dostanę... Może mi negatywnego testu się uda? Wiem, że się łudzę, ale jak patrzę na koleżankę z pracy z wielkim brzuchem to mi się płakać chce... A to dopiero pierwszy cykl starań. Dlaczego to musi być takie trudne?

22 czerwca 2017, 11:14

Rano jeszcze się łudziłam... test jedna kreska, a okresu brak. Po długiej, ciepłej kąpieli z melisą jednak przyszła @ ... Czas na nowy cykl. Rozmawiałam z M - zapytałam czy robić testy owulacyjne, czy mierzyć temperaturę czy będziemy serduszkować co 2 dni... - na co stawiamy. On jednak kazał mi się uspokoić - stwierdził, że nie chce się tak starać, że będzie co ma być, a nie chce mnie nakręcać, nie świrować. Że nam się nie spieszy... że będzie dobrze. Może ma rację - w końcu spokój ułatwia zajście w ciąży. No i obiecał zagraniczne wakacje. Jak go nie kochać?

7 lipca 2017, 08:25

Jestem dziś mega zła... nie wiem, co się ze mną dzieje. Jakby pms, tylko na to za wcześnie. Wczoraj pokłóciłam się o bałagan - mamy od dwóch miesięcy remont łazienki - kurz i pył jest dosłownie wszędzie. Pranie aż wyłazi z kosza, nikt nic nie poprasował, obiad ze stołówki... M ma wolne, ja za...waniam w pracy. Do tego fachowiec, któremu wiecznie coś wyskakuje... dziś znów nie przyszedł. Nawet nie napisał dlaczego. Jakby było mało M podchodzi do egzaminu na prawo jazdy... kolejny raz. Stres go zżera, wymiotuje, a ja ... nawet nie potrafię mu współczuć. Prawo jazdy robi już kilka lat!!! Za każdym razem scenariusz jest ten sam - nie zdaje, ja go pocieszam, on się zamyka i kilka miesięcy egzamin jest tematem tabu w domu... potem ja nie wytrzymuje (każda rzecz wymagająca auta spada na mnie, a jak jestem chora to jest poważny problem), każe mu po raz kolejny zapisać się na egzamin. I tak w kółko... obawiam się, że na porodówkę pojadę taksi...

Wiadomość wyedytowana przez autora 7 lipca 2017, 12:34

7 lipca 2017, 12:42

M powiedział, że pójdzie do psychologa z powodu tego egzaminacyjnego stresu... Mam nadzieję, że to coś da, bo znów oblał... Nawet nie liczę który raz. Dziś już 16 dc - pewnie znów się nie uda. W ostatnim czasie straciłam nadzieję, że kiedyś to M gdzieś mnie autem zawiezie (bo ja nawet piwa się nie mogę napić u znajomych czy rodziny) i że znów zajdę w ciążę. Sądziłam, że może jak dziś zda to będzie jakiś znak... A szkoda gadać czy pisać...

Wiadomość wyedytowana przez autora 7 lipca 2017, 12:32

14 lipca 2017, 08:54

Cztery dni do @. Wczoraj czułam się fatalnie - miałam mdłości, byłam zmęczona, miałam zawroty głowy. Nie wiem czy to PMS.. może to też efekt stresu. Od tygodnia mam urlop, ale siedzę w domu, bo przychodzi majster do remontu. Wszystko miało zająć dwa tygodnie, ale remontujemy od maja. Wszędzie kurz, pył, brud. M wczoraj posprzątal, ale po chwili było kucie i malowanie... podłoga cała w farbie i tynku. Ach... mam dość. A końca nie widać! Gdyby choć udało mi się zajść w ciążę..

14 lipca 2017, 08:54

Cztery dni do @. Wczoraj czułam się fatalnie - miałam mdłości, byłam zmęczona, miałam zawroty głowy. Nie wiem czy to PMS.. może to też efekt stresu. Od tygodnia mam urlop, ale siedzę w domu, bo przychodzi majster do remontu. Wszystko miało zająć dwa tygodnie, ale remontujemy od maja. Wszędzie kurz, pył, brud. M wczoraj posprzątal, ale po chwili było kucie i malowanie... podłoga cała w farbie i tynku. Ach... mam dość. A końca nie widać! Gdyby choć udało mi się zajść w ciążę..

18 lipca 2017, 08:01

26 dc. Wczoraj leżałam rano w łóżku i zastanawiałam się czy nie zrobić testu. I ... bałam się. Z jednej strony bałam się, że znów zobaczę jedną kreskę z drugiej nie byłam gotowa zobaczyć dwie kreseczki...Dlaczego? Wszystko mi się ostatnio sypie... Remont trwa w nieskończoność i coraz nowe problemy wychodzą, kasa się kończy... Dziś wszystkie te argumenty jednak uciekają. Do pierwszej ciąży nie byłam gotowa wcale. Byłam zdecydowanie za młoda, ale jak tylko zobaczyłam malutką kropeczkę na usg wiedziałam, że zrobię dla niej wszystko. Po zobaczeniu dwóch kresek wszystkie lęki uciekły... A teraz brzuch mnie boli .. wiem, że @ jest blisko. Kolejne starania zapewne nie przyniosły efektu. I to boli. Przed nami miesiąc który niestety jest stracony. M wyjeżdża i przyjedzie po mojej owulacji... I jak to wszystko wytrzymać? Kasy na koncie brak, remont w rozsypce i zapewne jedna kreska na teście...

19 lipca 2017, 10:03

Ciąża rozpoczęta 22 czerwca 2017


Szok. Wstałam rano i pomyślałam, że zrobię test, bo @ spóźnia się o dzień. M spał. Zobaczyłam jedna kreskę i byłam pewna, że znowu się nie udało. Piłam dużo kawy, szczupła nie jestem... ale zaraz potem pojawila się ta druga... i jestem w szoku. Nie wiemy jak powiedzieć synowi, wizyta u gina dopiero za kilka dni. Oblecial mnie strach i zarazem radość... nie wiem co ze sobą zrobić..

Wiadomość wyedytowana przez autora 19 lipca 2017, 11:30

Przejdź do pamiętnika ciążowego i czytaj kontynuację mojej historii
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego

Projekt OvuFriend: "Opracowanie nowych w skali światowej rozwiązań w obszarze uczenia maszynowego wspierających w planowaniu rodziny i pokonywaniu problemu niepłodności" współfinansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Inteligentny Rozwój 2014-2020.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)