Wiadomość wyedytowana przez autora 18 listopada 2014, 12:13
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 listopada 2014, 12:14
Jak na razie test owulacyjny z wczoraj wieczora i dziś rana ujemny - ale mam wrażenie że ten dzisiejszy ciut ciemniejszy. Zobaczymy co przyniesie wieczór. Dlaczego tak się niecierpliwie? Dlaczego ta ciąża ma być już teraz, natychmiast? Po pierwsze chciałabym sylwestra spędzić z maluszkiem pod sercem - to był termin porodu, którego się nie doczekałam. Po drugie przyjaciele są w 9 tc. Razem z mężem zazdrościmy - ale tak życzliwie, życzymy im wszystkiego dobrego i wspieramy. Po prostu kłuje nas serce gdy opowiadają o sobie, przebiegu ciąży - tak w głębi serca zadajemy sobie pytanie DLACZEGO NAM SIĘ NIE UDAŁO? Myślałam, że tylko ja tak czuje i czułam się z tym podle ale rozmawiałam z mężem i on też tak ma ... więc zaczeliśmy działać. Dlaczego nie wcześniej skoro lekarz zezwolił już we wrześniu? No i znowu dwa czynniki. Pierwszy dosyć banalny. Przy pierwszej ciąży okazało się że jestem nosicielem WZW (podobno od dziecka o czym nie miałam pojęcia
) no i czekaliśmy aż mąż się zaszczepi bo jeszcze tego by brakowało aby się zaraził. Pod koniec października mąż robił badania i jest już odporny. No ale jeszcze drugie ALE. to pierwsze to w sumie było wymówką. Po prostu mąż boi się bycia tatą, boi się drugiego rozczarowania, boi się bólu które spowodowane jest stratą, boi się czy sobie poradzę jeśli coś pójdzie nie tak.... oczywiście że sobie poradzę, jeszcze nie wiem jak ale poradzę bo niczego tak w życiu nie pragnę jak zostać MAMĄ ... no i miałam nie rozpamiętywać przeszłości tylko żyć tu i teraz więc wracam na ziemie ... Project BABY in progres 2
i tej myśli się trzymajmy
p.s
Tak na marginesie to jestem przykładem ze te testy powinno robić się dwa razy dziennie . Rano był ewidentnie pozytywny a wieczorem juz nie
tylko dlaczego dzisiaj aż z takim rozmachem bo aż prawie 10 godzin ??p.s. do testowania pozostały dwa tygodnie
Wiadomość wyedytowana przez autora 20 listopada 2014, 10:38
pytam bo tak się zastanawiam czy w środę najbliższą niezatestowac
nic tylko czekać na grudzień aby zrobić drugie podejscie
no to z grudniowego prezentu dla nas wszystkich nici ... trzeba trochę ochłonąć, pozbierać myśli aby przetrwać jakoś grudzień. a może to dobrze że dzidzi nie będzie w tym roku? w końcu ten rok nie był na nas łaskawy - w końcu to w tym roku straciliśmy naszego maluszka - może to tak ma być że ten prawie mijający już rok 2014 ma być tylko rokiem naszego pierwszego małego cudu ...p.s. jezusku jaka ja głupia jestem !!! teraz wpadłam na genialną myśl (jest ona oczywista) że owszem test wskazuje 6 dniową ciąże ale od momentu zagnieżdzenia a nie owulki ... ehh obiecuje sobie dziś nie testuje dopóki nie spóźni mi się okres
Wiadomość wyedytowana przez autora 27 listopada 2014, 13:16
i nie kupię ich bo korci wtedy bardziej
no to siuuuup do pracy - przynajmniej szybciej czas minie do dnia testowania
28 grudniu nadchodz szybko
testy owu i termometr zakupione wiec drugi cykl czas rozpocząć.Dodatkowo dziś musiałam uśpić moją suczkę ... staruszka godnie przeżyła 14 lat ... kiedyś każdego czas się kończy. Biegaj po tęczowym lesie kochana :*
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 grudnia 2014, 14:12
jakoś mąż mnie zmobilizował żebym wcześniej wstała co zrobiłam z ciężkim sercem i .... poszłam na fitness! hehe mój debiut od dłuższego czasu. Aż się boje jutrzejszych zakwasów
ale najlepsze z tego wszystkiego jest teraz mega przypływ energii - podoba mi się to uczucie i to bardzo!
Wcześniej schizowałam żeby być w ciąży do końca roku - a skoro nie dane mi to to nie ma różnicy kiedy maleństwo do nas przyjdzie - ważne żeby przyszło
Oczywiście nie zaprzestaje pisania pamiętnika. Po prostu nie będzie on monotematyczny. Z pewnością, będę tutaj zaglądać rzadziej, ale z pewnością będę
Więc do usłuszenia!
Wiadomość wyedytowana przez autora 31 grudnia 2014, 18:45
Wiadomość wyedytowana przez autora 2 lutego 2015, 12:03
w tym cyklu stawiam na mądrą poradę lekarza - wizyta w 10 dc aby podejrzeć co się dzieje z pęcherzykami. W poprzednim cyklu owu przyszła 3 dni wcześniej - może pęcherzyki nie były odpowiednich wielkości?