X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki Starania z mikrogruczolakiem
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
Starania z mikrogruczolakiem
O mnie: 27 lat
Czas starania się o dziecko: Sierpień 2023
Moja historia: Brak miesiączki po odstawieniu AH (7 lat). Diagnoza: Hiperprolaktynemia rzeczywista = Mikrogruczolak przysadki mózgowej wielkości 3,8 mm
Moje emocje: Niesprawiedliwość ale i nadzieja.

8 lipca, 14:37

Moje miesiączki od zawsze były nieregularne. Przed AH moje ostatnie dwie miesiączki trwały ponad 2 tygodnie, mdlałam z ilości straconej krwi. Byłam wtedy o dwóch ginekologów. Pierwszy powiedział, że to normalne w moim nastoletnim wieku, a drugi że wygląda na PCO, przepisze AH, która zniweluje pęcherzyki i wyreguluje okres. I tak brałam 7 lat.

Nie miałam żadnych skutków ubocznych po AH. Ale branie tabletek to tylko maskowanie problemów, z którymi dzisiaj się mierzę. Wiem, że nigdy w życiu już więcej do nich nie wrócę. Przez ostatnie 2 lata organizm dawał znać, że coś się dzieje, a ja to olałam. Bo lekarz nie pytał. Bo nie wiedziałam, że to objaw czegoś złego.

Objawy:
- 2/3 dzień krwawienia - migrena miesiączkowa
- strasznie sucha skóra
- łamliwe paznokcie
- wypadające włosy
- niskie libido
- szybkie przybieranie na wadze spowodwane tym, że nie czułam sytości. Potrafiłam wypić dziennie ok. 4 l płynów, w tym głównie herbata.

Wiadomość wyedytowana przez autora 14 lipca, 17:53

8 lipca, 14:45

Po odstawieniu AH pojawiło się kilka objawów:
- bóle głowy
- bóle zatok
- codzienne bóle lewego jajnika

Niestety po odstawieniu AH nie pojawiła się miesiączka, a testy były negatywne. Lekarz mówił, że przy odstawieniu AH miesiączka może wrócić nawet po 3 miesiącach. Także czekałam bez stresu aż do listopada. Wtedy zaczęłam czuć niepokój i zapisałam się do ginekologa na styczeń.

Wiadomość wyedytowana przez autora 11 lipca, 09:18

8 lipca, 14:56

Wizyta u ginekologa nr 1
Wychodząc z gabinetu wiedziałam, że już do niego nie wrócę.

Otrzymałam Ovarin na 3 miesiące i starać się 2 razy w tygodniu. Jeśli nie będzie ciąży za 3 miesiące wrócić i da zlecenie na badania hormonalne.

Kilka dni później sama poszłam na badania hormonalne. Wydałam na nie 300 zł. Wyniki trochę mnie załamały ale nie wiedziałam do końca jak je czytać tylko tyle co znalazłam na necie.

Poniżej normy: LH, FSH, Estradiol
W normie: TSH, DHEA-SO4, SHBG
Powyżej normy: Prolaktyna, Testosteron

Brałam ovarin i pregna start + dieta z niski IG. Po miesiącu poszłam ponownie na badania, były lepsze ale miesiaczki nadal brak.
Zrobiłam jeszcze krzywą insulinową i glukozę ale tutaj wyniki były wzorowe.

Wizyta u ginekologa nr 2
Pod koniec lutego wizyta u drugiego ginekologa z wynikami. Diagnoza:
- wtórny brak miesiączki
- hiperandrogenizm
- hiperprolaktynemia
- podejrzenie PCOS

Dostałam skierowanie do kliniki leczenia niepłodności i tyle. Znów się zawiodłam i wiedziałam, że tam nie wrócę.

Wiadomość wyedytowana przez autora 8 lipca, 15:47

8 lipca, 15:00

Postanowiłam wykupić enel-meda z pracy.
W marcu zapisałam się do endokrynologa i ginekologa. W międzyczasie pojawił się mlekotok i bóle piersi. Już wiedziałam, że to sprawa prolaktyny.

Endokrynolog od razu przeszła do konkretów.
- stwierdzona hiperprolaktynemia
- skierowanie na rezonans przysadki mózgowej
- dostinex 1 tabletka raz w tygodniu
- skierowanie na ponowne badania jak przyjdzie miesiączka

8 lipca, 15:05

Wyniki z rezonansu: podejrzenie mikrogruczolaka 3,8 mm. Wróciłam do endokrynologa, powiedziała, że miesiączka wróci jak prolaktyna wróci do normy. Myśli, że 2 za miesiące będzie już ok.

Na forach dziewczyny pisały że miesiączka wracała po 2 tygodniach, po miesiącu. Po 4 tygodniach brania dostinexu prolaktyna wynosiła 27,93/ norma 26,53. A miesiaczki nadal nie było, bóle piersi ustały.

Wizyta u ginekologa nr 3
Niestety nie było aparatury USG. Tylko cytologia, która wyszła ok i wybłagane skierowanie na morfologie, kwas foliowy i żelazo. Na inne nie chciała dać. Oczywiście nie wrócę również do tego lekarza nigdy więcej. Zero wiedzy, zaproponowania od siebie podstawowych badań.

Mąż był na badaniach nasienia. Wyszły ok, ruch postepowy szybki do lekkiej poprawy, morfologia 6%, reszta w normie.

Wiadomość wyedytowana przez autora 11 lipca, 09:20

8 lipca, 15:09

Wizyta u ginekologa nr 4
- brak znamiom owulacji
- endometrium 4 mm
- nie zapowiada się na miesiączkę
Lekarz zaproponował wywołanie owulacji, a nie miesiączki, skoro staramy się o dziecko. Był w szoku, że poprzedni gienekolodzy nie zaproponowali nic co pomogłoby zajść w ciążę.
Zapisał mi clostilbegyt na 2 cykle.
W końcu wyszłam z gabinetu z jakąś nadzieją.

Wiadomość wyedytowana przez autora 8 lipca, 15:51

8 lipca, 15:16

Maj 2024
Udało mi się dostać do kliniki leczenia niepłodności.
Niestety i tam się zawiodłam. Miałam iść do ginekologa-endokrynologicznego. Niestety nie było go, był inny.

Wizyta u ginekologa nr 5
Cóż dostałam recepte na dostinex, badanie prolaktyny i tyle.. wrócić w grudniu. A jak chce tabletki to szukać lekarza prywatnie. Wyszłam z płaczem, że kolejny raz zostałam olana. Naprawdę ani jeden ginekolog nie wie co może mi pomóc żeby zjeść w ciążę? Ani jeden nie chce szukać głębiej czemu nie ma miesiączki mimo prolaktyny w normie lub chociaż mi to wytłumaczyć jakoś sensownie.

Kupiłam plodnosciowego e-booka ze wskazowkami dot. diety wspierającej płodność i wdrożyłam suplementację:
- omega 3
- witamina D3
- witamina C
- cynk
- magnez
- korzeń maca
- B-complex
- kwas foliowy
- inozytol
- jod
- olej z wiesiołka
- rano po przebudzeniu woda z solą kłodawską

Stymulacja na clostilbegyt była bez monitoringu. Nie było owulacji zgodnie z ulotka mimo że śluz był. Owulacja możliwe że była ok 22 dnia cyklu. Ale po 10 miesiącach w końcu 1 czerwca przyszła MIESIĄCZKA. Płakałam, ze szczęścia. Wróciła nadzieja.

Zbiegły się 3 rzeczy (dieta z suplementację, stymulacja owulacji, dostinex), które mogły spowodować miesiączkę chociaż uważam, że stymulacja clostilbegytem pomogła.

Wiadomość wyedytowana przez autora 11 lipca, 09:24

8 lipca, 15:24

Czerwiec 2024
Z dobrych wieści: zniknęła sucha skóra, z którą mierzyłam się kilka lat, libido troszkę się poprawiło, włosy rosną jak szalone, paznokcie są troszkę mocniejsze, mniej mam ochoty na podjadanie, szybciej czuję sytość. To chyba znak, że organizm wraca na odpowiednie tory.

Badania w 3 dzień miesiączki zrobione.
Poniżej normy: FSH, LH, Estradiol
W normie: IGF-1, ACTH
Powyżej normy: Prolaktyna - miałam przerwę w dostinex 2,5 tygodnia więc wynik mnie nie zdziwił.

Endokrynolog powiedziała, że guz jest mocno aktywny hormonalnie. Zwiększona dawka dostinex 2 tabletki w tygodniu. Mlekotok zniknął.

Pierwszy cykl również stymulowany clostilbegyt ale tym razem mierzyłam temperature, dokładnie sprawdzałam śluz, otwartość szyjki i jej położenie. Owulacja była 26 dnia cyklu kiedy z mężem już czekaliśmy na miesiączke, bo byliśmy pewni, że cykl bezowulacyjny. Był śluz owulacyjny w tym dniu, szyjka była na maxa otwarta ale myślalałam, że to przypadek, tak późno nie bedzie owulacji. Kochaliśmy się 22 dnia cyklu także przegapiliśmy owulacje. Bez monitoringu nie miało to szans. Zrobiłam progesteron 7 dni po skoku temperatury: 7,61. Co oznacza, że owulacja była ale słabej jakości. Cały czas uczę się obserwacji swojego ciała. Czekamy na miesiączkę.

Wiadomość wyedytowana przez autora 8 lipca, 16:03

8 lipca, 15:43

DZIŚ - dotarłam w końcu do czasu rzeczywistego.
Dziś 38 dzień cyklu, 12 dni po owulacji. Czekam na miesiączkę. W 3 dniu cyklu idę na badanie LH, FSH i Estradiolu. Z tymi wynikami idę na pierwszy monitoring cyklu. Mam nadzieję że dostanę leki na stymulacje i się w końcu uda..

W międzyczasie bilans ciąż i urodzeń wśród bliskich i rodziny od kiedy się staramy:
- lipiec 2023 szwagierka urodziła drugie dziecko, najbliżsi przyjaciele ogłaszają ciążę miesiąc od swojego ślubu;
- listopad 2023 bratowa ogłasza, że jest w drugiej ciąży;
- styczeń 2024 przyjaciółka rodzi bliźniaki, a kuzynka rodzi drugie dziecko;
- luty 2024 koleżanka w pracy ogłasza w ciąże;
- kwiecień 2024 - mąż zostaję poproszony o bycie chrzestnym do dziecka przyjaciół.. niestety zabolało. Wolałabym żeby został tatą, nie ojcem chrzestnym..;
- czerwiec 2024 - dziewczyna, którą znalazłam na forum z takim samym przypadkiem jak ja napisała, że udało się w pierwszej stymulacji i jest w ciąży,
- lipiec 2024 - koleżanka z ekipy ogłasza ciążę oraz przyjaciele ogłaszają, że spodziewają się trzeciego dziecka;

Proszę powiedźcie jak mam nie płakać? Jak mam się nie łamać? Jak nie wątpić? Jak się nie poddawać? Co jeszcze mogę zrobić?

Podziwiam mojego męża, że ze stoickim spokojem to wszystko znosi. Moje wahania nastroju, płacz, zwatpienia. On nie wątpi, że się uda. Wierzy w to, że na nas przyjdzie czas. Poczeka. Nie wiem tak naprawdę czy to z jego strony blef, żeby nie dobić mnie czy naprawdę ma tak optymistyczne podejście. Ja mam wrażenie, że z każdą taką wiadomością o ciąży innych gasnę..

Wiadomość wyedytowana przez autora 14 lipca, 18:01

9 lipca, 07:32

Jednak dostałam wczoraj miesiączki.
W związku z tym pierwszy cykl trwał 37 dni, owulacja 26 dnia. Faza lutealna 11 dni.

Oznacza to, że ten cykl będzie monitorowany. Jutro na badanie LH, FSH i Estradiolu. Na czwartek udało mi sie dostać na pierwszy monitoring. Będzie to 4 dc, mam nadzieję, że ten jeden dzień nie bedzie za późno. Mam nadzieję, że trafie na lekarza, ktory chce mi pomóc. Może to właśnie ten cykl?
Mam przeczucie, że nie. Byłoby to zbyt łatwe, a jednocześnie mam wrażenie że jesteśmy tak blisko..

Cieszę się, że samo clo zareagowało i owulacja była ale to nadal zbyt mało żeby Cię mieć..
Niepłodność to najgorsza choroba, nie życzę tego wrogowi, nie życzę tego nikomu.

Drogie kobiety jesteście silne, walczycie, próbujecie, szukacie pomocy, nie poddajecie się. Cena jaką płacimy, by mieć dziecko jest ogromna.

"Kto nie skropił chleba łzami. Ten nie będzie apetytu miał. Każda kropla morzem dla mej łódki Hip hip hura!" 🍀

Wiadomość wyedytowana przez autora 11 lipca, 08:47

10 lipca, 15:39

Mam wyniki. Jest zdecydowana poprawa <3
FSH: 2,92 - norma zaczyna się od 3,03 więc jest blisko normy
LH: 3,22 - norma zaczyna się od 1,8 więc jest w normie
ESTRADIOL: 28,68 - norma zaczyna się od 21, więc jest w normie

Wiem, że wyniki mogłyby być lepsze ale coś ruszyło w końcu.
To moje najwyższe i zarazem najlepsze wyniki jak do tej pory. A zwłaszcza LH, zawsze było poniżej 0,7.
Stosunek LH do FSH zawsze ok. 0,22 dziś 1,1.

Jutro (4dc) pierwszy dzień monitoringu. Zobaczymy czy będzie stymulacja czy uda się naturalnie?
Nadal nie wiem czy to dzięki dostinex i guz zaczyna się poddawać, czy suplementacja z dietą a może cykl stymulowany clostilbegyt i pojawienie się owulacji rozkręcił organizm? Mam nadzieję, że wszystko na raz.

"Staję na głowie, by lecieć do chmur"
piosenka Sanah Hip Hip Hura stała się moim hymnem na walkę z niepłodnością. Słucham jej codziennie. Działa na mnie kojąco :)

Wiadomość wyedytowana przez autora 11 lipca, 09:31

11 lipca, 16:31

Już po wizycie. Czy jestem zadowolona? Nie wiem. Chyba nie powinna oczekiwać gór.

Z pytań Pani doktor wychodzi, że źle obliczyłam okres. Liczy się od żywej krwi na podpasce czy tamponie. Plamienienie wliczamy. Także dzisiaj 3 dc, a nie 4 dc

Wyniki z wczoraj są prawidłowe patrząc, że to 2 dzień cyklu. Stwierdziła, że przy tych wynikach to naturalna owulacja powinna wystąpić. Przysadka pracuje.

Jeśli chce stymulacje to muszę do kliniki leczenia niepłodności. Chociaż powiedziała, że skoro owulacja była to próbować naturalnie. To był dopiero pierwszy cykl z potwierdzoną owulacja.

Dostałam na dwa cykle clotilbegyt. Działać od 15 dnia cyklu. Jak ma zaskoczyć to zaskoczy. Jak nie to zgłosić się po lamette lub letrozol do lekarza prowadzącego.

Postanowiliśmy, że tak zrobimy. Jeszcze dwa cykle z clo. Jak nie uda sie to poproszę o lamette. Jak to się nie uda to wtedy klinika. Skoro wyniki się poprawiają to może faktycznie uda się naturalnie. Bez leków.

Cierpliwość i spokój - tylko tego mi trzeba ✊️

Wiadomość wyedytowana przez autora 14 lipca, 18:05