Pamiętniki W oczekiwaniu na szczęście!
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
W oczekiwaniu na szczęście!
O mnie: Od sierpnia 2015 szczęsliwa żona szczęśliwego męża :). Staram cieszyć się z małych rzeczy i chwytam każdy dzień. Uwielbiam spędzać każda chwilę z moim mężem:)
Czas starania się o dziecko: od października 2015
Moja historia: Jesteśmy parą od 6 lat małżeństwem od roku, nigdy nie myśleliśmy że będziemy mieć problemy z poczęciem dziecka. Nigdy nie zwracaliśmy uwagi na antykoncepcję nie przejmowaliśmy się tym. Od kąd pamiętam rozmawialiśmy o tym że chcemy mieć duża rodziną. Po ślubie oficjalnie zaczeliśmy się starać o potomka jednak z miesiąca na miesiąc było coraz trudniej miesiące mijały a ciązy nie było. I wkońcu trafiliśmy na lekarza naprotechnologa i tu zaczynają się poważne starania z pomocą lekarska.....
Moje emocje: smutek i radość, lęk oraz nadzieja że wkońcu się uda

19 października 2016, 20:03

I tak rozpoczynając przygodę o OVU stwierdziłam że trzeba założyć pamiętnik. Cofnę się do lutego tego roku....po paru miesiącach bezowocnych starań postanowiliśmy z mężem wziąc się za siebie...siłownia, rzuciliśmy palenie, lepsza dieta, więcej ruchu jakieś witaminy i zdrowe życia....nie pomogło znowu minęło kilka miesięcy. W sierpniu poszliśmy na wizytę do naprotechnologa w Warszawie i pokładaliśmy w tym ogromne nadzieje. Lekarz przeprowadził wywiad zlecił badania. Męża nasienie w normie( badania na własną rekę w maju), dolnej ale normie dostał suplementy które mają pomóc( w listopadzie ponowne badanie) jeżeli chodzi o mnie: monitoring wykazał że owulacja jest, temperatury rosną, macica ładna:) hormony w porządku oprócz prolaktyny dostałam Bromergon i zobaczymy co będzie oraz profilaktycznie luteine od 3 wyższej temperatury przez 10 dni. I tak w wielkim skrócie wygląda nasza historia.

19 października 2016, 20:06

I kolejna @ przyszła wczoraj w nocy od dzisiaj zaczynamy brać Bromergon narazie od 0.5 tabletki bo lekarz straszył skutkami ubocznymi...hmm zobaczymy. Przed własnymi urodzinami kolejny teoretyczny termin kolejnej miesiączki... mam nadzieję że nie przyjdzie i dostanę najlepszy prezent w życiu. A zapomniałam dodać że mam bardzo nieregularne cykle od 26 do 42;/ porażka.

20 października 2016, 22:09

Kolejny dzień minął oczywiście nie obeszło się bez myśli "czy na pewno nam się uda" i tak jest codziennie...dołujące. W tym wszystkim tylko mój mąż jest wielkim optymistą i za każdym razem twierdzi, że bedzie dobrze ale ja widze po nim że zaczyna go to wszystko przygnębiać. No cóż....trzeba zamówić koljeną partię suplementów zapisaną przez Panią Naprotechnolog---> trochę tego jest.
Dzisiejszy dzień to jakiś koszmar. Pogoda wstrętna zimno, pada, wieje brrrr....a do tego okropny bół głowy normalnie jak bym miała eksplodować.

Kolejna dawka Bromageronu wzięta....ciekawe czy to pomoże.

Czekam z niecierpliwością na koniec miesiączki żeby znowu zacząć się starać...

No i bym zapomniała muszę mojego mężusia na badanie żołnierzyków umówić :)

21 października 2016, 19:48

Mąż umówiony na badania, suplementy zamówione, bromergon wzięty...i tak minął kolejny dzień. Pojawiły się skutki uboczne brania tego leku....straszny ból głowy.

Próbuje zarazić się optymizmem od męża...jesteśmy na dobrej drodze :)

23 października 2016, 19:31

Dzisiaj przypomniałam sobie życzenia jakie nawzajem składaliśmy sobie z mężem rok temu na Wigilii mianowicie: życzyliśmy sobie żeby następne święta spędzić we troje: my i nasz maluszek. Powiedział o tym mojemu P. i że nic z tego a on powiedział: skąd wiesz jak się uda do grudnia to będzie nas troje. Mam te słowa w głowie cały dzień było to przemiłe aż łzy się w oczach zakręciły. Jest taki kochany.:)


Pisałam o branych suplementach może napiszę co dokładnie łykam :)

kwas foliowy,
Vitrum D3,
Kwasy omega
Olej z wiesiołka,
i to wszystko według zaleceń w dużych dawkach, większych niż norma( oprócz wiesiołka 6 kapsułek dziennie)

Mąż bierze to samo (bez wiesiołka) dodatkowo kwas alfaliponowy, koenzym q10, cynk, selen, addyzo charak( zioło z Indii) i pije ACC :)

Ja pije jeszcze Miositogyn...podobno pomaga na śluz i przy PCO( które mnie nie dotyczy podobno).

A i mężuś pije L-karnitynę (poprawia jakość nasienia).

Tak wygląda każdy dzień.:)

Jutro wolne więc trzeba zrobić jakiś dobry obiadek:) w planach spaghetti albo pulpeciki w sosie z pomidorków:)

Myślę cały dzień o tym jak to będzie jeżeli wkońcu się uda? I nie mogę się doczekać aż pierwszy raz przytule swoje dziecko i jakie to uczucie móc je nakarmić własną piersią...hmmmm

24 października 2016, 20:35

Kolejny dzień za nami:) wielkimi krokami zbliżają sie dni płodne...tak bardzo na nie czekamy:) myślę czy nie kupic testów owulacyjnych:) ale mąż twierdzi że nie ma co robić presjii wyjdzie czy nie wyjdzie:) woli iść na żywioł. Dużo dzisiaj czytałam o tym co lyka moj P. I jakie ma to skutki w nasieniu i wyczytałam ze wielu mężczyznom po takiej suplementacji znaczenie polepszyły sie wyniki:) no cóż czekamy do 14 listopada i będzie wiadomo czy cos tam się poprawiło (musi poprawić morfologię plemników). Moja przyjaciółka ktora byla moja druhna jest w 13tygodniu ciąży pierwszy strzał i juz i to przed własnym ślubem który miał byc w maju przyszłego roku a bedzie za 3 tygodnie:) dzisiaj byla na kolejnym usg dzidzia ma 9 cm ale nie chciała ujawnić swojej plci:) strasznie jej zazdroszczę jak mi powiedziała o ciąży to Malo co się nie popłakałam:( ale życzę jej z całego serducha aby wszystko bylo dobrze z nią i z dzidzia:) wkoncu bede ciocia:)

29 października 2016, 20:00

Dzisiaj znowu dowiedziałam sie ze kolejna koleżanka jest w ciąży...ah to takie dolujace...ale no cóż na każdego przyjdzie kolej. Obecnie mamy 12dc śluz piękny rozciagliwy szyjka bardzo wysoko jajnik lewy pobolewa i dzisiaj pozytywny test owu takie piękne mocne dwie kreski:) a wiec trzeba podziałać przez kilka dni i za dwa tygodnie zobaczymy:)Moze ten pamiętnik mi pomoze:)

31 października 2016, 07:12

To wszystko jest dziwnie...;/ OVU wyznaczyło mi owulację na 11 dzień cylku a według moich obserwacji i temperatury i estu owulacyjnego owulacja była wczoraj albo przedwczoraj czyli 12 albo 13dc....
Już nic tego nie rozumiem ;/ ahhhh

I za dwa dni znowu zaczynam brać luteinę....oby pomogło :)

7 listopada 2016, 21:04

Ojjjj..... do @ pozostało 5 dni, termin na niedzielę. A póki co z objawów okresowych to zaczoł się delikatny ból piersi i małe zaparcia czyli standard a no i ból miesiączkowy delikatny ale niestety. Po luteinie temperatura skoczyła do 37 stopni poprzedni cykl najwyższa 36,9. Nie liczę na nic nie nastawiam się bo wiem jak to się może skończyć....płaczem i rozczarowaniem kolejnym. W czwartek mężuś ma badanie umówione. A w sobotę mamy wesele przyjaciół.... kreacja naszykowana prezent naszykowany mam nadzieję że pogoda dopisze bo impreza na pewno będzie udana. A w piątek moja mama wymyśliła robienie pierogów....ahh kocham tą moją mamusię :)<3

13 listopada 2016, 19:17

Ciąża rozpoczęta 18 października 2016

Wiadomość wyedytowana przez autora 13 listopada 2016, 19:28

Przejdź do pamiętnika ciążowego i czytaj kontynuację mojej historii
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego

Projekt OvuFriend: "Opracowanie nowych w skali światowej rozwiązań w obszarze uczenia maszynowego wspierających w planowaniu rodziny i pokonywaniu problemu niepłodności" współfinansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Inteligentny Rozwój 2014-2020.