Oczywiście spr śluz , robiłam testy Lh.
Mój kochany już za 3 tyg wyjeżdża do Holandii na kolejny kontrakt. Dlatego ten cykl raczej na razie jest ostatnim w najbliższym czasie w którym mamy jakieś szanse / możliwości na sukces.
W poniedziałek 10 DC będąc w pracy kompletnie nie myślałam o ciąży. Zajęta obowiązkami nagle dostałam z wewnątrz dosłownie wiadomość . Ciężko to wytłumaczyć te uczucie. Po prostu wiadomość / pewność . Udało się. Byłam wtedy o tym tak święcie przekonana ,że odrazu chciałam dzwonić do mojego słuchaj jestem w ciąży !
A później odezwał się zdrowy rozsądek.
Hej, jesteś dopiero dzień lub dwa po owulacji . Przecież nie ma opcji , możliwości...
Czy ty już wariujesz ? Czy aż tak padło ci na głowę do reszty, że wmawiasz sobie ciążę ? Że już w to wierzysz? Nie bądź śmieszna . To żałosne.
Ale ta moja pewność była tak silna wręcz byłam przekonana ,że zrobienie testu to czysta formalność. A strach , lęk jaki wtedy poczułam... Zawsze co cykl myślałam , jak będzie druga kreska jeżeli się uda to będę taka szczęśliwa. A w momencie kiedy ten głos z mojego wnętrza wręcz oznajmij mi tę wiadomość " udało się , to się stało właśnie teraz " To poczułam lęk , niepewność, strach. Zaczęłam odrazu analizować myśleć. Marta , ale czy ty napewno chcesz być w ciąży. Czy ty rzeczywiście jesteś tego pewna. Czy chcesz teraz zaburzać cały swój obecny porządek świata. Jak ty powiesz rodzinie ? A jeżeli to kolejna ciąża pozamaciczna? Coś ty dziewczyno narobiła.
No zobaczymy czy ten cykl będzie udany. Czy moja " intuicja, wewnętrzny głos" mnie nie oszukał .
Z jednej strony chcę aby to była prawda , ale z drugiej tak bardzo się martwię. W obu scenariuszach będę z lękiem spoglądać na test.
Czy oszalałam czy sama nie wiem czego chcę?
Być może jedno i drugie.
Wiadomość wyedytowana przez autora Dzisiaj, 14:55