Witam wszystkie Panie.
Co jakiś czas przeglądam to forum szukając informacji. W końcu warto sie przywitać.
Co do mnie- 5 lat leczenia od 35 do 40 roku życia, przedwczesne wygasanie czynności jajników
2021 pierwsze IV, adopcja 2 zarodkow, 2022 - synek
2023 drugie IV - 2 zarodki, ciaza, beta niska, po sprawie
2024 cud przy AMH - 0,2 pierwsza ciaża naturalna (myślałam że menopauza) w 8 tyg - puste jajo płodowe
Kolejny cud w 2025r. Przy AMH 0,05 - naturalna ciąża, bicie serca, 8 tydzień zarodek obumarł.
Teraz podeszłam ostatni raz do IV, (44lata, jestem sama z dzieckiem, odchodzę na wcześniejszą emeryturę jak sie nie uda z IV)
14.04 - IV - 2 zarodki mroziaczki w Czechach, 5 dniowe blastki, z adopcji od tych samych dawców co mam synka czekały na mnie.
I teraz proszę o kciuki i interpretacje bo już sama nie wiem.
Objawy ciąży na 2 dzien, piersi, jajniki, wzdęcia, apetyt,
Ciągnięcie w brzuchu itd.
Na 4 dzien po transferze cień cienia na teście,
Na 5 dzien dalej cień cienia, słabo widoczny,
Na 6 dzień znów słabiutki pasek, wkurzyłam się i pojechałam na badania
I na 6dpt - beta 90,8, progesteron (przed lekami) -6,18
To wyniki dobre czy nie do końca? Niepokoi mnie przede wszystkim progesteron, biorę 2x2 utrogestany 200setki
Dodatkowo jak zadzwoniłam do kliniki powiedzieli żeby progesteronu nie robić bo nie trzeba a wynik bety interesuje ich dopiero z 30.04
Umówiłam sie do swojego lekarza prowadzącego ciaze ale dopiero na 5.05.
Myślicie ze powtarzać teraz bete i progesteron co 2 dni? Czy czekać do tego 30go?