Forum Poronienie Ojcowie Aniołków - ich uczucia.
Odpowiedz

Ojcowie Aniołków - ich uczucia.

  • AUTOR
    WIADOMOŚĆ
Oceń ten wątek:
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 8 listopada 2014, 16:10

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Witajcie Kochane.
    Wszystkie tutaj dotknęła nas tragedia.
    Jestem tu od niedawna, więc jeszcze historii większej ilości z Was nie znam. Tylko podejrzewam jak możecie się czuć/ jak się czułyście. A na razie w tych, które znam doczytałam się już jak przez to przechodzicie.
    A jak z Waszymi Chłopakami/Narzeczonymi/Mężami/Partnerami ?
    Ja, gdyby nie mój mąż (kiedy poroniłam byliśmy jeszcze 3 tygodnie przed ślubem- tylko błagam, nie myślcie, że braliśmy ślub bo wpadliśmy - na dziecko zdecydowaliśmy się 4 miesiące przed ślubem) leżałabym już na cmentarzu. Gdyby nie Jego wsparcie nie wiem jak bym funkcjonowała dzisiaj, choć łatwo nie jest.
    A jak przeżył to mój Najdroższy ?
    Mimo, że nic nie mówił na ten temat widziałam, że jest mu ciężko. Kilkanaście razy pytałam o Jego uczucia, ale mówił mi tylko, że owszem jest mu ciężko, ale musi być moim wsparciem.
    Stety albo i niestety już raz był na granicy stracenia kogoś najbliższego - mój teść leżał kiedyś ponad pół roku w śpiączce. Miał guza, wylew i wszystko co najgorsze.
    Dziewczyny, a jak jest u Was? Macie wsparcie w tych trudnych chwilach? Czy podobnie jak Wy czują żal, smutek ?

  • ol Koleżanka
    Postów: 47 7

    Wysłany: 8 listopada 2014, 23:47

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Na OvuFriend jestem od 7.04.2013 nigdy nie udzielałam się na forum, prowadziłam swoje wykresy i z miesiąca na miesiąc miałam nadzieję, że się uda i udało się 21.04.2014. Ciąża to był cudowny okres nie tylko dla mnie ale też dla mojego męża. Kiedy 28.10.2014 dowiedziałam się, że moja córeczka obumarła, świat mi się zawalił. To,że udało mi się przez to przejść (poród) zawdzięczam mojemu mężowi, rodzinie ale również personelowi szpitala w którym rodziłam mój skarb. Mimo iż minęło niewiele czasu mój mąż jest przy mnie nie zostawia mnie ani na chwilę, chce mi się płakać, płacze ze mną, chce spokoju i ciszy, milczy ze mną bez niego nie dałabym rady. Wiem, że jest mu ciężko lecz przy mnie stara się... być twardym.

    Wiktoria 29.10.2014r. 27tc [*] moje słoneczko.
    bi7yics4luz45jde.png
    39f8xzdvwimcg5fx.png
  • gosia.b Autorytet
    Postów: 289 618

    Wysłany: 9 listopada 2014, 13:01

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Myślę, że Oni czują dokładnie to samo co my, tylko ze względu na swoją naturę nie okazują tego tak bardzo... Mój mąż nieczęsto sam zaczyna ten temat, ale zdarza mu się i mówi wtedy, że to jest straszne co nas spotkało...

    r44n84s.png

    Aniołek [*] 16.09.14 r. 12tc (9tc)

  • Bluberry Autorytet
    Postów: 5059 3112

    Wysłany: 11 listopada 2014, 17:58

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    .

    Wiadomość wyedytowana przez autora: 30 października 2015, 17:31

    dqprj48aw8bzsbk7.png
    l22n9vvjatmasgfw.png
    atdcwn15xfaz9bpw.png
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 11 listopada 2014, 20:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mój w stosunku do mnie był mega opiekuńczy dopiero jak emocje opadły ukazały się jego emocje... brak ochoty na seks, brak uśmiechów, pocałunków ogólnie brak bliskości towarzyszy mi od sierpnia... tak strasznie mąż nie chce dzieci boi się... a ja? Ja już sto razy tłumaczyłam, mówiłam, prosiłam i nic... także musze czekać niestety aż mu minie...

  • nick nieaktualny

    Wysłany: 11 listopada 2014, 20:53

    Cytuj  /     /  Zgłoś


    Mężczyźni od dziecka maja wpajane zasady zachowania się w trudnych sytuacjach,przecież kiedyś często do chłopca mówiło się "nie płacz,musisz być mężczyzną".

    Mój mąż płakał raz ,kiedy urodziłam mu pierwszego ,zdrowego syna i były to łzy radości.
    Drugi raz w życiu widziałam jak szlochał z rozpaczy kiedy dowiedzieliśmy się że nasz drugi synek zmarł mi pod sercem w 20 tc.
    Nasi mężczyźni potrzebują nas teraz tak samo mocno jak my ich.
    Nie chcą za bardzo tego okazywać ale wierzcie mi dla nich to również tragedia.


    Michałek [*] 04.06.2014

  • Malinkowe oczekiwanie Autorytet
    Postów: 357 553

    Wysłany: 3 października 2015, 17:22

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Mój mąż nie jest wylewny, zarówno smutek jak i ogromną radość jest ciężko wychwycić z jego twarzy. Zawsze stara się być silnym i zdystansowanym.

    16 września tego roku pierwszy raz widziałam i słyszałam jak płacze po tym jak dowiedział się, że straciliśmy trzecie maleństwo... myślałam, że mi serce pęknie podwójnie...

    Teraz za każdym razem kiedy złapie mnie chwila smutku i cichutko szlocham mówi: mała przecież nic nie mogliśmy zrobić, mamy siebie, nie płacz.

    Ja wiem, że mamy siebie i to jest moje największe szczęście, ale mogłoby być nas więcej do obdzielania miłością...

    agnieszka1290 lubi tę wiadomość

    6344ea07d0.png
    Starania o dziecko od 2011 roku.
    Nasze aniołki:
    30.III.2011 [*]
    4.XII.2013 [*]
    17.IX.2015 [*]
  • agnieszka1290 Ekspertka
    Postów: 232 74

    Wysłany: 5 października 2015, 13:04

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Malinkowe oczekiwanie wrote:
    Mój mąż nie jest wylewny, zarówno smutek jak i ogromną radość jest ciężko wychwycić z jego twarzy. Zawsze stara się być silnym i zdystansowanym.

    16 września tego roku pierwszy raz widziałam i słyszałam jak płacze po tym jak dowiedział się, że straciliśmy trzecie maleństwo... myślałam, że mi serce pęknie podwójnie...

    Teraz za każdym razem kiedy złapie mnie chwila smutku i cichutko szlocham mówi: mała przecież nic nie mogliśmy zrobić, mamy siebie, nie płacz.

    Ja wiem, że mamy siebie i to jest moje największe szczęście, ale mogłoby być nas więcej do obdzielania miłością...

    Mój mąż też zazwyczaj nie pokazywał emocji , wszystko ukrywał w sobie. A teraz jak dowiedzieliśmy się , że naszemu dziecku serduszko przestało bić to płakaliśmy razem :-(
    Mężczyzni też potrzebują wsparcia i też czują...Nie zgodzę się z tym ,,Faceci nie płaczą,,

  • antoninina Autorytet
    Postów: 352 165

    Wysłany: 13 października 2015, 22:27

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    Rotenkopf, poruszyłaś tutaj bardzo ważny temat. Czasem mam wrażenie, że uczucia naszych partnerów są pomijane, a oni przecież też stracili dzieci, tak samo jak my.
    Po naszej stracie - naszej ukochanej Zosieńki w 34tc - bardzo martwiłam się o mojego męża, pokochał Zosię od pierwszego dnia tak jak ja, i tak jak ja czekał na nią każdego dnia. Była, nadal jest, jego ukochaną pierwszą córeczką i na zawsze tak zostanie. Bardzo przeżył Jej śmierć, wyrwa w sercu nigdy nie zniknie, płakaliśmy razem i razem się pocieszaliśmy. Teraz wrócił już do pracy, stara się żyć normalną codziennością, ale wizyta na cmentarzu jest obowiązkowym punktem każdego dnia. Tyle jej możemy dać - zapalony znicz i kwiatuszki... zamiast śpioszków, grzechotek i pampersów...

    Nasza Zochulka <3 34 tc [*] 11.09.2015
    slodkogorzkiswiat.blog.pl
    Antoś <3 nasza radość, ur. szczęśliwie 07-08-2017
  • nick nieaktualny

    Wysłany: 6 marca 2016, 11:56

    Cytuj  /     /  Zgłoś
    To dopiero 4 dni po poronieniu, oboje z mężem dzielnie się trzymamy, nawet potrafimy się roześmiać. Mamy już córcię, więc jest dla kogo żyć i uważamy, że dziecka nie możemy obarczać naszym nieszczęściem. Pytałam kilka razy, jak on się czuje, odpowiada półgębkiem, raczej się nie rozwodzi nad tym. Mówi, że mu smutno i że rozmyśla. Jest przy tym bardzo czuły i opiekuńczy. Daje mi do zrozumienia, że mnie pragnie, no ale musimy odczekać z przytulaniem.

Zgłoś post
Od:
Wiadomość:
Zgłoś Anuluj

Zainteresują Cię również:

Pierwsze objawy ciąży - po czym poznać, że możesz być w ciąży

Starając się zajść w ciążę, często nie potrafimy przestać interpretować każdego, nawet najmniejszego ukłucia w jajniku i nie traktować go jako potencjalnego objawu ciąży. Które z objawów mogą faktycznie coś znaczyć i z czym możemy je pomylić? Które z objawów ciążowych na wczesnym etapie ciąży są po prostu rzadko spotykane? Zapoznaj się z listą pierwszych objawów ciążowych!

CZYTAJ WIĘCEJ

Adaptogeny - Ashwagandha, Korzeń Maca, Shatavari

Każdego dnia przybywa par, które po wieloletnich staraniach o dziecko, osiągają swój cel dzięki unikalnym ziołom - adaptogenom. Powiedzmy sobie otwarcie: kto sprawniej przywróci ład i porządek w świecie sztucznie zdezorganizowanym przez człowieka, jak Matka Natura? Świetnie, że zaczynamy korzystać z jej pomocy. Jeśli to zagadnienie nie jest Ci jeszcze znane, koniecznie przeczytaj artykuł do końca.          

CZYTAJ WIĘCEJ

Sezonowa dieta zwiększająca płodność – płodne smaki jesieni

Jesień to świetny moment na wprowadzenie zmian do stylu życia i diety, które mogą pozytywnie wpłynąć na płodność i tym samym zwiększyć szanse na zajście w ciążę. Jakie produkty wybierać jesienią? Które składniki mają szczególne znaczenie w kontekście płodności? Podpowiadają ekspertki - Ania i Zosia z Akademii Płodności. 

CZYTAJ WIĘCEJ
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego