Szanowny Panie,
W listopadzie br. rozpoczęliśmy z mężem leczenie w klinice niepłodności. Badaliśmy nasienie ( wszystkie parametry w normie za wyjątkiem mofologii która wynosiła 2% ... - czy ruch postępowy na poziomie 38% jest ok ? ) z tymi wynikami - konsultowanymi wcześniej u "zwykłych" ginekologów poszlismy do w/w kliniki. Wcześniej lekarze wspominali że w naszym przypadku tylko inseminacja jest szansą ...
Powiedziano nam, że nasienie męza jest dobre, co nas bardzo zaskoczyło, bo czarno na białym widać że nie do końca ... oraz zaproponowano stymulację moich cykli hormonami ( clostylbegyt).
Czy jest to w ogóle zasadne postępowanie? czy bezsensowne ? ( nie mam problemów z miesiączkami - są regularne, występują co 27 dni, owulacja występuje - potwierdzona na mnitoringu u niejednego lekarza - u tego z kliniki niepłodnosci rownież a mimo to przepisał mi ten lek ...) Mąż natomiast nie dostał nic na poprawę morfologii ... Przykro mi to powiedziec, ale staram się być "mądrzejsza od lekarza", który uważa że parametrów nasienia nie da się poprawić

Jednak próbujemy - mąż zażywa kwas foliowy, fertimen, wit e, wit c.
Proszę powiedziec czy hormonalna stymulacja cyklu ma sens przy słabym nasieniu ? ( dodam że nie jestem stymulowana do inseminacji tylko "tak o ") i zastanawiam się czy ma to sens, czy mamy szansę przy takim leczeniu...
Proszę o podpowiedz gdzie mąż może udać się i jakie badania jeszcze zrobić, żeby wykluczyć np. żylaki jąder itp?
Nie wiemy co mamy robić, lekarz nam nie pomógł - nie wiem jakie badania powinien zrobić jeszcze mąż, proszę o sugestię.
Jeśli chodzi o mnie :
Badałam hormony - wszystko okej poza estrogenem, którego w fazie owulacyjnej jest mało:
44,32 pg/ml -nora 85,8-498 ( napewno bla to faza owulacyjna moze nawet dzien owulacji - potwierdzone monitoringiem, natomiast w 5 dc za dużo - 108,20 pg/ml przy normie 12,5-166 pg/ml - lekarz powiedział że to za dużo jak na ten dzień - o czym to świadczy ?
Ponadtwo mam problem z endometrium - potwierzil to ginekolog, ale nic niestety mi nie dał na poprawę...
Poprostu obawaim się w tak cieńkim (5,5 mm) zarodek się nie zagnieżdzi, jakie są naturalne metody na poproawę endometrium - może są jakieś dobre leki bez recepty ? Czy acard ma jakiś wpływ na endometrium ?
Także to jest mój jedyny kłopot - endometrium, i boję się że to róznież może wydłużyć naszą drogę do rodzicielstwa...
Bardzo proszę o pomoc