Kryzys laktacyjny
-
Cześć Dziewczyny,
Jestem w kryzysie laktacyjnym. Bardzo bym chciała karmić piersią, ale nie dość, że pokarmu mało to jeszcze córeczka jakoś tak płytko chwyta pierś i szybko przy niej usypia. Muszę się posiłkować mm. W sumie na ten moment to główne posiłki to mm. Mam wyrzuty sumienia z powodu tego mleka modyfikowanego
Dziewczyny, które miały w tej kwestii jakieś trudności, możecie się podzielić jak to u Was wyglądało i jak dałyście sobie radę? -
Przede wszystkim nie miej wyrzutów sumienia, najważniejsze, że dziecko jest nakarmione. Wiele dzieci z różnych powodów jest na mm i rozwijają się świetnie, a na późniejszym etapie nie da się rozróżnić dzieci karmione piersią od tych karmionych mm. Jesteś super mamą, bo widać, że się troszczysz i chcesz dla córeczki jak najlepiej.
Co do kp to ile czasu jesteś od porodu? Na jakiej podstawie stwierdzasz, że masz mało pokarmu? -
Maciejko, tu raczej nie uzyskasz zbyt wielu odpowied,i bo post dodałaś na forum dla osób starających się o ciążę. Większość kobiet tu nigdy nie była w ciąży więc nie doradzi Ci. Ze swojego doświadczenia powiem, że krysysy laktacyjne pojawiają sie średnio co 3 miesiace. Wtedy dziecko rosnie i potrzebuje więcej pokarmu. Nalezy wtedy jaak naczesciej przystawiac malenstwonzeby napedzalo laktacje. Natomiast my tu nie jestesmy w stanie ocenic czy dziecko dobrze lapie piers, czy nie ma problemow z napieciem miesni, czy wedzidelko nie wymaga podciecia. Sugerowalabym udac sie do doradcy laktacyjnego i opcjonalnie fizjoterapeuty.
-
Erdene wrote:Przede wszystkim nie miej wyrzutów sumienia, najważniejsze, że dziecko jest nakarmione. Wiele dzieci z różnych powodów jest na mm i rozwijają się świetnie, a na późniejszym etapie nie da się rozróżnić dzieci karmione piersią od tych karmionych mm. Jesteś super mamą, bo widać, że się troszczysz i chcesz dla córeczki jak najlepiej.
Co do kp to ile czasu jesteś od porodu? Na jakiej podstawie stwierdzasz, że masz mało pokarmu?
Jestem 15 dni po porodzie. Już w szpitalu córka praktycznie non stop płakała. Jak położna podała mm to się uspokoiła. Ale było też zalecenie częstego przystawiania do piersi.
Jak wróciłam do domu to skupiłam się na kp. Ale znowu powtórka ze szpitala. Po przystawianiu do piersi był spokój 15 min i znowu płacz. Zaczełam używać laktatora i tam udawało mi się sciągać po 20/30 ml więc praktycznie nic. Pediatra zaleciła dokarmianie mm.
Na ten moment podaje mm, odciągam z piersi oraz przystawiam do piersi. I teraz córka potrafi przespać 2-3 h. Jest mniej niespokojna. Stąd wydaje mi się, że samo kp to było za mało. -
Na tym etapie jeszcze nie masz ustabilizowanej laktacji. Faktycznie działa to tak, że trzeba przystawiać dziecko często i ono w ten sposób stymuluje piersi do produkcji pokarmu.Maciejkaa wrote:Jestem 15 dni po porodzie. Już w szpitalu córka praktycznie non stop płakała. Jak położna podała mm to się uspokoiła. Ale było też zalecenie częstego przystawiania do piersi.
Jak wróciłam do domu to skupiłam się na kp. Ale znowu powtórka ze szpitala. Po przystawianiu do piersi był spokój 15 min i znowu płacz. Zaczełam używać laktatora i tam udawało mi się sciągać po 20/30 ml więc praktycznie nic. Pediatra zaleciła dokarmianie mm.
Na ten moment podaje mm, odciągam z piersi oraz przystawiam do piersi. I teraz córka potrafi przespać 2-3 h. Jest mniej niespokojna. Stąd wydaje mi się, że samo kp to było za mało.
Sprawdzał ktoś wędzidełko małej? Oceniał, jak się przystawia? Tu faktycznie, jak mówi Ounai, najlepiej byłoby się skonsultować z CDL albo chociaż ogarniętą położną (może neurologopeda też, jeśli uznają, że to jest potrzebne), która indywidualnie oceni sytuację i doradzi, co robić.
Nie zniechęcaj się tym, że mała przysypia przy piersi, to normalne, nie bez powodu wiele mam używa piersi jako uspakajacza czy usypiacza. Pamiętaj też, że dziecko ściąga efektywniej mleko niż laktator. Bywają takie cuda, że piersi konkretnej mamy są jakby odporne na laktatory, które nie ściągają prawie nic, a jednocześnie mama karmi na luzie dziecko przez wiele miesięcy. -






