Hej babeczki, dzień dobry! ❤️
Jestem Bibi, mam 26 lat. W tym roku razem z moim narzeczonym postanowiliśmy rozpocząć starania o naszego małego bobasa. 😊
Od 11. roku życia zmagałam się z bardzo bolesnymi miesiączkami. W 2019 roku usłyszałam pierwszą diagnozę – głęboka endometrioza. Skończyło się pilną operacją.
Od tamtej pory brałam bez przerwy tabletki antykoncepcyjne – Serisimę (z tego co wiem, w Polsce odpowiednikiem jest Atywia Daily). Na nich czułam się najlepiej. Oczywiście po drodze były wzloty i upadki, bóle, pobyty w szpitalu. Dodatkowo wyszła adenomioza, jajnik przyklejony do macicy i jeszcze kilka innych "atrakcji".
W styczniu byłam na kontroli w klinice endometriozy i dostałam zielone światło na rozpoczęcie starań.
Pod koniec lutego odstawiłam tabletki. Bardzo szybko pojawiło się krwawienie z odstawienia, 7 -13 marca.
Następnie kompletnie nic się nie działo. Robiłam testy owulacyjne, ale nie było nawet piku. Nie miałam też żadnych objawów owulacji ani zbliżającej się miesiączki. Poszłam więc do lekarza rodzinnego, który przepisał mi progesteron na wywołanie miesiączki. Po nim dostałam okres w dniach 25–29 maja. Po tej miesiączce test owulacyjny początkowo był bardzo blady, ale po kilku dniach kreska zaczęła robić się coraz ciemniejsza.
Najbardziej dołuje mnie to, że moje miesiączki nadal nie wróciły do normy. Bardzo się boję, że coś jest ze mną nie tak i że przez to mogą pojawić się problemy z zajściem w ciążę.
Czy któraś z Was była w podobnej sytuacji po wielu latach brania tabletek, zwłaszcza przy endometriozie? Jak wspierałyście organizm i gospodarkę hormonalną? Czy jest coś, co mogę zrobić, żeby pomóc organizmowi wrócić do równowagi?
Będę bardzo wdzięczna za każdą historię i każdą radę. ❤️
26 👩🏼, 24 🧑🏻
staranie od 03.2026
-endo
-andeno
26 👩🏼, 24 🧑🏻
staranie od 03.2026
-endo
-andeno