Wątpliwości a starania
-
Cześć dziewczyny! Postanowiłam napisać do Was o poradę… w lipcu 2025 podjęliśmy decyzję o staraniach. Zaczęliśmy brać suplementy i wprowadziliśmy lepszy styl życia, żeby zacząć starania od października. Za 1 razem się nie udało, był płacz bo miesiączka spóźniła się bardzo długo. Międzyczasie dowiedzieliśmy się o weselu przyjaciół i odpuściliśmy starania na chwilę, bo czasowo wypadało to tak że byłabym na końcówce ciąży w czasie wesela (gdyby się udało!)
No i po odpuszczeniu aktywnych starań (ale wciąż bierzemy suplementy i prowadzimy tryb życia pt. przygotowania do ciąży), naszły mnie wątpliwości… organizacyjne!
Mamy po 27 lat, mieszkanie 43m3 (w spadku), dwupokojowe. I naszedł mnie totalny overthinking… że się nie zmieścimy z maluchem, że to nieodpowiedzialna decyzja… Ogarniamy budowę i na jesień / wiosnę będziemy robić fundamenty, w ciągu kilku lat pewnie się wprowadzimy… Ale mam w sobie uczucie porażki że nie zapewnię dziecku odpowiednich warunków, że coś mu w ten sposób zabiorę, że nie będzie miało swojego pokoju, wiele miejsca do zabawy 😓 chcielibyśmy wrócić do aktywnych starań, ale strasznie mnie to stopuje… że nie zapewnię dzidziusiowi idealnego startu, że świadomie podejmę decyzję o życiu z nim w małym mieszkanku…
Poradźcie proszę z waszej perspektywy, waszego doświadczenia jak to wygląda. Czuję że chciałabym dać dziecku idealny start a nie mogę.
Moglibyśmy poczekać na dom, ale z drugiej strony nie chciałabym mieć pierwszego dziecka po 30…
Przyda mi się wasze wsparcie i realistyczna ocena sytuacji 😓😓 -
michalczyk wrote:Cześć dziewczyny! Postanowiłam napisać do Was o poradę… w lipcu 2025 podjęliśmy decyzję o staraniach. Zaczęliśmy brać suplementy i wprowadziliśmy lepszy styl życia, żeby zacząć starania od października. Za 1 razem się nie udało, był płacz bo miesiączka spóźniła się bardzo długo. Międzyczasie dowiedzieliśmy się o weselu przyjaciół i odpuściliśmy starania na chwilę, bo czasowo wypadało to tak że byłabym na końcówce ciąży w czasie wesela (gdyby się udało!)
No i po odpuszczeniu aktywnych starań (ale wciąż bierzemy suplementy i prowadzimy tryb życia pt. przygotowania do ciąży), naszły mnie wątpliwości… organizacyjne!
Mamy po 27 lat, mieszkanie 43m3 (w spadku), dwupokojowe. I naszedł mnie totalny overthinking… że się nie zmieścimy z maluchem, że to nieodpowiedzialna decyzja… Ogarniamy budowę i na jesień / wiosnę będziemy robić fundamenty, w ciągu kilku lat pewnie się wprowadzimy… Ale mam w sobie uczucie porażki że nie zapewnię dziecku odpowiednich warunków, że coś mu w ten sposób zabiorę, że nie będzie miało swojego pokoju, wiele miejsca do zabawy 😓 chcielibyśmy wrócić do aktywnych starań, ale strasznie mnie to stopuje… że nie zapewnię dzidziusiowi idealnego startu, że świadomie podejmę decyzję o życiu z nim w małym mieszkanku…
Poradźcie proszę z waszej perspektywy, waszego doświadczenia jak to wygląda. Czuję że chciałabym dać dziecku idealny start a nie mogę.
Moglibyśmy poczekać na dom, ale z drugiej strony nie chciałabym mieć pierwszego dziecka po 30…
Przyda mi się wasze wsparcie i realistyczna ocena sytuacji 😓😓
Też mieliśmy wątpliwości bo jesteśmy bardzo młodzi, my mieszkamy na 33 m2, a przed nami w tym mieszkaniu mieszkali nasi przyjaciele z 2 małych brzdąców.
Bardzo się martwiłam o nasze warunki finansowe itp, martwiłam się o to czy sobie poradzimy.
Dla mnie w sumie takim momentem otrzeźwienia były moje diagnozy.
Dużo rozmawialiśmy z mężem i naprawdę ludzie mają dzieci w różnych warunkach, mieszkają na wynajmowanym, kobieta np nie pracuje i nie ma umowy, mieszkają z rodzicami. I potem zaczęłam patrzeć po naszych znajomych i większość osób właśnie w takich warunkach ma dzieci. I ci wszyscy ludzie dają radę, więc my też sobie damy. Odpuściliśmy sobie i obniżyliśmy sobie poprzeczkę, życie nie musi być jak z instagrama. Myślę że mnie też to wpędziło w duże kompleksy, bo całe życie mówiłam że nigdy nie będę mieć dziecka na wynajmie, że nie będę kupować używanych ubranek itp. a teraz mam całkowitą zmianę decyzji.
Wiem że to jest trudne ale ja bardziej zastanowiłabym się nad zasobami emocjonalnymi niż finansowymi, na materialne rzeczy zawsze się zarobi.
Wiem że to trudna decyzja, ale musisz się zastanowić czy Ty też nie żyjesz jakimiś wyobrażeniami.
Tulę mocno 🥰Wiadomość wyedytowana przez autora: 31 marca, 06:51
🙎♀️25
Endometrioza, adenomioza, pcos, anemia, hashimoto
👨💼27 -
Werox wrote:Też mieliśmy wątpliwości bo jesteśmy bardzo młodzi, my mieszkamy na 33 m2, a przed nami w tym mieszkaniu mieszkali nasi przyjaciele z 2 małych brzdąców.
Bardzo się martwiłam o nasze warunki finansowe itp, martwiłam się o to czy sobie poradzimy.
Dla mnie w sumie takim momentem otrzeźwienia były moje diagnozy.
Dużo rozmawialiśmy z mężem i naprawdę ludzie mają dzieci w różnych warunkach, mieszkają na wynajmowanym, kobieta np nie pracuje i nie ma umowy, mieszkają z rodzicami. I potem zaczęłam patrzeć po naszych znajomych i większość osób właśnie w takich warunkach ma dzieci. I ci wszyscy ludzie dają radę, więc my też sobie damy. Odpuściliśmy sobie i obniżyliśmy sobie poprzeczkę, życie nie musi być jak z instagrama. Myślę że mnie też to wpędziło w duże kompleksy, bo całe życie mówiłam że nigdy nie będę mieć dziecka na wynajmie, że nie będę kupować używanych ubranek itp. a teraz mam całkowitą zmianę decyzji.
Wiem że to jest trudne ale ja bardziej zastanowiłabym się nad zasobami emocjonalnymi niż finansowymi, na materialne rzeczy zawsze się zarobi.
Wiem że to trudna decyzja, ale musisz się zastanowić czy Ty też nie żyjesz jakimiś wyobrażeniami.
Tulę mocno 🥰
Dzięki za tę wiadomość 🥺 dzidziusia oboje pragniemy bardzo, ja po prostu poczułam ze to „ten” moment i nagle wszzystko przestało się liczyć poza tym ze mam ogromna potrzebę być mamą 😅 jak pomyślę sobie że powstrzymują mnie np. Warunki mieszkaniowe to chce mi się płakać… bo mam w sobie dużo miłości do oddania
Tylko właśnie to mieszkanie i czy nie odbierzemy w ten sposób czegoś dziecku… myślę że masz rację i to internet tak nam wpoił że ma być idealnie -
michalczyk wrote:Dzięki za tę wiadomość 🥺 dzidziusia oboje pragniemy bardzo, ja po prostu poczułam ze to „ten” moment i nagle wszzystko przestało się liczyć poza tym ze mam ogromna potrzebę być mamą 😅 jak pomyślę sobie że powstrzymują mnie np. Warunki mieszkaniowe to chce mi się płakać… bo mam w sobie dużo miłości do oddania
Tylko właśnie to mieszkanie i czy nie odbierzemy w ten sposób czegoś dziecku… myślę że masz rację i to internet tak nam wpoił że ma być idealnie
To że masz wątpliwości to naturalne. Ja tak sobie myślę że nigdy się nie da być w 100% na wszystko przygotowanym, gdyby ludzie czekali na idealne warunki to połowy z nas na świecie by nie było.
Oczywiscie decyzja jest Twoja ale moim zdanie dziecko nie będzie miało Ci za złe tych 40m. Na początku jedyne czego dziecko potrzebuje to obecność mamy i to jest najważniejsze.
Od wiosny do jesieni dużo możecie wychodzić na zewnątrz a w zimę np na jakieś bawialnie. Myślę że naprawdę nie ma się o co martwić.
Trzymam kciuki❤️🙎♀️25
Endometrioza, adenomioza, pcos, anemia, hashimoto
👨💼27 -
nick nieaktualnyMy planujemy drugie dziecko a mieszkamy na 52 m2 i nie narzekamy wszystko się da nie przeszkadza nam nawet że dziecko śpi z nami w pokoju. Nie ma czym się przejmować u mnie kiedyś dziadkowie mieszkali z 3 synami na podobnym metrażu. I jakoś żyli nikomu nie przeszkadzało bo rodzina to szczęście. Zobaczysz że nawet nie będziesz o tym myśleć.
Trzymam kciuki 🩷
Werox, Rosalinda lubią tę wiadomość
-





