Toksyczna praca a starania o pierwsze dziecko
-
Część Staraczki!
Po roku przerwy (z powodu opieki nad moim ciężko chorym dziadkiem) wracamy z mężem do starań.
Dwa razy podwójna kreska w zeszłym roku i to by było na tyle. W międzyczasie ginekolog z Bociana wysłała mnie do Hematologa i znaleźliśmy przyczynę - nad krzepliwość wrodzona.
Kończę leki i w przyszłym miesiącu zaczynamy się starać. Nie mniej jednak, moja głowa jest codziennie zajęta toksyczna praca.
W sierpniu byłam na 3 tygodniach urlopu (śmierć dziadka + samobojstwo kuzyna dwa dni później). Po powrocie całą robota czekała na mnie. Teraz szefowej nie ma przez miesiąc, ale już wiem, że moja jedyna pomoc - stażystka która szkolilam pomiędzy robieniem swojej pracy, zostanie zastąpiona nową, całkiem "zielona" osobą w maju.
Czyli bede robiła swoją robotę, jej robotę + szkoliła nowa osobę.
Z pracy nie mogę zrezygnować, bo po 7 latach mam bardzo przyzwoita pensje, która pozwoli mi spokojnie nie stresować się podczas macierzyńskiego.
Każdy dzień zaczynam z bólem brzucha i biegunka od rana.
Jak sobie z tym poradzić, żeby praca tak na mnie nie wpływała? Czy ktoś zmaga się z podobnym problemem?anna_wiktoria lubi tę wiadomość
👱36 🧔43
Starania od 02.2023
05.2023 - 5t 💔
08.2023 - 6t 💔 -
Pogubiona, miałam bardzo podobną sytuację. Moja praca bardzo źle na mnie wpływała, dużo stresu, negatywny wpływ na odporność i stan emocjonalny. Koszmar.
Radziłam sobie w ten sposób że po prostu w pewnym momencie zaczęłam szukać nowej pracy. Bez spiny, ale to dawało mi perspektywę, że pewnego dnia się od tego uwolnię. Zaczęłam chodzić na rozmowy, na początku niezobowiązująco, ale ostatecznie dostałam lepszą pracę. Teraz mam z kolei takie wyzwanie, że jak zajdę w ciążę to niestety będzie wcześnie jak na nową pracę, ale jak wiadomo, nie mam żadnej gwarancji, że uda się teraz a nie za rok 🤷🏻♀️
To co na pewno pomaga to znalezienie kogoś zaufanego w pracy z kim można pogadać o trudnych sytuacjach. Zawsze łatwiej, kiedy można się wygadać a nie jeszcze bardziej nakręcać trudną sytuacją.anna_wiktoria lubi tę wiadomość
PCOS, starania o drugiego 👶🏼 -
Dołączam do tego zespołu. 😄
U nas w firmie się wali, zwalniają ludzi, mam bardzo dużo obowiązków + ostatnio była bardzo nieprzyjemna sytuacja związana z moją osobą. Każdego dnia myślę o tym, że już nie daję rady w tej pracy i potrzebuje zmiany.
Czuję się trochę jakbym była utknięta, jakbym stała pod ścianą - starania to niezbyt dobry okres na zmianę, ale one niestety trwają coraz dłużej… 😭 bo i to takie błędne koło…10cs o pierwsze maleństwo 👶🏻
👧🏻 28
PCO
✅ hormony w porządku
✅ owulacje w porządku
👦🏼 26
💦 25mln (11,09 w ml) odważnych, lecz nieco słabych żołnierzy o morfologii 2%
🏃♂️ i ruchliwości A+B=6%, A+B+C=17%,
👩❤️👨 chcących się związać z komórką jajową tylko 43% (HBA),
🧬 fragmentacja chromatyny 84%
➡️ 🥗 dalsza diagnostyka, dobra suplementacja i zmiana trybu życia -
Dzięki dziewczyny za odpowiedź i tyle mocno!!!
@kicia_kocia, dzięki za radę ostatnio zaczęłam więcej rozmawiać z koleżanką i po Twoim wpisie staram się nie unikać szans na "szybką herbatkę". Niestety, udaje się nam to tylko raz w tygodniu lub rzadziej i zdalnie, ale zawsze coś! O ciąży się nie otwieram nawet.
@Chochlik12, rozumiem mocno myślałam nawet o chwilowym L4 od psychiatry by się ogarnąć, ale po wczorajszej rozmowie z ginekolog upewniła mnie, że jak się uda to porozmawiamy od razu o zwolnieniu jak taka praca. Myślę, że utwierdziło ja też to, że.. właśnie jestem po bio-chemie nie zdążył się nawet pokazać na teście mimo opóźnienia 3 dni (tak to bym już przeciwzakrzepowe brałam). Nie jestem pewna, czy to 4, czy już 5 raz w ciągu 1,5 roku, ale dopiero teraz wiem, że muszę brać zastrzyki przeciwzakrzepowe jak tylko zobaczę kreskę na teście.
PS. Wyżalę Wam się, że mój wujek (82l) leży od wczoraj nieprzytomny na OIOM właśnie po zakrzepie po opiece nad dziadkiem przypadnie nam chyba zaraz opieka nad jego schorowaną i upartą ciocią (74l), lub obydwojgiem, bo nie wiemy jaki będzie stan jak się wybudzi. Już z mężem działamy z szukaniem opiekunek z NFZ i z gminy (oni nie mają dzieci). To jest trochę samolubne z naszej strony, ale przeraża mnie kolejna opieką nad seniorami z demencja, kiedy tak pragnę swojej rodziny ((( prosiłam ostatnie parę lat by przeprowadzili się na parter lub do bloku z windą (3cie piętro bez windy na drugim końcu miasta) i żeby zaczęli dbać o zdrowie, ale jak grochem o ścianę (( nie mam siły walczyć z takim uporem...anna_wiktoria lubi tę wiadomość
👱36 🧔43
Starania od 02.2023
05.2023 - 5t 💔
08.2023 - 6t 💔 -
Dzięki dziewczyny za odpowiedź i tyle mocno!!!
@kicia_kocia, dzięki za radę ostatnio zaczęłam więcej rozmawiać z koleżanką i po Twoim wpisie staram się nie unikać szans na "szybką herbatkę". Niestety, udaje się nam to tylko raz w tygodniu lub rzadziej i zdalnie, ale zawsze coś! O ciąży się nie otwieram nawet.
@Chochlik12, rozumiem mocno myślałam nawet o chwilowym L4 od psychiatry by się ogarnąć, ale po wczorajszej rozmowie z ginekolog upewniła mnie, że jak się uda to porozmawiamy od razu o zwolnieniu jak taka praca. Myślę, że utwierdziło ja też to, że.. właśnie jestem po bio-chemie nie zdążył się nawet pokazać na teście mimo opóźnienia 3 dni (tak to bym już przeciwzakrzepowe brałam). Nie jestem pewna, czy to 4, czy już 5 raz w ciągu 1,5 roku, ale dopiero teraz wiem, że muszę brać zastrzyki przeciwzakrzepowe jak tylko zobaczę kreskę na teście.
PS. Wyżalę Wam się, że mój wujek (82l) leży od wczoraj nieprzytomny na OIOM właśnie po zakrzepie po opiece nad dziadkiem przypadnie nam chyba zaraz opieka nad jego schorowaną i upartą żoną (74l), lub obydwojgiem, bo nie wiemy jaki będzie stan jak się wybudzi. Już z mężem działamy z szukaniem opiekunek z NFZ i z gminy (oni nie mają dzieci). To jest trochę samolubne z naszej strony, ale przeraża mnie kolejna opieką nad seniorami z demencja, kiedy tak pragnę swojej rodziny ((( prosiłam ostatnie parę lat by przeprowadzili się na parter lub do bloku z windą (3cie piętro bez windy na drugim końcu miasta) i żeby zaczęli dbać o zdrowie, ale jak grochem o ścianę (( nie mam siły walczyć z takim uporem...kicia_kocia lubi tę wiadomość
👱36 🧔43
Starania od 02.2023
05.2023 - 5t 💔
08.2023 - 6t 💔 -
witam
staramy się od roku o pierwsze dziecko w lipcu poroniłam w 9tygodniu... w pracy też mam nieprzyjemnie czuje się mobbingowana. Wielokrotnie myślałam już o złożeniu wypowiedzenia ale daje sobie czas jeszcze kilka miesięcy. Żyje nadzieją, że się uda ponowienie zajsc w ciaze ale już z pozytywnym zakończeniem.
Staram się myśleć pozytywnie chodź wcale to nir jest łatwe głównie prze ta sytuację w pracy.
Szukanie pracy jak i rozpoczęcie nowej pracy też wiąże się ze stresem co nie ułatwi starania o dziecko... -
Dobry wątek. I trochę smutny i prawdziwy. Pracowałam nad tym długo, ale jeżeli to miejsce w którym pracujecie jest toksyczne i stresogenne, to nieważne jak świadomie jesteście siebie, swoich emocji (tłumacząc sobie wiele rzeczy w trakcie, to tylko praca) - będzie miało ono negatywny wpływ na Wasze zdrowie. Ze stresu straciłam okres na kilka miesięcy, po zmianie pracy wrócił. Jasne, że w większości miejsc się jakies stresy i presje, ale jeżeli mają wymiar patologiczny, z miłości do siebie o swoich planów, trzeba opuścić takie miejsce... Pozdrawiam Was serdecznie!
Daniela77 lubi tę wiadomość
-
Cześć dziewczyny. Ja też mogę niestety podłączyć się pod wątek - zmieniłam w 2023 roku pracę z całkiem fajnej (po 10 latach odchodziłam, bo zamarzyło mi się nowe...) na tragiczną. Na początku codziennie po powrocie do domu płakałam... Teraz się już trochę "wyrobiłam", ale cały czas szukam czegoś lepszego... niestety, nie mam już ani siły, ani sytuacji rodzinnej na siedzenie w pracy po kilkanaście godzin (co jest mile widziane przez management i praktykowane przez team... a trzeba wziąć pod uwagę, że 4 na 6 osób w teamie to bezdzietne single po 40).
Ja mam dwójkę dzieci, staraliśmy się o nie dobrych kilka lat i mieliśmy sporo problemów, włącznie z ciążą pozamaciczna i usunięciem jednego jajowodu. Niedługo kończę 39 lat i marzę o trzecim dziecku... Czy to się jeszcze uda?
Pozdrawiam i życzę Wam powodzenia.
-