ruzgar wrote:
Hej Dziewczyny! Zarodek obumarł w ciąży z in vitro, 7tc+6, wczoraj się dowiedziałam, krwiak i rozwarstwienie kosmówki na 2,5 cm najbardziej prawdopodobną przyczyną, wiecie może w jakim czasie powinnam dostać poronienia po odstawieniu leków (progesteron w zastrzykach, dopochwowo, doustnie, estrofem) bo ciąża na cyklu sztucznym, w klinice kazali czekać nawet do 2 tyg. i dopiero wywołanie tabletkami, ale dostałam immunoglobuliny anty-D u nich bo mam grupę krwi rh-, jak to u was wyglądało? jakoś nie wyobrażam sobie czekać tyle czasu a zarodek od tygodnia ponoć bez tętna i w związku z tym obawiam się sepsy albo jakiegoś zakażenia.... boję się też tego farmakologicznego indukowania poronienia a potem łyżeczkowania bo często po tym są zrosty... może lepiej usunąć taką ciąże obumarłą w czechach, ponoć robią to próżniowo....? głowa mi zaraz pęknie...poradźcie coś proszę...
Hej,
U mnie wizyta była w środę (półtora roku temu), też serduszko nie biło od tygodnia (to był 10 tydzień) i pani doktor kazała czekać do poniedziałku max.a w zasadzie w poniedziałek już jechać do szpitala jeśli samo się nie zacznie. A w szpitalu już poszło sprawnie, tabletki + lyzeczkowanie i tego samego dnia wróciłam do domu.
Zrostów nie miałam. Ewentualnie przed kolejnym transferem możesz zrobić histeroskopię, żeby sprawdzić czy wszystko jest ok, nie ma stanu zapalnego itp. to chyba mimo wszystko mniej zachodu i mniej kosztów niż wyjazd do Czech.
Może masz czekać aż 2 tygodnie przez te immunoglobiny, żeby zdążyły zadziałać?
A może najlepiej jeszcze konsultacja z innym lekarzem?