Werox wrote:
Powiem Wam że to jest strasznie przykre z tym ignorowaniem ferrytyny. Moja przyjaciółka miała całą ciążę anemie i niską ferrytynę. Duże dawki żelaza i dieta sprawiały tylko że parametry nie leciały w dół, ale nie poprawiały wyników. Z powodu wielowodzia trafiła już na końcówce na patologię ciąży i leżała tam do porodu. Mówiła że czuła się źle, tylko nie wiązała tego z kolejnym spadkiem hemoglobiny a ze złym samopoczuciem psychicznym w połogu. Jak ją wypisali po porodzie do domu to na wypisie miała hemoglobinę 8, nikt kompletnie się tym nie przejął, nawet się nie zająknęli że jest tak nisko, a ona nie zwróciła w ogóle na to uwagi. Jak wróciła do domu to nie miała siły zajmować się dzieckiem. Mówiła że cały czas tylko spała i karmiła, złe samopoczucie zwalała na połóg. Aż pewnego dnia zemdlała i karetka zabrała ją do innego szpitala. Jak zrobili jej badania i wyszła hemoglobina 8 a ferrytyna 0 to od razu przetaczali jej krew.
Podpisuje się pod tym co napisała Anette trzeba drążyć i walczyć o siebie. Potem będziemy miały pod opieką bezbronne maluszki, musimy mieć siłę żeby się nimi zajmować. Niestety właśnie lekarze mają to do siebie że w ciąży patrzą tylko na morfologię i kompletnie tego nie rozumiem. Przecież potem przy karmieniu te zapasy żelaza też polecą🫣
Boże... to jest dla mnie straszne😓. Nie wiem czemu lekarze tak postępują.