Cześć dziewczyny, chciałam zasięgnąć Waszej opini na temat leków rozkurczowych podczas implantacji zarodka przy adenomiozie. Jestem w trakcie IUI, pierwsza była nieudana czekam na testowanie po drugiej i na wielu wątkach spotykam się z informacjami od dziewczyn, że lekarz po transferze zarodka zalecił branie leków rozkurczowych (np. No-Spa, Buscopan) i magnezu w większych dawkach, co wiecej u sporej ilości dziewczyn z adenomiozą dopiero transfery przy wsparciu leków rozkurczowych były zakończone sukcesem.
Tak na logikę - zastanawiam się, skoro za niepowodzenie w staraniach jest odpowiedzialna nadmierna kurczliwość macicy, która podobno często nawet nie jest wyczuwalna przez kobiety ponieważ mowa o mikroskurczach (w jednym opracowaniu na jakiejś zagranicznej stornie znalazłam porównanie tej mikrokurczliwosci do mini trzęsienia ziemi w macicy, które odbija zarodek od siebie i nie może on sie „przytulić” do macicy) to przecież w naturalnych cyklach leki rozkurczowe też powinny ten problem wspomóc? Czy spotkałyście się kiedyś z tym tematem dlaczego takie zalecenia dawane są jedynie kobietom przy Ivf ?
⏳2023
Endometrioza, Adenomioza,PCOS
2024: 💔7tc, 2xcb
2025: 💔8 tc
✅wit B, kwas foliowy, homocysteina, TSH, wit D, ceruloplazmina, prolaktyna, estradiol, androstendion, DHEA-S
❌ferrytyna 31, testosteron wolny, niski progesteron w fazie lutealnej
⏳2023
Endometrioza, Adenomioza,PCOS
2024: 💔7tc, 2xcb
2025: 💔8 tc
✅wit B, kwas foliowy, homocysteina, TSH, wit D, ceruloplazmina, prolaktyna, estradiol, androstendion, DHEA-S
❌ferrytyna 31, testosteron wolny, niski progesteron w fazie lutealnej