Hej, wszystkim staraczkom

Zapewne wśród Was są dziewczyny, które już były chociaż raz w ciąży i to do nich kieruję moje pytanie. Czy w cyklu, w którym zaszłyście miałyście w drugiej połowie meczny, wodnisty śluz? Ja, gdy zaszłam w ciąże, właśnie taki miałam, praktycznie zaraz po owulacji. A teraz odkąd się staram, mam znikome ilości lepkiego śuzu w drugiej fazie i tak się zastanawiam, czy to oznacza, że można już taki cykl spisać od razu na straty? Czy są dziewczyny, które nie miały wspomnianego śluzu, a okazywało się, że jednak jest ciąża? Pocieszcie mnie, że nie jest to reguła