Wasze sposoby na odmawianie alkoholu
-
jakie macie sposoby na odmawianie alkoholu po owulacji? My nie mówimy nikomu o staraniach a szkoda tez rezygnować ze spotkań towarzyskich. Niemniej, niektórzy moi znajomi są bardzo nachalni i "nie" na pełny kieliszek musze powtarzać po 20 razy. Czasem wymawiam sie pilna praca do zrobienia jutro, czasem zmyślam ze biorę leki. Ale nie moge mowić ze biorę leki co miesiąc lub nawet 2-3 razy w miesiącu przy czesteszych spotkaniach, zwłaszcza gdy ewidentnie nie wyglądam na chora. O staraniach nie chce mowić, chyba rozumiecie czemu, skoro one trwają i trwają i końca nie widać. Podzielcie sie skutecznymi sposobami!10 cykl, niski progesteron, wysoka prolaktyna, 1mln plemników, 1% prawidłowych i inne złe dane spermy.
-
Moja psiapsióła jak była w ciąży i nie chciała nikomu mówić to jeździła wszędzie samochodem - to jest skuteczne. Ja teraz faktycznie biorę już trzy leki których nie można łączyć, więc mówię że to przez lek na cukrzycę.
Na zupełnie nachalnych i to i w kwestii alko i jedzenia ("nie, babciu, dziękuję, było pyszne ale nie dam rady więcej zjeść"), mam jeszcze jeden sposób - zostawienie tego co nalane/nałożone. Mówiłaś że nie będziesz pić i basta. W sumie tłumaczyć się nie musisz.Almanah, Klara Wysocka, A może by... lubią tę wiadomość
Insanity: doing the same thing over and over again and expecting different results. (anonim) -
Tak robię - potem tylko jęczą (oj jak Ty mało jesz! Albo namawiają do wypicia tego co nalane i to cholernie nachalnie). Nie wszędzie da się pojechać samochodem:) do własnego mieszkania albo do bloku obok np. nie:) ale gdzie się tylko da robię za kierowcę. Ech, taka upierdliwa ta polska gościnność.10 cykl, niski progesteron, wysoka prolaktyna, 1mln plemników, 1% prawidłowych i inne złe dane spermy.
-
Nikira nie dajmy sie zwariowac, mozesz po owulacji sie czegoś napić, dziecko jest przez pewien czas chronione, matka natura to dobrze obmyslila bo przeciez nie mozemy wiedziec od owulacji czy sie udalo, co wiecej niektorzy lekarzed zalecaja picie czerwonego wina na ukrwienie macicy czy jakos tak, nie mowie zeby sie upijac jak nie wiadomo co, ale odrobina alkoholu nie zaszkodzi bo dziecko w poczatkowej fazie czerpie z cialka zoltego nie od matki w sumie
Almanah, Klara Wysocka, A może by... lubią tę wiadomość
-
Ja nie mam tego problemu, bo w ogóle nie piję alkoholu i wszyscy znajomi o tym wiedzą. Gorzej, jak jestem w jakimś nowym towarzystwie i trzeba tłumaczyć. Wtedy ludzie są tak zdziwieni, jakbym im wyznała, że widziałam kosmitów lub mam trzecią rękę. "Jak to nie pijesz? Jesteś abstynentką?" i zaraz dopowiadają sobie teorie, że pewnie należę do jakichś religijnych stowarzyszeń etc. To w sumie smutne, że niepicie alkoholu w naszej kulturze jest całkowitą sensacją, rozumiem zatem, że Twoi znajomi też nie rozumieją, że ktoś może po prostu nie mieć ochoty na alkohol i nie musi się to z niczym wiązać.
-
Ja nie odmawiam w razie zapłodnienia dopóki zarodek dobrze się nie ,,osiedli" spożywanie alkoholu w niczym mu nie przeszkodzi. Jak już gdzieś pisałam nie ma sensu świrować w trakcie starań.
MyszelPyszel, Cześka lubią tę wiadomość
Mikołaj 25.04.2011
08.06 - transfer 3dniowego malucha, 1x❄️3dniowy, 1x❄️5dniowy
27.02 3480g Michaś 56cm długości
-
Ja nigdy nie odmawiam - pod warunkiem, że mam ochotę. Nie można żyć do połowy miesiąca i wpadać w paranoję. A jeśli się udało i jestem w ciąży? A co kufa jak się nie udało? Do momentu aż nie zobczę II kresek na teście, albo nie będę miała innej przesłanki mówiącej "o kurde klikneło" nie mam zamiaru sobie niczego odmawiać. Tak to się tylko można zafiksować i zblokować. Zrobiłam tak w zeszłym miesiącu i niczego to nie zmieniło - nadal nie jestem w ciąży. Nie uprawiałam też seksu przez 14 dni - "bo co jak się zagnieżdza". Beznadzieja - teraz mi głupio że dałam się wcisnąć - a właściwie sama się wcisnęłam w takie zapętlenie.
innamorata88, A może by..., Oluchna, Sakota, Gagarek lubią tę wiadomość
-
mycha91 wrote:Ja nigdy nie odmawiam - pod warunkiem, że mam ochotę. Nie można żyć do połowy miesiąca i wpadać w paranoję. A jeśli się udało i jestem w ciąży? A co kufa jak się nie udało? Do momentu aż nie zobczę II kresek na teście, albo nie będę miała innej przesłanki mówiącej "o kurde klikneło" nie mam zamiaru sobie niczego odmawiać. Tak to się tylko można zafiksować i zblokować. Zrobiłam tak w zeszłym miesiącu i niczego to nie zmieniło - nadal nie jestem w ciąży. Nie uprawiałam też seksu przez 14 dni - "bo co jak się zagnieżdza". Beznadzieja - teraz mi głupio że dałam się wcisnąć - a właściwie sama się wcisnęłam w takie zapętlenie.Mikołaj 25.04.2011
08.06 - transfer 3dniowego malucha, 1x❄️3dniowy, 1x❄️5dniowy
27.02 3480g Michaś 56cm długości
-
mycha91 wrote:Ja nigdy nie odmawiam - pod warunkiem, że mam ochotę. Nie można żyć do połowy miesiąca i wpadać w paranoję. A jeśli się udało i jestem w ciąży? A co kufa jak się nie udało? Do momentu aż nie zobczę II kresek na teście, albo nie będę miała innej przesłanki mówiącej "o kurde klikneło" nie mam zamiaru sobie niczego odmawiać. Tak to się tylko można zafiksować i zblokować. Zrobiłam tak w zeszłym miesiącu i niczego to nie zmieniło - nadal nie jestem w ciąży. Nie uprawiałam też seksu przez 14 dni - "bo co jak się zagnieżdza". Beznadzieja - teraz mi głupio że dałam się wcisnąć - a właściwie sama się wcisnęłam w takie zapętlenie.
Zdecydowanie zgadzam się z mychą! Nie widzę powodu by odmawiać tylko dlatego, że jesteśmy w drugiej połowie cyklu. Każdy ginekolog (albo prawie każdy) powie, że do czasu pozytywnego testu nic się nie stanie jeśli napijemy się alkoholu, także wg mnie na spokojnie i nie ma co popadać w paranoję.Oczywiście inna kwestia jak nie mamy ochoty... Ja bardziej zastanawiam się co zrobię właśnie na początku ciąży.. Powiedzmy na sylwestra, jeśli by się udało w tym cyklu (chociaż raczej nie robię sobie wielkich nadziei ) to nie wiem jak się wykręcę. A z całą pewnością o ciąży na tak wczesnym etapie nie chcę mówić. Chyba będę lawirować tak z kieliszkiem, żeby gdzieś go wylewać ;PWiadomość wyedytowana przez autora: 18 grudnia 2016, 18:09
-
A może by... wrote:Zdecydowanie zgadzam się z mychą! Nie widzę powodu by odmawiać tylko dlatego, że jesteśmy w drugiej połowie cyklu. Każdy ginekolog (albo prawie każdy) powie, że do czasu pozytywnego testu nic się nie stanie jeśli napijemy się alkoholu, także wg mnie na spokojnie i nie ma co popadać w paranoję.Oczywiście inna kwestia jak nie mamy ochoty... Ja bardziej zastanawiam się co zrobię właśnie na początku ciąży.. Powiedzmy na sylwestra, jeśli by się udało w tym cyklu (chociaż raczej nie robię sobie wielkich nadziei ) to nie wiem jak się wykręcę. A z całą pewnością o ciąży na tak wczesnym etapie nie chcę mówić. Chyba będę lawirować tak z kieliszkiem, żeby gdzieś go wylewać ;P
Ja wymyśliłam, że w razie czego jakbym zatestowała przed sylwkiem i byłyby II kreschy to kupię sobie wino bezalko i oderwę nalepki. A po kilku godzinach to już nikt nie zwraca uwagi na to co pijesz. Albo bedę kierowcą
I też sądzę, że gorzej jest na samym początku ciązy - do tego 7-8 tygodnia, kiedy czekasz na potwierdzenie bicia serca, i nie chcesz jeszcze nic nikomu mówić.
Mam też koleżanki które paliły i rzuciły dopiero jak się okazało, że są w ciąży. Dzieciaki absolutnie zdrowe.Wiadomość wyedytowana przez autora: 18 grudnia 2016, 19:01
-
mycha91 wrote:Ja wymyśliłam, że w razie czego jakbym zatestowała przed sylwkiem i byłyby II kreschy to kupię sobie wino bezalko i oderwę nalepki. A po kilku godzinach to już nikt nie zwraca uwagi na to co pijesz. Albo bedę kierowcą
I też sądzę, że gorzej jest na samym początku ciązy - do tego 7-8 tygodnia, kiedy czekasz na potwierdzenie bicia serca, i nie chcesz jeszcze nic nikomu mówić.
Mam też koleżanki które paliły i rzuciły dopiero jak się okazało, że są w ciąży. Dzieciaki absolutnie zdrowe.
Ja jeszcze nie wiem gdzie spędzę sylwka. Miałam nadzieję zafasolkować w listopadzie i myślałam, że wtedy spędzę sylwka sama z mężem. Plan się nie udał i zostaliśmy trochę na lodzie ;/ Pomysł z bezalkoholowymi super o ile to impreza z własnym trunkiem.
Mam koleżankę, która o ciąży dowiedziała się w 3 miesiącu. Miała nieregularne cykle, lekarze mówili im, że szansy na malucha to nie mają za wielkich i tak po kilka latach nie zwróciła uwagi (w okresie świąteczno-sylwestrowym), że coś jest na rzeczy. Więc jak możemy się domyślać sylwester pełną parą (nie żebym pochwalała w ciąży) a maluch dziś piękny i zdrowy. Ja staram się zdrowo odżywiać, z alkoholem nie przesadzam, ale właśnie popijam lampkę wina myśląc nad tym jak nie zwariować przez ten tydzień co mi został do testowania ;/Wiadomość wyedytowana przez autora: 18 grudnia 2016, 20:03
-
U mnie najgorszy problem jest z ... teściami U nich pierwsze pytanie od teścia jest zawsze piwo, wino, a może drink? Dlatego już uprzedziłam M, że jak już to zawsze on pije i mam chwilowo z głowy. Jak znajomi przychodzą to kupuje sobie zawsze coś bezalkoholowego, ale też nie "daje się zwariować" i czasami wypijam normalnie.29 lat, starania od ponad 3 lat, insulinooporność, pcos
02 - 10.2017 r. - 4 nieudane IUI
08.08.2018r. - start IVF - długi protokół
"Zawsze jest nadzieja dla tych, którzy próbują" -
Ja do owulacji piłam czerwone wino (chodzą słuchy że dobre na endometrium ), po owulacji nie piłam, bo co gdyby jednak się udało. Aż w listopadzie, po owulacji, na imieniny teścia pomyślałam, że nie udaje się co miesiąc - dlaczego miałoby udać się teraz? Miałam wypić lampkę wina, wyszło ponad połowę butelki
Byłam w ciąży - nie wiedziałam było jakoś 21.11 a piłam w andrzejki
Jak dla mnie jedyny i skuteczny sposób to przyjazd samochodem. Nikt wtedy nie namawia
Jeśli impreza była u nas to piłam bezalkoholowe ze szklanki (wtedy nie widać że to 0%), albo drinki z tym że zamiast np. wódki - woda rozcieńczona cola to nic przyjemnego, ale złudzenie dobre paranoja heheKto nie boi się wierzyć, że się uda?
Ja nie, ja wierzę, wiara czyni cuda..
-
Ah, ze dwa razy mi się zdarzyło powiedzieć "byłam wczoraj z koleżankami z pracy na piwku i ledwo żyję, nie przełknę dziś alkoholu" oczywiście żadnego wyjścia po pracy nie było, ale kto to sprawdza?Kto nie boi się wierzyć, że się uda?
Ja nie, ja wierzę, wiara czyni cuda..
-
kasza wrote:Ja do owulacji piłam czerwone wino (chodzą słuchy że dobre na endometrium ), po owulacji nie piłam, bo co gdyby jednak się udało. Aż w listopadzie, po owulacji, na imieniny teścia pomyślałam, że nie udaje się co miesiąc - dlaczego miałoby udać się teraz? Miałam wypić lampkę wina, wyszło ponad połowę butelki
Byłam w ciąży - nie wiedziałam było jakoś 21.11 a piłam w andrzejki
Jak dla mnie jedyny i skuteczny sposób to przyjazd samochodem. Nikt wtedy nie namawia
Jeśli impreza była u nas to piłam bezalkoholowe ze szklanki (wtedy nie widać że to 0%), albo drinki z tym że zamiast np. wódki - woda rozcieńczona cola to nic przyjemnego, ale złudzenie dobre paranoja hehe
Gratuluję rośnijcie zdrowo. Pomysł z wcześniejszą imprezą to dobre rozwiązanie.kasza lubi tę wiadomość
-
innamorata88 wrote:Ja nie odmawiam w razie zapłodnienia dopóki zarodek dobrze się nie ,,osiedli" spożywanie alkoholu w niczym mu nie przeszkodzi. Jak już gdzieś pisałam nie ma sensu świrować w trakcie starań.
Zgadzam sie w 100 %.Inna sprawa jak brałam tabletki na prolaktyne (Norprolac)to nie wskazane było picie alkoholu bo i tak miałam zawroty głowy ze hej !i mówiłam,że biorę antybiotyki wiec nie mogę pić.Przypomniała mi się moja przyjaciółka,która w dzień imprezy w pracy zrobiła sobie test ciążowy i to już było dość póżno gdzieś około 14dpo i wyszedł jej negatyw więc postanowiła,że zaszaleje i się wybawiła za wszystkie czasy tak,że alkohol lał sie strumieniami no impreza do 5 nad ranem a kilka dni póżniej test pozytywny Malutka zdrowa Oczywiscie nie popieram picia ale tak jak mówisz w tym krótkim czasie pomiędzy owulacja a ewentualną @ nie dajmy sie zwariować bo i tak mamy dosc stresu związanych z owulacją i tym wszystkim...Mi moja ginekolog powiedziała w tym cyklu,że jest sylwester proszę się bawić i nic nie myśleć o żadnej ciąży -
Ja piję normalnie, dopóki coś się nie zadzieje. Jak jeszcze alko zacznę sobie odmawiać, to już w ogóle kula w łeb
A jak się raz trafiło, i to akurat sylwester był i wszyscy znajomi wiedzą, że lubię się napić, to powiedziałam, że mam leki których nie mogę łączyć. I tyle.9 tc (*) 24.01.2016
3 córki
06.11.2017
01.07.2020
07.01.2023 -
nick nieaktualny
-
Ja mialam nieraz takie sytuacje ze nie moglam sie opedzic od nagadujacych do wypicia... o ile alkohol rzeczywiscie moze nie zagraxac tak wczesnej ciazy o tyle u mnie juz jest problem bo czesto po alkoholu mam mocne migreny na ktore mam przepisane bardzo silne leki, ktorych lekarz zabronil mi kategorycznie brac kiedy istnieje mozliwosc ze jestem w ciazy. Probowalam sie nieraz wykrecac ze rano praca, ze nie mam ochoty itd. Raz nic nie pomagalo i jak uslyszalam ze jestem sztywniara to wypalilam i wygarnelam kolezance, ze staram sie o dziecko i jak bede miala migrene na drugi dzien i zazyje moje lekarstwo to moge poronic jezeli jestem w ciazy. A ta na to, ze przeciez moge nie zazywac. Dopiero jak wytlumaczylam ze u mnie migrena to nie taki bol glowy ktory leczy sie apapem, tylko wymioty, omdlenia i praktycznie brak kontaktu z otoczeniem do kilku dni to odpuscila. Nie mam ochoty tlumaczyc sie za kazdym razem co i jak i dlaczego i nie rozumiem jak ludzie moga w taki sposob byc nachalni. Jak mowie ze nie pije to widocznie mam ku temu powazny powod. Niestety u nas niepicie jest wlasnie w taki sposob oceniane.
Gagarek lubi tę wiadomość
-