Pamiętniki 10 lat przerwy, 16 cykli starań, historia jakich wiele. Majciejowe starania! Udało się! :)
Dodaj do ulubionych
1 2 3

19 maja 2016, 10:45

29 dc

Opadłam z sił... Wczoraj się okazało, że nasz prawie 11-letni syn ma owsiki. Więc pogotowie, apteka i pyrantelum... dla całej trójki. Do tego przymusowe sprzątanie o 22 w domu z wymianą pościeli i ręczników plus dezynfekcja toalety i łazienki... Ehhhh dzieci...
A dziś mam biegunkę i boli mnie brzuch i myśleć nie mogę bo spać się nie dało w nocy.
Czekam na @, brzuch pobolewa czasami mocno czasem słabiej, jak co miesiąc. Piersi bolą tak jak zawsze. Pogodzilam się z tym, że tak jest i już. Nie czekam na testowanie i nie liczę że się udało.
Planuję następny weekend nad morzem. W spa w Międzyzdrojach. Fajnie by było pojechać, odpocząć.

20 maja 2016, 13:29

30 dc

Umrę z mdłości... Niech ta małpa przyjdzie już...

21 maja 2016, 10:46

U mnie coraz śmielsze plamienia, takie różowego koloru i brzuch boli jak na @ objawy totalnie miesiączkowe.
Nowy cykl, nowe nadzieje, a za 3 tygodnie wizyta kontrolna i następny plan działania.
Ten cykl planuję z oeparolem i zamówię testy owulacyjne. To pierwszy po trzech miesiącach odpoczynek od clo. Obiecałam T. że nie będę się nakręcać, ale przecież pomagać mogę ;-)
A na Boże Ciało chcemy wybrać się w trójkę nad morze do Spa. Odpocząć i przestać myśleć. Już nie mogę się doczekać! :-D

21 maja 2016, 22:13

1 dc

No i rozkręciło się ;-)

A my jedziemy do Spa, zarezerwowane w Dziwnowie :-D jedziemy w czwartek :-D

24 maja 2016, 16:28

4 dc

@ się skończyła, jestem w szoku, że tak krótko. Zazwyczaj miałam okres przez tydzień i bardzo obfity. Podpaska + tampon super i czasem i tak przesiakalo. A teraz jakiś taki skąpy.
A poza tym jest ok. Samopoczucie w porządku. Czekam na czwartkowy wyjazd :-D

31 maja 2016, 14:01

11 dc

Jestem... uff... po długim majowym weekendzie i po okropnym poniedziałku...
Dziś wg mojego kalkulatora jest pierwszy dzień okresu płodnego, w niedzielę program wyznaczył owulację. Ale jakoś przestałam to wszystko tak liczyć jak jeszcze 3 miesiące temu. Podchodzę do tego na chłodno. Uda się, to super, nie, to trudno.
Z T. układa mi się teraz bardzo dobrze i serduszkujemy codziennie.
Weekend był świetny, rodzinny. Morze cudowne. Wróciliśmy wypoczęci... no dobra... prawie, bo nad morze jechaliśmy 3 godziny a wracaliśmy 7... masakra... no, ale udało się ominąć największe korki i pojechać bokiem ;)

Samopoczucie ok. Nic nie czuję jajnika, nie ma śluzu - kompletna susza, tylko jestem troszkę obolała... no wiecie po czym ;) i mam mega libido... ;)
Nic nie łykam, co planowałam, ani też nie mam testów owulacyjnych... nie chce mi się ;) wolę tak jak jest.

1 czerwca 2016, 09:07

12 dc

Wczoraj pojawił się śluz płodny. To coś nowego, bo do tej pory nic takiego nie było. Nie wiem, może się mylę, ale wydaje mi się że to płodny śluz. Jest go mało, ale jest widocznie rozciągliwy, coś jak katar gesty, przezroczysty.
Dziś czuję kłucie czasem w lewym a czasem w prawym jajniku, chyba że już sobie wmawiam ;-)
Pogoda taka, że ciśnienie mam słabe i czuję się kiepsko. Ale trochę więcej kawy w dzień i jest ok.
Muszę wrócić do ćwiczeń, bo na prawdę nie mieszczę się w ulubionych ciuchach. Wczoraj zrobiłam porządek w szafie i mam teraz dużo wolnego miejsca na nowe ciuszki ;-)
Nie wiem, czy ktoś to czyta czy nie ale życzę miłego dzionka :-)

3 czerwca 2016, 09:51

14 dc

Jajniki coraz śmielsze. Kłucie i pobolewanie coraz mocniejsze. No i wyprysk na twarzy, nie dają złudzeń, ovu blisko.
Karoluś, zalecałyście aby się afirmować i tak od dwóch dni robię. Powtarzam sobie, że jestem płodna i że będziemy mieć dziecko :-) czuję się lepiej jak to robię ;-) mówię też że jestem piękna i szczupła :-D
Mam ochotę na imprezę. Mam nadzieję że wybierzemy się z T. do klubu w sobotę :-)
Miłego piąteczeku kochane <3

Wiadomość wyedytowana przez autora 3 czerwca 2016, 09:51

6 czerwca 2016, 10:45

17 dc

Owu była chyba wczoraj rano albo popołudniu, pewności nie mam, bo bolał brzuch i rano jak wróciliśmy z klubu i popoludniu jak byliśmy na spacerze.
Dziś jeszcze trochę śluzu i dół brzucha pobolewa. Zobaczymy ;-)
W sobotę się opalałam troszkę. Afirmowanie weszło mi w krew ;-) będzie dobrze :-)
W środę wizyta u gina. Potwierdzi owu. Wtedy będzie tylko czekanie.
Postanowiłam że nie będę testować. No chyba że będzie po terminie i nie będzie objawów @
A dziś w pracy masakra. Maj się skończył a zarząd chce znać prognozę na czerwiec. Trzeba popracować ;-)
W klubie było bardzo fajnie :-D czemu ja to tak lubię... ;-) chcemy wybrać się na sunrise, ale biletów nie ma już.. Może ktoś jeszcze odstąpi ;-) Antek będzie wtedy na kolonii, moglibyśmy po niego pojechać nad morze. Wszystko się okaże.
Dobra, pomarzylam a teraz do pracy :-)
Miłego poniedziałku :-)

9 czerwca 2016, 08:15

20 dc

Melduję się po wczorajszej wizycie u gina. Jest po owu, ciałko żółte jest więc jest duuuża szansa :-D
A mnie cały czas brzuch pobolewa, ciągnie i kłuje.
Mam zrobić badania na tarczycę, a T. nasienia.
Afirmuję się i jestem spokojniejsza.
A tak z innej beczki, wczoraj zarezerwowalismy wakacje w Turcji :-) nie mogę się doczekać 27 lipca, wtedy lecimy na dwa tygodnie :-D
Miłego dzionka wszystkim :-*

10 czerwca 2016, 22:13

21 dc

Byłam dziś w laboratorium oddać krew na profil tarczycowy i zbadałam poziom progesteronu. Wynik mam już , jest powyżej 17.
Wszystko mnie kłuje na dole, czasem nawet mocno. Piersi milczą, zero kompletnie nic.
Dziś to chyba z ciśnieniem jest coś nie tak, bo zasypiam w każdej pozycji... I wiecznie mi zimno. Na dworze ponad 20 stopni a ja dres i bluza!
Idę spać, dobranoc :-)

13 czerwca 2016, 08:00

24 dc 8 dpo

Wczoraj zaczęłam czuć piersi, dziś już bolą tak jak zwykle przed @ dół brzucha wczoraj mocno ciągnął ale teraz już mniej.
Wg kalendarzyka powinnam @ dostać w poniedziałek równo za tydzień. Zaczynam mieć obawy czy nie za bardzo się afirmowałam... Ehhhh.... Chyba się zaczyna PSM...

Wiadomość wyedytowana przez autora 13 czerwca 2016, 07:59

15 czerwca 2016, 07:22

26 dc 10 dpo

Brzuch mnie boli coraz mocniej, mam mega wzdęcia mimo dobrego jedzenia, piersi tak troszkę mniej bolą, ale cykl cyklowi nie równy. Nie chce się nakręcać a jednak to robię. Boję się a chwilami jestem zbyt pewna ciąży... To takie trudne do ogarnięcia. Mam okropne wahania nastroju. Raz się śmieję by za chwilę płakać! Dosłownie! Nie poznaje siebie. Do tego wyszło mi coś na spodzie języka i boli cholernie...
Przyjaciółka zaprosiła nas na sobotę na urodziny, co wiązałoby się z alkoholem i gitarami. O ile gitary w każdym stanie są ok, to alkohol przy ciąży głupi pomysł :-/
Będę w laboratorium jutro odbierać wyniki, kusi mnie by krew oddać i betę zbadać, będę wiedziała czy mogę drinka wypić. Ale mam wątpliwości, boję się.
Zbyt się nastawilam na ten cykl i jeśli nie wyjdzie bez mojego pancerza obronnego będzie mi ciężko.
Przeraża mnie to, że mój optymizm wyparowuje tak szybko. Jak tylko zdałam się ogarnąć już następne fale wątpliwości i smutku. T. nie mogę się żalić, po nim jak po kaczce i jeszcze zironizuje, wyśmieje... Ehhhh.
Koniec narzekania. Co ma być to będzie.
Otrzepać się, pierś do przodu, głowa do góry i naprzeciw dniu :-)
Miłego...

16 czerwca 2016, 07:26

27 dc 11 po owulacji

Sądny dzień, krew oddana, dziś wyniki.
Jak ciąża - ekstra! :-) a jeśli jednak nie - to zaczynamy z T. treningi. On ma podwyższony cholesterol i cukier na czczo więc i tak musi zmienić styl życia :-) a ja razem z nim :-)
Odzyskalam radość życia, Boże dziękuję :-)

16 czerwca 2016, 20:46

Beta tak jak myślałam poniżej 0.1, biegałam już. Trening zaliczony :-D

17 czerwca 2016, 09:34

Wiecie co,tak mnie dziś olśniło... Za miesiąc 27 lipca wyjeżdżamy na urlop na dwa tygodnie do Turcji i wg moich wyliczeń będą wtedy dni płodne i owulacja tam... Mam chytry plan, ten cykl opuszczamy i chudniemy a w urlop dajemy z siebie wszystko :-D i będzie dzidziuś :-D
Także kochane odpuszczam następny cykl ;-)

1 lipca 2016, 11:57

10 dc

Nie będzie dzidzi... koniec... to moja decyzja... Niby ten cykl jeszcze CLO mi lekarz dał, brałam grzecznie, w środę 06-07 monitoring. Ale nie mam nadziei. Kłócę się z T. niemiłosiernie i podświadomie daje mi znaki, że nie jest gotowy na drugie dziecko. Ja jestem, ale on nie. Musi najpierw zmienić podejście do naszego syna i zacząć go mądrze kochać...
Jestem zmęczona i rozżalona. Nie spałam dziś dobrze. Od dwóch tygodni tylko wieczna awantura w domu. Mam dość.
Nie serduszkowaliśmy ani razu od 2 tygodni! To już koniec. On się nie zmieni, a mnie żyłka pęknie z napięcia. Dość...

Edit: A zapomniałam napisać, że za mną już 2,5 kg mniej :) Biegam i jem zdrowo, jestem na 1200 kcal. Mam nadzieję, że jeszcze trochę a będę laseczka jak się patrzy :)

Wiadomość wyedytowana przez autora 1 lipca 2016, 11:57

8 lipca 2016, 07:46

17 dc

Sytuacja opanowana, monitoring zaliczony dzień wcześniej, we wtorek 05-07, efekt: dwa jajca na lewym jajniku jedno ok. 20 mm a drugie 18 mm. Dziś już po owulce. Chyba była w środę lub wczoraj. Nie mam pojęcia, kiedy dokładnie, ale bolało niemiłosiernie.
T. przeprosił za swoje zachowanie i obiecał, że się za siebie weźmie. Będzie grzeczny mam nadzieję. Teraz bardzo się stara. Kochamy się codziennie od środy. Monitoring w poniedziałek, żeby potwierdzić owulację.
Dziś już brzuch mniej boli, nie jest już taki twardy i mogę siedzieć bez uczucia igły w tyłku... ;)
A dieta, O.K. na wadze bez zmian od soboty, dziś było 63,9 kg. Trzymam się założeń i biegamy codziennie, bez jednego dnia w tygodniu. Jestem z siebie dumna i wiem, że zdrowy tryb życia wprowadzimy na dłużej :) Doktor powiedział, że mogę biegać i ćwiczyć w ciąży. Także już się nie przerażam, że jest po owulacji a ja biegam i się ruszam. Nie jem nic niezdrowego, no dobra, jadłam w środę jagodzianki, ale w ramach kolacji.
Wczoraj założyłam sukienkę, której nie mogłam dopiąć jeszcze miesiąc temu! Czułam się w niej wygodnie :) Tylko ten wydęty brzuch ;) Ale dziś spodnie jakieś takie luźniutkie ;) Brzuch dziś mniejszy :)
No to tyle co u mnie. Dziś piątek, biegania raczej nie będzie, bo mam klientkę na pazurki i wrócę po 20 do domu. A potem chcemy wyskoczyć do kina. Zobaczymy co się da zrobić :)
Miłego weekendu :)

11 lipca 2016, 13:17

20 dc, kurde nie pamiętałam nawet który, musiałam zerknąć do kalendarzyka w telefonie
4 dpo - wg mojego kalandarza

Dziś monitoring poowulacyjny, ale jakoś tak na lajcie podchodzę w tym cyklu do wszystkiego :)
Boże, chyba wiem, co znaczy wyluzować... ;) Trenuję dalej mimo tego, że jest po wou, biegam, nie doszukuję się objawów, nie patrzę w majtki (ani na papier toaletowy), bo przecież czy to coś zmieni? Nigdy nie "gmerałam" w środku i nie znam się na tym, więc tego też nie robię. Co robię? Żyję :)

Ponieważ jesteśmy z T. tylko we dwoje, to uwaga, uwaga, po raz pierwszy od 15 lat byliśmy razem w kinie :D w piątek :) Film taki sobie, ale poczułam się jak nastolatka, która obściskuje się w kinie z ukochanym ;) hehehe
A w sobotę byliśmy na imprezie w klubie :) Wytańczyłam się, wyskakałam, napiłam piwka i drinka :) A co? Kto biednemu zabroni żyć bogato? :) ;)
No i w ten weekend kochaliśmy się nie jeden raz i było nieziemsko, już zapomniałam, że seks sprawia tyle przyjemności :) I wcale nie myślałam, że tworzymy bobaska, tylko że chcemy pokazać sobie wzajemną miłość i szacunek :)
Boże, tęskniłam za tym :) Wreszcie porządny prawie godzinny seks, a nie 5-cio minutówki ;) byle by zapłodnić.... ;)

A dziś w pracy, zamiast pracować, myślę o tym, że jak wrócę do domu, to chyba mojego od progu będę molestować :) wiem... zboczone to... ;) Ale tak się dziś czuję :)

W weekend dużo się ruszaliśmy, biegaliśmy też. Waga bez zmian, nawet po imprezie w niedzielny poranek (ok. 12.00) ;)

Dobra, dam znać jak po monitoringu będzie :)
Miłego seksu wszystkim staraczkom :) o, sorki, dnia i nocy również ;)

12 lipca 2016, 08:01

Wczoraj na monitoringu okazało się że jedno jajo pękło i jedno zostało. Mam czekać i testować lub betować w poniedziałek i przyjść z wynikiem pozytywnym ;-) hehe
Pozytywne to ja mam myślenie, bo w przyszłym tygodniu będzie @ środa lub czwartek obstawiam ;-)
Miłego dzionka :-D
1 2 3
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego