X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki starania 4 lata starań - zakończenie rozpadem związku
Dodaj do ulubionych
1 2

20 grudnia 2014, 08:35

Czuję sie do niczego

23 grudnia 2014, 22:37

Boże jeśli jesteś, to proszę o zdrowe dzieciątko, o nic nigdy nie prosiłam, proszę jeeden raz tylko o to, nie wiem co robić, mam mega doła....................

25 grudnia 2014, 10:50

Wczoraj składałam sobie życzenia z mamą, obie płakałyśmy, nawet teraz jak sobie przypomnę chcę mi się wyć..
Wiem że mam problem z postrzeganiem siebie jako kobiety, w pracy mam jednego gościa który ciągle mi dogryza z powodu tego że jestem trochę większa (167cm i 75kg) i bardzo się stresuje jak mam z nim mieć zmianę, staram się zawsze odgryźć - wiadomo, ale w czterech ścianach swoje przeżywam, i jeszcze problem z zajściem...
W każdym razie mama składała mi życzenia i powiedziała żebym w końcu uwierzyła w siebie i poczuła się jak kobieta, bo jestem nią. I wtedy sie popłakałam, to się wydaje takie łatwe - poczuć się kobieco - dla mnie jest bardzo trudne... Ogólnie z miesiąca na miesiąc, z roku na rok jest mi trudniej normalnie funkcjonować, może od nowego roku zapiszę się do psychologa, chociaż nie wiem czy się odważę, jest mi trudno, i czasem piszę tutaj że chce zniknąć, ale nie chce zgasnąć, nie chce stracić mojego faceta, nie chce minąć życia...

3 stycznia 2015, 21:18

Chce już do lekarza, miałam przyjść na wizytę po 3 miesiącach, bo niby wszystko wsio i miałam czekać na cud, ale cudu nie będzie, chce zrobić dalsze badania , mojemu D. na jakość nasienia, sobie na drożność, potem iść dalej, nie moge juz dłużej czekać!

9 stycznia 2015, 10:05

Ostatnio mieliśmy kłótnie z moim D., i to ciężką, oczywiście w wykrzyczanych słowach przewinął się temat dziecka... Ahh kurwa, jestem sama na siebie zła, ale też chciałabym żeby był szczęśliwy.
Wydaje mi się że on jest na to za słaby psychicznie, nie przyjmuje tego do wiadomości, nie zgadza się, albo ucieka w trudnych chwilach do swojego dziecka zostawiając mnie samą z problemem...
Zdecydowałam że nie chce już go bardziej męczyć, będe chciała z nim porozmawiać że rozumiem że może być przytłoczony tym wszystkim, sama jestem (a wiadomo faceci są słabsi psychicznie) , że zdaje sobie sprawę że nie tak sobie to wszystko wyobrażał, a też ma prawo do szczęścia i normalnego założenia rodziny, bez ciągłych badań i płaczu co miesiąc bo się nie udało, zapytam go czy zdaje sobie sprawę że to tak naprawdę początek, że czeka mnie badanie na drożność, potem inseminacja, czy chce w tych chwilach być przy mnie, czy znów uciekanie. Pozwolę mu odejść, bo mój związek stoi teraz pod wielkim znakiem zapytania...
Mam nadzieję że podejmę słuszną decyzję, nigdy nie chciałam żeby prze zemnie ktoś się męczył, albo obwiniał za coś, niech znajdzie normalna kobietę, założy rodzinę.
Wszystko rozwiąże się na dniach, czy damy rade, czy zostanę sama, mam nadzieję że zostanie przy mnie, ale nie będe zła gdy postanowi odejść...
Ja jakoś dam radę, moze na początku będzie ciężko, wstrzymam badania, zrezygnuję, jakos przeżyję. Chcę żeby był szczęśliwym ojcem i partnerem. A nie kłębkiem nerwów. Bo bardzo go kocham...

11 stycznia 2015, 17:09

No i zostałam sama....
kurwa... nie chce żyć.....

16 stycznia 2015, 07:31

Tyle lat, tyle miesięcy starań... Wstydzę się zadzwonić do lekarza powiedzieć że koniec starań...

21 stycznia 2015, 23:48

właśnie oglądam:
https://www.youtube.com/watch?v=LYAcMk7RDSo
i wyje jak bóbr!!!
BOŻE CZEMU JA , KURWA CO JA TAKIEGO ZROBIŁAM ŻE PONOSZĘ TAKĄ KARĘ ?!?!?!??!?!?!
1 2