Pamiętniki Anielska cierpliwość wymaga diabelskiej siły...
Dodaj do ulubionych
1 2

2 września 2013, 14:42

I po testowaniu. Oczywiście standardowo-wynik negatywny :( Nawet nie jest mi smutno, tylko zaczyna mnie denerwować to wszystko. Miałam dużą nadzieję w tym cyklu: temperatura pięknie szybowała, owulka jak malowana, serduszkowania na miejscu. Eh... pewnie nie obędzie się jednak bez lekarza :( Nie mam już cierpliwości. W dodatku na NFZ w tym temacie niewiele da się zdziałać, o ile w ogóle dają jakiekolwiek skierowania na badania. Zostaje klinika prywatna. A tam owszem-sami specjaliści, tylko co z tego skoro wizyta 170 zł, a o bardziej specjalistycznych badaniach nawet nie wspomnę. Nawet pomijając aspekt finansowy, dodatkowy problem to terminy. Pracuję od pon do pt prawie codziennie od 7 do 19. Przeprowadzenie monitoringu przy takiej organizacji czasowej było wyczynem. Nie wiem co mam z tym wszystkim robić ...

16 września 2013, 17:20

Rozpoczęłam właśnie dni płodne 15 cyklu... ale nadzieja coraz mniejsza. Jestem już zmęczona staraniami. W dodatku kolejni znajomi w ciąży :/ Postanowiłam nie czekać dłużej. 18 września mam umówioną wizytę z klinice. Przeraźa mnie ilość badań diagnostycznych, które są przede mną. Najgorsze jest to, że znów trzeba na wszystko czekać: na wizyty, na badania, na wyniki... Mam straszny mętlik w głowie i w zasadzie nie wiem o co pytać lekarza i jak w ogóle zacząć rozmowę. Eh... za oknem jesień, motywacja do starań zerowa, a lata lecą...

18 września 2013, 15:42

I już po wizycie. Lekarz zrobił USG (16dc)-duży pęcherzyk w prawym jajniku. Rzucił okiem na wyniki męża - potwierdził moje przypuszczenia, że są ok. Na moje pytania odpowiedział, że nie liczy się przyczyna niepłodności, tylko skuteczność leczenia. Zaproponował dwie drogi (do wyboru):

Leczenie nr 1: 1.stymulacja lekami 2.trzy próby inseminacji 3.laparoskopia 4.invitro
Leczenie nr.2: 1.laparoskopia 2.jeśli ok-dwa lata prób naturalnych 3.invitro

Szczerze mówiąc byłam w szoku! Właściwie nie wiem czego się spodziewałam, ale na pewno nie tego, że leki, a potem od razu inseminacja :0 Nie wiem co o tym wszystkim myśleć - mam mętlik w głowie. Właściwie to się przeraziłam! Dopiero dotarło do mnie, że jest jakiś problem. Dodam, że wzięłam receptę na leki, ale z tym też nie jest prosto bo przy moich 45 kg wagi trzeba systematycznie monitorować cykle, żeby zmniejszyć ryzyko ciąży mnogiej. Już nie wspomnę o moich myślach na hasło invitro - pomyślałam "aż tak ze mną źle?!" Ogólnie jestem rozbita. Chyba gdzieś w podświadomości liczyłam, że od samej wizyty w klinice zajdę w ciążę ;) Chce mi się śmiać i płakać na zmianę. Nie wiem czy taka droga leczenia jest standardem?

Wiadomość wyedytowana przez autora 18 września 2013, 15:43

22 września 2013, 19:51

Od przyszłego cyklu zaczynam starania ze wspomaganiem (Clostybegyt). Ze względu na moją niską wagę będę brała tylko pół tabletki. Lekarz stwierdził, że najważniejsza jest wiara w skuteczność leczenia. Trudno jednoznacznie stwierdzić jak to właściwie u mnie jest - po 16 bezowocnych cyklach tracę już nadzieję na zaciążenie, a do samego leczenia mam ambiwalentny stosunek. Czytam fora i historie dziewczyn na ovu i wiem, że to długi i skomplikowany proces. Mam ogromną nadzieję, że się uda, ale też świadomość, że może to trwać. Frustruje mnie fakt, że mamy wszystkie wyniki w normie, a jest problem. Martwi mnie też fakt koniecznego monitorowania cyklu - godziny pracy utrudniają sprawę. Lekarz zaproponował zwolnienie, które w pewnym stopniu rozwiązuje problem, ale trzeba je zanieść do wglądu. A na nim pieczątka "klinika leczenia niepłodności". Nikt w pracy nie wie, że staram się o dziecko, o problemach już nawet nie wspomnę. Byłabym sensacją miesiąca, a znając takt moich koleżanek z pracy, niejedna by się pytała wprost i komentowała. Obawiam się jednak, że będę zmuszona wziąć to zwolnienie z nadzieją, że jednak nie wypłynie ta informacja. Tylko co powiedziać tym, których musze poinformować o nieobecności? Jak wyjaśnić, że nie będzie mnie tydzień, a nie wyglądam na chorą? Kurcze... Jeśli mam realizować plan ustalony przez lekarza (monitoringi, inseminacje) to czeka mnie kilka zwolnień :(
Dziewczyny, po inseminacji trzeba leżeć? Ile czasu? Konieczne jest zwolnienie?

Przed braniem leków postanowiłam zrobić komplet badań hormonalnych żeby się upewnić, że są ok. Kolejne wyniki potwierdziły się. Jedynie prolaktyna jest nieznacznie podwyższona. Robiłam je w 19 dc. Nie wiecie co to może znaczyć?

Wiadomość wyedytowana przez autora 23 września 2013, 08:25

13 października 2013, 11:15

Pierwszy cykl stymulowany clo. 1/2 tabletki od 3 do 7 dc. Wczoraj pierwszy monitoring. I sama nie wiem co mam myśleć o tej całej stymulacji... :/ Jest tak: w 12 dc jeden pęcherzyk dominujący 19 mm ale bardzo cienkie endometrium (lekarz nie powiedział ile dokładnie). W stresie zapomniałam zapytać, a z tego co wnioskuję po jego tonie głosu są małe szanse na zaciążenie. W dodatku efekt uboczny clo- zero śluzu. Mam mieszane uczucia. W naturalnych cyklach miałam wyrazisty śluz owulacyjny i grube endometrium, a mimo to nie udało mi się zajść w ciążę. Skoro po lekach endo jest cienkie to tym bardziej się nie uda. Nie wiem czy jest sens dalszej stymulacji czy nie lepiej od razu przejść inseminację :/

Wiadomość wyedytowana przez autora 22 października 2013, 07:02

1 2
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego