Po prostu rano czułam się tak jakbym właściwie już dostała miesiączki. Dodatkowo TSH 4,12 też nie napawa mnie optymizmem.
Po prostu boję się rozczarowania i wolę go uniknąć.
Ogólnie ciężko mi uwierzyć w niedoczynność tarczycy. Mam 161 cm wzrostu i ważę niecałe 49 kg, więc SORRY, ALE NIE ...
Test zrobię jutro, jeżeli temperatura utrzyma się na poziomie 36,9. Będzie to 16 dzień po owulacji, czyli moja najdłuższa faza lutealna.
Przynajmniej będę wiedzieć na ile mogę świętować Nowy Rok.
W dodatku, że temperatura spadła... Następny klasyczny cykl...
W dodatku, że śniły mi się głupoty i obudziłam się z migreną.
To jeszcze doskwiera mi znowu pęcherz moczowy, więc nawet nie miałabym czym nasikać na test.
Bóg naprawdę mnie nie lubi.
Ale ja Go ugadam.
Dobra... Przyłaź SUKO.
7 cykl starań. Czy będzie szczęśliwy ?
Chciałabym żeby był lepszy i spokojniejszy.
Z moich pewnych diagnoz to opanowana prolaktyna (ostatni wynik 185) i nieopanowane TSH (wynik z dzisiaj 3,83). Przeciwciała aTPO w porządku. Więc włączam euthyrox 25.
Nie podoba mi się wynik progesteronu 9,89 w 24 dniu cyklu. Lekarz twierdzi, że jest ok, ale ja bym włączyła małą dawkę progesteronu.
Myślę, że w tym cyklu wybiorę się na monitoring, żeby zobaczyć czy owulacja w ogóle zachodzi.
I tyle.
Oby ten Rok, Moje Drogie, był dla nas łaskawszy
a jaki masz wynik?
no to faktycznie za wysoka... a bierzesz coś na nią?
dostałam Clostilbegyt, Duphaston i kazała mi jeść Prenatal uno. zawsze wydawało mi się, że mam owulację, wszystkie znaki na niebie i ziemi na to wskazywały a tu taki mały pęcherzyk :( i zonk