wtedy...siedzę przed komputerem i czytam wszystko, co zrobić by można przyśpieszyć zajście w ciąże, a allegro oglądam wózki, łóżeczka i inne akcesoria dziecięce...
po prostu waryjuję...
Najgorsze to te błędne objawy, które już mi zapalają zielone światełko, że to ciąża...chyba sama sobie je wmawiam...siedzę i myślę, kurcze nie dobrze mi, chyba mdłości mam...ooo może jestem w ciąży..??
W czwartek byłam na USG (oczywiście zanim weszłam do gabinetu, miałam nadzieje, ze Pani doktor powie, że widać fasolkę)...ale cóż nie powiedziała

biorę duphaston od jakiegoś czasu.
Na USG wyszło, że w prawym i lewym jajniku są małe pęcherzyki (w sumie dobrze, bo ostatnio na USG było za dużo pęcherzyków),że owulacja była i że jakiś płynów tez jest wystarczająco i ze wszystko jest tak jak być powinno...
Ale co dalej? Co to oznacza??
Boje się, że za tydzień nadejdzie miesiączka, bo w tym czasie powinna wystąpić

"Człowiek nie boi się kolejnych prób...człowiek boi się cierpieć z tego samego powodu"
Ostanie badania to:
badanie moje na tarczyce, lekarz mówił, że mam troszkę za małą tarczycę a poniższe badania sa ok, więc mi nie przepisze na razie żadnych leków
TSH: 2,100
Atpo
Atg
Robiliśmy badanie na grupę krwi:
ja mam: A Rh +
a mąż: B Rh -
A kolejne próby wyglądają tak:
w poniedziałek 18.03 mąż idzie na badanie nasienia zobaczymy co wyjdzie....

Czy któraś z Was tez ma za małą tarczycę?
Co myślicie o grupie krwi? Jest zgodność?
Mam dziś 23dc w tym cyklu biorę DUPHASTON ale w sumie nie wiem tak na prawde na co ten lek mi Pani doktor zapisała...mówiłam jej o moich boleściach podczas miesiączek..
Czy ktoś może mi pomóc odpowiedzieć na to pytanie?
A tak swoją drogą to moje ostatnie humory mnie zaskakują...raz mam super humor, ciesze się z błahostek, a zaraz mnie dopada przygnębienie, płacz mam na wierzchu...sama sie sobie dziwie skąd te zaskakujące zmiany u mnie

czy mój mąż taki jest?
Kiedy zaczęliśmy starania o dziecko, czułam że mąż ma już tez instynkt bycia ojcem...ale teraz nie mówi o tym zbyt wiele... nie pokazuje łez, porażek, uczuć....
Nie wiem czy po cichu i głęboko wierzy w to....??
Czy słusznie poddaje się kuracjom co ma być to będzie...??
Czy tylko ja jestem taką histeryczką...kiedy to w każdym miesiącu widzę @ to wyje jak głupia?
On niby siedzi jakiś przyciszony i słyszę...zobaczysz uda się nie długo, ja to wiem...
Więc ja wpadam w jeszcze wielką histerię i pytam...skąd to wie, czyżby czarodziejem był??
Straszne to....teraz pisząc to uświadamiam sobie...jaka jestem głupia!!!!
Też tak macie???
Wiadomość wyedytowana przez autora 12 marca 2013, 13:12

Dziś troszkę stresu w pracy, prowadzę zajęcia, a jestem średnio przygotowana do nich. Wczorajsze postanowienie przyjścia po pracy do domu i zabranie się za notatki niestety nie przyniosło efektów...
Dostałam wolne od pracy na poniedziałek...jadę z mężem (by go wesprzeć) na badanie nasienia, ale się biedny stresuje...a potem z wynikami od razu zajrzę do mojej kochanej Pani doktor, zobaczymy co powie...o plemniczkach

W sumie to chciałabym, abyśmy mieli już to za sobą...abym widziała czy z nim wszystko jest dobrze, bo wszędzie tylko czekać...a ja jestem niecierpliwa strasznie...
męczy mnie to czekanie...
Dodatkowo mam strach...czy wkrótce pojawi się NIECHCIANA @
tak myślę, że w piątek zrobię test ciążowy, może nie będę musiała męża na badanie ciągnąć, bo wyjdzie II....BARDZOOOO BYM CHCIAŁA
TRZYMAJCIE KCIUKI :*
a tak swoją droga...to ja już nie wiem, czy faktycznie mam mdłości, czy sobie już je sama wmawiam

głupia...głupia...głupia...
wyszedł NEGATYWNY

nie załamałam się, bo dziś dopiero 25 dc no i test wieczorny...
ale nadzieja wiadomo podświadomie była....



mam podwyższoną temperaturę 37,4
straszne kucie lewego jajnika
ból głowy
ogromne zmęczenie
obolałe piersi...i wydają mi się jakieś większe jakby takie obrzmiałe
hmmmm
test wyszedł negatywy ale zrobiłam go wieczorem

ehhh...sama nie wiem
ale nadzieje mam ogromną
Wiadomość wyedytowana przez autora 17 marca 2013, 19:30
Jutro wkońcu badanie męża nasienia:) zobaczymy co będzie..
biedny mój już się stresuje
ale zdecydowałam, że jutro od rana robie test, może nie będzie potrzeby,żeby jechać na badanie, ale boję się rozczarowania....ehh

ja o Was też pamiętam i kibicuje z fasolką

Wiadomość wyedytowana przez autora 17 marca 2013, 20:39
(((((((((((((((((((((((((((a miałam taką nadzieje....
nie wiem, bo czuje się fatalnie, nigdy przed @ nie bolały mnie piersi, ani nie miałam żadnych objawów, dlatego dla mnie nadejście @ było z zaskoczenia.
Więc teraz kiedy się źle czuje, obolałe piersi (bardzo obolałe), ból podbrzusza itd. miałam duże nadzieje, ale cóż...
Jadę z mężem za 3 godzinki na badania....a potem do Pani Doktor z wynikiem, zobaczymy co tym razem się okaże...

przede mną tydzień ciężki...bo będę się modliła, żeby się nie pojawiła @..
pani doktor mnie bardzo pocieszyła i dała dużą nadzieje....ale by nie zapeszyć na razie nic nie napiszę

trzymajcie nadal kciuki :*
a ja tym czasem odpoczywam sobie pod kocykiem z kubkiem herbatki z cytrynką

przede mną tydzień ciężki...bo będę się modliła, żeby się nie pojawiła @..
pani doktor mnie bardzo pocieszyła i dała dużą nadzieje....ale by nie zapeszyć na razie nic nie napiszę

trzymajcie nadal kciuki :*
a ja tym czasem odpoczywam sobie pod kocykiem z kubkiem herbatki z cytrynką
Ale najchętniej to bym została w łóżku...
po pierwsze ze względu na pogodę (nie nawidzę już tej zimy śniegu)
po drugie ze względu na swoje samopoczucie OKROPNE głowę mam tak ciężką i obolałą, że mało co dziś do mnie dociera, po za tym piersi mam tak nabrzmiałe i obolałe...zasypiam przy kompie a rano obudziłam się zmęczona
jeszcze ten cholerny katar...ciężko oddychać 
Humor zmienny raz jest dobrze...a za chwilę źle i chcę do domu już wracać...
Ktoś mnie zwolni z pracy???


znów tu zajrzałam, nie mogę się powstrzymać, żeby kilku słów nie napisać

dziś od 6 godz nie śpię mimo, ze prace zaczynam od 9 godz...obudziłam się, bo miałam jakiś dziwny sen i poczułam ból brzucha...taki ból jak na @

przestraszyłam się....bo już myślałam, ze nadeszła @ ale jednak nie...
boje się, że wkrótce nadejdzie

ale wszystko wyjaśni się w piątek....na razie nic więcej nie napisze, by nie zapeszyć

może coś z mojego wykresu da się wyczytać? choć wiem...że zaczęłam mierzyć późno temperaturę...bo termometr dopiero kupiłam

Wiadomość wyedytowana przez autora 20 marca 2013, 08:55
czytam i jak bym widziała siebie z przed roku nie załamuj się będzie dobrze trzymam kciuki za was :*
heheh mam tak samo :) ciagle czytam wymyslam a pozniej testujemy cuda wianki i nic :/ kiedys nam sie uda zobaczysz! :) Trzymam kciuki!