X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki starania Cud, którego tak bardzo mi brakuję.... dostąpiłam CUDU !!! :D
Dodaj do ulubionych
1 2
WSTĘP
Cud, którego tak bardzo mi brakuję.... dostąpiłam CUDU !!! :D
O mnie: Jestem spokojną, bardzo optymistycznie nastawioną do życia osobą. Z moim mężem znamy się od 6 lat a od roku jesteśmy małżeństwem, cóż tu dużo pisać " Twej miłości cud..... nic Ciebie nie zastąpi... " :) Kocham dzieci!! Uwielbiam z nimi pracować bo właśnie tym się na co dzień zajmuję.... pomocą tym najmłodszym , gdyż jestem logopedą :).
Czas starania się o dziecko: Od września podjęliśmy z mężem decyzję o staraniach. To będzie mój pierwszy cykl starań.... Zobaczymy co będzie?!
Moja historia: Od urodzenia cierpię na nieuleczalną chorobę zwaną mukowiscydoza.... Kiedy byłam bardzo młodą osobą wciąż mówiono w telewizji że osoby z tą chorobą dożywają najwyżej 20 lat, na szczęście świat i realia leczenia diametralnie się zmieniły , choć nie jest łatwo, i w tej chwili przeżyłam już średnią przeżywalność osób z tą chorobą o 5 lat ;)) walczę!! Nie dam się !! Mam dla kogo żyć... Każdego dnia dziękuję że mogę wstać i cieszyć się życiem! Bardzo pragnę mieć dziecko, choć wiem że to prawie niemożliwe.... :( gęsty śluz, słabe współczynniki spirometrii, ciągłe hospitalizacje i antybiotykoterapie... ale wiem że wielu kobietom się udaje ja mam ogromne NADZIEJĘ że ja będę jedną z nich :]
Moje emocje: NADZIEJA , STRACH.... wszystko się miesza we mnie.... jestem wulkanem energii a za chwilę popadam w dołek , którego nikt nie rozumie.... Boję się a jednocześnie niczego bardziej nie pragnę jak być matką!!

22 listopada 2012, 21:14

6 dzień cyklu... jakoś nie ogarniam tego wszystkiego.... tego wykresu... ale mam nadzieję że się nauczę... ufff... :/ mam podły nastrój... nie wiem czemu?! Ta cała nagonka społeczna, daje mi ostro w kość.... "a kiedy będzie u was dzidziuś??? " a może się już postaracie?" o matko, gdyby to było takie proste...... szkoda słów!

Wiadomość wyedytowana przez autora 22 listopada 2012, 21:14

23 listopada 2012, 19:25

Sama w domu.... bo mój mąż ma "imprezę" no cóż nie służą mi długie, samotne, listopadowe wieczory.... znowu melancholia... i to podłe poczucie ciągłego zmęczenia... to chyba wynik przesilenia, ale mam już tak od kilku tygodni.... chyba brak mi witamin a może odpoczynku ?!

25 listopada 2012, 09:27

Dziś wielka impreza rodzinna.... super.. w końcu oderwę się od tej zadumy..:)) Wczoraj się dowiedziałam , że żona mojego brata jest w ciąży...:)) to bardzo dobra wiadomość.... ale gdzieś w sercu zakuło... :/ To chyba jest już chore?! Przecież nie można zazdrościć takich rzeczy.... nie wiem czy to zazdrość a może tylko poczucie że oni już a my jeszcze nie :( to głupie i takie dziecinne...

27 listopada 2012, 07:18

Kiepsko dziś spałam i wstałam jeszcze bardziej zmęczona niż się położyłam...Do tego chyba znowu mnie coś bierze: kaszel, katar, ból głowy.... i ta jesienna dołująca pogoda za oknem.

No cóż wszystko przeciwko mnie.... a miało być tak pięknie....

Dobrze, że przynajmniej mam zajęcie, to wtedy nie myślę.

Miłego dnia dla wszystkich!! :]

28 listopada 2012, 12:31

Miałam dziś prześliczną dziewczynkę na zajęciach logopedycznych, zapatrzyłam się na nią :] była taka ....hmmmm... aż trudno opisać, kręcone włoski, piękny uśmiech, śniada cera a do tego buzia jej się nie zamykała z drobnym seplenieniem międzyzębowym...:] Uwielbiam swoją pracę!! Co dzień mogę obserwować tyle dzieci, patrzeć jak dobrze się bawią i jakie robią postępy....

Ogólny stan określam jako słaby : katar nie przeszedł a wręcz się nasilił, kaszel morduje chyba czas na wizytę u lekarza i antybiotyk oby tylko nie szpital :/ bo ostatnio już się na mnie czaił, żeby na przeleczenie zabrać na dwa tygodnie, a ja tak nienawidzę tam być....

30 listopada 2012, 13:47

Dziś Andrzejki :D hmmm.... może jakaś wróżba z obierki jabłka... ?! hahahahah <żart> nastawienie pozytywne.... samopoczucie trochę gorsze, miałam dziś iść do lekarza ale niestety nie załapałam się :/ eh! służba zdrowia! muszę teraz zdać się na domowe sposoby leczenia i przez weekend przewegetować.

A mój M. znowu dziś "imprezuje" fajnie to nazywam, ale tak naprawę to on ma taką pracę...
Znowu samotny, listopadowy, wieczór przede mną hm??? może w końcu zrobię pranie i posprzątam nasze mieszkanie bo ciągle nie mam na to siły :( niby M. kupił mi jakiś kompleks witamin ale nie widzę poprawy póki co....

Miłego popołudnia :]

30 listopada 2012, 19:22

..pranie wstawione, mieszkanie posprzątane czuję że tego było mi trzeba ;P nawet syrop z cebuli zrobiłam na kaszel, a teraz gorąca kąpiel i oczekiwanie na M., który wróci pewnie około 3 nad ranem...zawsze gdy jest poza domem tak długo , nie mogę zasnąć, zawsze na niego czekam i dopiero gdy przyjdzie mogę spokojnie zasnąć wiedząc , że jest obok.... Jakie to dziwne?!

1 grudnia 2012, 16:25

15 dzień cyklu.... dziś w nocy poczułam ból owulacyjny, bardzo wyraźny...więc nie czekając długo na rozwój sytuacji, jak M.wrócił tylko do domu (a było to o 2:30) zaczęliśmy działać... strasznie to przyjemne działanie, stwierdził mój M. nad ranem ;P ach! Ci faceci...

Hihi.... trzeba będzie powtórzyć działanie jeszcze jutro i za dwa dni :D może się uda!! <pełna nadziei > :]

3 grudnia 2012, 11:58

17dc weekend upłynął pod znakiem starań...:D teraz bardzo mocno się modlę żeby się wszystko udało :D chciałabym mieć taki prezent na gwiazdkę :D

Dziś na szczęście mam sporo zajęć i nie będę za dużo myśleć...

Chciałabym już wiedzieć czy coś z tego naszego starania wyszło... ale zaraz, kiedy najlepiej zrobić test ciążowy??? Po ilu dniach ??? Wiecie coś na ten temat moje Drogie??

Pozdrawiam i życzę miłego dnia :]

3 grudnia 2012, 20:03

Myślicie że grudzień to miesiąc cudów ???
Bo ja właśnie tak myślę, w tamtym roku w grudniu byłam w bardzo złym stanie fizycznym, obustronne zapalenie płuc z wodą po prawej stronie .... miałam spędzić wigilie w szpitalu pod kroplówką :/ cztery dni przed wigilią zrobiono mi bronchoskopie płuca i oczyszczono je z wydzieliny... byłam w bardzo kiepskim stanie, przespałam cały dzień, budziłam się i widziałam jak rodzina zmienia się przy moim szpitalnym łóżku, po południu tego samego dnia musiałam zostać podłączona do tlenu.... tego wieczoru modliłam się w głębi serca, o śmierć albo życie.... Następnego dnia rano... objawy zapalenia ustąpiły, mogłam oddychać już sama. To był CUD..
Mój mąż powiedział że tamtego popołudnia lekarz nie miał najlepszych wieści dla rodziny, oznajmił,że noc będzie decydująca... i rzeczywiście tak było!!
Teraz wiem że mam coś tu jeszcze do zrobienia w tym ziemskim życiu...i być może to jest właśnie posiadanie dziecka... mam nadzieję że właśnie dlatego zostałam na ziemi....

Wigilie spędziłam w domu na przepustce... nic nie mogłam robić ale byłam z tymi których naprawdę Kocham!!!

4 grudnia 2012, 20:17

Dziś jakoś pobolewał mnie dół brzucha .... nie wiem dlaczego ?!
Ogólnie zajęłam się po pracy szukaniem prezentów gwiazdkowych, przeszukałam pół allegro i już mam plan co dla kogo? :D

Oczywiście nie ominęłam działu dziecięcego i oglądałam chyba z godzinę kołyski, beciki, ubranka o matko!! Ile tego jest.... i źle to na mnie podziałało bo teraz naszła mnie chwila zadumy.... a co jeśli się Nam nie udało w tym miesiącu??? :/ eh!

5 grudnia 2012, 11:36

19dc dziś znowu pobolewa mnie dół brzucha, jakby na @ ale to przecież jeszcze dużo czasu.... martwię się, że nic z Naszych staranek nie wyszło :( ... chociaż mój M.bardzo mnie wspiera i mówi że jak nie teraz to za miesiąc.... eh.! :/

Gdyby to wszystko było takie łatwe... ale niestety nie jest....

6 grudnia 2012, 18:29

20dc dziś bolał mnie prawy jajnik i promieniował na kręgosłup, potem był to ból ciągnący, ale dziwne to jest bo boli mnie jak stoję albo chodzę , jak siedzę i leżę to wszystko jest ok.....

Dziś miałam trochę wolnego bo moi pacjenci się pochorowali... więc grzebałam w necie i szukałam pierwszych oznak ciąży... masakra można zgłupieć od tego co jest powypisywane... :/ zaczęłam doszukiwać się u siebie oznak... ale to wszystko jest jakieś chore! :(

Jak ja bym chciała już coś wiedzieć...

7 grudnia 2012, 19:35

21dc nic mnie dziś nie boli.... wszystko ustało jak ręką odjął... straciłam nadzieję że w tym cyklu Nam się udało :((

Weekend zaczął się smutno... i bardzo zimno... do tego jeszcze doszedł konflikt z moim M. czy on zawsze musi zostawiać skarpetki tam gdzie ja nie mogę tego znieść...aaaa!!! grrrr!! doprowadza mnie tym do szewskiej pasji.... eh! To chyba przez to niskie ciśnienie jestem rozdrażniona...

Ogólnie :(

10 grudnia 2012, 12:21

24dc... dziś chyba zrobię test, albo jutro rano... nie mam nadziei że się udało, bo żadnych objawów ciąży nie mam...ale dla świętego spokoju zrobię test i w spokoju poczekam do @, a potem znowu zaczniemy się starać...

brrr!! Zimno dziś u mnie...-8 za oknem, trochę śniegu posypało czuć już zimę i zbliżające się święta! Ciekawe jakie one będą???

Miłego popołudnia!!

15 grudnia 2012, 20:04

Długo nie pisałam bo jakoś zaganiana ciągle byłam... a to praca, a to zakupy...a to szkolenie i tak w kółko....

Testu nie zrobiłam za bardzo się bałam wyniku... poczekam do dnia wystąpienia @ i jeśli się nie pojawi (w co wątpię, bo już mam ból okresowy brzucha i wrażliwe piersi) to wtedy coś podziałam. Według Ovu w poniedziałek ma przyjść @...zobaczymy...nie łudzę się że jestem w ciąży bo nic kompletnie nie czuje... tzn. nic innego co mogło by na ciąże wskazywać...

Samotny wieczór bo mój M. znowu "imprezuje" .... A jutro o 5 pobudka i kolejny dzień szkolenia.... :D weekend zleciał jak z bata strzelił a za tydzień już WIGILIA... wiem co będę sobie życzyć w tym roku, żeby na przyszłą wigilie było Nas już troje :))) tego życzę Nam wszystkim!!!

Dobranoc :))

21 grudnia 2012, 19:24

Oooo matko jak ten tydzień szybko mi przeleciał.... cały czas w drodze, w pracy, na zakupach, sprzątanie, planowanie.... oooooo ! Ale dziś już padam na pyszczek ;P zmęczona jestem niemiłosiernie... dobrze, że mam teraz urlop do Nowego Roku :))) odżyję i odpocznę, pójdę na zakupy, do kosmetyczki, na basen, do kina :)) superrrr... i ta cała rodzinna atmosfera już unosi się w powietrzu...cudnie jest! :)

Mój M. w pracy.... ja gapie się bez sensu w TV.

A u mnie już 35dc i nic.... @ nie przyszła... i nie wiem czy testować czy nie...?! Nie chce robić sobie żadnych nadziei bo po co... objawy?! takie jak zawsze ból w podbrzuszu i obolałe piersi, ale w tym miesiącu jakoś inaczej bo nawet mój M. mówi "Kochanie chyba Ci urosły ;P"....
Już sama nie wiem :(( trochę ciężko się zdecydować na testowanie... ten strach przed rozczarowaniem i zobaczeniem jednej kreski jest przeogromny... ale gdzieś tli się we mnie nadzieja że może jednak nasze starnka nie poszły na marne... eh!

Czekam....czekam....czekam.... :/

26 grudnia 2012, 19:39

MATKO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Nie mogłam pisać z przejęcia.... w sobotę rano zrobiłam test ciążowy i ku mojej wielkiej radości wyszedł POZYTYWNY --- DWIE KRESECZKI!!!! :D wow.... nie mogłam uwierzyć..... pojechałam po drugi test i wyszło to samo...... :DD

Dla pewności odczekałam trzy dni i wczoraj rano znowu powtórzyłam test i wynik POZYTYWNY!!!!!!!!!!!!!!

JESTEM W CIĄŻY!!!!!!!!!! :D

W piątek wizyta u lekarza.... nie mogę w to uwierzyć.... nie mogę uwierzyć że to prawda, a może test się pomylił.... matko!!!

Czekam do piątku i dopiero będę się cieszyć całą sobą bo na razie mam dużo wątpliwości....

I znowu czekam, czekam, czekam..... 40dc....

28 grudnia 2012, 14:11

Dziś wizyta u lekarza...ciekawe co powie??? Czy test się nie mylił??? a może mam raka??? tysiące głupich myśli przychodzi mi do głowy.... co będzie jak on powie że to pomyłka, że w ciąży nie jestem.... ale test mógłby się pomylić aż trzy razy???

Jestem strasznie zdenerwowana tą całą sytuacją..... i boję się tego co powie lekarz....

Jeszcze dwie godziny i kary zostaną odsłonięte..... :(

29 grudnia 2012, 12:15

No i po wczorajszej wizycie....

Lekarz potwierdził że to CIĄŻA.... :] jestem szczęśliwa a jednocześnie pełna obaw co będzie dalej bo ciąża w mukowiscydozie jest ciążą wysokiego ryzyka - tak mówią lekarze... :/

Co dalej???

drugiego stycznia dzwonie do swojego lekarza prowadzącego, żeby mu to oznajmić i umówić się na wizytę, a 8 stycznia mam wizytę u ginekologa, mam nadzieję że ten zleci mi podstawowe badania ... bo ten wczorajszy mógł to zrobić ale..... musiałabym za wszystko słono płacić bo o dziwo nie przyjmuje na NFZ :/ masakra, nie dość że 150zł wizyta plus 100zł usg to jeszcze za wszystkie badania mam płacić...chyba ich wygło....no cóż znowu czekam.... boję się !!!!
1 2