X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki starania Czekając na dwie kreski :)
Dodaj do ulubionych
1 2

21 września 2014, 13:42

No i wkręciłam się w coś, co anglojęzyczne babeczki nazywają "tweaking" testu :P czyli obrabianie zdjęcia testu ciążowego, zabawa nasyceniem, kontrastem, światłem/cieniem, i tak dalej. I wyszło mi coś śmiesznego. Zaraz się ogarnę jak tu wstawić zdjęcia :P

To fotka bez obróbki, 1 krecha bez cienia szansy na nic innego
beftweak.jpg

To fota po obróbce, jakbym coś tam widziała...
tweak.jpg

Co myślicie? Zwariowałam już całkiem? :D :P

p.s. Nie mam zielonego pojęcia, czemu pierwsze zdjęcie się nie wyświetla. Wrzucam je dokładnie tak samo, jak drugie. Spróbuję jeszcze innego hostingu, ale w razie czego po prostu skopiujcie link.

Wiadomość wyedytowana przez autora 21 września 2014, 13:57

22 września 2014, 18:09

Ajajajaj narobiłam sobie kłopotów...
Jakiś czas temu przez pomyłkę wyrzuciłam pismo z gazowni - położyłam je na stercie papierów, które były już przejrzane, potem przykryłam kolejnymi i nie przejrzałam ponownie zanim wywaliłam. Czekaliśmy czy przyślą ponownie rachunek, ale nie przysłali - i byliśmy w kropce, bo liczniki w mieszkaniu nie są na nas, więc nie mamy uprawnień do niczego w gazowni, a właścicielka mieszkania mieszka we Włoszech. Nie chcieliśmy jej niepokoić, więc czekaliśmy na ponowny rachunek, no bo przecież muszą wysłać jakieś wezwanie do zapłaty, nie? Otóż chyba nie muszą - dzisiaj w skrzynce znalazłam kartkę, że była dziś podjęta próba wstrzymania dostaw paliwa gazowego ze względu na nieopłacony rachunek :O
Mam jeszcze nadzieję, że chodzi o nie nasz rachunek - mieszkamy tu od marca, więc nawet nie rok, może poprzedni lokator miał jakieś długi? Ale i tak to my mamy problem... Kurwa no, a jeszcze w zeszłym tyg mówiłam mężowi, żeby się tym zajął, bo ja nie mam pomysłu jak to rozwiązać. No, to się zajął - dzisiaj ;P Musimy szybciutko przelać należność, zanim nam odetną ten cholerny gaz, bo potem dochodzą koszta przyłączenia ;/
Czy ktoś może był w podobnej sytuacji?

22 września 2014, 19:20

I jeszcze dzisiejszy test...
na mokrym teście nic nie było widać, kiedy wysechł pojawił się jakiś cień:

IMG_3529.JPG

i po tweakowaniu (inna fotka, bo złapanie tego cienia bez tweaku wymagało kilku prób):
tweak%2B2.jpg

23 września 2014, 01:38

Chciałabym, żeby moje dziecko kochało muzykę, tak jak ja - żeby czuło TO, kiedy będzie słuchało dobrej muzyki na dobrym sprzęcie :) Ciężko mi opisać to, co czuję, ale wiem, że każdy, kto potrafi się zatracić i czuć to, co ja, ma piękniejsze życie. Nie umiem tego odnaleźć nigdzie indziej - poezji nie rozumiem, obrazy do mnie nie przemawiają zbyt mocno, ale dobra muzyka to jest to. Mam znajomych, którzy lubią sobie zapalić zielone - myślę, że ja mam te same wrażenia dzięki słuchawkom i dobrej muzyce, a czasami dzięki śpiewaniu :)

23 września 2014, 09:21

Ledwo gazownię załatwiliśmy i 15 min później telefon - mąż dzwoni, rozwalił auto :P Niby twierdzi, że nie jego wina, że kolesia nie było w lusterku, ale z opisu sytuacji wnioskuję, że policja nie będzie miała wątpliwości, że jednak jego wina, ja zresztą też po cichu tak myślę (on zmieniał pas z prawego na lewy, zderzyli się lusterkami i bokami). Z drugiej strony drugi kierowca to jakiś młodziak, licealista - może jechał pijany albo za szybko? Cholera wie. W każdym razie chcieli się dogadać, ale do młodziaka przyjechał starszy brat i zaczął robić zadymę, więc mąż jednak wezwał policję. Zobaczymy...
Najgorzej, że w tym roku w zimie już było jedno zdarzenie, wtedy ja zarysowałam tył o murek, i z AC zeszła spora kwota, więc nie wiem czy teraz reszta AC wystarczy na pokrycie... Bo lusterko poszło całkiem, zderzak z boku (nadkole? czy jak to się zwie) i drzwi kierowcy...
Super, nie? :P

p.s. Przed kolizją mąż odwoził mnie z gazowni pod dom. Moje ostatnie słowa - jedź ostrożnie, kochanie :P Taaaa... :D

Wiadomość wyedytowana przez autora 23 września 2014, 09:20

23 września 2014, 18:46

Oczywiście nie wytrzymałam i zrobiłam test i strasznie dziwnie się "zachował". Jak poszła różowa smuga, to zobaczyłam 2 równie wyraźne, różowe kreski na różowym tle smugi - i już się ucieszyłam, a po chwili... zniknęła smuga i razem z nią zniknęła kreska testowa :O I to tak zniknęła, że tylko pod kątem widać jakiś brudno-szary cień, ale nic różowego w tym miejscu nie ma. Felerny test, czy jak?

27 września 2014, 01:52

A co mi tam, wrzucę Wam jedno moje nagranie - może część z Was też jest związana - amatorsko lub zawodowo - z wokalem i będzie w stanie szepnąć mi słówko co jest dobrze, a co poprawić :)

http://www.smule.com/p/132531539_23005303

27 września 2014, 02:39

http://www.smule.com/p/132531539_66614928 - a to duet ja + moja mama. Dzieli nas prawie 400 km, dobrze, że dzisiejsza technika pozwala na takie zabawy :) Niestety nagranie jest kijowe, bo mama nagrywała się laptopem, ale jej głos to ten "pod spodem", jakby ze studni ;) Słychać ją dobrze w ozdobnikach - np. w "ukołysze" mama robi lekkie vibrato :) Ciekawa jestem, czy moja córka będzie miała tak samo podobny głos do mnie, jak ja do mojej mamy... Czasem myślę, że odróżnia nas tylko mój 3-ci migdał, przez który brzmię wiecznie zakatarzona ;)

p.s. Ta kołysanka jest autorstwa mojej mamy - zarówno tekst, jak i melodia :) Podkład nieco kijowy, discopolowy, bo generowany komputerowo, ale co zrobić... :)

Wiadomość wyedytowana przez autora 27 września 2014, 02:39

27 września 2014, 20:02

9faa6109-12d6-4cbd-ad52-f153c9e762e7_original.jpg
Taaaak... :P

6 października 2014, 08:10

Zaczyna mnie coraz bardziej wkurwiać tutejsza atmosfera :P Aż strach zajść w ciążę, żeby się za chwilę nie dowiedzieć, że jest się podstępną suką, która tylko zwodziła innych, że ma problemy z zajściem ;) Jakoś tak... z jednej strony widzę to oczekiwanie pełne napięcia, żeby już były 2 kreski, a z drugiej strony jak któraś je faktycznie zobaczy, to jest trochę jakby wykluczana z grona staraczek, jakby tylko te "cierpiące", nie mogące zajść były godne siedzenia na ovu. Nie wiem, może to tylko moje obserwacje, może tak obiektywnie nie jest - i oby nie było.

Ostatnie dni to dla mnie jakiś wielki jet lag. Zbyt mocno przestawiłam się na tryb bez uczelni, a teraz powrót boli. Wieczorami jestem tak padnięta, że maksymalnie o 21 leżę już w łóżku, a do 22 smacznie chrapię. Dzisiaj czeka mnie wyzwanie, bo o 21 będę dopiero kończyć zajęcia, więc ciepłe łóżeczko będzie musiało na mnie poczekać - ciekawa jestem jak to zrobię, żeby nie zasnąć na wieczornych zajęciach.
Wcześniej mam jeszcze 2 wykłady, jeden przed południem, drugi tuż po nim - i też zastanawiam się, czy na nie pójść, przynajmniej na ten pierwszy - ten drugi jest ważny, więc chyba go nie odpuszczę. Na razie siedzę z olejem na włosach i w kompletnych pieleszach :) I tak mi dobrze, tak mi się nie chce myć i suszyć włosów, nakładać tapety, przebierać się w coś bardziej wyjściowego, niż legginsy i stary, powyciągany sweter... ;)

13 października 2014, 21:43

Wkurrrwia mnie ten cykl już, tempka i śluz ani w te, ani we wte - kompletnie między rybą a mięsem. Mogłyby się te objawy zdecydować, bo nie mieliśmy w ostatnim czasie zbyt wiele szans na serduchowanie i od tego, kiedy była/jest/będzie owu zależy, czy w ogóle są w tym cyklu jakieś szanse...

23 października 2014, 12:29

Tak mi brakuje rozmów z mamą jako przyjaciółką... Chciałabym się jej zwierzyć, powiedzieć, że staramy się o dziecko, powypytywać o jej objawy w ciąży ze mną, o szczegóły... Ale nie mogę. Za każdym razem, kiedy jej coś mówiłam, prosząc o dyskrecję, ona przekazywała to dalej. A ja nie chcę, żeby zaraz cała rodzina się dowiedziała, wywierała presję, dopytywała. Także na razie nie mam jak porozmawiać o staraniach i ciąży z własną mamą :(

23 października 2014, 12:30

Tak mi brakuje rozmów z mamą jako przyjaciółką... Chciałabym się jej zwierzyć, powiedzieć, że staramy się o dziecko, powypytywać o jej objawy w ciąży ze mną, o szczegóły... Ale nie mogę. Za każdym razem, kiedy jej coś mówiłam, prosząc o dyskrecję, ona przekazywała to dalej. A ja nie chcę, żeby zaraz cała rodzina się dowiedziała, wywierała presję, dopytywała. Także na razie nie mam jak porozmawiać o staraniach i ciąży z własną mamą :(

23 października 2014, 12:30

Tak mi brakuje rozmów z mamą jako przyjaciółką... Chciałabym się jej zwierzyć, powiedzieć, że staramy się o dziecko, powypytywać o jej objawy w ciąży ze mną, o szczegóły... Ale nie mogę. Za każdym razem, kiedy jej coś mówiłam, prosząc o dyskrecję, ona przekazywała to dalej. A ja nie chcę, żeby zaraz cała rodzina się dowiedziała, wywierała presję, dopytywała. Także na razie nie mam jak porozmawiać o staraniach i ciąży z własną mamą :(

2 listopada 2014, 17:17

Kupiłam dong quai, trochę się boję skutków ubocznych, bo to jednak dosyć silne zioło, ale kto nie próbuje, ten nie ma rezultatów :) Liczę na to, że w tym cyklu polepszy jakość owulacji, może trochę ją przyspieszy, a w przyszłym podziała sam - po 3 mcach będę robić miesięczną przerwę od Clo.

14 grudnia 2014, 00:14

No i tak to niestety jest, że moc autorytetu jest często potężniejsza od mocy faktów. Nigdy tego nie rozumiałam, i nigdy nie zrozumiem, dlaczego ludzie wolą zrezygnować z poszukiwania prawdy na rzecz ślepej wiary w to, co przedstawia autorytet albo nawet same jego pozory, jak w przypadku eksperymentu Milgrama.
1 2