Pamiętniki Czekam co przyniesie los
Dodaj do ulubionych
1 2 3

12 stycznia, 18:06

17 ms starań, 14 cs, 29 dc

Okresu dalej brak. Oficjalne zielone światło na procedure IVF. 💚 Jeszcze tylko żeby ta chlamydia sie pojawiły wyniki i już będę hiper spokojna.

Postanowiłam w tym wpisie sobie podsumowywać wszystkie elementy i koszty tej procedury, zaczynając od badań i wizyt, przez leki i kończąc na opłatach w klinice.

- wirusówka moja - 350 zł
- wirusówka męża + gr krwi - 300 zł
- badania nasienia - 1000 zł
- moje hormony - 200 zł + 120 zł
- wymazy - 400 zł (bo myco podwójnie 🤦🏻‍♀️)
- wymaz covid - 200 zł
- wizyta kwalifikacyjna - 170 zł
- leki - 280 zł + 200 zł + 90 zł
- monitoring 1 (+hormony) - 175 zł
- monitoring 2 - 90 zł + 90 zł

Na razie tyle tych przyjemności, więcej tylko dojdzie.

Jestem mocno podniecona. Dalej mam sporo wątpliwości, czy to była dobra decyzja. Ale kto nie ryzykuje ten nie pije szampana. Chciałabym przede wszystkim uzyskać ładne zarodki i może kilka ładnych komórek do zamrożenia. Jeśli taki plan się powiedzie będę już zadowolona. Z ręką na sercu. I dlatego najbardziej martwię się, nie że nie uda się transfer bo z tym jestem jakoś pogodzona (albo mi się tak wydaje), ale martwi mnie to, że moje jajka okaża się guzik warte a zarodeczki będą lipne i będzie ich malutko.

Ale w sumie patologia żre totalne syfy, pali, pije, czasem nawet ćpa. A dzieci rodzą. I to kurcze ZDROWE! To czemu u mnie miałaby być tragedia mimo, że może nie jem idealnie i czasem napiję się winka to jednak staram się jeść ładnie, łykam suple i w ogóle. (Odpowiedź: bo biednemu zawsze wiatr w oczy, nóż w plecy i ch*j w dupę 🤦🏻‍♀️) Ale nie no. Nie mogę się tak zadręczać. Muszę wierzyć, że ten nasz brak ciąży to jest wina TYLKO I WYŁĄCZNIE tego parszywego jajowodu, który właśnie został wyproszony z imprezy.

Leki wykupione, teraz tylko szybki tutorial na youtube jak ich uzywac i bede gotowa 😂
Okresie w dalszym ciągu zaklinam. Przychodź dopiero w czwartek lub piątek! 🙏🏼🙏🏼

Wiadomość wyedytowana przez autora 21 stycznia, 19:07

14 stycznia, 11:02

17 ms starań, 1 dc

1 ivf START

Jest i on. Przyszedł nad ranem. Cały na czerwono. Tak czekałam. Teraz tak umieram 😢 tak bardzo bardzo nie chciałam brać nic przeciwbólowego ale nie wytrzymałam. Słaniam się z bólu, prawie wymiotuje, najmniejszy ruch powoduje przeszywający ból. A tu jeszcze sama z pieskiem zostałam. Wzięłam jeden ketonal. Jeden jedyny. Najgorszy ból zniweluje. Potem jak się rozkręci będzie lepiej.

Ulotki od leków przeczytane. Nauczona jak robić zastrzyki. 💉 Zaczynamy od jutra. Jestem cholernie podniecona! Ale też poziom obaw rośnie wraz z tym podnieceniem.

Trzymajcie kciuki. Proszę 🙏🏼

18 stycznia, 10:41

17 ms starań, 1 ivf, 5 dc, 4 dzień stymulacji

Melduję pełny kurnik! 🐔🥚🥚🥚🐔

JP 6 pęcherzyków po 11-12 mm. Do tego jeszcze jakaś drobnica
JL 7 pęcherzyków po 11-12 mm

Krew na hormony oddana. W zależności od wyników zastrzyk kolejny dodajemy dzisiaj lub jutro. Reszta leków zostaje tak samo.

Wydaje mi się, że jak na pierwszą stymulację to wynik całkiem dobry :) jestem zadowolona. Martwie się, czy w tych pęcherzykach są komórki, czy będą dojrzałe. Ale tych 13 pęcherzyków to szansa na 13 dojrzałych komórek, a co za tym idzie to 13 szans na ładny zaroduś 💚🥚💚🥚💚

Na stymulacji czuję się słabo. Dosłownie słabo mi, ciągłe zmęczenie. Czasem zawroty głowy i mdłości. Ale mogę więc odpoczywam.

Edit: wyniki hormonów z dzisiaj:

Są wyniki hormonów z dzisiaj. Prg 0,183 ng/ml
Lh 1,3 mlU/ml
Estradiol 425,50 pg/ml

Martwi mnie ten niski estradiol jak na 13 pęcherzyków. 😔 zaczynam obawiać się, że pęcherzyki urosną, ale nie będzie w nich dojrzałych komórek. 😔

Wiadomość wyedytowana przez autora 18 stycznia, 13:24

21 stycznia, 19:06

17 ms starań, 8 dc, 7 dzień stymulacji

Dziś kolejny już, trzeci podgląd kurnika. Jest całkiem nieźle.

Jajka sie odrobinę rozleniwiły. Wcześniej szły równo i w 6 dc mialy po 13-14 mm. Dzisiaj jajek tyle samo i mają po 15-18 mm.

JP 3x 18 mm, 3x16 mm
JL 2x 18 mm, 5x15-16 mm
Endo ok. 9,5 mm ❤️

Hormony:

Prg 0,216 ng/ml
LH 0,6 mlU/ml
Estradiol 1392 pg/ml
Prolaktyna 13,2 ng/ml

Razem dalej widocznych ok 13 takich ładnych, dobrze rokujących pęcherzyków. W większości są już kwadratowe 😅

Decyzja, że jutro rano przyjeżdżam na podgląd czy jeszcze same ładnie podrosły te mniejsze, czy trzeba jeszcze jedną porcję leków wstrzyknąć. Doktor stwierdził, że wcześniej ładnie i równo rosły (tzn dalej ładnie rosną) więc chce jeszcze dać szansę tym mniejszym żeby podrosły sobie i komóreczki w nich miały większe szanse ładnie dojrzeć. Estradiol uslyszalam ze ładny, nie ma też za wysokiego poziomu, który mogłby hiperkę jakoś przepowiadać. Ogólnie wygląda to dobrze, dajemy szanse tym mniejszym żeby nadgoniły ☺️

Punkcja na 100% w niedziele. ✊🏻🥚✊🏻💚

Ogólnie jakoś nastawiłam się, że punkcja będzie w sobotę, ale to w sumie żadna różnica. Trochę absurdalnych lęków mam. Jak to, że pęcherzyki pękną przed punkcją. Albo że przez czekanie na mniejsze te duże już „przejrzeją” i zostane z kijowymi komórkami. Ofc jest też strach, że pęcherzyki będą puste, albo wszystkie komórki słabej jakości. Strachu jest ogrom. Na razie nie wybiegam myślami do zapładniania komórek, hodowli zarodków, a co dopiero jeśli chodzi o transfer. Krok po kroczku.

Stymulację znoszę średnio. Czasem lepiej, czasem gorzej. Miewałam momenty, że było mi super niedobrze, słabo... Ale dzisiaj w sumie czuję się okej. Nie wiem, czy przeziębienie mnie nie łapie. Może to ze stresu? I od tych hormonów takie uczucie...

Najbliższe 3 dni będą bardzo stresujące. 😪
1 2 3
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego