Pamiętniki Czy w końcu wydarzy się cud ?
Dodaj do ulubionych
1 2 3
WSTĘP
Czy w końcu wydarzy się cud ?
O mnie: 25 lat, 178 cm wzrostu, 58 kg wagi.
Czas starania się o dziecko: 13 miesięcy
Moja historia: Kiedy zdecydowaliśmy z mężem, że teraz jest idealny czas na nasze maleństwo myślałam, że uda nam się za pierwszym razem..... W maju przestaliśmy się zabezpieczać ( prezerwatywa od 2 lat ) . Byłam przekonana, że będę w ciąży! Odstawiłam alkohol - żadnych innych używek nie brałam. Poszłam do Pani ginekolog na wizytę oznajmić jej, że rozpoczynamy starania o dziecko. Kobieta wykonała mi cytologię ( II grupa , erytrocyty oraz odczynowe zmiany komórkowe związane z zapaleniem ) - dostałam receptę na jakieś tabletki dopochwowe. Wysłana zostałam również na USG domaciczne ( tam lekarz stwierdza, że kilka godzin temu nastąpiła owulacja! Ciałko żółte również gotowe do pracy :D ). Podczas wizyty przyznałam się lekarzowi, że od poprzedniego miesiąca staramy się od dziecko. Lekarz mówi, że z badania wynika, że jestem w 100% zdrowa. Poradził nam tego dnia się postarać :) W głowie sobie pomyślałam - SUPER! Dzień wcześniej, a raczej wieczór również się kochaliśmy i dziś wobec tego to powtórzymy :). Byłam oczywiście jak zwykle pewna, że tym razem to już na 100% będę w ciąży! Cykl minął , a na teście ciążowym I kreska....... Tak minął czerwiec. Lipiec, sierpień oraz wrzesień to wakacyjne miesiące - w tym roku wakacje mieliśmy naprawdę odlotowe - naprawdę udawało mi się nie myśleć o zachodzeniu w ciążę na tyle na ile jest to możliwe. Kochaliśmy się w różnych porach dnia i nocy nie zważając na żadne owulacje i temperatury. Niestety bezskutecznie.... Począwszy od lipca moje cykle troszkę się zmieniły. Nigdy nie miałam plamień przed okresowych, a od trzech miesięcy jak z kalendarzem w ręku na 4 dni przed okresem rozpoczyna się plamienie ( brązowe zabarwienie śluzu ) . Szukam, więc informacji w Internecie - plamienie implementacyjne ? Ależ skąd ! Bo 4 dni później przychodzi okres..... Znów jak z kalkulatorem w ręku 5 września + 28 dni = 3 października.
Moje emocje: 1 tydzień cyklu : Złość, która przeradza się w bezsilność. 2 tydzień cyklu : Ogromne nadzieje, pozytywne nastawianie się do nadchodzącej owulacji. 3 tydzień cyklu : Raczej pozytywny - zapominam, że staram się o dziecko - cieszę się mężem, rodziną, pracą i przyjaciółmi. 4 tydzień cyklu : Początek pozytywny, ale koniec okrutny.... Złość na pojawiające się plamienie, podenerwowanie związane z przypuszczanie kolejnym niepowodzeniem. Okrutne oczekiwanie przeplatające się z wielką nadzieją oraz wielką złością - Kiedy minie te 28 dni ?! Mija 28 dni.... Cykl zatacza koło - moje emocje również...

4 października 2016, 13:06

Dziś 4.10 - w nocy dostałam porządnego krwawienia - wszelkie nadzieje znów pogrzebane....

5 października 2016, 13:06

Jak napisałam we wstępie moje emocje zatoczyły koło. Dziś mam bardzo dobry humor (pomimo okropnej pogody). Złość już przeszła a przyszła nadzieja. Czasem tylko zastanawiam się czy nie wysłać mojego męża na badania. Ja jestem w 100 % zdrową kobietą. Nawet w maju kochaliśmy się przecież w dniu owulacji ( stwierdzonej podczas USG ), a mimo to ciąży nie było..... Co miesiąc mam cykle regularne - nigdy nie wystąpiła żadna anomalia. A mimo to kolejny miesiąc był nieudany ? W tym miesiącu postanowiłam przejść na zdrową dietę i spróbuję namówić też d tego mojego męża. Ogólnie jemy bardzo zdrowo tylko ten nieszczęsny alkohol.... Mamy tak wielu przyjaciół i jak tu się nie napić winka, piwka czy whisky podczas spotkań.... A przecież nie przestanę się umawiać z ludźmi tylko dlatego, że zachodzę w ciążę - PARANOJA. Dziś porozmawiam o tym z mężem - musimy w tym miesiącu całkowicie odstawić alkohol i ja i on..... Choć czasem łapie się w 4 tyg. cyklu, że pewnie znów nic nie wyszło i idę do znajomych z małym malinowym piwkiem..... No nic. W tym miesiącu postanawiam oficjalnie : NIE TYKAM ALKOHOLU i zmuszę do tego też męża :)

6 października 2016, 22:39

Jak tutaj nie oszaleć z naszą służbą zdrowia ? Często zastanawiam się dlaczego lekarz zamiast mnie leczyć lub pomóc człowiekowi kiedy człowiek ma problem to tylko ma do człowieka pretensje :
" CZŁOWIEKU - a to człowiek nie wiedział, że trzeba to , to , to i tamto ?! "
Na co ja mówię : "Nie, Panie doktorze, przecież gdybym wiedziała to bym była Panem doktorem .... "
A innym razem sytuacja zupełnie odwrotna . Przychodzi baba ( czyli ja ) do lekarza i mówi :
" Panie doktorze czy powinnam zrobić może to , to , to czy tamto ? "
Na to Pan doktor " Nie "
A baba na to " Panie doktorze , ale przeczytałam w Internecie, że to może być objawem ...."
Na to rozwścieczony doktor : " To jak BABA taka mądra to niech się w Internecie leczy! "

I bądź tu człowieku mądry. Staram się o dziecko już 6 miesiąc . Oczywiście spróbuj iść do lakarza to zaraz usłyszysz, że minimum rok trzeba się starać, żeby podjąć jakiekolwiek leczenie ! A ja się pytam dlaczego ? Może przyczyna jest jakaś błaha - może od razu można sobie z nią poradzić ? To dlaczego ja mam rok czekać ?

Najbardziej mimo wszystko zastanawia mnie kiedy powinnam wysłać mojego mężna na badanie ? Jeśli w tym miesiąców po raz kolejny nie zaciążymy to chyba poproszę go, żeby udał się na takowe badanie.....

A za dwa miesiące - jeśli nadal nie uda nam się zajść w ciążę - pójdę do ginekologa i powiem, że od roku nie mogę zajść :D

Jak widać humor mnie nie opuszcza :) ! Dobrze ! Oby taki sam był w czwartym tygodniu cyklu kiedy to jak na szpilkach odliczam dni do 28 -ego ..... Zupełnie jakby miała przyjść wypłata....

7 października 2016, 23:38

Dziś nasza 9 rocznica. Dokładnie od 9 lat " chodzę " z człowiekiem, który ma być ojcem naszego dziecka. 3 lata jesteśmy już po ślubie, a przez życie idziemy już razem od 9 lat. Kocham tego chłopaka mojego. Z dnia na dzień coraz mocniej. Może przydałby się jakiś nowy chłopak do kochania :) Albo dziewczyna ? :)

11 października 2016, 11:51

Bardzo lubię te pierwsze tygodnie cyklu. Naprawdę dobrze się czuję. Niestety jedyne co mnie martwi to ten alkohol. Chciałabym się z mężem postarać, ale znajomi nie pomagają. Ostatnio nawet byliśmy u jednych i co oczywiście ? Ja piłam, on nie.... Wszyscy mieli z niego ubaw, że niby ja mu zakazałam..... I niby pantoflarz.... I musi człowiek takie docinki znosić, bo przecież nikt nie powie na głos, że staramy się bezskutecznie o dziecko ! Ja stykam się jeszcze z gorszymi pytaniami. Już od roku nie było żadnego rodzinnego spotkania bez tego tematu. Wszystko byłoby super i wszystko było super kiedy myśmy o dziecko się nie starali. Wtedy obśmiewaliśmy całą rodzinę i tyle. Ale kiedy od 6 mscy sami chcemy tego dziecka, a jeszcze spotykamy się z rodziną, która jak zwykle sadzi docinki to mi się już naprawdę odechciewa. Chciałabym ich zaskoczyć ciążą, a nie już dziś powiem, że od 6 mscy nic się nie dzieje..... Wtedy to by się zaczęły pytania i porady..... O nie, nie, nie to już chyba wolę te nieszczęsne docinki.....

17 października 2016, 19:44

Niestety chyba nici z tego cyklu.... dziś powinna wypaść owulacja. Kochaliśmy się z mężem i dziś i wczoraj.... Ale niestety dziś rozwód wzięli nasi najbliżsi przyjaciele... Powiem szczerze, że jestem załamana. Stres jaki miałam z tym związany od tygodnia chyba przekreśli ten miesiąc starań. Tak bardzo ich kochałam. Jak tu dalej żyć ? Z każdym oddzielnie ? Bez sensu.....

19 października 2016, 12:03

Dzis nastapil wzrost temperatury co w 100% potwierdzilo owulacje! Bardzo sie ciesze bo w dniu rozwodu troche wypilam i bardzi krotko spalam - tylko 4 h. Temperatura zmierzona z rana mnie przerazila, ale zignorowalam ja - wlasnie ze wzgledu na okolicznosci. Jaki nastaje etap obecnie ? Jeszcze pozytywny, ale juz niedlugo bede miala wszystkie objawy ciazy :) . Z pewnoscia po raz 6-ty bede doszukiwala sie plamienia implementacyjnego :) Ale mam nadzieje, ze w tym miesiacu zadnych plamien nie bedzie ! W pazdzierniku byla suplementacja , odstawienie alkoholu z obu stron, stosunki po ktory odczekiwalam 20 minut.... Wariatkowo generalnie :)

25 października 2016, 11:36

Zaczal sie 4 tydzien..... tak jak mowilam - najgorszy ! Oczywiscie doszukuje sie objawow ciazy, ale szczerze to nic a nic mnie nie niepokoi ..... Piersi owszem sa ociezale wrazliwe, ale takie sa zawsze przed okresem ! Zawroty glowy nawet jesli czasem nastepuja to nic nie znacza bo mialam je tez w zeszlym miesiacu. Czestomocz ? Nic dziwnego jak w pracy pije jedna herbate za druga..... Czekam tylko na plamienie..... jesli w piatek bedzie plamienie to bedzie to oznaczac tylko jedno - OKRES!

25 października 2016, 11:39

Dodam jeszcze ze na weekend wyjezdzamy cala rodzina. A okres wypada mi na poniedzialek, wtorek - jak tam nie pic ? Jakie inne durne powody niepicia mam wymyslac ? Ktos ma jakies pomysl ?

27 października 2016, 12:43

No i swietnie !!!!!!! Plamienie sie zaczelo ! Znow jak w zegarku....... okres przepowiedziany na poniedzialek a 4 dni przed znow zaczelo sie plamienie ! Kurde!!!!!!!! Ale oczywiscie ja bede sobie jeszcze wmawiac, ze jest nadzieja!!!!!!! Plakac mi sie chce ;(

30 października 2016, 16:50

Dzis czwarty dzien mam plamienie..... jutro wieczorem bedzie @...... Jestem zla. Co wplywa na to, ze czlowiek ktory chce miec dzieci nie moze ich miec? A inni w 5 sekund na imprezie zachodza ? Co za niesprawiedliwosc !!!! Juz mi troche brakuje sil. Czasem mam mysli, ze trzeba olac te starania i zabiegac o inne rzeczy - ale no co ? Przeciez to tak jakbym sie obrazila sama na siebie.

1 listopada 2016, 10:03

Wczoraj powinnam dostac @. Tymczasem mialam znow tylko plamienie..... w tej chwili chyba plamienie ustalo, a objawow @ brak. CZYZBY ?! Bylam na 100% przekonana, ze znow sie nie udalo, ale teraz to juz sama nie wiem . Niestety nadal jestem u babci i testu nie mam. Jutro rano testuje - jesli oczywiscie moj @ nie nadejdzie !

3 listopada 2016, 13:27

Oczywiście wieczorem 1 listopada nadeszła @..... No i świetnie. Kolejny cykl pogrzebany.. Nie wiem co teraz robić? Badać sobie TSH na własną rękę ? Może to wina tarczycy ? Moja mama ma chorą tarczycę.... Może coś odziedziczyłam po niej.... Ta. Tylko, że moja mama ma 5 dzieci :) Ale informacją dnia wczorajszego jest inna informacja ! Moja przyjaciółka, która w ogóle nie planowała dziecka..... Która jest w związku małżeńskim kilkanaście lat ..... JEST W CIĄŻY. Jejku tak bardzo się cieszę, że wpadli :D To jest niebywałe :) Szkoda, że ten mój cykl okazał się nietrafionym.... Inaczej razem byłybyśmy na tym samym etapie. Razem byśmy rodziły itd.... Kurcze no tak żałuję siebie a zarazem tak bardzo cieszę się ich maleństwem !!!!!! No mam ochotę wykrzyczeć to całemu światu. Jeden raz.... i to oczywiście nie w dniu owulacji wystarczył im i mają maleństwo. Już je kocham jak własne. Oby teraz było wszystko super i maleństwo zdrowo rosło!

Wiadomość wyedytowana przez autora 3 listopada 2016, 13:25

14 listopada 2016, 23:28

Dziś poryczałam się tak jak chyba nigdy. Złość, którą dziś poczułam to coś nie do opisania.... Byłam pewna, że owulacja nastąpi jutro.... Tymczasem dziś rano obudziłam się z temperaturą 36,85 ..... co oznacza w moim przypadku znaczny wzrost.... A co za tym idzie owulacja już była..... A my od 4 dni ( nie licząc dnia dzisiejszego ) nie kochaliśmy się..... Pytanie : Dlaczego ? Skoro wiedziałam, że owulacja jest tuż tuż ? Ano dlatego, że byliśmy na wycieczce objazdowej i po prostu nie było jak.... Mój mąż oczywiście codziennie pił. Wieczorami wracał już po piciu....A za dnia nie było po prostu kiedy, bo każdą minutę wypełniały wycieczki..... Poczułam dziś na niego taką złość, że nie umiem tego teraz opisać... Już wiem jak może się rozpaść małżeństwo kiedy stara się o dziecko.. Żonie bardzo zależy na dziecku i kiedy po raz kolejny się nie udaje to zaczyna obwiniać tego męża..... W ogóle nie mam obecnie przyjemności z seksu... Myślę tylko czy tym razem się uda.... Ale w tym miesiącu nic się nie uda... Nic, a nic..... Jestem zdruzgotana... Pierwszy raz w życiu trząsałam się ze złości.... Jestem taka wściekła, że mam ochotę gdzieś uciec .

30 stycznia 2017, 21:21

Oczywiście ciąży brak... jak nie było tak nie ma .... Czuje ogromną bezsilność. W środę mąż idzie na badanie nasienia i wieczorem będą wyniki. Ciekawa jestem co będzie. Już sama nie wiem co by wolała, żeby u niego wyszedł problem czy u mnie. Cóż za okropne myśli !

30 stycznia 2017, 21:21

Oczywiście ciąży brak... jak nie było tak nie ma .... Czuje ogromną bezsilność. W środę mąż idzie na badanie nasienia i wieczorem będą wyniki. Ciekawa jestem co będzie. Już sama nie wiem co by wolała, żeby u niego wyszedł problem czy u mnie. Cóż za okropne myśli !

1 lutego 2017, 16:53

No i miałam rację. Po prostu wiedziałam, że coś jest nie tak. Niby rok mieliśmy próbować, ale skoro od 10 miesięcy nam nie wychodzi to mój mózg dobrze mi podpowiadał, że coś jest nie tak. Tym bardziej, że moje wyniki wstępne wychodziły prawidłowe. Dziś odebraliśmy wyniki męża.... I wiecie co ? No może nie chcę mówić tragedia, ale wyniki dobre nie są. Jakoś tak zamiast się zdenerwować to ja odczuwam spokój. Może dlatego, że w końcu wiem gdzie leży przyczyna naszych problemów. Teraz będziemy się starali walczyć o nasze maleństwo.

A oto wyniki, które budzą duży niepokój :
Koncentracja plemników zaledwie 3,2 mln/ml ( normy > 15,0 mln/ml )
Całkowita ilość plemników 18,24 mln ( normy > 39 mln)
Ruch postępowy 25 % ( normy > 32 )
Ruch całkowity 35 % ( normy > 40 )
Plemniki o prawidłowej budowie 2,0% ( normy > 4,0 )

2 lutego 2017, 20:45

Cud ! Mój mąż jutro umówił się na wizytę u androloga! Normalnie wolny termin był u niego pod koniec lutego, ale ktoś wyraźnie odwołał wizytę . Myślicie, że powinnam iść z mężem na tą wizytę ?

18 lutego 2017, 17:55

Wyniki wizyty mojego męża u androloga są takie : ma jakieś żylaki , ale poniewaz jeden wynik o niczym nie swiadczy to ma czekac 3 miesiace i po tym czasie ponownie wykonac badanie nasienia. Dostal androvit plus i jakies tabletki na recepte ktore maja rozszerzyc naczynia krwionosne. Przy obecnych wynikach męża androlog powiedzial ze prawdopodobienstwo zajscis w ciaze jest jak przy kobiecie ktora lyka tabletki antykoncepcujne. Ryczec mi sie chce akurat dzis. Niby sie z tym pogodzilam ze mam czekac , ale dzis dostalam plamienie i jutro wypada mi okres. Jak sobie to przypomne, ze znow mi sie nie udalo to bierze mnie na raz złość i rozczarowanie !!!!!!! Chcialabym to gdzieś wykrzyczeć !

20 lutego 2017, 11:44

Dziś rozpoczął się kolejny miesiąc starań . Cel na ten miesiąc : NIE OSZALEĆ !!!! Jeszcze tylko dwa miesiące i zrobimy kolejne badanie nasienia . Serio ? Czemu to wszystko tyle trwa? Moja przyjaciółka, która wpadła z mężem już zdąży urodzić, a ja nadal nie będę w ciąży. Oczywiście na domiar złego inni nasi znajomi również wpadli ! Dowiedziałam się tydzień temu, że są już w 4 miesiącu. AAAAAAA! To mnie tak boli, że sama nie wiem jak sobie z tym radzić. Do tego na dokładkę rodzinnych spotkań jak zawsze dostajemy " A kiedy w końcu zaczniecie się starać ? " . Mój mąż już zastanawia się jakie wymówki szykować dla znajomych, że będzie miał operację i 3 tygodnie zwolnienia z pracy ?

A może nie będzie miał operacji ?! Może w tym cyklu mi się uda ?! Dopiero starając się o dziecko wiem co to znaczy NADZIEJA. Co miesiąc mam nadzieję, że tym razem cud się wydarzy.
1 2 3
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego