Pamiętniki Hashi, MTHFR, Aniołki..
Dodaj do ulubionych
1 2 3
WSTĘP
Hashi, MTHFR, Aniołki..
O mnie: Hashimotka, mama 2 aniołków. MTHFR C677T (układ heterozygotyczny) nieprawidłowy. MTHFR A1298C (układ heterozygotyczny) nieprawidłowy. PAI-1 4G nieprawidłowy.
Czas starania się o dziecko: Szczęście w nieszczęściu-za każdym razem udało się w pierwszym cyklu starań.
Moja historia: Przeżyłam dwie straty moich dzieci, pierwsza ciąża utracona w 7 tygodniu, druga w 9 tygodniu. Nadal chce walczyć!
Moje emocje: Wiara, nadzieja, miłość..

15 września 2014, 15:12

Tak więc jestem już po wizycie u endokrynologa.
Moje wyniki na dzień 09.09.2014:

- TSH 6,74 (0,4-4,0),
- FT4 1,2 (0,7-1,9),
- Przeciwciała Anty-tg 255,22 (<4,11),
- przeciwciała przeciw recepterowi TSH 0,1 (0,0-1,0).


Obraz Usg również nie pozostawia złudzeń, że choruję na Hashimoto. Za dwa miesiące wizyta kontrolna, na razie mam przyjmować eutyrox w dawce 37, czyli półtora tabletki z dawki 25.

Jestem nieco zaniepokojona tym, że ryzyko poronienia wzrasta prawie 3 krotnie niż u zdrowej kobiety. W lutym w ciąży tsh było na dobrym poziomie (6 tydzień na poziomie 1,9), choć wyczytałam, że pomimo tego może wystąpić poronienie.

3 grudnia 2014, 17:00

Wizyta u endokrynologa i odbiór wyników z dnia 18 listopada.

TSH 2.098 (norma 0.49-4.67) i FT4 13.29 (norma 9.14-23,81).

Kontrola za 3-4 miesiące, jeśli nie wcześniej. ;)

Jak widać wyniki się poprawiły od poprzedniej wizyty.

31 stycznia 2015, 11:14

Och, troszkę zaniedbałam pamiętnik, więc może w skrócie napiszę co u mnie słychać.

Od kilku miesięcy pracuję, więc mam mniej czasu. Praca jest głównym powodem aby przeczekać ze staraniami, ale myślę że w tym roku się postaramy na nowo.

W połowie mojego cyklu (był to 16 dc) odwiedziłam moją kochaną panią ginekolog. Wizyta była czysto profilaktyczna, nieco niepokoiły mnie pobolewania z lewej strony brzucha. Myślałam, że to jakiś torbiel. Okazała się, że jest pięknie czysto, tylko wyhodowałam sobie piękny pęcherzyk owulacyjny (21 mm). :) Czyli płodność jest, ginekologicznie wszystko również w porządku. Bardzo się ucieszyłam. Szkoda było marnować taki pęcherzyk, ale seksu nie było. :)

Teraz wizyta na wiosnę u endokrynologa aby podejrzeć na nowo tarczycę. :)

Pozdrawiam!

1 kwietnia 2016, 12:05

Ciąża rozpoczęta 3 lutego 2016

Moje kochane serduszko! :)

Wiadomość wyedytowana przez autora 1 kwietnia 2016, 12:09

Przejdź do pamiętnika ciążowego i czytaj kontynuację mojej historii

17 kwietnia 2016, 19:34

Wszystko kontrolowałam, dbałam o siebie, wierzyłam że tym razem się uda. Kolejny raz utracona nadzieja, szczęście, gniew i ogromne łzy. Pytam: "dlaczego my"? I chyba już nigdy nie dowiemy się jaka jest odpowiedź. Wiem tylko, że to nie jest już przypadek.

Wczoraj byłam na badaniu w kierunku zespołu anty fosfolipidowego. Nawet w szpitalu mi powiedzieli aby po stratach się przebadać w tym kierunku, zwłaszcza że mam już jedno dziadostwo Hashi. Boję się wyniku, boję się być obciążona kolejną chorobą, ale jeśli by miało coś być to będę wiedziała od czego to się dzieje.

Pozdrawiam Was!

22 kwietnia 2016, 12:12

Wiem, że trzeba dalej funkcjonować dlatego wyszłam z inicjatywą aby pod koniec miesiąca wyjść z moją ekipą pracy na imprezkę. :) Każdy jest za, a Nam potrzebne jest wyluzowanie i małe rozerwanie.


:)

26 kwietnia 2016, 19:42

Dzisiaj dosyć aktywny dzień. Zaliczyłam wizytę kontrolną u ginekologa i odbiór wyników.
Wynik histopatologiczny nic nie stwierdził, wynika z niego, że płód był w stanie rozkładu itp.
Wyniki na zespół antyfosfolipidowy ujemne, toczeń w normie.
Zaciekawił mnie wynik na przeciwciała przeciwjądrowe ANA1, mam dodatnie miano 1:100, typ świecenia ziarnisty z dodatnimi strefami chromosomów. O co z tym chodzi? Choruję na Hashimoto, bo to też choroba z autoagresji. Ginekolog też mało mi mówił o tych przeciwciałach. Która mnie poratuje i bardziej oświeci?

Oprócz tego ginekologicznie dobrze, wszystko się samo wyczyściło. Dostałam skierowanie do Poznania do poradni niepłodności i endokrynologi rozrodczej. Ponoć długie terminy są. :( i kolejna ciąża na pewno z acardem.

Wiadomość wyedytowana przez autora 27 kwietnia 2016, 17:41

28 kwietnia 2016, 12:07

Dzwoniłam dziś do Poznania na Polną i jednak potrzebne jest skierowanie od lekarza, który ma kontrakt z nfz (ja dostałam skierowanie z prywatnego gabinetu). Jutro idę 'atakować' moją rodzinną czy mi przepisze skierowanie, a jak nie to gina z nfz na szybko muszę znaleźć. Pani w rejestracji sympatyczna, powiedziała że na chwilę obecną pierwsze wolne terminy w poradni są na sierpień. Chyba nie tak źle.
Dziś przede mną jeszcze badanie kontrolne do pracy po zwolnieniu i odwiedzę laboratorium aby zbadać te Ana2.

29 kwietnia 2016, 11:41

Skierowanie mam przepisane, umówiona też jestem do Poznania. Chciałam się umówić do poradni niepłodności i endokrynologi rozrodu, termin na sierpień. Pani w rejestracji zapytała ile staram się o dziecko, a ja że mam 2 poronienia. Więc skierowała mnie sama do poradni patologii ciąży i termin mam już na 11 maja! :)

4 maja 2016, 11:52

Coś mi się wydaje, że @ przyjdzie za 2 tygodnie, bo ostatnio jajniki lekko pobolewały i śluz rozciągliwy (swoją drogą pomimo wcześniejszych owulacji dawno takiego nie widziałam).
W piątek powrót do pracy, czeka mnie pracowity weekend po ponad dwu-miesięcznej przerwie.

Aaa i profil ANA2 (15 przeciwciał) ujemny.

11 maja 2016, 18:07

Cześć. Jestem już po wizycie w poradni wczesnej ciąży i generalnie dostaliśmy tylko skierowanie na kariotypy. Jutro będę umawiać termin, bo dziś małe zamieszanie się zrobiło. Pod koniec czerwca kolejna wizyta i prawdopodobnie w lato pójdę na histerioskopię do szpitala. A badania na zespół antyfospolipidowy, na ANA niby najlepiej po 3 miesiącach od poronienia zrobić, bo wcześniej mogą wyjść fałszywe, dziwne. Ja zrobiłam wcześniej. Ogólnie dziś nastrój słaby.

16 maja 2016, 12:35

No i równo po 36 dniach od poronienia przyszła @. Bolesna, ale po ketonalu bólu na razie już nie ma. Źle się czułam przed wystąpieniem krwawienia, wczoraj musiałam aż nospe zażyć i oczywiście standardowe plamienia. Wczoraj wieczorem też miałam małą załamkę, wszystko mnie denerwowało, a ten ból przypomniał mi tylko to co się w szpitalu wydarzyło.

Badanie kariotypu mamy na początku czerwca.

6 czerwca 2016, 11:26

My już po badaniu genetycznym (kariotypy partnerów). Wyniki przyjdą pocztą za ok. miesiąc.

I ponownie praca pomaga mi na zapomnienie o bólu, o poronieniu... praca, dom, praca, dom..

17 czerwca 2016, 09:26

W poniedziałek aktualne wyniki tarczycy, znów czuje że po poronieniu sytuacja się zmieniła i hormony będą na bakier. :( Wczoraj też doszła do mnie książka "Jak żyć z Hashimoto" poradnik dla pacjentów. Poczytam, przeanalizuje, na pewno się przyda.

Od kilku dni też mam kłucia pod lewą piersią, nie wiem czy to nerwobóle.

16 lipca 2016, 10:30

Cały czas czekamy na wyniki naszych kariotypów, wszystko się opóźnia, bo w laboratorium działają w mniejszym składzie. Robiliśmy na nfz także schodzimy na dalszy plan. Miałam dzwonić w tym tygodniu, ale już odpuściłam, jak będę to przyślą. Po co się stresować czy już są nie.
We wtorek jadę do Poznania na Sis, zobaczymy jak wyglądam w środku. Oby nie było żadnych zrostów itp.

Generalnie czasem mam już tego wszystkiego dość, że takie coś w życiu mnie spotkało.

Ostatnio rozmawiałam z koleżanką, która stara się o dziecko. Teraz dopiero podjęła leczenie, ale już czuje mega frustację życiową, że im się nie udaje. Snuje już domysły, że nigdy im się nie uda. Wie o naszym problemie, ale przekonuje mnie że my chociaż wiemy, że nam się udaje w tą ciąże zajść i niby to jest lepsze. Czy ja wiem? Przecież tu i tu tak nie ma efektu w postaci zdrowego dziecka. Nie wiem czy tu coś jest lepszego i gorszego..

Wiadomość wyedytowana przez autora 16 lipca 2016, 10:32

19 lipca 2016, 17:15

Ufff jednak już w domu jestem. :) Jestem po SIS (sonohisterografia) w 8 dc.

Anatomiczna przyczyna poronień-wyeliminowana.
Wg lekarza wszystko tam ładnie wygląda. Zero zrostów, mięśniaków. Trzon macicy przodozgięty, endometrium jak na I fazę cyklu, prawy jajnik z pęcherzykami wzrastającymi, lewy z drobnymi pęcherzykami.

W szpitalu w Poznaniu na Polnej całkiem, całkiem. Personel sympatyczny, jedzenie smaczne. Leżałam na położnictwie, więc wokół same kobiety w ciąży, czasem było słychać płacz dzieci. Różne myśli miałam w głowie.
I praktycznie na tyle mogę polegać w chwili z nfz. W sierpniu dostanę wyniki na trombofilię nabytą, ale to już z własnej kieszeni.

25 lipca 2016, 12:45

Mam wynik mojego kariotypu: prawidłowy :)
Jednak mój Luby musi jechać jeszcze raz, bo hodowla nie wyrosła... 9 komórek wyrosło, są prawidłowe ale dla całości musi wyrosnąć ich 15. Super, tyle czekaliśmy a badanie trzeba powtórzyć. Miał ktoś z Was taką sytuację? Chyba nie muszę się martwić?

28 lipca 2016, 17:35

Jeszcze tylko jutro praca i urlop. :) Oby było ładnie i słonecznie.

Plan na sierpień:
- badania: MTHFR, V Leiden, gen protrombiny, dodatkowo PAI-1 czy VR2,
- wizyta u okulisty, czas na nowe oprawki, :)
- wizyta kontrolna o dentysty,
- fryzjer.


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 lipca 2016, 17:33

6 sierpnia 2016, 10:25

Białko c, biało s, antytrombina III wszystko w normie. Homocysteina na poziomie 10,88 też w normie, ale ponoć powinna być niżej. Cóż, szukamy dalej.. jeszcze wynik kariotypu Mojego i moja genetyka w kierunku trombofili. Zobaczymy co powie na to wszystko nowy lekarz.

Wiadomość wyedytowana przez autora 10 sierpnia 2016, 15:21

24 sierpnia 2016, 07:36

No i masz babo placek... Oto wyniki w kierunku mthfr. Szukam dobrego genetyka aby to wszystko skonsultować. Widzę sprzeczne opinie, że ta mutacja wcale nie musi powodować poronień. Ja jednak już dwa miałam.

222200d80f5c126bmed.jpg

Wiadomość wyedytowana przez autora 24 sierpnia 2016, 07:38

1 2 3