X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki Jeszcze nie mój czas - a może jednak ? 🍀
Dodaj do ulubionych
1 2

27 czerwca, 10:18

Beta w trakcie realizacji. Mam nadzieję, że wynik będzie około 50. Nie stresuje się, jestem spokojna. Musi być dobrze. Powtórzyłam dziś test, wyszedł minimalnie ciemniejszy. Myślałam, że w 2 dni różnica będzie większa, ale cóż. Czekamy 🍀

27 czerwca, 15:24

Beta 64,46 przyrost 156%. Okruszek rośnie,a ja nie wierze 🥹 W sobotę po odebraniu wyniku odetchne. Poinformuję klinikę i myślę, że uwierzę dopiero po pierwszej wizycie usg.

29 czerwca, 11:48

Beta 148 czyli przyrost w normie, ale zamiast się cieszyć martwię się wynikiem estradiolu. Norma w pierwszy trymestrze jest od 215 a mój wynik to 132 😔 W dniu transferu wynosił ponad 200 więc nie rozumiem skąd taki wynik. Jestem 10dpt i codziennie biorę estrofem 3x1. Progesteron 19 więc nie jakiś mega ale chyba w normie. Czekam na telefon z kliniki. Mam nadzieję, że doktor powie, że jest okej i jedynie zwiększy dawkowanie. 😔 Zwariuje, do 14stej powinien zadzwonić.

Wiadomość wyedytowana przez autora 2 lipca, 10:24

29 czerwca, 12:40

Jestem trochę rozczarowana i nadwrażliwa. Dostałam telefon z kliniki, ale zamiast doktor zadzwoniła recepcjonistka z informacją, że doktor widział wynik bety ( tylko taki podałam wcześniej, bo wynik progesteronu i estradiolu miałam właśnie podać gdy oddzwoni) i przyrasta w normie więc umawia mnie na wizytę 19lipca czyli 30 dni po transferze. Na co ja, że miałam podać jeszcze estradiol i progesteron. Trochę mnie to zażenowało, bo opinia recepcjonistki, że jest okej mnie nie uracza. Skoro nie jest aż tak istotny to po co go zlecił? Ma zapierdziel napewno jak zwykle. Uznałam, że i tak wyślę do kliniki wynik z diagnostyki i jeśli będzie miał chwilę to niech zerknie. Jeśli będzie okej to nie potrzebuje kontaktu. Jeśli ma zastrzeżenia to wtedy czekam na receptę. Nie wiem, wciąż nie wierzę. 30 dni oczekiwania na wizytę to mega długo. Nie wiem czy chce żeby mąż był wtedy przy mnie. Odciągam złe myśli, ale czasami boję się, że skończy się jak poprzednie. To by nas zniszczyło, wiem to.

Dobra, złe myśli precz. Będzie dobrze. Musi 🍀 Spotkamy się za 30 dni ❤️

Edit. 17 dni 😅 Mam jakieś zaćmienia mózgu.

Wiadomość wyedytowana przez autora 2 lipca, 09:01

2 lipca, 10:24

Dziś pierwszy raz zobaczyłam tak mocne 2 kreski. Jestem 13dpt, bety nie zbadam już bo jesteśmy na wczasach i musiałabym pobrać krew w innym labie. Zadowalam się testami, które mnie uspakajają na jakiś czas. Wierzę, że będzie dobrze, ale im bliżej wizyty tym częściej zdarza mi się wizualizować różne scenariusze. Mam nadzieję, że spełni się ten właściwy- piękny zarodeczek z serduszkiem 🍀 Na pamiątke :

Transfer nr 1 - świeży 3dniowy z embrioglue. Beta nie drgnęła.

Transfer nr 2 - 5.1.2, embrioglue + atosiban+ assisted hatching- beta 10 ale ze względu na ovitrelle.

Transfer nr.3 - 5.2.1, embrioglue + atosiban. Bez AH. Dodatkowo w tym cyklu miałam zastrzyk z diphereline. TRANSFER UDANY 🍀

Została jedna blastka 5.2.2

3 lipca, 10:35

Lenie się jeszcze w łóżku popijając kawę. Dziś myśli okej, nastrój też. Nikt oprócz mnie i męża nie wie o ciąży. W poprzedniej odrazu wysłałam zdjęcie pozytywnego testu siostrze. Rodzicom powiedzieliśmy 1,5 tygodnia później mimo, że widoczny był tylko pecherzyk. Tym razem chce poinformować wszystkich po prenatalnych. Moja siostra wychodzi za mąż, nie chce przyćmić jej dnia i spowodować strachu o nas ze względu na wcześniejsze poronienie. Wtedy bałam się ciągle, myłam się w letniej wodzie, bo nie wskazana jest gorąca, bałam się siedzieć w autobusie który buczał i trząsł się ze starości, bałam się wielu rzeczy i uważałam na wszystko, a mimo to straciłam tą ciążę.

W lutym mieliśmy pierwszą wizytę w klinice. W marcu punkcja i pierwszy transfer po którym też bardzo uważałam. Nastawiona byłam na powodzenie za pierwszym razem. Popłynęła łezka po negatywnej becie, ale bez dramatu.

Drugi transfer - ponowna nadzieja, którą napełniła dziewczyna oczekującą w kolejce na swój transfer. Ponowna porażka, ale już chyba bez łez.

Do trzeciego transferu podeszłam inaczej. Chyba straciłam nadzieję. Nastawiłam się na " odklepanie" tego i kolejnego transferu żeby wykorzystać wszystkie blastki i w ciągu pół roku się diagnozować. Pół roku, bo na tyle za miesiąc wyjeżdża mój mąż. Miałam plan, że w tym czasie przyjdę badania, może zabiegi. Wtedy gdy wróci podejdziemy do drugiej procedury. Los postanowił inaczej. Wciąż nie wierzę. Pobrałam aplikacje. Według niej termin porodu to 7.03. Powrót męża to połowa lutego. Oby zdążył 😅

🍀Oby było dobrze 🍀

7 lipca, 22:20

5+2 i pierwszy kryzys, strach. 2 godziny temu zaczęło boleć mnie podbrzusze, trwało to może godzinkę, i przeszło na jeden jajnik 😔 Wzięłam drugą nospe. Nie czułam jeszcze takiego bólu w tej ciąży i mam złe przeczucie 😔😔😔 Oby zaraz przeszło i jutro się nie powtórzyło.

8 lipca, 17:29

Dopiero około 17stej ból prawie całkowicie przeszedł. W nocy obudziłam się koło 1, było lepiej niż 2h wcześniej, ale wciąż bolało. Mam raczej wysoki próg bólu, więc naprawdę byłam przerażona. Nie wiem czy czuje jeszcze tą ciążę. Chyba tak, ale inaczej. Boje sie. Nie panikowałam wcześniej, ale teraz zaczynam. Dlaczego tak jest.. Dlaczego nie ma pewności, że wszystko będzie dobrze.. Jeśli będzie to zeświruje przez te miesiące. Jeśli nie będzie to chyba stwierdzę, że to wszystko nie dla mnie.. Nie nadaje się albo nie zasługuje.

14 lipca, 17:55

Pierwsza wizyta za 5 dni, jakoś zleciał ten czas. Czy się stresuje nie wiem.. Od tamtego epizodu silny bol się nie pojawił. Mam codziennie cmienia jak na okres ale biorę wtedy nospe i jest okej. Mam mieszane uczucia, myślę, że będę się stresować w dniu wizyty. Tak bardzo chciałabym usłyszeć, że wszystko jest w jak najlepszym porządku 😒 Tłumaczę sobie, że musi być skoro objawy nie ustąpiły, ale bywa różnie. Wciąż do mnie nie dociera. Oby dotarło w piątek gdy zobaczę maluszka 🍀
1 2