Pamiętniki Madziulkowy cud (*)
Dodaj do ulubionych
1 2 3

26 marca 2014, 08:15

Ah to czekanie :/

28 marca 2014, 07:54

5 dzień spóźniania się @,test rano negatyw znowu :( W niedzielę powrót do Polski i w poniedziałek wizyta u gin. Zobaczymy co powie.W ciąży z Madzią test pozytyw wyszedł mi dopiero w 4tc więc nie ma co się spinać.
Dziś jedziemy z mężem się odstresować do Oslo a jutro imprezka "niespodzianka" dla mnie z okazji urodzin :D

1 kwietnia 2014, 07:55

Sobota-33dc,dziwne plamienie :/
Imprezka była super :) W niedzielę wróciłam do domu,w poniedziałek wizyta u gin,okazało się,że mam duży torbiel :(
Dostałam ovulastan :( Ten cykl już jest stracony :(
Zastanawialiśmy się z mężem,czy w ogóle drugie dziecko jest nam pisane-bo wszystko jakoś tak pod górkę :(
Czas pokaże :(

7 kwietnia 2014, 08:25

Dziś w nocy we śnie widziałam 2 piękne kreseczki na teście :) Szkoda,że to tylko sen :(
02.04 moja koleżanka urodziła synka :) Też po problemach niestety :(Pierwsza ciąża pozamaciczna+usunięty jajnik+walka o jej życie po zakażeniu :)teraz nareszcie tuli do siebie swój mały skarb :)
Mam nadzieję,że i mi się uda :)

11 kwietnia 2014, 09:54

Dawno nic nie pisałam.
Doszłam do wniosku,że musimy wziąć z mężem ogromny kredyt pod zastaw domu,przehulać wszystko,zacząć pić,palić,nie spłacać rat(zabiorą nam wtedy dom) przeprowadzimy się do bardzo gustownego kartonowego pudełka gdzieś pod jakimś mostem i wtedy będzie nam dane mieć dużo dzieci!
Z normalnej polskiej rodziny zmienimy się w typową patologię,wtedy Bóg da nam dzieci!
Ot,do takiego wniosku właśnie doszłam!

Taki czarny humor na dzisiejszy dzień.

13 kwietnia 2014, 20:25

Dzisiaj z synem byliśmy poświęcić palemkę,w kościele mała dziewczynka u mamy na rękach patrzyła na mnie i uśmiechała się a ja zastanawiałam się patrząc na nią jak dziś moja Madzia by wyglądała :( Po mszy poszliśmy na cmentarz zaświecić jej świeczkę.:(
A przecież mogliśmy iść do kościoła we trójkę :(
Żeby tylko Bóg miał dla nas inny plan :(

21 kwietnia 2014, 15:36

I znów Święta :(
Jakież one mogłyby być piękne i radosne,gdybyś Madziu tutaj z nami była :(


W Niebie jest nudno. Wszyscy chodzą szczęśliwi, nie mają już problemów,
cieszą się... monotonia, która doprowadzała Aniołka do stanów rozmyślań nad
sensem sensu... Właściwie Aniołek nie wiedział niczego, bo małym Aniołkom nie
można nic wiedzieć... one mają uczyć się, śpiewać i uśmiechać się... cóż
Aniołek był inny, kilka razy zastanawiał się czy on w ogóle miał tu trafić.
Aniołek bardzo chciał zejść na Ziemię, jego ciekawość potęgowały przerywane
rozmowy Starszych Aniołów, gdy on pojawiał się w okolicy. Niestety Aniołkowi
nie dane było poznać życia na Ziemi, poznać Ludzi, nie pozostało mu nic
innego jak marzenia.

Żył sobie Aniołek jeszcze kilka lat w Niebie, jednak z dnia na dzień
zdawał sobie sprawę, że nie może tu zostać... inne Aniołki wcale go nie
rozumiały, nikt go nie rozumiał zwierzył się kiedyś jednemu za Starszych
Aniołów ze swoich problemów, ale on uśmiechnął się do niego poklepując go po
główce. Aniołek chciał o tym zapomnieć być takim jak jego bracia, jednak sny,
myśli nie dawały mu spokoju...

Niebo nie miało drzwi, w każdej chwili każdy kto chciał mógł je
opuścić, każdy ale nie Anioł. Nie znaczyło to, że dla Aniołów bramy Nieba
były zamknięte, ale żaden Anioł nigdy nie myślał o opuszczeniu Nieba, to
byłoby bardzo niemądre, każdy czul się tu cudownie... każdy, ale nie
Aniołek...

Pewnego dnia Aniołek postanowił opuścić Niebo, nic go tu nie trzymało,
pewnie przekroczył granice:
-Czy na pewno chcesz to zrobić?
Aniołek obejrzał się dookoła, właściwie było to niepotrzebne, bo Anioły
wyczuwały zawsze każdą obecność.

-Tak, chcę to zrobić. Uważam, że na Ziemi będę bardziej potrzebny...

Jego słowa odbiły się głośnym echem, Aniołkowi wydawało się, że jest
strasznie malutki, nagle poczuł, że wieczne poczucie bezpieczeństwa nagle go
opuściło.

-Dobrze idź, ale pamiętaj, że już nie będziesz mógł tu wrócić.

Nagle stało się coś, czego Aniołek się nie spodziewał. Znalazł się w
małym, ciemnym mieszkaniu. W kacie pokoju siedziała drobna, szczupła kobieta.
Na rękach trzymała małe dziecko, które lekko kołysała. Patrzyła na niego
oczami przepełnionymi miłością i łzami. Aniołek wyczul, że to nie były łzy
szczęścia. Nagle usłyszał, że ktoś wszedł do domu. Kobieta położyła dziecko
otulając go kocykiem. Do pokoju wszedł mężczyzna, kobieta porozumiała się z
nim bez słów... wystarczyło spojrzenie, jej pełne nadziei, jego pełne smutku.
Kobieta usiadła, schowała twarz w ręce, ciałem wstrząsał szloch. Mężczyzna
podszedł do niej, położył jej rękę na ramieniu, przytuliła ją do policzka.
Oboje spojrzeli na dziecko.

-Dlaczego tak musi być, dlaczego?

Na pytanie kobiety odpowiedziała cisza... tylko cisza...

Aniołek nie mógł nic z tego zrozumieć, czuł tylko smutek, żal... coś
całkowicie obcego w Niebie, te uczucia powodowały, że jego serce przeszywały
tysiące maleńkich igiełek... chciał się od tego uwolnić, zapragnął powrócić
do Nieba, ta chęć powrotu nagle ogłuszyło zdanie, które mu się
przypomniało :"...nie będziesz mógł tu wrócić...".

Aniołek zamknął oczy, pomyślał, że gdy je otworzy znajdzie się z
powrotem w Niebie, znów poczuje to ciepło, miłość...

Jednak gdy je otworzył nie zobaczył z powrotem Nieba, chociaż tego
bardzo chciał. Znalazł się na placu zabaw. Grupka małych dzieci. Kilkoro z
nich biegało, śpiewając, krzycząc. Radość, beztroska... Aniołek poczuł te
uczucia i jego serduszko napełniło się tym razem ciepłem. Aniołek uśmiechnął
się, zapomniał o kobiecie i mężczyźnie, przyglądał się rozbrykanym dzieciom
uśmiechając się do siebie. Niespodziewanie dla samego siebie poczuł czyjś
smutek... odwrócił się i zobaczył coś, co wcześniej zignorował. Na huśtawce
siedziała mała dziewczynka, przytulająca kurczowo misia. Przyglądała się
dzieciom pustymi, wielkimi oczami. Aniołek zmartwił się chciał pomoc
dziewczynce, jednak nic nie mógł zrobić, mógł tylko widzieć, słuchać, czuć...
Smutek, strach małej dziewczynki mieszały się z wesołymi krzykami dzieci.
Obok dziewczynki przebiegły dzieci, dwóch chłopców zatrzymało się krzycząc
coś do małej dziewczynki... to nie było miłe, Aniołek czuł przyspieszone
bicie serca małej dziewczynki. Jeden z chłopców wyrwał z rak dziewczynki
misia, drugi pobiegł za nim wrzeszcząc, dziewczynka zerwała się, na docinki
chłopców nie reagowała, stanęła obok huśtawki spuszczając głowę. Płakała...
Aniołek nie mógł tego znieść, łzy tej dziewczynki bolały o wiele mocniej niż
łzy kobiety i mężczyzny. Bezsilność, Aniołek nie mógł nic zrobić... mocno
zacisnął powieki, serce szarpało się od nadmiaru uczuć...

Park, ławka... Para młodych ludzi, ręce mocno splecione, ona położyła
mu głowę na ramieniu. Bezpieczeństwo, miłość... Aniołek otworzył oczy...

Oczy pełne ciepła, Aniołek czuł to, ulżyło mu... Stanął obok pary, to tak
cudownie wyglądało, Aniołek znowu przypomniał sobie Niebo... przyjrzał się
dziewczynie, coś niepokojącego wyczuł w jej uczuciach. Niepewność, lęk przed
odrzuceniem, przyszłością. Dziewczyna potrząsnęła lekko głową, chłopak
spojrzał na nią... uśmiechnął się, ona odwzajemniła mu uśmiech... ufnie
przytuliła się do niego.

Aniołek spoglądał z niepokojem na dziewczynę, obce mu uczucia...
pytania, które mu się nasuwały... zaczął ogromnie żałować swojej decyzji.
Spojrzał w niebo, potem rozejrzał się po okolicy... staruszek karmiący
kaczki, tęsknota, wspomnienia... chłopiec idący wolno po alejce, mały
kamyczek ciągle kopał przed sobą... zazdrość, żal...

Dwie młode rozpromienione dziewczyny, radość, nadzieja... chłopak biegnący
szybko przez trawnik... złość, upokorzenie, nienawiść...tyle uczuć, tyle
myśli...

Aniołek nie mógł sobie z tym poradzić, miał mętlik w głowie... zło
przeplatało się z dobrem, bezpieczeństwo ze strachem, smutek z radością...
jego małe serduszko nie mogło tego wszystkiego pomieścić, rozum zrozumieć...
gdy był w Niebie... nie znał tych uczuć...

Mała chmurka, Aniołek położył się na niej, próbując zasnąć... nigdy nie
robił tego w Niebie, ale teraz tak bardzo chciał choć na chwile zapomnieć,
zniknąć...

Żałował, że opuścił Niebo, nie po raz pierwszy i nie ostatni...
Piękny, mały Aniołek...zasnął na chmurce i obudził się już w niebie, bo dobry
Pan chciał pokazać Aniołkowi, że ziemia jest zła i okrutna. Bóg wskazał
Aniołkowi drogę do innej, bardzo kolorowej i radosnej części nieba, tam Aniołek
znalazł innych małych Aniołków. Było ich tak wiele!! Mały Aniołek przysłuchiwał
się toczącym się rozmowom i wszystkie dotyczyły ziemi, tego jak tam jest, jak
one wiele straciły. Wtedy usiadł i opowiedział Aniołkom swoją historię.
Wszystkiemu się przysłuchiwał Bóg i w końcu się odezwał...
"Kochane, małe Aniołki, nie doświadczyłyście życia na ziemi w takim stopniu w
jakim byście chciały, zabrałem Was do siebie bardzo wcześnie, bo tu jesteście
mi potrzebne. Potrzebne mi są Aniołki o czystych serduszkach, nie skażone
brudem ziemi. Wasi rodzice przez ten czas jak byliście razem nauczyli Was
miłości, odczuwaliście tą miłość będąc w brzuszkach u mamy czy przychodząc na
świat. Teraz będziecie się nimi opiekować i nie tylko nimi, ale wszystkimi
rodzicami, którzy spodziewają się potomstwa, mają je, jak również tymi których
dzieci zawezwałem do siebie. Macie bardzo odpowiedzialne role i niełatwe.
Tak więc teraz uśmiechy na buzie i do roboty!!!!"
I tak Aniołki rozpieszchły się po świecie i pilnują smutnych, złych,
szczęśliwych, zrospaczonych rodziców, dając im siłe.
Najczęściej jednak zaglądają do swoich rodziców, siadają im na ramieniu i
cichutko szepcą: Bardzo Cię kocham.

Madziulku kochany <3 (*)

Wiadomość wyedytowana przez autora 21 kwietnia 2014, 15:37

22 kwietnia 2014, 14:38

Piękna pogoda,przed moim domem spacerują 2 moje sąsiadki,pierwsza urodziła córkę w tym samym terminie,który i ja miałam :( druga z pokaźnym brzuszkiem(termin ma na 17 maja)
Obie zadowolone,uśmiechnięte,a ja patrzę na nie przez okno ze łzami w oczach :(
Dlaczego im dane jest szczęście a mi zostało tak brutalnie wyrwane z rąk?
Cały czas czekam na bociana,może jakiś zakrąży nad moim domem tak jak w zeszłym roku?

28 kwietnia 2014, 21:02

Dziś byłam na wizycie u gin.
Po torbieli ani śladu :)
W prawym jajniku pęcherzyk 18 mm,ok czwartku pęknie i mamy dylemat.
Starać się czy nie? Boimy się powtórki :(
Czas pokarze :)

30 kwietnia 2014, 14:20

Decyzja podjęta!!!
Starania ruszyły i czekamy na efekty! :D

5 maja 2014, 11:12

Dziś o 19.15 wizyta u gin.Zobaczymy czy pęcherzyk pękł.
Nadzieja,nadzieja,nadzieja...

6 maja 2014, 11:43

Pęcherzyk pękł,endometrium ładne,grube,pod koniec tyg mam zrobić test :)

9 maja 2014, 14:11

Dziś zrobiłam test,jak kazała gin niestety negatyw,ale termin @ na 16,w przyszłym tyg powtórzę.

12 maja 2014, 09:35

Wczoraj była rocznica I Komunii Świętej naszego syna,
na wczoraj też planowaliśmy Chrzest Madzi :(
Po mszy pojechaliśmy zapalić jej świeczkę (*)

15 maja 2014, 09:22

To najdłuższy mój cykl od stycznia.Jutro termin @.
Wczoraj byłam znów u Kubusia,zrobiłam mu sporo zakupów,ależ mi się buzia cieszyła jak kupowałam śpioszki,body,czapeczki,pampersy...
biedne dzieciątko :(

17 maja 2014, 15:14

I przyszła ta wredna @! Późnym popołudniem wczoraj :(
Teraz czekamy ze staraniami do sierpnia :(

18 maja 2014, 18:50

Jak ja nie lubię takich dni jak ten :(
Znowu zostałam bez męża na 3 miesiące :(
Ach jak ciężko :(

19 maja 2014, 08:40

Nie wyspana,za bardzo do męża się przyzwyczaiłam :(
Mam nadzieję,że szybko zleci ten czas i uda nam się wyrobić z rozpoczęciem biznesiku do sierpnia,jeśli nie to do grudnia na pewno i wtedy będę miała męża w domku :)

19 maja 2014, 21:09

Właśnie przed chwilą dowiedziałam się,że bratowa męża jest w ciąży,gratulowałam jej ale nie mogłam powstrzymać łez,jak na złość wszyscy zachodzą w ciążę albo rodzą dzieci a ja do cholery a ja?!
Już nie mam sił,chyba się poddaję :(

22 maja 2014, 07:59

Zbliża się DZIEŃ MATKI.
Tu gdzie teraz jestem,dzień matki jest na okrągło.Codziennie.
Każdego dnia zrywam dla Ciebie kolorowe kwiatuszki i układam bukieciki.
Chciałabym,żebyś kiedyś mogla je zobaczyć.Uzbierałam ich już całe mnóstwo.
One nigdy nie więdną.
Gdybyś tylko mocno zamknęła oczy i mocno,mocno pomyślała o mnie-ale nie tak z żalem,pretensjami i złością tylko z taką dobrą tęsknotą,oczekiwaniem,nadzieją i wiarą-to wtedy zobaczysz te wszystkie bukieciki,które tu dla Ciebie odkładam i zrozumiesz,że wcale mnie nie straciłaś,bo ja jestem PRZY TOBIE MAMO!
Jestem wciąż-tylko uwierz!
I nie złość się więcej na wszystkich ludzi,którzy nie rozumieją twoich łez i twojego smutku.
Ja JESTEM PRZY TOBIE,
zostaw to wszystko i KOCHAJ MNIE!
Nauczę cię Mamusiu tej nowej miłości.
Nauczę Cię tak,żebyś na dzień matki dostała ode mnie coś,
czego nie dostanie żadna inna (taka zwykła) mama,
TYLKO TY!

KOCHAM CIĘ-Twoja córeczka. <3
1 2 3