X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki starania na ciążę jeszcze nie czas
Dodaj do ulubionych
1 2
WSTĘP
na ciążę jeszcze nie czas
O mnie: Jestem studentką, mój facet jest studentem i w zasadzie naszym celem obecnym jest uzbieranie kasy na ślub. O dziecku myślimy, ale tak na za 7 lat...
Czas starania się o dziecko: Nie staram się o dziecko. Nawet nie uprawiamy seksu z moim Januszkiem. Jesteśmy przecież przed ślubem. Za to bardzo staram się zrozumieć własne ciało, bo od urodzenia myślałam o sobie jako o człowieku, a nie jako o kobiecie. Muszę też zaakceptować moją mamę i to, co nazywała 'mądrym wychowaniem'
Moja historia: Poszłam na studia. Ale mi nie zaliczyłam 1 przedmiotu. Poszłam więc do pracy, gdzie mnie oszukali i narobiliśmy sobie meeega długu. Teraz jestem w trakcie wyprowadzki od mojego kochanego Januszka. I składania papierów na UJ.
Moje emocje: Jeszcze przed Wielkanocą płakałam na samą myśl o małżeństwie. Januszowi nie było wtedy ze mną łatwo. Ale bralam do ręki każdą książkę na temat malżeństwa. I zaczęlam przez to dorastać. Kiedy już pragnęlam ślubu jak powietrza, pojawil sie kolejny probem: nie akceptuję się jako kobiety i mam probem z wybaczeniem mojej mamie. Znowu musialam się naczytać, naplakać... Aż odcięlam się totanie od rodziców. I znów probeml: czy w ogóle powinnam mieć dzieci? I kiedy zdalam sobie sprawę z tego, że TAK, okazalo się, że nie mogę, bo mam problemy z hormonami.

25 sierpnia 2012, 13:39

Dzisiaj są urodziny mojego Januszka. Zaplanowałam na dzisiaj kurs przedmałżeński. Ale okazało się, że pomyliłam ceny i że nas nie stać. Za to Janusz od razu wpadł na pomysł parku linowego. Nie wiem, ile dzisiaj tu napiszę, bo lliterka 'l' mi nie działa, bo zalałam ją kawą xD.

Wiadomość wyedytowana przez autora 25 sierpnia 2012, 13:47

25 sierpnia 2012, 13:54

Porada
Nigdy, przenigdy nie polewaj swojego laptopa kawą. Bo on wtedy zwariuje i raz będzie pisał llllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllllll jak oszalały, albo nie będzie pisał jej w ogóllllllle -_-

26 sierpnia 2012, 14:23

Byliśmy wczoraj w parku linowym, który był gdzieś przy ul. Tynieckiej (albo Jemiołowej). Krążyliśmy jakieś 1,5h, żeby w ogóle znaleźć to miejsce. Nachodziłam się okropnie. W końcu udało nam się znaleźć ten park. Śliczne to było miejsce! Nad takim stawkiem, w lasku, ze strumyczkiem i bagienkiem... Janusz przeszedł cały tor. Ale mnie aż zakuło, jak zobaczyłam, że przy jednej z przeszkód musiał przeczepiać jakby "w locie" karabinki. Tor ten był trudniejszy, niż w Inowrocławiu. No ale Januszowi się podobało :D
Potem pojechaliśmy do miasta. Chciałam Januszka wziąć na tort, ale powiedział, że chce się najeść, a nie tylko zjeść coś ładnego. No to przez całe Stare Miasto znowu szliśmy (a nogi to już bolały jak nie powiem co) na kebaba na Bagateli. W drodze widzieliśmy a to wieczory panieńskie (laski darły się jadąc meleksem, albo robiły sobie zdjęcia z rogami pod Mariackim) a to wesela (jedno w takiej meega drogiej restauracji niedaleko Muzeum Czartoryskich). I mi się tak smutno zrobiło, bo one wychodzą za mąż, a ja nie.
Dzisiaj była przedostatnia noc przespana z Januszem. Nie chcę myśleć, jak długo przyjdzie mi czekać na to, żebym mogła spać z nim znowu.
Przed nami porządki. Właściciel tego mieszkania, w którym jeszcze jestem, życzy sobie porządku generalnego. A to zajmie z tydzień. Muszę dzisiaj przenieść książki, poduszki, kosmetyki i resztę ubrań do mieszkania na Krowodrzy. I jeszcze dzisiaj msza o 20:00. Jak my to wszystko zrobimy? O_o

Wiadomość wyedytowana przez autora 27 sierpnia 2012, 11:12

27 sierpnia 2012, 11:11

Wczoraj była II tura przeprowadzki. Same książki, poduszki i kosmetyki. Przeraża mnie to, jakim jaskiniowcem jest koleś, z którym będę mieszkać. Jak można robić pranie raz w miesiącu? :o
Dzisiaj jedziemy do rodziców Janusza. Oboje się tego boimy. Janusz tego, że będzie się musiał tłumaczyć z całej zaistniałej sytuacji. Ja tego, że znowu ich zawiodę. Czuję się tam zawsze taką czarną owcą. Kimś, kto na początku robił bardzo dobre wrażenie, ale potem bańka pękła i dlatego jest tam niemile widziany. A szkoda. To są bardzo mili i spokojni ludzie. Ale odczuwam pewien chłód. Tym bardziej od czasu, gdy poznałam moją najlepszą przyjaciółkę z bratem Janusza. Byli ze sobą, on przedstawił ją rodzicom, a oni ją pokochali. Rodzice jeszcze nie wiedzą, że ich syn zerwał z taką wymarzoną przez wszystkich dziewczyną. No, a ja byłam zazdrosna, że ona jest w ich oczach taka idealna, a ja - wrzód na tyłku.

28 sierpnia 2012, 11:56

Wczorajszy dzień był dziwny. Przyjechaliśmy do teściów, teść cały czas gadał o ślimakach. Zajęłam się więc małą Alą, siostrą Janusza (lat 8 ). Jak zawsze - bawiłyśmy się w salon piękności i poważnie gadałyśmy. Przeraża mnie to, jak mało ona wie - rodzice nic jej nie mówią. I przeraża mnie, że Janusz i jego brat np. o seksie dowiedzieli się od kuzyna. Że oni oboje nie znają swoich rodziców. Ala wprost pyta mnie o niektóre rzeczy: o to, jak się rodzą dzieci, o to, jak powinna się przygotować do Pierwszej Komunii... Smutne...
Przed snem brat Janusza zaprosił nas na kolejkę wódki przy 13 Posterunku. Bardzo fajny pomysł na koniec dnia. Zasnęłam jak niemowlę :)

Wiadomość wyedytowana przez autora 28 sierpnia 2012, 11:56

29 sierpnia 2012, 13:46

Bardzo krótko spałam, bo do 4:00 siedzieliśmy przy piwie z naszymi przyjaciółmi, omawiając pewien cwany plan zemsty na pewnym idiocie, który złamał mojej przyjaciółce serce. No więc od dzisiaj moja przyjaciółka wie, że jest w ciąży, a dupek dostanie za swoje. Zabawę mamy z tym niezłą.
Dzisiaj teściu wskazał mi, co mogę zrobić, żeby mu zaplusować - popilnować Ali przy pianinie. Bo tak się składa, że jestem z zawodu muzykiem i te 12 lat ćwiczeń są przydatne po to, żeby użerać się z dzieckiem, które nienawidzi grania, ale rodzice chcą, żeby chodziła do muzyka. Jakbym widziała siebie 11-12 lat temu.
Dowiedziałam się również, że wszyscy, kogo znam, uważają moją mamę za chorą psychicznie. I że powinnam jak najszybciej wyprowadzać się z tego nowego mieszkania, bo gość, z którym będę mieszkać, będzie mnie molestował.

31 sierpnia 2012, 10:17

Wczoraj dzwoniła do mnie moja mama, obwiniając mnie o to, że przeze mnie moje rodzeństwo głoduje. Oprócz tego najechała na mnie, że nie dostała potwierdzeń przelewów od moich teściów... Wszyscy moi przyjaciele mówią, że ona jest chora psychicznie. I mimo, że zawsze to ja pierwsza ją obrażałam, teraz jej bronię.
A jak u teściów?
Mieliśmy mieć super romantyczny wieczór nad rzeczką. Ale jakiś pijak się do nas przyczepił i wszystko popsuł.
Przeraża mnie to miejsce. Jak to możliwe, że Janusz tu się wychował? Tu nie ma prywatności, ciszy... Tu się tyje, bo posiłki są częściej, niż gdziekolwiek indziej. Mimo że do jedzenia wykorzystywane są warzywa i owoce, to całe to witaminowe dobro gotuje się w tłuszczach trans i w najokropniejszych konserwantach i chemii. Nie da się tu spać, bo pokoje są połączone, a mój szwagier oglądał całą noc "13 Posterunek". A pobudka jest o 8:00, bo dzień w dzień przychodzi kumpel taty...
Wszystko mnie wkurza. Od 2 godzin czekam na śniadanie, ale nie mogę nic zjeść, bo wszystko jest nieotworzone... Czuję niemoc i to mnie przeraża.

31 sierpnia 2012, 22:44

Dzisiaj kolejna rozmowa z moją mamą (przez telefon). Tym razem nie płakała, ale kolejny raz obrzuciła mnie oskarżeniami, które mnie nie dotyczą. Kwestią sporną był Facebook i to, co moja przyjaciółka napisała w komentarzu pod zdjęciem, przedstawiającym moje nowe mieszkanie (klitkę 7,5m2). Mama poczuła się urażona, bo moja M. napisała jej, że w więzieniu są lepsze warunki i że mi współczuje matki. Czuję się bezsilna. Boję się, że jak sama będę mieć dziecko, to też będę się na nim wyżywała.
Moja prababcia nie kochała mojej babci. Biła ją kijem po plecach i po rękach. Moja babcia wprost mówiła o mojej mamie, że jest wpadką, że jest niechciana, że moja ciocia jest najukochańszą jej córką. Notorycznie zapominała i myliła imię mojej mamy, a także oczerniała ją za jej plecami. Na koniec wysłała mamę do liceum u sióstr zakonnych(ta szkoła była położona 100km od domu),żeby się jej pozbyć i może nawet wysłać ją do zakonu. Na 'nieszczęście' mama wyszła za tatę (ze sprzeciwem ze strony rodziców mojego taty) i urodziłam się ja. Ode mnie zawsze mama wymagała perfekcji. Kobiecość była zła. Miałam być we wszystkim najlepsza i od urodzenia wpajano mi, że jeśli nie będę, to mnie nie będą kochać. Mama starała się mnie nauczyć, że nie wolno mieć przyjaciół, że inni ludzie są źli, że nikomu nie wolno ufać. Każdą moją przyjaźń krytykowała. Chciała wepchnąć mnie do łóżka facetowi, którego nie kochałam, żeby mój mąż nie musiał mnie rozdziewiczać. I chciała, żebym rozstała się z Januszem.
Czy ja też będę taka okropna dla mojego dziecka?

2 września 2012, 14:24

Teść dzisiaj uświadomił mi, że mój plan na życie jest już nieadekwatny. Był ważny, dopóki nie przyszedł kryzys, dopóki mieszkałam z Januszem. Teraz moim pragnieniem jest bycie matką. Jest to większe pragnienie, niż bycie żoną Janusza. Dlaczego? Bo w sierpniu przechodziliśmy ciężką próbę dla naszego związku i nadal jestem niepewna, czy się w to pchać, czy nie. No bo jednak nie da się nie obwiniać Janusza za nasze długi. Nie chcę studiować. Chcę ominąć zupełnie ten okres życia. Chcę JUŻ być matką. Ale to byłoby bardzo bardzo nieodpowiedzialne. Jestem strasznie niecierpliwa. Ale niestety nie da się przyśpieszyć czasu. Zostaje mi tylko jak najszybciej zarobić na ślub i wesele. A potem na kupno domu. I w tym czasie robić studia.

Btw
Będziemy teraz ruszać z produkcją zdrowych wędlin i kiełbas. Kiełbas, które w składzie mają szynkę, sól i przyprawy. Żadnych konserwantów. Ciekawa jestem, czy znalazłby się kupiec na to... No, oczywiście, że najpierw będę dawać ludziom próbki tego (przebadanego)najwyższej jakości mięsa. Zobaczymy, jak to nam pójdzie :) Może któraś z Was byłaby chętna na darmowe próbki genialnego mięsa bez chemii?

3 września 2012, 11:09

Znowu z sobą walczę. Bo niestety mam wielką chcicę na Janusza... Zamiast iść spać pierwszy raz w nowym mieszkaniu, zostałam z Januszem. Oczywiście nic się nie stało, ale bardzo się boję, że może się stać.
Ogólnie mam plan taki, żeby jak najszybciej uwolnić się od rodziców i zarobić kasę na wesele.
Wkurza mnie to, że Janusz przywiązuje taką wielką wagę do zaproszenia gości. Ja bym chciała cichy ślub. Na wystawny nas nie stać i mało na to wskazuje, żeby było nas stać na niego... A ja tak bardzo chcę już być jego żoną, nie martwić się, że seks to grzech i mieć dzidziusia...
Fajnie byłoby 'wpaść'. Ale to bardzo nieodpowiedzialnie :(. No chyba że 'wpadlibyśmy' gdy znalazłyby się pieniądze na dziecko...
No i nie wiem, jak można byłoby 'wpaść' skoro mam same cykle bezowulacyjne? Ten cykl znowu będzie jakiś dziwny... Jest dziś 11 dzień cyklu, a ja mam wysoko szyjkę, mętny biały śluz jak w okolicach 17dc. Nie ogarniam, o co chodzi... Ale cieszy mnie to, że Janusz już regularnie pyta, jak u mnie badana wychodzą. Dzisiaj nawet bez obrzydzenia oglądał mój śluz :D Wyrabia się chłopak ^^

Wiadomość wyedytowana przez autora 3 września 2012, 11:15

3 września 2012, 11:33

Znalazłam w necie taki tekst:

Specyficzna struktura śliny

Istnieje również inny, niecodzienny i unikalny sposób na wykrycie owulacji. Okazuje się, że struktura śliny kobiety wygląda inaczej kiedy zbliża się owulacja. Na rynku dostępne są nawet specjalna mikroskopy do badań w tym celu, można jednak użyć zwykłego mikroskopu sprzedawanego w sklepie z zabawkami. Ta specyficzna struktura śliny przypomina trochę szron na szybie i pojawia się podczas wzrostu LH, który następuje na 24-36 godziny przed owulacją.

Plusy:
Wychodzi taniej niż zestawy testów owulacyjnych.
Unikalne.
Minusy:
Mało popularne. Trudno znaleźć kobiety, które mogą doradzić.
Czasem trudne może być określenie struktury śliny.
Podobnie jak pozostałe metody – nie daje 100% gwarancji owulacji.


KTOKOLWIEK WIDZIAŁ-KTOKOLWIEK WIE
czyli: czy któraś z Was stosuje tę metodę wyznaczania owulacji?
Mam nadzieję, że to jakoś działa... Próbuję się chwycić czegokolwiek, byleby tylko wiedzieć, że owulacja jednak przyszła...

4 września 2012, 10:20

Dzisiaj była pierwsza noc w nowym mieszkaniu. Strrrrraszna to była noc. No bo okazało się, że gość (starszy właściciel-współlokator) ma klucz do mojego pokoju. I bałam się, że może mi wchodzić, kiedy będzie chciał, kraść coś czy podżerać, albo zgwałcić mnie w środku nocy. Z resztą nie ma tam obiecanego internetu 30 mB/s bo coś tam mu nie pasowało.
Teraz przyszedł do Janusza właściciel mieszkania, w którym mieszka. I musimy zdecydować, czy Janusz będzie mieszkał tu nadal, czy przeprowadzi się gdzieś do jakiegoś pokoju studenckiego. Zamieszanie straszne z tym całym mieszkaniem i studiowaniem w Krakowie.

4 września 2012, 17:00

Wczoraj Janusz zaproponował mi pewne rozwiązanie. Powiedział, że bez względu na wszystko (o ile tylko będę jeszcze chciała) weźmiemy ślub 28.09.2015. I to będzie ostateczna data. Natomiast będzie robił wszystko co może, żeby się ze mną ożenić wcześniej. Czyli albo 28.09.2013 albo 28.09.2014. I że będę wiedziała, kiedy, bo oświadczy i się wtedy w marcu danego roku.
A ja głupia zamiast się cieszyć, zaczęłam się stresować i mówić sobie 'a co, jeśli to nie on?'

5 września 2012, 11:41

Wczoraj poważna rozmowa z teściami. Mama upiera się, żeby Janusz studiował w Gliwicach i nie pracował. Tata, że ma studiować na UJ, ale nie pracować, tylko cieszyć się życiem. A ja chcę, żeby gdziekolwiek będzie studiować, żeby pracował i żeby miał czas na naukę, co studiując w Gliwicach, mu nie wyjdzie. Dlaczego? Bo wtedy mieszkałby w domu rodzinnym, gdzie nie ma atmosfery nauki. Gdzie jedynym miejscem, gdzie można zebrać myśli jest łazienka.
Czuję się bezradna wobec jego rodziców. Bo wiem, że zaakceptują wersję taką, która im pasuje. A nie jego świadomy wybór.



Szykuje mi się znów cykl bezowulacyjny. Dokładnie powtarzają się schematy temperatur, śluzu i szyjki, co w ostatnim bezowulacyjnym :(

8 września 2012, 12:20

Wczoraj dłuuuga posiadówa przy herbacie z naszymi przyjaciółmi. Przekonałam moją kochaną M. do ogarniania cyklu za pomocą tych programów w necie... No bo oni się starają, ale robią to jakoś w ciemno. No i co jakiś czas się rozwodzą - kłócą na śmierć i życie... Więc M. powiedziała, że nam zazdrości tego całego zakochania.. Że jesteśmy w siebie zapatrzeni po całym roku bycia razem... I dlatego ta posiadówa zamieniła się w poradnię związkową... Ale było mega miło... A to, co mi powiedziała M., dało mi nowych sił do starania się o nasz związek :)

Wiadomość wyedytowana przez autora 8 września 2012, 12:20

9 września 2012, 13:58

Nienawidzę moich teściów. Nie dość, że nie dają mi dojść do słowa, zakazują nam się przytulać (zwłaszcza na leżąco), nie mówiąc już o całowaniu, to jeszcze mają mnie za oszustkę (uważam, że w momencie, gdy nie ma się kasy na jedzenie, można jechać na gapę) i wpieprzają się nawet w to, czy popijam jedzenie, czy jem na sucho i potem dopiero piję. Wpieprzają się w moją religijność. Nawet Janusz ma ich dosyć. Wszystko dla nich jest grzeszne, nieodpowiednie i w ogóle gorszące. Mają mnie za pasożyta. Więc teraz po prostu nie będę do nich przyjeżdżać. Ja będę miała spokój i oni też. Ale Ala na tym ucierpi, bo beze mnie nie będzie umiała wyćwiczyć zadanych utworów. Współczuję Januszowi takich rodziców. To już moi są w porównaniu do nich kochani i ludzcy.

11 września 2012, 11:04

Mój Ovufriend się chyba psuje. W czasie przewidywanej owulacji zaznacza mi przewidywaną miesiączkę. Zmienia sobie z dnia na dzień dzień prawdopodobnej owulacji. Nawet jak wpisuję, że test owulacyjny jest dodatni, to w detektorze płodności przy teście pisze NIE. No w ogóle go nie rozumiem.
Janusz dzisiaj wyjeżdża do rodziców. Ciekawa jestem, co będą mu na mnie gadać. Może też powiedzą, że ma ze mną zerwać?
Przez jakiś czas będę bez neta. W moim mieszkaniu (tym, w którym mieszkam z Ogrem) nie ma i szybko nie będzie łącza. Środek Krakowa, a warunki jak w ostatniej dziurze... No ale cóż... Nawet nie dowiem się, czy się dostałam na studia!

15 września 2012, 21:10

Zerwałam z Januszem. Więc to chyba koniec tego całego mierzenia temperatur i w ogóle.




A...
I dostałam się na UJ. Z 3. lokaty :)

16 września 2012, 14:25

Janusz chce mi dać ostatnią szansę. Ale czy to JA nie powinnam dawać szans, skoro to JA go rzuciłam?

Moja przyjaciółka napisała do mnie coś pięknego:

Każdy jest egoistą, ja pragnę żebyś mnie przytuliła. Nie musisz nic mówić po prostu okaz trochę czułości. To sa moje odczucia, to czego teraz pragnę. Ty też jesteś egoistką, bo może tez chcesz się czuc potrzebna i być dla kogoś wazna. Moze to co pojmujemy jako egoizm to co ja pojmuję, jest zwyczajnym ludzkim odczuciem, słabością. Nie bój się, że go stracisz. Znaleźliście się, mozesz go dotknąc, on Cię kocha czy to nie jest cud, że trafiłaś na kolejną bratnią dusze? Wyobraź sobie jacy nieświadomi i pragnący tego czego nie zaznali musza być ludzie, którzy nie natrafili na serce na którym jest wypalony taki sam ból, wrazliwosc, pragnienie. Kochamy ludzi, którzy czują, to co my, którzy moga się z nami łączyć w tych najskrytszych cierpieniach, których czasem nie okazujemy, ale oni to czują. To my jesteśmy aniołami, aniołami, które wzajemnie podnosza się na duchu. On przeszedł w zyciu to co Ty. jego rodzina też go nie rozumiała, nie rozumie, ale Wasze Cię gdzies nie chcą to nie wybieraj się tam. Przecież Janusz nie kocha Twojej rodziny, kocha Ciebie. Dlaczego Ty tak nie mozzesz spojrzec na to? Dlaczego tak bardzo pragniesz aby oni Cie zaakceptowali?! Przeciez na świecioe jest mnóstwo różnych zasad, do których chcą Cię zmusic i to nie sa twoi teściowie. nie stosujesz się do nich, nie oburzaj się. Wysłuchaj co mają do powiedzenia. Odpowiedz grzecznie, że szanujesz ich zdanie, ale twoje przekonania i to jak Cię ukształtowało zycie nie pozwala Ci żyć według ich zasad. Nie wiń Janusza za to. To tak jakbys winiła go, że stolica polski jest Warszawa. on nie ma wpływu na swoja rodzinę. Wpły mamy tylko na osoby, które tego chcą, które nas szanują, i które pragną słuchac. głuchota to choroba. Nie można winić głuchego za to, że nie słyszysz co do niego mówisz. On czyta z ruchu warg, ale i tak nie dociera do niego Twój głos. To nie wina Janusza, że urodził się w takim a nie innym środowisku.

19 września 2012, 08:26

No to mam okres. Nie spodziewałam się :(
1 2