Wiadomość wyedytowana przez autora 25 sierpnia 2012, 13:47

Potem pojechaliśmy do miasta. Chciałam Januszka wziąć na tort, ale powiedział, że chce się najeść, a nie tylko zjeść coś ładnego. No to przez całe Stare Miasto znowu szliśmy (a nogi to już bolały jak nie powiem co) na kebaba na Bagateli. W drodze widzieliśmy a to wieczory panieńskie (laski darły się jadąc meleksem, albo robiły sobie zdjęcia z rogami pod Mariackim) a to wesela (jedno w takiej meega drogiej restauracji niedaleko Muzeum Czartoryskich). I mi się tak smutno zrobiło, bo one wychodzą za mąż, a ja nie.
Dzisiaj była przedostatnia noc przespana z Januszem. Nie chcę myśleć, jak długo przyjdzie mi czekać na to, żebym mogła spać z nim znowu.
Przed nami porządki. Właściciel tego mieszkania, w którym jeszcze jestem, życzy sobie porządku generalnego. A to zajmie z tydzień. Muszę dzisiaj przenieść książki, poduszki, kosmetyki i resztę ubrań do mieszkania na Krowodrzy. I jeszcze dzisiaj msza o 20:00. Jak my to wszystko zrobimy? O_o
Wiadomość wyedytowana przez autora 27 sierpnia 2012, 11:12
Dzisiaj jedziemy do rodziców Janusza. Oboje się tego boimy. Janusz tego, że będzie się musiał tłumaczyć z całej zaistniałej sytuacji. Ja tego, że znowu ich zawiodę. Czuję się tam zawsze taką czarną owcą. Kimś, kto na początku robił bardzo dobre wrażenie, ale potem bańka pękła i dlatego jest tam niemile widziany. A szkoda. To są bardzo mili i spokojni ludzie. Ale odczuwam pewien chłód. Tym bardziej od czasu, gdy poznałam moją najlepszą przyjaciółkę z bratem Janusza. Byli ze sobą, on przedstawił ją rodzicom, a oni ją pokochali. Rodzice jeszcze nie wiedzą, że ich syn zerwał z taką wymarzoną przez wszystkich dziewczyną. No, a ja byłam zazdrosna, że ona jest w ich oczach taka idealna, a ja - wrzód na tyłku.
Przed snem brat Janusza zaprosił nas na kolejkę wódki przy 13 Posterunku. Bardzo fajny pomysł na koniec dnia. Zasnęłam jak niemowlę
Wiadomość wyedytowana przez autora 28 sierpnia 2012, 11:56
Dzisiaj teściu wskazał mi, co mogę zrobić, żeby mu zaplusować - popilnować Ali przy pianinie. Bo tak się składa, że jestem z zawodu muzykiem i te 12 lat ćwiczeń są przydatne po to, żeby użerać się z dzieckiem, które nienawidzi grania, ale rodzice chcą, żeby chodziła do muzyka. Jakbym widziała siebie 11-12 lat temu.
Dowiedziałam się również, że wszyscy, kogo znam, uważają moją mamę za chorą psychicznie. I że powinnam jak najszybciej wyprowadzać się z tego nowego mieszkania, bo gość, z którym będę mieszkać, będzie mnie molestował.
A jak u teściów?
Mieliśmy mieć super romantyczny wieczór nad rzeczką. Ale jakiś pijak się do nas przyczepił i wszystko popsuł.
Przeraża mnie to miejsce. Jak to możliwe, że Janusz tu się wychował? Tu nie ma prywatności, ciszy... Tu się tyje, bo posiłki są częściej, niż gdziekolwiek indziej. Mimo że do jedzenia wykorzystywane są warzywa i owoce, to całe to witaminowe dobro gotuje się w tłuszczach trans i w najokropniejszych konserwantach i chemii. Nie da się tu spać, bo pokoje są połączone, a mój szwagier oglądał całą noc "13 Posterunek". A pobudka jest o 8:00, bo dzień w dzień przychodzi kumpel taty...
Wszystko mnie wkurza. Od 2 godzin czekam na śniadanie, ale nie mogę nic zjeść, bo wszystko jest nieotworzone... Czuję niemoc i to mnie przeraża.
Moja prababcia nie kochała mojej babci. Biła ją kijem po plecach i po rękach. Moja babcia wprost mówiła o mojej mamie, że jest wpadką, że jest niechciana, że moja ciocia jest najukochańszą jej córką. Notorycznie zapominała i myliła imię mojej mamy, a także oczerniała ją za jej plecami. Na koniec wysłała mamę do liceum u sióstr zakonnych(ta szkoła była położona 100km od domu),żeby się jej pozbyć i może nawet wysłać ją do zakonu. Na 'nieszczęście' mama wyszła za tatę (ze sprzeciwem ze strony rodziców mojego taty) i urodziłam się ja. Ode mnie zawsze mama wymagała perfekcji. Kobiecość była zła. Miałam być we wszystkim najlepsza i od urodzenia wpajano mi, że jeśli nie będę, to mnie nie będą kochać. Mama starała się mnie nauczyć, że nie wolno mieć przyjaciół, że inni ludzie są źli, że nikomu nie wolno ufać. Każdą moją przyjaźń krytykowała. Chciała wepchnąć mnie do łóżka facetowi, którego nie kochałam, żeby mój mąż nie musiał mnie rozdziewiczać. I chciała, żebym rozstała się z Januszem.
Czy ja też będę taka okropna dla mojego dziecka?
Btw
Będziemy teraz ruszać z produkcją zdrowych wędlin i kiełbas. Kiełbas, które w składzie mają szynkę, sól i przyprawy. Żadnych konserwantów. Ciekawa jestem, czy znalazłby się kupiec na to... No, oczywiście, że najpierw będę dawać ludziom próbki tego (przebadanego)najwyższej jakości mięsa. Zobaczymy, jak to nam pójdzie
Może któraś z Was byłaby chętna na darmowe próbki genialnego mięsa bez chemii?
Ogólnie mam plan taki, żeby jak najszybciej uwolnić się od rodziców i zarobić kasę na wesele.
Wkurza mnie to, że Janusz przywiązuje taką wielką wagę do zaproszenia gości. Ja bym chciała cichy ślub. Na wystawny nas nie stać i mało na to wskazuje, żeby było nas stać na niego... A ja tak bardzo chcę już być jego żoną, nie martwić się, że seks to grzech i mieć dzidziusia...
Fajnie byłoby 'wpaść'. Ale to bardzo nieodpowiedzialnie
. No chyba że 'wpadlibyśmy' gdy znalazłyby się pieniądze na dziecko...No i nie wiem, jak można byłoby 'wpaść' skoro mam same cykle bezowulacyjne? Ten cykl znowu będzie jakiś dziwny... Jest dziś 11 dzień cyklu, a ja mam wysoko szyjkę, mętny biały śluz jak w okolicach 17dc. Nie ogarniam, o co chodzi... Ale cieszy mnie to, że Janusz już regularnie pyta, jak u mnie badana wychodzą. Dzisiaj nawet bez obrzydzenia oglądał mój śluz
Wyrabia się chłopak ^^
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 września 2012, 11:15
Specyficzna struktura śliny
Istnieje również inny, niecodzienny i unikalny sposób na wykrycie owulacji. Okazuje się, że struktura śliny kobiety wygląda inaczej kiedy zbliża się owulacja. Na rynku dostępne są nawet specjalna mikroskopy do badań w tym celu, można jednak użyć zwykłego mikroskopu sprzedawanego w sklepie z zabawkami. Ta specyficzna struktura śliny przypomina trochę szron na szybie i pojawia się podczas wzrostu LH, który następuje na 24-36 godziny przed owulacją.
Plusy:
Wychodzi taniej niż zestawy testów owulacyjnych.
Unikalne.
Minusy:
Mało popularne. Trudno znaleźć kobiety, które mogą doradzić.
Czasem trudne może być określenie struktury śliny.
Podobnie jak pozostałe metody – nie daje 100% gwarancji owulacji.
KTOKOLWIEK WIDZIAŁ-KTOKOLWIEK WIE
czyli: czy któraś z Was stosuje tę metodę wyznaczania owulacji?
Mam nadzieję, że to jakoś działa... Próbuję się chwycić czegokolwiek, byleby tylko wiedzieć, że owulacja jednak przyszła...
Teraz przyszedł do Janusza właściciel mieszkania, w którym mieszka. I musimy zdecydować, czy Janusz będzie mieszkał tu nadal, czy przeprowadzi się gdzieś do jakiegoś pokoju studenckiego. Zamieszanie straszne z tym całym mieszkaniem i studiowaniem w Krakowie.
A ja głupia zamiast się cieszyć, zaczęłam się stresować i mówić sobie 'a co, jeśli to nie on?'
Czuję się bezradna wobec jego rodziców. Bo wiem, że zaakceptują wersję taką, która im pasuje. A nie jego świadomy wybór.
Szykuje mi się znów cykl bezowulacyjny. Dokładnie powtarzają się schematy temperatur, śluzu i szyjki, co w ostatnim bezowulacyjnym
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 września 2012, 12:20
Janusz dzisiaj wyjeżdża do rodziców. Ciekawa jestem, co będą mu na mnie gadać. Może też powiedzą, że ma ze mną zerwać?
Przez jakiś czas będę bez neta. W moim mieszkaniu (tym, w którym mieszkam z Ogrem) nie ma i szybko nie będzie łącza. Środek Krakowa, a warunki jak w ostatniej dziurze... No ale cóż... Nawet nie dowiem się, czy się dostałam na studia!
A...
I dostałam się na UJ. Z 3. lokaty
Moja przyjaciółka napisała do mnie coś pięknego:
Każdy jest egoistą, ja pragnę żebyś mnie przytuliła. Nie musisz nic mówić po prostu okaz trochę czułości. To sa moje odczucia, to czego teraz pragnę. Ty też jesteś egoistką, bo może tez chcesz się czuc potrzebna i być dla kogoś wazna. Moze to co pojmujemy jako egoizm to co ja pojmuję, jest zwyczajnym ludzkim odczuciem, słabością. Nie bój się, że go stracisz. Znaleźliście się, mozesz go dotknąc, on Cię kocha czy to nie jest cud, że trafiłaś na kolejną bratnią dusze? Wyobraź sobie jacy nieświadomi i pragnący tego czego nie zaznali musza być ludzie, którzy nie natrafili na serce na którym jest wypalony taki sam ból, wrazliwosc, pragnienie. Kochamy ludzi, którzy czują, to co my, którzy moga się z nami łączyć w tych najskrytszych cierpieniach, których czasem nie okazujemy, ale oni to czują. To my jesteśmy aniołami, aniołami, które wzajemnie podnosza się na duchu. On przeszedł w zyciu to co Ty. jego rodzina też go nie rozumiała, nie rozumie, ale Wasze Cię gdzies nie chcą to nie wybieraj się tam. Przecież Janusz nie kocha Twojej rodziny, kocha Ciebie. Dlaczego Ty tak nie mozzesz spojrzec na to? Dlaczego tak bardzo pragniesz aby oni Cie zaakceptowali?! Przeciez na świecioe jest mnóstwo różnych zasad, do których chcą Cię zmusic i to nie sa twoi teściowie. nie stosujesz się do nich, nie oburzaj się. Wysłuchaj co mają do powiedzenia. Odpowiedz grzecznie, że szanujesz ich zdanie, ale twoje przekonania i to jak Cię ukształtowało zycie nie pozwala Ci żyć według ich zasad. Nie wiń Janusza za to. To tak jakbys winiła go, że stolica polski jest Warszawa. on nie ma wpływu na swoja rodzinę. Wpły mamy tylko na osoby, które tego chcą, które nas szanują, i które pragną słuchac. głuchota to choroba. Nie można winić głuchego za to, że nie słyszysz co do niego mówisz. On czyta z ruchu warg, ale i tak nie dociera do niego Twój głos. To nie wina Janusza, że urodził się w takim a nie innym środowisku.