Pamiętniki Nadzieja ?
Dodaj do ulubionych
1 2

25 czerwca 2014, 14:12

Wyniki nie wyszły źle. Są dobre ale FSH i LH wskazują na PCOS. To wiedziałam :)

Reszta wyników w normie. Są ok.

Janiki nic się nie ruszyły. Śpią. Nie ma ani jednego pęcherzyka. Na dodatek moje endometrium wynosi 2,3 mm :/ Za małe

Wcześniejszy monitoring tydzień temu był lepszy. Endometrium miałam ładne, a teraz szkoda gadać i w jajnikach coś było ehh. :/

Następny monitoring w poniedziałek. Może do tego czasu coś się ruszy chociaż wątpię. Nawet myślałam by kupić sobie winko i pić kieliszek dziennie lub kupić Dong Quai. Chyba się przejdę do zielarskiego i zapytam coś o zioła na estrogeny.

Dr powiedział, że jak w poniedziałek tak samo nic się nie będzie działo, będę brała cały CLO nie pół tak jak brałam, a jak to nie pomoże to przepisze coś innego. Sam miał nie tęgą minę jak mi mówił, ale pocieszył, że się nic nie dzieje i będziemy działać dalej do skutku :)

Czekam na poniedziałek i zaraz idę do zielarskiego po Donga, pomyśle jeszcze nad winkiem.

Temperatura mi się powoli, powoli podwyższa to może coś dobrego z tego wyjdzie, tylko muszę podkarmić endometrium, bo co z tego że będzie pęcherzyk, jak nie będzie miał gdzie się przyczepić :/

1 lipca 2014, 12:04

Byłam wczoraj u Gina

Nic się nadal nie dzieję, tak jak myślałam. Nic nie czułam . Jajniki uśpione i nie chcą się obudzić.. śpiące królewny :)

Zaśmiałam się tak do Gina. Zaśmiał się i przyznał rację :)

Endometrium nadal cienkie, ale poprawiło się. Było 2,3 mm, a dziś już 4mm . Pewnie przez Dong Quai`a :)

Bardzo dobrze, będę go nadal brać.

Ginek zapisał badania na tarczycę. TSH i FT4 i progesteron. Ale progesteron mam zrobiony, tylko czekam na wyniki jeszcze :/

Możliwe że od niedoczynności tarczycy takie niskie temperatury, ale mnie się wydaję że jak robię o 5:30 to jest jeszcze niska. A jak zaspałam i robiłam o 7 to była wyższa. Mam nadzieje, że z tarczycą nic nie mam. Nigdy nic nie miałam, to może mnie ominie.

Mam brać całą tabletkę Clostilbegytu przez 5 dni i po 7 dniach od odstawienia mam się pojawić na monitoringu. Może w tedy coś się pokaże.


Dzisiaj napiję się trochę winka własnej roboty z winogron. Sąsiadka teściowej przyniosła :D To napiję się lampkę na moje endometrium :) Może coś pomoże :)

2 lipca 2014, 11:09

Porada
Porada dnia
Jeśli wybierasz się na wizytę do lekarza ginekologa, pamiętaj o wydrukowaniu swoich wykresów. Informacje z kalendarza OvuFriend mogą pomóc Twojemu lekarzowi w diagnostyce wielu nieprawidłowości tj. brak lub zbyt późna/wczesna owulacja, zaburzenia fazy lutealnej, tzw. wrogi śluz, zaburzenia hormonalne, powtarzające się wczesne poronienia lub niski poziom progesteronu.

:)

14 lipca 2014, 23:06

Byłam dziś na wizycie i pierwsze co Gin sprawdził, wyniki progesteronu i tarczycy. Powiedział, że są trochę podwyższone. Ile nie pamiętam. Zapisał Eurytox. Mam brać połówkę raz dziennie cały czas :/

No i zabraliśmy się do tego co ważne. Przygotowałam się i robił monitoring.

Endometrium mam wyższe. wczoraj 5,2 mm To lepiej niż poprzednio, choć mnie to nie zadowala.

Płyn w zatoce Douglasa ! Była owulacja ! Była !.. Tak szybko ! :) Jego to też zdziwiło i pytał mnie czy bolał mnie brzuch.

Wszystko jasne. Bolało jak cholera wczoraj wieczorem. Czułam to dokładnie. Przez 15 minut kwiczałam i zwijałam się z bólu. Nie wiedziałam co się dzieje. Nie budziłam męża z nadzieją, że zaraz przejdzie. Przeszło... uff :) Ale chociaż teraz wiem dlaczego. Myślałam, że od kiełbaski na ognisku, bo dawno nie jadłam takich rzeczy.

Powiedział, że ciałko żółte pękło i jest ten płyn. Teraz jak była owulacja trzeba czekać na okres, a gdy za parę dni się nie zjawi to trzeba zrobić test :) uśmiechnął się i zapytał czy było współżycie. Przytaknęłam .. No cóż byliśmy od soboty w domku na wsi i ta cisza i spokój sprzyjała ;) a ja nawet nie zapytałam do kiedy powinna zjawić się @ Zupełnie byłam zaskoczona.. Może wy wiecie ? :D

Nie nastawiam się na dziecko. To zbyt... nierzeczywiste? dziwne i bardzo odległe.

Przez książkę w ogóle nie myślałam o dziecku, bo byłam ciekawa dalszego jej rozwoju :) no trochę wieczorem mi się przypomniało ale na chwilę. Może to, że przejęłam myśli na inny tor coś pomoże, bo nie skupiałam się na tym, że może coś z tej ciszy wsi zaistnieć :)

Na prawdę się nie nastrajam na dziecko. Raczej myślę, że nie długo oko w oko spotkam się z Panią czerwoną złośnicą ;) Ale gdzieś w podświadomości jest ta myśl...A może dzidziuś się pojawi ?

Ale myślę tak nad tym i się dziwię.. Jak i kiedy była owulacja? Na wykresie nic nie sugerowało z mojej temperatury, że ona występuje, jest i można działać. Nie było skoku. Strasznie dziwne. Może za wcześnie mierze temp.. Nie wiem czy to od tego zależy. Chyba temp utrzymuje się cały czas wysoko nie zależnie od pory dnia i nocy ? Jak myślicie ?

Zapisał mi Clo gdyby jednak @ przyszła i mam brać luteinę od któregoś dnia cyklu, przepisał Glucophage 160 tabletek i Naltrexon na dwa miesiące. Wydałam na leki 120 zł ! Może będą tego jakieś skutki ? :)

Sobotę i niedziele spędziliśmy na działce. Pierwszy dzień padało. Podgrzaliśmy pizzę w mikrofalówce i piliśmy winko. Napaliliśmy w piecu. Mężu przesadził ! Za gorąco. Ale dawno nie palił w piecu. Teściowie mają od pewnego czasu centralne ogrzewanie w bloku i nie muszą palić w piecu. Nagrzał tak, że nie mógł spać w nocy i ciągle się kręcił nie dając spać :/ Przeszliśmy się do lasu. Szkoda, że nie wzięłam z domu chociaż telefonu . Las przepiękny i te choinki w rządku ! Pełno ich było ! Tak jak i robaków i komarów, mrówek i innych robalów :o Były jagody i mężu wstał wcześnie rano by je zbierać. 40 minut chodzenia i zebrał tylko półtorej szklanki jagód :D Mamy na działce orzecha i winogrona, sosnę i inne drzewka których nie znam.

Drugi dzień J. zrobił ognisko i jedliśmy kiełbaski.

Tam jest cudownie. Cisza spokój. Sąsiedzi są ciekawscy i dobrze, bo wiedzą co się dzieje i poinformują jak coś się będzie dziać. Informowali o wszystkim poprzednich właścicieli. Podawali nam rady i pogadali :)

Tyko denerwują mnie robale i owady na działce. Odganiałam się od nich. Co ciekawe komary mnie nie pocięły a męża i owszem :D Wreszcie wzięły się za kogoś innego i J był pokąsany ha ha ! :D Przyjemne mieszkanko..

Wiadomość wyedytowana przez autora 14 lipca 2014, 23:07

15 lipca 2014, 08:53

Porada
Abyś mogła cieszyć się ciążą, oprócz zapłodnienia (do którego potrzebna jest zdrowa komórka jajowa i odpowiedniej jakości nasienie) musi jeszcze dojść do zagnieżdżenia zapłodnionej komórki jajowej w macicy. Aby komórka jajowa była w stanie zagnieździć się w macicy (niestety wiele ciąż kończy się właśnie na tym etapie) potrzebna jest prawidłowa grubość błony śluzowej macicy (endometrium). W okresie okołoowulacyjnym endometrium powinno mieć około 10 mm (pomiędzy 8-13 mm). Jeśli zatem obserwujesz swój cykl u lekarza ginekologa, zapytaj o grubość endometrium. Na poprawę endometrium dobrze działa min. fasola, brązowy ryż, soczewica, pestki dyni i słonecznika, seler, buraki oraz suszone śliwki

18 lipca 2014, 17:32

Porada
Czas starania się o dziecko to dobry moment, aby porozmawiać ze swoją mamą na temat jej drogi do macierzyństwa. Spytaj mamę jak długo starała się o dziecko, czy kiedyś poroniła, czy miała nieregularne miesiączki. Dowiedz się również, w jakim wieku mama miała swoją pierwszą miesiączkę i w jakim wieku weszła w okres menopauzy. Wszystkie te informacje mogą okazać się przydatne dla Ciebie, bowiem niektóre sprawy dotyczące płodności mogą być dziedziczne.

Akurat nie muszę pytać :) .. Kiedyś ja podpytałam o te wszystkie rzeczy

31 lipca 2014, 10:56

Porada
Zastanawiasz się kiedy najlepiej zaplanować współżycie maksymalizujące Twoje szanse na zajście w ciążę? Oto kilka faktów, które mogą pomóc Ci to zrobić: plemniki mogą dotrzeć do jajowodów już po 3 minutach od wytrysku i zazwyczaj są zdolne do zapłodnienia przez około 2-3 dni (zależy to od jakości plemników i „przyjazności” środowiska pochwy, np. ilości Twojego śluzu płodnego). Dodatkowo warto wiedzieć, że największa liczba plemników w spermie jest zazwyczaj po 3 – 5 dniach abstynencji seksualnej.

27 października 2014, 11:40

Długo mnie tu nie było. Przepraszam. Piszę książkę i to mnie tak zajęło że odcięłam się prawie od wszystkiego. Tempki nie mierzyłam, nie wchodziłam na Ovu. Zajęłam się pisaniem książki podobnej do 50 Twarzy Greya. Domek już mamy :) Na wsi
Ginek przepisał mi femoston zamiast luteiny i Letrox zamiast Eutyroxu. Znów nie miałam długo @ Powiedział że jak tak będzie to mnie wyśle do szpitala do Warszawy na badania. Ale ale, już niedługo pojutrze moje imieniny i pobiorę Aromek który mi przepisał. Od razu 8 tabletek. 4 Rano i 4 wieczorem. Może się w końcu uda ;)

3 listopada 2014, 10:14

W środę do Gina. Ciekawe czy Aromek się spisał :)

14 grudnia 2014, 16:12

Niestety Aromek się niespisał, i to dwa razy... Teraz idę do szpitala na badania na oddział Endokrynologii. Wreszcie coś się dzieje.
Publikuję rozdziały mojej książki na blogu. Jeśli chcecie poczytać wchodźcie na stronę
ksiazka-bez-tytulu.crazylife.pl
1 2