Pamiętniki Nic nowego, nic odkrywczego
Dodaj do ulubionych
1 2

10 maja 2019, 21:10

I po wizycie u lekarza. Młody rośnie jak na drożdżach do tej pory rósł równo z ostatnią @ teraz poszedł do przodu i wg jego wymiarów to zaczął 16+0tc (a dzisiaj jest 15+1 wg OM). I jest bardzo aktywny. Co usg to on w innej pozycji. Dzisiaj coś ćwiczył, bo śmiesznie wymachiwał nogami jakby chciał mnie skopać porządnie. No ale jeszcze go nie czuję, pomimo jego zawrotnych 10 cm jest za mały żebym go poczuła. Ogólnie po zważeniu nawet okazało się, że zamiast przybrać na wadze to mam 1kg mniej niż 3 tygodnie temu. Taka wymiana mi się podoba- mały rośnie a mój tłuszczyk maleje. Szkoda, że to tak nie działa całą ciążę, może bym zrzuciła to sadełko co mi przybyło zanim w nią zaszłam. Dostałam też zdjęcie 3D ale przyznam, że nie podoba mi się. Źle wręcz wygląda- nosek taki jakby podwójny(?)- taka mała kulka po środku takiego zaokrąglenia...(?) i oczka ma jakby trochę szeroko rozstawione. Może takie ujęcie dziwne po prostu. Oby na następnym wyszedł lepiej bo będę się martwić czy aby na pewno wszystko ok.
No i powiedziałam dzisiaj swojemu Prezesowi, że jestem w ciąży i czas szukać człowieka na moje miejsce. A więc ciąża zrobiła się oficjalna. Przyznam szczerze, że średnio mi to odpowiada wolałabym żeby było tak jak do tej pory. Nieoficjalnie, z nikim nie muszę o tym gadać, to moja sprawa itd. Ale wiem, że tak się nie da, bo ktoś musi przyjść na moje miejsce. Chociaż to zmartwienie Prezesa a nie moje to jakoś i tak mnie też to trochę martwi. Za bardzo się przejmuję swoją pracą chyba. Eh a liczyłam, że w lipcu śmignę na zwolnienie odpocząć a sumienie mi chyba nie pozwoli. Skąd ja się urwałam to sama nie wiem. Moim priorytetem jest teraz Młody. On ma pierwszeństwo przed wszystkim innym. Kolejna wizyta za 3-4 tygodnie.
Oby było dobrze.

2 czerwca 2019, 09:01

18t3d
Urlop, urlop i po urlopie. Od środy jestem w pracy i już jestem na wykończeniu psychicznym. Na mojego zastępcę dali mi 61- letniego emeryta wojskowego, lubującego się w kosmicznych teoriach spiskowych (serio naczytał się np., że Rosja zajęła Krym, bo tam znajdują się piramidy w których schowane są tajne dokumenty zostawione przez poprzednie cywilizacje dzięki którym Putin będzie rządził całym światem), który co 5 minut z utęsknieniem spoglądał w kierunku kanapy (na poprzednim stanowisku 50% czasu spędzał śpiąc na kanapie, 40% czytając nowe teorie spiskowe w internecie a resztę na realną pracę). Na wszelkie moje wyjaśnienia, tłumaczenia czym będzie się zajmował nie reagował w żaden sposób. Gadał niby do mnie ale bardziej sam do siebie. Bardziej jest zainteresowany przerobieniem "mojego" biura na swoje potrzeby niż tym za co będzie odpowiedzialny. Zastanawiam się czy będę miała do czego wrócić, bo wiem że zrobi mi taki rozpierdol w papierach, że obawiam się iż po powrocie będę musiała tworzyć wszystko od nowa. Niestety prezes nie chce nic z tym zrobić mówi tylko, że jak nie będzie sobie radził to będzie podstawa do jego zwolnienia. Tylko, że za nim to się stanie cała moja praca z ostatnich 3 lat pójdzie w pizdu a on tak skręci kota ogonem, że wszystko to będzie moja wina- bo ja mu nie powiedziałam, nie wyjaśniłam, nie zrobiłam. Tragedia. Nie wiem jak to wytrzymam. Spróbuję zarzucić go papierami może uda mi się go wystraszyć. To nie jest facet do pracy biurowej, sam zresztą przyznał w piątek że to jest jakaś pomyłka, że on woli prace typu tam przykręcić, tam klamkę naprawić itp. Jedyne co go jeszcze trzyma to wypłata. Opowiadał mi, że emerytury wojskowej ma 3 tys, na lotnisku kolejne 3 tys., jego żona 1200 jako sprzątaczka na 3/4 etatu. I opowiadał, że jak powiedział żonie, że bez pracy na lotnisku będzie te 3 tysie mniej ta wyskoczyła do niego z mordą "to za co JA będę żyć". Ja pierdolę ładnie sobie żonę wychował. Facet po zawale po operacji ma zapierdalać bo królowa nie będzie miała za co żyć. I przez to będzie mi zatruwał życie w pracy. Chyba wezmę to zwolnienie wcześniej bo psychicznie z tym człowiekiem nie dam rady.
Byłam w piątek u lekarza. Mały ma się dobrze waży już 300 gram. Brzuch już mam widoczny. I przyznam, że zawsze miałam kompleksy z powodu brzucha tak teraz jestem z niego dumna. No i od około tygodnia już czuję ruchy małego :).
Zmartwiłam się jedynie, że lekarz nie chciał mi przepisać duphastonu. Nie zdążyłam mu wyjaśnić, że przed ciążą miałam bardzo niski progesteron, w pierwszej ciąży był poniżej normy i wolałabym jeszcze brać tego dupka. Mam nadzieję, że to nie wpłynie na ciążę.
Oby było dobrze.

19 czerwca 2019, 15:34

20t6d
Czas leci, raz szybciej raz wolniej. Od poniedziałku jestem na zwolnieniu. Na razie na 3 tygodnie do następnej wizyty i myślę, że wrócę do pracy na jeszcze trochę. Na razie odpoczywam psychicznie od mojego "ucznia". W domu mam małego szczeniaka, który zajmuje mi mnóstwo czasu więc dobrze, że chociaż od pracy odpocznę, bo już robiło się ciężko psychicznie.
A synek rośnie- na usg szalał choć wcale tego nie czułam- czuję kopniaki ale przez większość czasu wydawało mi się, że jest spokojny a na usg okazało się, że bardzo żwawe dziecko- i oczywiście był w innej pozycji jak na ostatniej wizycie. Rany co za wiercipięta. Ledwo też udało nam się zdjęcia zrobić- choć tym razem 3D ale wyszły super, mały śliczny z łapkami w buzi. Waży już ok. 0,5 kg a jego wymiary są już na 23 tydzień ciąży. Data porodu przesunęła się na 19 października więc nasz czas się skraca :) Brzucho rośnie cycki bolą. Ah ta ciąża :) Kupiłam niezbędne kosmetyki nawilżające i przeciw rozstępom. Miałam też trochę ciążowych ciuchów (nie sądziłam, że w końcu jakieś kupię) no ale nie wiele mi ich zostało bo szczeniak mi podziurawił swoimi zębiskami. Nie mogę się doczekać kiedy mu wypadną i przestaną tak go swędzieć bo jest czasami nie do wytrzymania.
Na poniedziałek jestem umówiona na badanie połówkowe. Koszt to 250 zł, niby mój lekarz stwierdził że nie ma takiej potrzeby ale i tak pojadę na zasadzie zasięgnięcia drugiej opinii. Mam nadzieję, że to że wiek ciąży jest 23 tydzień nie będzie stanowiło problemu.
Oby było dobrze.

28 czerwca 2019, 12:47

22t1d
Zaczynamy 23 tydzień a tym samym 6 m-c :) Z synkiem wszystko dobrze, byłam na połówkowych w poniedziałek- wszystkie pomiary prawidłowe. Lekarka zapytała czy już wiadomo czy chłopak czy dziewucha odpowiedziałam, że najprawdopodobniej chłopak. Zaraz po przyłożeniu usg do brzucha okrzyk lekarki: ohoho to zdecydowanie chłopak. Po takim okrzyku to już nie ma miejsca na wątpliwości :) Opowiedziałam mężowi to o mało nie pękł z dumy. Ogólnie chłopaczek duży wstępne szacunki lekarki- ok. 4kg w dniu porodu. Przedwczoraj sporo się kręcił, wczoraj tak słabiej a dzisiaj prawie w ogóle go nie czuję, jak się położę i popukam w brzuch to dostanę jakiegoś kopniaka na odczepnego i na tym koniec. Kocham momenty kiedy mnie kopie, wtedy wiem że wszystko z nim OK. Na szczęście na takie dni jak dzisiejszy mam detektor tętna płodu, więc czasami sobie mogę posłuchać jak jego serducho pięknie bije.
Jeszcze tydzień zwolnienia. Z jednej strony chcę jeszcze wrócić pozamykać kilka spraw w pracy a z drugiej nie mam na to ochoty. Dobrze mi się w domu siedzi. Mam co robić w domu i na tyle mam energii, a jak mam wrócić i użerać się z Bogdanem to aż mnie ściska ze złości. No ale tym martwić się będę za tydzień, a póki co korzystam.
Oby było dobrze.

27 lipca 2019, 11:16

26t2d
Kończymy pomału 6 miesiąc i zaczynamy 3 trymestr. Nie wierzyłam, że dobrniemy do tego momentu chociaż im bliżej rozwiązania tym większe obawy jak to dalej będzie. Wczoraj byliśmy na wizycie, mały waży już 1200 gram. Przez ostatnie 3 tygodnie przybrał ponad pół kg a ja przytyłam 3 kg. Masakra nigdy nie byłam jakoś specjalnie szczupła nadwaga zawsze była a teraz ważę więcej niż kiedykolwiek przez całe dotychczasowe życie. Ale to nic byle mały rósł zdrowo a kg zawsze da się zrzucić. Oczywiście nadal nie mamy dla niego imienia. Mój mężu ewidentnie urwał się z tego kabaretu Moralnego Niepokoju (KMN Wybór imienia). Z moim mam dokładnie to samo. Niby jeszcze 3m-ce przed nami ale już fajnie by było mieć chociaż 2 imiona wstępnie wybrane a my nie możemy się zgodzić co do chociaż jednego. Jedyne imię jakie co jakiś czas się pojawia to Artur. Mnie się podoba ale mój ma swoje fazy czasami mu odpowiada a czasami nie.
I lekarz dał mi już zwolnienie. Wystarczy tego jeżdżenia do pracy i nerwów. Mam jeszcze 3 miesiące dla samej siebie i chcę z tego skorzystać. Odpocząć i fizycznie i przede wszystkim psychicznie. Przyda mi się takie wolne. Zwłaszcza, że każdy straszy że teraz zacznie się najcięższy czas- obrzęki, ciągłe uczucie ciężkości, problemy z pęcherzem itd. To chyba jednak nie chcę przez to przechodzić w pracy.
Wstałam o 9 ale zaczyna mi się chcieć znowu spać :D więcej śpię jak na początku ciąży. Nie ważne ile śpię w nocy i o której wstanę przychodzi godz. 12 a ja odlatuję. Już zaczynam czuć piasek pod powiekami więc pewnie się zdrzemnę niedługo (wstałam o 9). No ale skoro ciało potrzebuje to ja nie mam zamiaru się opierać :p
Oby było dobrze.

18 sierpnia 2019, 13:02

29t3d
Byliśmy w piątek na wizycie. Moje chłopaczysko waży już 1700 gram. Wymiarami odpowiada na 31t1d ciąży. U męża w rodzinie (ma 4 rodzeństwa) wszyscy ważyli w okolicach 4 kg i w górę, więc też mam się szykować bo syn już teraz jest duży. Nie powiem jestem coraz bardziej przerażona to mój pierwszy poród i jakim cudem takie duże dziecko ma przejść przez kanał rodny....Tak ja wiem, że ciało jest do tego przygotowane, pochwa rozciągliwa itd. Nie zmienia to faktu, że jednak mam pewne obawy. No i zależy mi żeby rodzić naturalnie. Przeczytałam co się dało na ten temat i poród naturalny jest najlepszy dla dziecka. Trudno przemęczę się dla jego dobra. On jest ważniejszy niż mój komfort. Zaczęłam czytać również co będę potrzebowała do szpitala. Nadszedł czas żeby zacząć kompletować to i owo. Nadal odczuwam dystans do tego typu zakupów ale z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że czasu coraz mniej. Doszła mi jeszcze infekcja dróg moczowych. Lekarz zalecił furaginę. Poczytałam i opinie są różne. Jedni, że można brać drudzy że jednak się nie zaleca. Kupiłam ale nie biorę zgodnie z zaleceniami. Biorę po 1 tabletce dziennie a ponadto piję herbatę z żurawiny i duże ilości wody. W tygodniu pójdę zrobię prywatnie badanie na mocz sprawdzić czy to coś pomaga.
Oby było dobrze.

8 września 2019, 18:22

32t3d
Jeszcze 4 tygodnie i ciąża będzie donoszona :) Przyznam się szczerze, że ten cud który tak kocham sprawia mi już nie małe zmęczenie. Im dłużej jestem w tej ciąży tym bardziej ma się wrażenie, że ona nigdy się nie skończy. A już tak nie mogę się doczekać szczęśliwego rozwiązania. Chcę już móc tulić małego całego i zdrowego w moich ramionach.
Tydzień temu byliśmy na prenatalnych 3 trymestru. Mały okazał się za duży na to badanie i skończyło się tzw. badaniem położniczym. Ogólnie wszystko ok, przepływy dobre, mały ważył 2130 gram. W ten piątek byliśmy na wizycie kontrolnej u naszego lekarza to w ciągu tygodnia przybrał dodatkowe 100 gram. Na obydwóch badaniach widać było pełno pępowiny przed twarzą. Żaden z lekarzy nic nie mówił na ten temat, ja nie dopytywałam i spokojnie sobie żyłam. Moja mama jednak się tym zmartwiła a przez nią ja się zestresowałam. Zaczęłam czytać i dociekać tematu, i wcale nie czuję się lepiej. Lekarz też zalecał monitorowanie ruchów płodu. Kolejne czytanie i wnikanie w temat. I czuję się jeszcze gorzej. Dziecko ma swoje różne aktywności- są dni kiedy jest spokojniejsze, a są dni kiedy próbuje wypchać dziurę w brzuchu (czyżby ćwiczył rowerek?). Wychodzi na to, że za każdym razem kiedy jest mniej ruchów musiałabym latać do szpitala- czyli w naszym przypadku średnio co 2-3 dzień. Dziś jest bardzo spokojny, nie wiele się rusza ale nie czuję żadnego niepokoju. W razie kiedy za długo jest spokojny sprawdzam jego serducho detektorem tętna płodu. Ale nadal nie wiem kiedy i jakie dokładnie ruchy powinny mnie zaalarmować.
Czuję się zmęczona ciążą i przerażona, że nie zareaguję odpowiednio w czasie bo dziecko mnie "przyzwyczai", że ma swoje spokojniejsze fazy. Chciałabym żeby się szczęśliwie urodził na początku października a nie pod koniec wg usg. Jakby nie było jeszcze 1 długi miesiąc przed nami.
Oby było dobrze.

28 września 2019, 17:19

35t2d
Wczoraj byliśmy u lekarza, młody osiągnął wagę 3 kg. Szyjka odrobinkę jakby zmiękła ale nadal "bezpieczna". Z dolegliwości to jedynie bóle pleców szczególnie po większej aktywności. Żadnych skurczy przepowiadających nie doświadczam póki co. Mały za to dużo się wierci, ewidentnie jest mu ciasno i niewygodnie. Nic na to mu nie poradzę, póki co nie wybiera się na zewnątrz musi się jeszcze pomęczyć :) Brzuch ciąży ciężko się chodzi już ale warto :) Byle do celu.
Oby było dobrze.

30 września 2019, 17:31

35t4d
No cóż mały chyba wdal się w tatusia bo zobaczyłam dzisiaj zakrwawiona wkładkę i w te pędy poleciałam do szpitala. KTG w normie ale jest rozwarcie na szyjce i jest zagrożenie porodem przedwczesnym. Wylądowałam u rodziców bo najbliżej do szpitala mam leżeć i odpoczywać bo w każdej chwili mogę urodzić. Mój mąż urodził się w 8 miesiącu ważąc 3 kg- jemu się udało bez komplikacji oby i naszemu synowi też się udało. Te 10 dni żeby wytrzymał i może się rodzic byle jeszcze nie teraz.
Oby było dobrze.

5 października 2019, 21:01

05.10.2019r.
Dzisiaj o godz. 10:17 w 36t2d przyszedł na świat Adaś mój cud 🙂 10/10 w skali apgar, 3310 g, 51 cm długości, zdrowy bez oznak wczesniactwa. Poród odbył się siłami natury bez znieczulenia z czego jestem niesamowicie dumna, że tego dokonałam bo ból skurwysynsko bolesny. Teraz kiedy patrzę na te mała twarzyczke i słyszę jak słodko steka przez sen wiem, że wysiłek był tego warty. Z każdą sekunda moja miłość do tego małego człowieka rośnie. Jest moim ideałem.
Jest dobrze.

10 stycznia, 21:25

Moje szczęście kończy jutro 14 tygodni. Nie wiem nawet kiedy te 3 mce minęły. Łatwo nie bylo i nie jest ale warto.
Zdałam sobie sprawę, że rodzicielstwo ani przez chwile nie jest lekkie. To jest ciągły stres czy dziecku nic nie bedzie, czy nie stanie mu sie krzywda. Dzisiaj na przykład gdy obrocilam małego w wannie żeby mu umyć plecki usłyszałam jak dziwnie oddycha, ja patrze a on ma cała twarz w pianie 😥 i teraz siedze i patrzę na niego czy wszystko w porządku. Nie wiem jak ja w nocy będę spać. Każdej nocy nastawiam budzik żeby do niego zajrzeć upewnić się że oddycha. A im będzie starszy tym potencjalnych zagrożeń będzie więcej. I tak cale życie teraz 😓
Heh jestem panikara i nie potrzebnie się nakręcam ale na pewno nie jestem jedyna, która tak ma 😂 cieszę się każda chwilą jaką spędzam z synkiem, te chwile kiedy sie do mnie uśmiecha i próbuje juz coś gadać, kiedy łapie mnie swoja małą rączką za palce... Robi to codziennie a mi ciagle mało 🙂
Jest dobrze, oby juz tak zostało.
1 2
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego

Projekt OvuFriend: "Opracowanie nowych w skali światowej rozwiązań w obszarze uczenia maszynowego wspierających w planowaniu rodziny i pokonywaniu problemu niepłodności" współfinansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Inteligentny Rozwój 2014-2020.