X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki Pamiętnik inżynierki
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
Pamiętnik inżynierki
O mnie: Cześć, 29lat, zaczęliśmy starania no bo przyszedl najlepszy dla nas czas na dziecko. Studia są, praca jest, umowa z wystarczająca pensja jest, praktyka do uprawnień budowlanych odbyta więc można spokojnie zacząć starania... jednak czemu to nie jest tak, jak z pstryknięciem palców? Czemu trzeba na to czekac i odliczać do owulacji, czasu testowania?! Zapraszam wszystkich do moich wahających się między radością a wątpliwościami notek.. może komuś poprawie nastrój, bądź uspokoję, że mam tak samo..
Czas starania się o dziecko: 3cs
Moja historia: Nieródka. We wrześniu 2022 wyjęłam wkładkę domaciczna Kyleena. Mam nadzieję że nic nie uszkodziłam przez to, bo wiele się słyszy że wkładkę mogą zakładać kobiety które już mają dzieci.
Moje emocje: Strach, rozczarowanie, niecierpliwość

4 stycznia, 16:46

28dc
13dpo
Czas od ostatniego negatywnego testu jakby zwolnił. Dziś patrzę w kalendarz że minęło dopiero 3dni.
Ten biały pasek z 10dpo utwierdzil mnie w przekonaniu że z testem trzeba czekać do dnia @...
Lepiej żyć w nieświadomości i nadzieji, niż się rozczarować. Test facelle już czeka na piątek.
Ciągle szukam u siebie jakichś objawów, wmawiam sobie, że ból jednej piersi może coś znaczyć, że kłujące jajniki przed okresem wcale nie kłuły mnie jakoś w innych cyklach.
Żałuję że nie robiłam obserwacji wcześniej, tylko dopiero teraz.. ale niestety tak to jest że człowiek sobie uświadamia pewne rzeczy po fakcie. W tym cyklu byłam przeziębiona więc jakoś się nie nastawiam..
Mam tyle pytań, ale skąd wziąć odpowiedzi? Czy po dniach płodnych lepiej ograniczyć seks aby wspomóc ewentualną implantację? Czy potwierdzenie owulacji może stwierdzić tylko ginekolog przy monitoringu? Czy torbielki które miałam pół roku temu na jajniku mogą ograniczać czy wpłynac jakoś na owu?
Ehh do testowania jeszcze dwa dni, ale pocieszam się że od jutra długi weekend, który zleci i tak pewnie na budowie.. z mężem się budujemy. On chce wszystko sam. Jesteśmy na etapie SSZ, muruje dzialowki w środku więc za bardzo nie mam jak mu pomóc.
Od jakiegoś czasu zaczęłam się oszczędzać, mąż mnie goni i nie pozwala za bardzo pracować, więc jeżdżę tylko kontrolnie albo ewentualnie przywiezc prowiant jak znajdę chwilę po pracy. A pracuje uwaga... Na budowie. Szczerze mówiąc mam tego trochę dosyć, bo wiem że nie jest to idealne miejsce dla kobiet a tymbardziej starających się o dziecko. Praca na zmianę w deszczu, wietrze, cieple, pyle, drganiach, chemii, na wysokosci tu coś spadnie na kask... No i co najważniejsze w stresie. Nigdy jakoś przesadnie nie dbałam o siebie. Nie jadłam regularnie a co dopiero zdrowo, jak zdążyłam to coś zjadłam a jak nie to i kanapka wystarczyła. Ale teraz się staram, mimo średnich skutków bo praca na budowie niestety kontroluje mnie, a nie odwrotnie. Niestety nie jestem w stanie pokonać jednego najgorszego czynnika. Stresu. Po pracy dochodzę do siebie jakieś 2h (dochodzę tzn, przestaje myśleć co w pracy, jakiego maila muszę wysłać, o jakie koszty upomnieć, po jaki materiał pojechać). Nie jestem w stanie tego przeskoczyc.. macie jakieś magiczne sposoby na oderwanie się myślami od tego?
😢

Wiadomość wyedytowana przez autora 4 stycznia, 17:05

5 stycznia, 18:22

29dc
14dpo
Oesu, co za zabiegany dzień. W robocie bieganina, na budowę przyjechał prezes więc wypadało posiedzieć troszke dłużej i omówić sytuację i front. Tak naprawdę dopiero weszłam do domu, wstawiłam wodę na makaron, mąż niech nie liczy na nic wytwornego 😅 dobrze, że wraca głodny z działki to opedzluje wszystko..
Dziś @ nie przyszła, o dziwo nic nie dolega poza biegunka rano, nie było dziś czasu skupiać się na sobie i martwić się jutrzejszym wynikiem testu i ewentualnie wyszukiwać jakichś objawow. To dobrze. Głowa na luzie w tym temacie, chociaż pewnie dlatego że ciągle jeszcze w pracy. Był intensywny dzień.
Wstawiłam meliske, zjem, wezmę dłuższą kąpiel (muszę sprać z siebie, włosów i twarzy ten pył budowlany) i odpalamy jakiś film na wieczór..

6 stycznia, 08:34

30dc
15dpo
całą noc męczyły mnie koszmary .. obudziłam się strasznie niewyspana, po temperaturze wiedzialam że to będzie chujowy dzień.. no i tak jak myślałam - Nic z tego, biało ... Dopiero wstałam a mam ochotę iść spać dalej, mąż pojechał na budowę sam, stwierdziłam że chce ogarnąć mieszkanie i trochę pobyć sama. Chyba będzie dzień w stylu Bridget Jones i w tle "All by myself... " Pms mode on..

8 stycznia, 13:57

2dc
Okres wjechał obficie, leje się że mnie niemiłosiernie, ale drugi dzień już taki mam. Wczoraj był odpoczynek (czyt. Ogarnianie domu, zakupy, wizyta u rodziców, potem trochę gotowałam). Szukaliśmy w 3 aptekach witaminy B8 i lubrykantu wspomagającego płodność o pH ułatwiającym przedostanie się plemniczkom dalej, ale poddalismy się po tym jak każda aptekarka na to hasło robiła duże oczy i mówiła "nie ma, pierwsze słyszę".
Zamówiliśmy żel i witaminę B8 na allegro. Gdzieś na forum wyczytałam że dziewczyna, ktora miała problemy przez ponad rok! w drugim miesiącu starań zaszła po tym jak zaczęła stosować substancje mio inozytolem czyli potocznie witaminę B8. Powiem Wam szczerze, że trochę o tym poczytałam i jestem w szoku! Ponoć ostatnie badania udowadniają bardzo pozytywny wpływ na wystąpienie owulacji, dojrzewanie komórek jajowych, dodatkowo pobudza płodność i walczy z PCOS, wspomaga rozwój zarodka. Wczytajcie się, a będziecie w równie wielkim szoku jak ja!
Takze mam nadzieję, że szybko przyjdzie i będziemy mogli z mężem zacząć suplementację (na plemniki też podobno wpływa pozytywnie, oczywiście w mniejszej dawce)
Witamina B8 pomaga na wiele innych schorzeń - insulinoopornosc, zaburzenia psychiczne, stres, płodność. To taka ważna witamina, a w suplementach dla kobiet starających się jej nie ma... Zobaczymy, może to pomoże. Szkoda że tak późno się o tym dowiedziałam.
A dziś mimo złego samopoczucia ambitnie chciałam wspomóc męża na budowie. Ubraliśmy się i pojechaliśmy działać. Wewnętrznie wiedziałam, że to zły pomysł, bo nie czułam się na siłach, ale jak zwykle uparłam się. Oczywiście na miejscu wybuchła wielka awantura o bałagan na budowie który miałam sprzątać.. ja po prostu inaczej pracuje, a mój mąż po prostu pracuje, ale nie ogarnia po sobie, więc przyszło mi dziś segregowanie jego rzeczy. Tu rozsypane wkręty, tu klamka od okna, tu jakieś kliny, tu tarcze a tam ch. wie co... Więc wybuchlam na niego jak można pracować w takim nieporządku i tak się zaczęło.. suma sumarum po paru godzinach na budowie trzasnelam drzwiami i chlipie sobie pod kocem w mieszkaniu, bo każde z nas powiedziało za dużo..
Po powrocie myślałam że się pogodzimy, ale jak to on uwielbia wracać do awantur, wyjaśnia c, drążyć i cyk mamy kłótnie od nowa. Wspaniale. Skończyło się znowu krzykami i płaczem, ja siedzie w sypialni, on w salonie. Tyle z mojego wieczornego relaksu. Jeszcze wiem że jutro czeka mnie mega ciężki i stresujący dzień w pracy.. to wcale mi nie pomaga..
Czasem czuję się jakbym miała dość. Zastanawiam się ile zniosę. Że to wszystko mnie przerasta. A on tak mało rozumie.. obrażony że ja krzyczę. Ale ten krzyk jest odpowiedzią na coś.. mam wrażenie że na pewnych etapach wcale się nie rozumiemy i już nigdy nie zrozumiemy, chociaż kocham go, jest dobrym człowiekiem.
Ale upartym i złośliwym..

Wiadomość wyedytowana przez autora 8 stycznia, 19:36

11 stycznia, 17:49

5dc
Umówiłam się pierwszy raz na monitoring cyklu w przyszłym tygodniu do mojej ginekolog na 13dc. Z powodu licznych, częstych torbieli i zrostów na lewym jajniku martwię się że może to wstrzymywać owu o jajko finalnie zostaje w bazie. Zobaczymy co gin powie. Chcę zapytać może o stymulację owu i jakieś badania, które mogłabym zrobić na zaś aby sprawdzić kwestie mogące też na to wpływać.
Jedynie zrobiłam prolaktynę, bo mam masę stresów długotrwałych (praca na budowie, budowa domu itp), ale niby w normie.
Widzę i czuję w organizmie że ten stres wpłynął już na moje ciało i przede wszystkim żołądek. Miałam ten problem wielokrotnie, który właśnie wraca do mnie co jakiś czas. Mam problem z kwasem żołądkowym, żołądkiem, wiem że powinnam uważać na dietę, jeść częstoo i lekkostrawnie. No ale cóż. Praca na budowie wygląda tak, że zaczynam od szybkiej kawy, o 13 chapsne kanapkę, potem 15, po pracy jakieś zakupy, sprawy do załatwienia i jem obiad najczęściej o 18. No cóż. Najgorzej że jak nic nie zjem to mam nudności i odruchy wymiotne, jest to naprawdę męczące..
Obiecuję że zacznę o siebie dbać.
Z mężem oki, wczoraj nawet było ❤️. Chociaż tutaj jest spokojnie.

17 stycznia, 15:17

11 dc
Mam chwilkę bo siedzę na naradzie z projektantem. Muszę zacząć robić testy owulacyjne, bo dziś rano zaskoczyła mnie ilość śluzu i to owulacyjnego! Miałam wrażenie że nigdy takiego ładnego nie miałam. Musiałam się podetrzeć dwa razy, śluz był przezroczysty jak bialeczko, z białymi nitkami.. Dziwi mnie tylko termin bo według aplikacji do owulacji zostało 4dni. Po zaznaczeniu w apce przypuszczalna owulacja skoczyła mi na pojutrze 😁 no nic, zrobię po pracy dziś koniecznie testy no i wieczorem muszę przyatakowac męża!😁
Pojutrze mam wizytę u gina, zobaczymy co powie nam wizyta.
Wkurzyłam się tylko bo anulowali mi zakup na olej z wiesiołka i żel conceive. Musiałam zamówić go znowu, ale dostawa dopiero w czwartek i boję się że nie zdąże tego zastosować w tym cyklu przed owulacja.. a zależało mi na tym żelu wspomagającym płodność.
W tym cyklu chyba trochę mniej się spinam i nie nastawiam, chociaż wiadomo że już bym chciała.
Żeby o tym nie myśleć zapelnilam sobie kalendarz, jutro wypad z dziewczynami, w piątek mam depilację laserowa to liczę też na plotki, w weekend pewnie na budowie porysuje sobie punkty elektryczne :D
Mimo problemów na budowie jakoś mnie to nie martwi.. Nie było nas na weekend w domu, bo mieliśmy 40 urodziny szwagra i byliśmy poza domem, wczoraj mąż pojechał na budowę i okazało się że w piwnicy 5cm wody 🤣 drenaż nie jest skończony i pewnie to dlatego. Dodatkowo mieliśmy dostawę kominka który stoi przed domem w dalszym ciągu, bo ma pukniety stelaż i odprysnieta farbę 🤣 i to na froncie kominka
czekamy na uznanie reklamacji przez producenta. Dramat. 🤣 Myślałam że można będzie rozpalić pierwszy raz.. no ale cóż. Pracuje nad tym aby mniej się denerwować, a co za tym idzie nie przejmować się rzeczami, na które nie mam wpływu. Proste ale jakie trudne do wyegzekwowania. Ale staram się, narazie dobrze mi idzie 🙂
Edit 20:40 testy owulacyjne białe, więc nie wiem skąd taki ładny sluz... mąż wrócił z budowy chory także nie wiem co z tego serduszkowania dziś 🤷‍♀️

Wiadomość wyedytowana przez autora 17 stycznia, 20:38

19 stycznia, 10:45

13dc
Wczoraj spotkanie z dziewczynami bardzo dobrze mi zrobilo, wpadły nawet trzy drineczkk 😁 dobrze się wygadać i posłuchać o innych sprawach. Najważniejsze że chociaż na chwilę oderwalam myśli od pracy i staran. Musimy to robić częściej !
Śluz cały czas jest piękny, test owulacyjne nadal negatywne ale ciemnieją z dnia na dzień. Narazie robię po jednym po pracy.
Rano byłam w laboratorium i zrobiłam TSH, FT3, FT4, mam nadzieję że do popołudnia dostanę wyniki, bo o 16:30 mam ginekolog i zrobimy monitoring.
Lewy jajnik pobolewa od 3dni. Dziewczyny, może wy mi pomożecie. Kiedyś miałam kilka torbieli na lewym jajniku właśnie. Czy możliwe jest, że co miesiąc w trakcie owu i przed okresem może boleć mnie tylko lewy jajnik? Nie mam tak, że na zmianę mnie boli prawy i lewy. Najczęściej boli mnie lewy. Czy to może być od tego że jest dużo zrostów na nim i jak rośnie w cyklu to boli tylko ten jeden? Boję się, że jajeczka rosną tylko w lewym który właśnie średnio wypuszcza te jajeczka...
Odebrałam dziś z paczkomatu żel conceive, już się grzeje na wieczór, będziemy aplikować i próbować 😁

Edit: 14:00
Wyniki
TSH: 1,26 (0,27-4,20)
FT3: 3,37 (2,00-4,40)
FT4: 1,30 (0,93-1,70)

Edit 18:30
Muszę muszę, bo się udusze !
Jestem po wizycie iii ... Ciałko żółte jest, tzn że owulacja była i to z lewego jajnika. Płynu brak, endometrium też ok jak na ten dzień cyklu.
Ale przy badaniu drugiego.. aż nie mogłam uwierzyć. Gotowe jajo 16mm, wygląda że mam podwójna owulację w tym cyklu.
Kamień z serca. Tak się bałam że nie jajeczkuje z lewego jajnika, a owulacja była ( dziwne że tak wcześnie, musiała być albo wczoraj albo przed wczoraj, chociaż dr nie była w stanie powiedzieć kiedy. Ja wnioskuje po temperaturze, chociaż nie wiem ile płyn po owulacji się utrzymuje. Dziś nic nie było, tylko ciałko żółte. To ta obecność płodnego śluzu już w 9dc świadczyła o owulacji najprawdopodobniej. Po zbadaniu szyjki obie sprawdziliśmy śluz, już jest poowulacyjny.
Ale w ogóle jaki szok, jest szansa na bliźniaki 😁✊ a u mnie w rodzinie moja mama jest bliźniakiem, kuzynka też urodziła bliźnięta, także prawdopodobieństwo jest całkiem spore..
Uśmiech nie schodzi z twarzy mimo że dostałam ochrzan od mojej dr że za dużo o tym myślę i powinnam wyluzować 😁😁

Wiadomość wyedytowana przez autora 19 stycznia, 18:35

23 stycznia, 17:12

17dc
5dpo (chyba..)
I znowu powtarza się schemat poprzedniego cyklu. Miałam się nie nastawiać, nie myślec, podejść luźno, nie szukać objawów po owulacji.. a znow to robię.
Łapie się na tym że co chwila tu zaglądam, czytam pamiętniki, fora. Myśli cały czas krążą wokół ciąży. Boję się strasznie że to może mieć negatywny wpływ na proces zapłodnienia, ale nie potrafię odpuścić. Jestem aktywna w pracy i po pracy, serio mam czym zająć mózg. Ale w każdej wolnej minucie klikam ikonkę ovufriend..
Chyba się od tego uzależnilam.
Jak odpuścić?
🥺🥺🥺

Wiadomość wyedytowana przez autora 23 stycznia, 17:13

27 stycznia, 09:18

9dpo
Totalnie nic mi nie dolega.. także nawet nie mam czym wkręcać sobie ewentualnej ciąży.

Jutro jadę oglądać suknie ślubne, bo przyjaciółka wybrała mnie na swoją świadkowa (ślub 14.10.23). Jakby się udało w tym cyklu to byłby to przewidywany okres porodu 😅
Niestety wybrała sobie salon 150km od Szczecina, a więc podróż zaczynamy, o zgrozo, o 7 w sobotę, bo w salonie na 9.
Ale dobrze, wyrwę się głową od codziennych spraw.

30 stycznia, 09:12

12dpo
Raczej nic z tego. Wczoraj wieczorem bóle menstruacyjne, a dziś rano temperatura spadła na łeb na szyję. Już miałam nadzieję bo pięknie wzrosła, ale dziś już porządny spadek.
Dodatkowo PMS wjechał, mega smutek, łzy stoją same w oczach więc wiadomo że małpa za rogiem... Eh kolejny cykl w plecy, a miałam nadzieję że wizyta u gin i stwierdzona podwójna owulacja da nam podwójna szansę.
😢

2 lutego, 18:05

15dpo
Biało, biało, wszędzie biało i nie mówię tu o śniegu.
Czekam na okres. Kolejny cykl w plecy. 😢
Przyjęłam to trochę lepiej niż ostatnio, nie mniej jednak chciałabym aby już się to stało. W pracy coraz gorzej, niemiłosiernie zbliżaja się odbiory budynku, a my instalacyjne jesteśmy mega w plecy. No ale nic nie zrobię. Przecież nie wskoczę w spodnie montera, chociaż nie raz się zdąża że muszę coś porobić sama i skacze po drabinach i rusztowaniach.
Daje mi to w kość i martwię się że ten stres wychodzi właśnie w tych białych testach.
Tak bardzo chciałabym zaskoczyc i odpocząć już od tych budów......

To chyba mój ostatni wpis w tym miesiącu. Uzupełnianie danych w wykresie przejmuje mój mąż. Podczytalam u innej dziewczyny, że tak działają z mężem, jest to znakomity pomysł. Ja zbyt często tu wchodzę i niepotrzebnie się nakręcam, analizuje, bez sensu.. swój wykres znam już na pamięć.. oby podziałało.
Także do zobaczenia w przyszłym miesiącu 💪

5 lutego, 12:25

18dpo
Okres się spóźnia 3ci dzień, ale testy białe.. czuję się normalnie, nic nie dolega.. nie wiem o co chodzi