Pamiętniki "Nie ma takiej absurdalnej rzeczy, której by człowiek nie zrobił, próbując nadać życiu jakiś sens."
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
"Nie ma takiej absurdalnej rzeczy, której by człowiek nie zrobił, próbując nadać życiu jakiś sens."
O mnie: Mam 30 lat (EDIT: 31 :P). O dziecko staramy się ponad 4 lata. Ciąg wzlotów i upadków. Niedoczynność tarczycy, astma, celiakia, wrzodziejące zapalenie jelita grubego.
Czas starania się o dziecko: od grudnia 2015
Moja historia: Choruję na wrzodziejące zapalenie jelita grubego. Czas choroby to remisja i zaostrzenie. Chorując od 2013 w większości miałam zaostrzenie. Gastrolog mówiła, że ciążę to trzeba sobie zaplanować na remisję. Inaczej szanse na utrzymanie ciąży jest niewielkie plus dochodzą komplikacje. W 2015 roku remisja trochę dłuższa niż zwykle. Decyzja: czas na dziecko. Na luzie. Nie robiłam testów, nie przejmowałam się jak dostawałam @. Wiedziałam, że nie musi od razu się udać. //////////////////////////////////////////// Pierwsza wizyta po roku starań, lekarz zlecił podstawowe hormony (nie wszystkie, tylko te co się robi w 2-3 dc), usłyszałam: Jest Pani płodna czego jeszcze chce? Po naciskaniu i proszeniu, że może jeszcze coś można sprawdzić, dał mi na prolaktynę i TSH. Wszystko podwyższone i wtedy tekst: Z takimi wynikami to Pani w ciążę na pewno nie zajdzie ? Serio kuźwa ? //////////////////////////////////////////// Zmieniłam gastrologa. Dał nowe leki. Powiedziałam, że staram się o dziecko na co odpowiedział „proszę wybić to sobie z głowy” Na szczęście zastosowane leczenie odniosło zaskakujący skutek i najdłuższą remisję jak do tej pory. //////////////////////////////////////////// Zanim dostałam się do endokrynologa, zanim TSH łaskawie było spaść poniżej 2,5 minęło kolejne prawie dwa lata. Mój mąż nie chciał zrobić badania nasienia. Dla niego dobrym argumentem było to, że koledzy robili i nic im nie wyszło to po co ma robić. Jaka ja byłam głupia, że odpuszczałam mu. Nie chciałam, żeby czuł się przymuszony do czegokolwiek. //////////////////////////////////////////// W 2017 roku trafiłam do szpitala przez temp. 37,5-39 która utrzymywała się ponad miesiąc. Zrobili mi mnóstwo badań. Jak nigdy w życiu. Minus był taki, że kto inny przyjmował i zlecał te badania. A kto inny był lekarzem prowadzącym. Niektóre badania wyszły pozytywne ale lekarz która mnie prowadziła, nie umiała mi wyjaśnić co to znaczy i z czym się wiąże. A szkoda bo zaoszczędziłabym może 3 kolejne lata starań.... Wyszły mi m.in. pozytywne przeciwciała przeciwjądrowe i aktywne zakażenie Chlamydią (wynik źle odczytałam, bo myślałam, że nie aktywne a stare, pomyliłam IgM i IgG....) //////////////////////////////////////////// W dzień matki w 2017 poszłam na badanie betaHCG, bo spóźniała mi się @. W myślach już planowałam jak to będzie jak będę w ciąży, Po wyjściu z labo rozbolał mnie brzuch. W ciągu godziny dostała okres. Wynik dostałam dopiero koło 21, pozytywny. Świetny prezent na dzień matki od losu. Powiedziałam, że więcej nie robię testów, bety jak nie będzie przynajmniej 3 dni po terminie. I tak miałam szczęście, że nie dostałam najpierw wyniku a dopiero potem @. Takie szczęście w nieszczęściu. //////////////////////////////////////////// W wakacje 2018 sama znalazłam miejsce gdzie badają nasienie, zadzwoniłam dopytałam, powiedziałam, że oddzwonię później. Zgodził się. Wyniki nie rewelacyjne, ale mieszczące się w granicach normy. Wyszły podwyższone leukocyty, po kilku dniach dostał jakiejś infekcji. Poszedł do urologa. Zrobił mu USG, powiedział, że ma żylaki powrózka nasiennego i dał skierowanie do szpitala. Mąż nie chciał iść, bo to jednak ingerencja, a wyniki nie są jeszcze takie złe. Przez rok nie działo się nic.. //////////////////////////////////////////// W wakacje 2019 po tym jak zobaczyłam na instagramie, że moja koleżanka, która też miała problem z zajściem jest już w zaawansowanej ciąży powiedziałam dość. Zrobił drugi raz badania, wyszły koszmarnie :( Przeszłam wtedy załamanie. Ja odebrałam wyniki sama, on był w pracy. Rozwyłam się w samochodzie, moja nadzieja umarła. Wracałam do domu prawie nie widząc na oczy. //////////////////////////////////////////// Szukałam w międzyczasie lekarza. Najlepiej dla mnie i dla niego. Nie chciałam szukać od razu kliniki, bo wiedziałam, że nie będę miała możliwości brać często i w ostatniej chwili urlopu, żeby np. pojechać w 2dc na badania do miasta oddalonego od nas 100km. Może uda się coś na miejscu. //////////////////////////////////////////// Stwierdziliśmy, że wykorzysta to skierowanie i pójdzie na zabieg usunięcia żylaków. Może to było przyczyną pogorszenia się wyników przez ten rok. Wszystko cacy przyjeli do szpitala w październiku. Następnego dnia dostałam od niego telefon, że go wypuszczają. Nie zrobią mu zabiegu bo się nie kwalifikuje. Okazało się, że są za małe aby operować. Widziało obraz USG dwóch lekarzy i powiedzieli to samo. Załamałam się po raz drugi, bo pokładałam ogromne nadzieje, że to coś pomoże. Nie wiedziałam, już co robić.
Moje emocje: smutek, zwątpienie, beznadziejność

31 stycznia, 12:29

31 grudnia + 10 stycznia 2020
zrobiłam sobie badania hormonów. Z nimi chciałam iść do lekarza prywatnie, aby coś doradził. Przeszłam załamanie po raz trzeci.... w tym czasie gdzie skupialiśmy się na prostowaniu funkcji mojej tarczycy i poprawieniu wyników męża moje jajniki stwierdziły, że to już prawie fajrant :/ Fsh, LH podwyższone. Wygasa czynność jajników. Poleciałam następnego dnia zrobił AMH, wynik 0,7. Załamka. Kończy się czas.

Wiadomość wyedytowana przez autora 31 stycznia, 12:29

31 stycznia, 12:29

20 stycznia 2020 /13dc/
Poszłam na prywatną wizytę ze świeżymi badaniami, z badaniami nasienia i z wypisami ze szpitala (m.in. z tym z 2017, bo czytałam, że przebyta np. Chlamydia może pozlepiać jajowody i sprawić, że będą niedrożne). Dał nam na to antybiotyk. Przepisał mężowi jeden lek na wchłonięcie żylaków i drugi na poprawę nasienia. Zrobił USG i powiedział, że dobre endometrium i są dwa ładne pęcherzyki. Jeżeli by się udało i znalazły by się dwa dobre plemniki to byłyby bliźniaki z tego cyklu. Ehe.... Pochwalił się, ze dzisiaj przyszła dziewczyna w ciąży z trojaczkami. Dobij mnie człowieku jeszcze bardziej. On był chyba lepszej myśli i z większą nadzieją niż ja. Kazał mi zrobić następnego dnia zatrzyk z pregnylu aby na pewno pękły pęcherzyki. Mam w dniu spodziewanej @ zrobić betaHCG. I to bez względu na to czy @ będzie czy nie. On podejrzewa, że ze względu na te przeciwciała mogłam zajść w ciążę klika razy tylko za każdym razem poronić. I dobrze by było to sprawdzić. Dostałam na to acard. Powiedział, że jeżeli to było przyczyną to powinien rozwiązać 90% problemu. Przynajmniej mamy jakiś kierunek. Wspomniał też, żebym przemyślała zrobienie HSG.

Wiadomość wyedytowana przez autora 31 stycznia, 12:30

31 stycznia, 12:29

31 stycznia 2020
24dc

Idę na bete jutro. Będzie to 25dc. 11 dni po podaniu pregnylu. Mam cykle zazwyczaj 24-27 dni.
Zobaczymy. Bardzo nie chcę się rozczarować. Najgorsze chyba by było dla mnie jakby wynik wyszedł pozytywny a potem bym dostała @. Nie powiem mojemu od razu. O pierwszej pozytywnej becie też nie wie. Wzięłam to wtedy na siebie.

Ostatnio rozmawialiśmy, że kiepsko będzie zostać samemu na starość.....

Wiadomość wyedytowana przez autora 31 stycznia, 12:33

1 lutego, 19:43

25dc
Beta 2,56 ( norma w labo ciąży od 5,8 ).
Może za wcześnie zrobiona ? Zresztą nie wiem co myśleć. Często jak widzę dziewczyny pisały przy negatywnej becie wynik <0,1 lub <0,2. A czemu 2,56 ?
Cykle mam 24-26 czasami 28 dni. W poniedziałek zrobię jeszcze raz (27dc). Wtedy będzie pewność.

Wiadomość wyedytowana przez autora 7 marca, 12:20

3 lutego, 12:32

27dc
Nic z tego. Beta dzisiaj 1,16 mIU/ml
Mam w planie w najbliższym czasie zrobić HSG.

12 lutego, 12:59

9dc
Chciałam się umówić na piątek do gina. Zrobić posiew. Ogarnąć temat HSG. Skonsultować inne badania. Podejrzeć kiedy będzie owulacja. I co ? Lekarz na urlopie :/
Jak mi w styczniu powiedział lekarz o tym ANA u mnie pozytywnym, że może to wpływać na tworzenie się skrzepu i dochodzić do poronień na wczesnym etapie, to mi się zapaliła lampka. Przejrzałam wszystkie wypisy ze szpitala jakie mam a propo układu krzepnięcia.
Szpital był 2x 2014, 2015, 2x2017 (te pobyty gdzie miałam robione chociaż część z tych badań)
INR (norma 2-4): moje wyniki: 1,3; 1,27; 1,08; 1,43; 1,13
D-Dimer (norma <500): moje wyniki: 730; 920; 1410; 2650 !
fibrynogen (norma 2-4) moje wyniki: 5,7; 7,39; 5,99; 7,24
NT-probBNP (norma 0-125): moje wyniki: 170,2
ani razu żaden z tych wyników nie był w normie.

Lipa. Może to mieć jakiś wpływ. Z tego co czytałam te wyniki mogą chyba świadczyć o tworzących się zakrzepach.
Zamówiłam wczoraj pakiet badań DNA na trombofilię.
Mam w planie zbadać:
kwas foliowy
homocysteina
b12
białko s
białko c
ferrytyna (często u mnie niska, 2 lata temu byłam na kroplówkach z żelazem). Ostatnio poniżej normy ale morfologia jeszcze znośna.

Wiadomość wyedytowana przez autora 12 lutego, 13:04

9 marca, 15:27

8dc
60cs

MTHFR A1298C heterozygotyczny
PAI -1 4G homozygotyczny
hemoglobina, erytrocyty na dolnej granicy normy
kwas foliowy 15,66 (3,89-26,8 )
homocysteina 14,15 (3,7-13,9) !!!!
witamina b-12: 372,8 (191-663)
INR 1,06 (2-4)
fibrynogen, d-dimer, APTT w normie
czekam już ponad tydzień na wynik białka c i białka s.
Biorę: zmetylowany B complex, Koenzym Q10, Omega 3. Dziś dokupiłam metylowaną b12 i TMG na tą homocysteinę.

W środę ginekolog.

Wiadomość wyedytowana przez autora 9 marca, 15:27

12 marca, 10:22

Odebrałam ostatnie wyniki badań.
Białko s 64,7%
Białko c 99%
Byłam na wizycie. Powiedział, że białko s powinno być wyższe. Na podstawie badań dna, białka i poprzednich wyników badań stwierdził nadkrzepliwość. Kazał dalej brać Acard 150 i dostanę heparynę od owulacji.
W związku z przeciwciałami ANA ma się skonsultować z kolegą co z ewentualnym encortonem i w jakiej dawce i kiedy. Porobił zdjęcia badań.
Zrobiłam posiew, ale z drożnością kazał się wstrzymać 3 miesiące. W sumie w związku z tym co się dzieje teraz w Polsce i na świecie to może i lepiej.
Na podwyższoną prolaktynę dostałam Norprolac. Chciał mi wypisać dwie recepty. Najpierw do wykupienia Bromergon a jak się będę źle czuła to wtedy Norprolac. Wybrałam od razu ten drugi, bo za dużo się nasłuchałam o Bromergonie złych rzeczy :P Sam lekarz powiedział, że to w sumie trucizna ;)

Zobaczymy co się będzie dalej działo. On stwierdził, że znaleźliśmy przyczynę. Ja mam wątpliwości czy coś się zadzieje.
Potwierdził moje obawy o wygasającej rezerwie jajnikowej. Nie wyklucza ciąży, ale dużo czasu nie zostało...
Mam nadzieje, że nie zbankrutuje przez te wszystkie badania, leki i lekarzy... Kasa idzie z oszczędności. W sumie od początku roku wydałam na to 2500zł. Aczkolwiek czego się nie robi dla bycia rodzicem :)

13 marca, 12:08

Porada
"Znaczenie homocysteiny
Jak wspomniano, MTHFR uczestniczy też w reakcji przetwarzania homocysteiny w metioninę. Homocysteina jest czynnikiem ryzyka zakrzepicy. Jej gromadzenie się we krwi może, ale nie musi prowadzić do zaburzeń krzepnięcia krwi, których rezultatem jest pojawienie się zmian zakrzepowych w mikrokrążeniu śluzówki macicy, co uniemożliwia zajście w ciążę, lub w mikrokrążeniu łożyska, co przejawia się niedotlenieniem i niedożywieniem płodu, który obumiera we wczesnym okresie ciąży. Tym niekorzystnym skutkom sprzyja dołączanie się do zwiększonego poziomu homocysteiny także innych czynników ryzyka zakrzepicy, a jest ich co najmniej 30, m.in. niedobór antytrombiny, białka c, białka s, zespół antyfosfolipidowy, wzrost miana przeciwciał przeciwjądrowych."

Wiadomość wyedytowana przez autora 6 maja, 09:33

29 kwietnia, 09:18

8dc
62cs
Dawno nie pisałam.
Pogłębiam diagnostykę. Ruszam oszczędności. Wchodzę w immunologię.
Zamówiłam badanie KIRów ze strony MEDGEN. Pani zapewniła, że przyjdą do mnie w tym tygodniu. A tu ani widu ani słychu. Jestem zła. Chciałam jak najszybciej zrobić i od razu odesłać, bo jest opcja dostania się do Paśnika w maju. Może się zwolni termin. Jak nie to wbijam do niego w czerwcu na bank.
Wczoraj byłam w labo i zrobiłam przeciwciała ASA i AOA.
Za dwa tygodnie robię profil limfocytarny.
W tym cyklu przykładam się do mierzenia temperatury i robienia testów owulacyjnych.
Suma sumarum heparyny nie dostałam (miał mi dać receptę z refundacją przez szpital), bo następnego dnia szpital zamknęli.... Napisał mi sms, że może mi dać receptę na 100%. Tylko wtedy musiałabym iść na wizytę i zabulić kolejne 200zł...
Wkurza mnie to wszystko, bo jak ruszyłam z diagnostyką, zdecydowałam się na HSG to się w kraju wszystko rypło.

Zobaczę co mi powie Paśnik.
Tylko niech mi kuźwa przyślą te KIRY. Jeżeli dostanę jutro paczkę przed południem, to uwierzcie mi zwolnię się z pracy by po nią pojechać do domu :) i tego samego dnia nadam. Szkoda tylko, że w piątek jest święto. Tak by dostali w piątek i za dwa tygodnie w piątek możliwy byłby wynik.

Wiadomość wyedytowana przez autora 29 kwietnia, 16:38

29 kwietnia, 16:39

jak powiedziałam tak zrobiłam :)
Przyszła paczka.
Zwolniłam się z pracy wcześniej. Zrobiłam badanie.
Czekam teraz na kuriera, aby zabrał moją przesyłkę :)
W czwartek (jutro) u nich.
Za dwa tygodnie wyniki.

6 maja, 09:31

62cs
15dc

Udało mi się zapisać do Paśnika. Znajoma z OF odstąpiła mi wizytę banan.gif

OF najpierw mi wyznaczył owulację w 11 dc. Trochę wcześnie... Dobrze, że zaczęliśmy się bzykać od 9dc :P
Dzisiaj mi przesunął na 12dc. Niech się w końcu zdecyduje ! :D

Przyszły mi dzisiaj wyniki przeciwciał ASA UJEMNE
Chociaż jeden dobry wynik :P
Czekam jeszcze na AOA i Kiry.
W poniedziałek idę zbadać profil limfocytarny i NK.
W sobotę 16 maja telewizyta. Mam nadzieję, że będę miała wszystkie wyniki (wątpliwe są Kiry, termin mają 2 tygodnie od poniedziałku 4 maja czyli do 18 maja)

Kroczek po kroczku idziemy do przodu. Zobaczymy co dalej.

Wiadomość wyedytowana przez autora 8 maja, 09:39

6 maja, 13:13

Porada
"Homocysteina - jak obniżyć jej poziom?

🔸️ Bezpieczny poziom poza ciążą to 6,5 do 8 jednostek. Jej wysoki poziom może utrudniać zajście w ciąże!

🔸️ Badając poziom homocysteiny badamy również poziom B12 i kwasu foliowego (jeśli jej poziom będzie przekroczony to dwa pozostałe wyniki mogą nam pomóc dobrać suplementację do zbicia jej poziomu).

🔸️ Wysoki poziom homocysteiny - jak zbić?
W pierwszej kolejności suplementacje zaczynamy od:
- 1000mcg metylowanej B12
- 800-1000 mcg folianów

Powyższe zestawienie to podstawy do zbicia homocysteiny (1 krok), dodatkowo można się wspomóc następującymi substancjami (2 krok):
- TMG
- B6 (P5P)

🔸️ Po włączeniu suplementacji badamy ponownie poziom homocysteiny/b12/kwasu foliowego po 4-5 tygodniach. Jeśli jej poziom nie spada, a jednocześnie rosną poziomy witaminy B12 i kwasu foliowego to należy usprawnić metylację.

🔸️ Jak usprawnić metylację? Poprzez włączenie do suplementacji fosfatydylocholiny oraz kreatyny. (3 krok)

🔸️ Zbicie poziomu homocysteiny może być kilku tygodniowym przyjmowaniem B12 + folianów (krok 1) i od niego zaleca się zaczynać. Jeśli nie daje on oczekiwanych rezultatów to należy włączyć do suplementacji dodatkowe produkty (krok 2). Jeśli i one nie radzą sobie z obniżeniem poziomu homocysteiny to należy usprawnić metylacje poprzez aktywację SAMe (krok 3).

🔸️ Dlaczego od razu nie zastosować 1+2+3 kroków? - dlatego że dużo łatwiej jest obniżyć poziom homocysteiny niż w zdrowy sposób ją podnieść, stąd lepiej poświecić kilka tygodni dłużej na spokojne obniżanie jej poziomu, niż przez nawet kilka miesięcy odbudowywać ją do "widełek"."

źródło: strona fb "MTHFR - zaburzenia metylacji"

Wiadomość wyedytowana przez autora 8 maja, 10:22

8 maja, 09:27

Przeciwciała AOA UJEMNE
ufff
przynajmniej na te przeciwciała (ASA, AOA) mam dobre wyniki.

Ostatnio dziewczyny na wątku ciążowym pisały o zakupach w lidlu. Z ciekawości weszłam na stronę lidla popatrzeć co jest.
Było żelazko na które się czaiłam dłuższy czas (bezprzewodowe za 85zł). Miało być od czwartku ale stwierdziłam, że nie będę jechać tylko zamówię sobie przez sklep lidla do domu. I tym sposobem wydałam 365zł :/ Kupiłam sobie cztery pidżamy (dwie na lato i dwie z długim rękawem), dwie bluzy dresowe dla siebie i dwie dla mojego. I się nazbierało. Na szczęście zwrot darmowy przez Pocztę Polską, więc w razie jak mi nie będzie coś pasować to odeślę. Z takim zamierzeniem zamówiłam ale gorzej jak wszystko będzie ok :P

12 maja, 10:42

62cs
21dc

Wczoraj wstałam godzinę wcześniej by pojechać do diagnostyki zrobić profil limfocytarny. Okazało się, że zamknięta :/ nie było żadnej informacji na stronie.
Pojechałam dzisiaj Mam nadzieję, że nie jest za późno, dziś mój 9dpo). Zrobiłam profil i morfologię z rozmazem.
Okazało się, że mój lab jest jednak otwarty. Poleciałam po wizycie w Diagnostyce powtórzyć homocysteinę, b12, kwas foliowy i witaminę D. Dorzuciłam jeszcze morfologię z rozmazem aby porównać wyniki z obu labów :P
Do Diagnostyki czekałam 40 minut na dworze. Było tak zimno, że nie mogłam opanować drżenia kolan.... Rano padał u nas nawet śnieg :D Taka różnica, wczoraj 26 krótki rękaw a dzisiaj jak wychodziłam z domu to było 1°C :D

10:35
Mam już wyniki z mojego labu. Oprócz homocysteiny, bo wysyłają ją do ALABu.

Spadła mi hemoglobina :( przy normie 12-16 mam 12 :( w lutym była 12,6
witamina B12 ↑ 761,9 pg/ml (191,0 — 663,0) w marcu 372,8
zaznaczę, że od trzech dni nie brałam witamin z grupy B :P
nie wiem: odstawiać ? brać co drugi dzień ? zobaczę jeszcze jak homocysteina, jeżeli mało spadła to nie odstawiam chyba. Liczyłam, że przy suplementacji B12 podskoczy hemoglobina i erytrocyty ale niestety :(

Kwas foliowy 18,84 ng/ml (3,89 — 26,80) w lutym miałam 15,66 w tym samym labo

witamina D 35,12 ng/ml mało. Zwiększam dawkę z 2000 (brałam cały rok, w lato też) na 4000 (w kropelkach biorę od niedawna, wcześniej kapsułki)
(<20 deficyt
20-30 stężenie suboptymalne
30-50 stężenie docelowe
50-100 duże zaopatrzenie w wit.D3,
>100 konieczne zaprzestanie suplementacji
>200 stężenie toksyczne)

Wczoraj przyszły wyniki KIR. Bardzo szybko ! Chyba nie jest źle. Nie mam dwóch implantacyjnych, ale mam inne implantacyjne (4 - tez podobno ważne)
Haplotyp Bx to też dobrze.

Wiadomość wyedytowana przez autora 12 maja, 10:48

14 maja, 13:50

62cs
23dc
11dpo

homocysteina 8,21 !!!!!!

aaaaaaa jak się cieszę !

10 tygodni brania b complex i 8 tygodni TMG + b12 1000(do ssania) wszystko firma Jarrow
i z wyniku 14,15 spadło na 8,21 :D

Dalej kontynuuje suplementację, bo chcę aby było między 6 a 7.
TMG zmniejszę już dawkę do 1/2 miarki. B 12 będę brała 3x w tygodniu.

Przywrócili wizyty u endokrynologa. Mam pierwszą wizytę u nowego lekarza 23 maja. Muszę jeszcze zrobić badania przed tą wizytą. Rękawiczki, maseczka i przyjście na swoją godzinę, bo Pan uprzedził, że będzie się czekało na zewnątrz budynku.

17 maja, 15:47

26dc
62cs

Jestem po konsultacji.
Oczywiście dzień pełen stresów. Wysłałam w piątek wyniki badań. W sobotę rano dowiedziałam się, że nie mają moich wyników. I nie dowiedziałabym się o tym gdyby nie to, że jeszcze jedna forumowiczka też miała konsultację i jej też nie dotarł mail do nich. Dlaczego dowiedziałam się od niej ? Bo docent napisał nam maila ale w rejestracji pomylili mój adres email. Najprostszy email świata, moje imię i nazwisko.... I ona poznała mój adres (docent wysłał jednocześnie do nas) i mi napisała na fb. Od razu zadzwoniłam do rejestracji i nie było mojego maila, tylko ten z potwierdzeniem przelewu. Łącznie wysłałam im chyba 4 czy 5 razy. Nawet na jej prywatny adres. W końcu za którymś razem doszło. Po godzinie Pani znowu dzwoni, że nie może otworzyć zdjęć (miałam zeskanowane badania których nie miałam w pdfie). I tu pomógł stary. Podpowiedział jak zdjęcia przerobić na plik pdf.
Bardzo mnie to zestresowało. Aczkolwiek okazało się, że lekarz zdążył zapoznać się z wynikami i jak dzwonił i to od razu przeszedł do rzeczy.

Wynik KIRów mam bardzo dobry, bo nie mam tylko jednego implantacyjnego a to tylko kropla w morzu.
Profil limfocytarny (test IMK) mam dobry, powiedział, że widać po tym wyniku, że biorę immunosupresję
NK mam mało i może to mieć wpływ na liczbę komórek endometrialnych (?) Tego nie zrozumiałam, czasami przerywało połączenie.
z ANA nic nie robimy, bo w ANA 3 nie wyszły żadne antygeny. Nie ma wskazania do encortonu.
Heparynę na pewno od dodatniego testu ciążowego. Mogę brać od owulacji ale wtedy nie ma refundacji. Refundacja tylko w ciąży. Powiedział, że nie dajemy w ciemno, ale wystarczy wykupić 2 opakowania i jak będzie ciąża to następne już z refundacją. Powiedział, że nie sądzi aby w tym się upatrywać, że hepka od owulacji pomoże.
Mówił, że bardzo dobrze, że mi spadłą homocysteina. Dobrze suplementuje.
Moja choroba (wzjg) + dodatnia beta w 2017 roku mogła wytworzyć odpowiedź mojego układu immunologicznego (cytotoksyczność) na następne kropki. Możliwe, że mój układ odpornościowy zwalcza każdą ciąże (półobce komórki).

Mam zrobić jeszcze dwa badania
1) test limfocytotoksyczny inaczej "cross match"
2) test CBA czyli cytokiny

i dopiero na tej podstawie będzie mógł powiedzieć razem z moimi poprzednimi wynikami czy moja niepłodność na pewno wynika z immunologi.
Jeżeli badanie nr 1 wyjdzie dodatnie to odstawiam mój lek na jelita (immunosupresja -mercaptopuryna) i dostanę cyklosporynę na 3 tygodnie i wtedy mam 3 miesiące na zajście w ciążę.
Mówił coś o innym sterydzie w trakcie ciąży Calcort (?) zamiast Metypredu czy encortonu bo podobno nie ma skutków ubocznych.

Jak będę miała wyniki badań to mam mu wysłać na maila. Wtedy da mi zalecenia i jak będzie potrzeba konsultacji to umówimy się na telefon

Jedyny minus ? Przerywało. Musiałam się mocno wsłuchiwać. Byłam na słuchawkach aby lepiej słyszeć.
Pytał też co ginekolog powiedział na moje amh. I czy planuje działać ze wspomaganiem (in vitro) czy naturalnie.
Prosił też o wysłanie powtórkę badania nasienia.

W czerwcu jadę do Warszawy na rezonans i postaram się wykombinować aby tego samego dnia zrobić te badania plus stary pójdzie oddać nasienie do badania.
Trzymajcie kciuki :)

Wiadomość wyedytowana przez autora 17 maja, 15:49

22 maja, 08:55

5dc
63cs.... :/
Po zakończeniu wykresu i udostępnieniu go dostałam info od ovufriend, że mogę skorzystać z bezpłatnej konsultacji w Klinice Invicta. Kontaktowałam się z kliniką i w związku z sytuacją w kraju jest możliwość konsultacji online. Chyba się zdecyduje.

5 czerwca jadę do Warszawy, rano rezonans, potem krew i stary na badanie nasienia.
Jak będę miała wyniki krwi, wysyłam mailem do doc P i wtedy on mi powie co dalej.

Zastanawiam się nad zapisaniem do gina w tym cyklu aby podejrzeć czy ja w ogóle mam prawidłowe owulacje. W styczniu były ładne dwa pęcherzyki, wtedy dostałam Pregnyl. Niech on znajdzie na mnie jakiś sposób.
Chcę się go dopytać kiedy będzie opcja zrobienia HSG. Podejrzewam niestety, że nie prędko..... :/ Wkurza mnie to.
Problem z wizytą jest taki, że w związku z trylionem badan immunologicznych wykonanych w tym miesiącu moja wypłata wyparowała do cna :P

25 maja, 18:56

8dc
63cs
Zapisałam się na piątek do gina.
Chcę zrobić tylko USG. To będzie mój 12dc. Chcę wiedzieć czy na pewno mam owulacje.
W styczniu miałam ładne pęcherzyki (2 !) endometrium 11,4 mm. Wtedy dostałam Pregnyl na pęknięcie.
Bo co z tego, że badania, suple i leki jak nie ma owulki ? Podpytam go o HSG czy już robią (wątpię).
Jak zrobię pozostałe badania z immunologii, załóżmy, że dostanę leczenie to co mi z niego jeżeli mam niedrożne jajowody ?
Chyba z tego wszystkiego tego najbardziej się obawiam. Plus jeżeli nie będzie się dało nic z tym zrobić to będzie to koniec starań.... ehhhh
Jeżeli będę przed owulką (w zeszłym cyklu prawdopodobnie była w 12dc, po testach i temp) to chciałabym się wbić jeszcze na poniedziałek na USG.
Chciałabym, żeby mi ogarnął jakiś plan, bo mi zaczęło już ostatnio na głowę siadać.
Ten kurczący się czas pokrzyżował mi wszystko.
Nie ma już starania się na luzie.

Wiadomość wyedytowana przez autora 29 maja, 18:35

29 maja, 18:43

12dc
63cs

Dzisiaj miałam skok temperatury. Ovu od razu zmieniło mi dzisiaj dzień jako "niepłodny" wtf ?
okazało się, że owulkę mi wyznaczyło przerywaną linią w 9dc. No co do cholery !

byłam dziś u gina
i co się okazało ?
że jestem po owulacji !!! what what what ?!?!?!?
jest ciałko żółte i płyn. No tego się tak do końca nie spodziewałam, że rano w 12dc będę już po.
Bzyk był w 8 dc i w 11dc (10dc miał być ale mój nie chciał).
Endometrium mam 8,3mm więc takie raczej nie super. Lekarz powiedział, że na granicy.

a teraz lepsze wiadomości (sarkazm)
prawdopodobnie mam polipa na macicy !
lekarz powiedział, że nie jest pewien na 100% i trzeba przyjść zaraz po krwawieniu.
I że polip może utrudniać zajście w ciążę. I jak się potwierdzi to trzeba wyciąć.
Zapytałam czy jak tak wyjdzie to czy jednocześnie mogą mi zrobić HSG, powiedział, że tak.
Dziewczyny z mojego wątku mnie jednak pocieszyły, że może się złuszczyć razem z miesiączką i znają dziewczyny które po wycięciu polipa zaszły zaraz w ciążę. Tego się trzymamy.
O to HSG pytałam już na samym początku wizyty, Kiedy wróci. Powiedział, że od czerwca robią.
Mówiłam mu, że chcę zrobić najszybciej jak się da. A potem wyszła ta sprawa z polipem.
Czy te kłody pod nogi się kiedyś skończą?
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego

Projekt OvuFriend: "Opracowanie nowych w skali światowej rozwiązań w obszarze uczenia maszynowego wspierających w planowaniu rodziny i pokonywaniu problemu niepłodności" współfinansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Inteligentny Rozwój 2014-2020.