Pamiętniki Tak bardzo chcę
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
Tak bardzo chcę
O mnie: Ania, 32 lata
Czas starania się o dziecko: Od lipca 2019
Moja historia: Przez 5 lat brałam tabletki antykoncepcyjne. Długo odwlekałam tą decyzję aż w końcu nadarzył się odpowiedni moment. Ślub we wrześniu 2018 roku, odstawienie tabletek, powstrzymywanie się nawet z myślą o ciąży do czasu jak będziemy po podróży i do uspokojenia się sytuacji w pracy. Wszystko już minęło a ja wtedy kiedy chcę, to nie mogę. Zaczęłam się badać, stwierdzono hasimoto i pcos. Mąż ma jedno dziecko z poprzedniego małżeństwa. U niego badania ok.
Moje emocje: Zdenerwowanie,stres, zazdrość

3 stycznia 2020, 10:58

Dziś jest pierwszy dzień cyklu. Zaczynamy znowu od początku.

5 stycznia 2020, 11:55

Dziś moje urodziny, oby ten rok był szczęśliwy..
Troche przykro słuchać życzeń od męża żeby nam się udało..no ale w końcu się uda i tego się trzymam.

6 stycznia 2020, 10:45

Tak sobie od dłuższego czasu mysle czy moje miesiączki, które są bardzo skąpe i trwają 3 dni a w zasadzie na początku i końcu jest tylko jakieś plamienie, nie mają zwiazku z niepłodnościa.. nie wiem może któraś z Was tez ma tak?
Pamietam że jeszcze kiedyś przed braniem antykoncepcji były normalne, a kiedy odstawiłam tabletki okresy są inne.

9 stycznia 2020, 13:39

Uzależnilam sie powoli od czytania pamiętników. Z jednej strony duzo sie tu dowiaduje a z drugiej boje sie bardzo ze i mnie czeka dluga droga do upragnionej ciąży. Byliśmy na dzisiaj zapisani na wizyte do kliniki niepłodności ale odwołałam ją. Pół roku się staramy tak bardziej poważnie, mierze temperaturę, robię testy owulacyjne i miałam monitoring jednego cyklu. Wiem ze owulacje przechodze mimo policystycznych jajników. Stwierdziłam z mężem ze to za wcześnie i jeszcze sie postaramy normalnie sami bez leczenia.
Tyle sie tu naczytalam o morfologii plemników, a mój mąż tego badania nie ma. Zrobione ma tylko podstawowe badanie gdzie jest ilosc i ruch. Jednak lekarz powiedział ze jak na taką ilość 115 mln w 1 ml to napewno są jakieś o dobrej morfologii.
Ostatnio mówiłam mężowi ze chcialabym zeby ponowił badanie łącznie z morfologia, jednak on mowi ze z nim napewno wszystko ok. Myśle że w klinice będą tego wymagać więc będzie musiał je powtórzyć. Planujemy iść za 2 miesiące w marcu.

19 stycznia 2020, 19:42

Prawdopodobnie dzisiaj lub wczoraj mialam owulacje, ale rano nie mierzylam temperatury bo mialam w pracy dyzur nocny. Z mężem serduszkowalismy w piatek i dzisiaj wiec może się wstrzelilismy w dobry moment.
Boli mnie jajnik z prawej strony, ale zawsze mnie boli ten. Jak dwa miesiące temu mialam monitoring to też wydawało mi się ze owulacja jest z prawego jajnika, a lekarz mówił ze najwiekszy pecherzyk jest w lewym.
Może w prawym mam wiecej torbieli bo przecież mam te PCOS nieszczesne..
Ciekawe tez czy nie powinnam ograniczyc nocnej pracy podczas staran, pewnie to tez ma duzy wplyw na hormony.

14 lutego 2020, 19:58

8 cs
Wczoraj byla pierwsza wizyta w klinice. Badania jakie musze zrobić to: AMH,LH,FSH,prolaktyna,estradiol, glukoza i insulina z obciążeniem.
Nastepny cykl bedzie stymulowany clostilbegyt.
Nie wiem jak to jest naprawde ale może być tak ze pomimo skokow temperatury moge nie miec normalnej owulacji lub pecherzyki moga nie pękać.
Mąż narazie nie musi sie badać. Zobaczymy

Wiadomość wyedytowana przez autora 14 lutego 2020, 19:58

24 kwietnia 2020, 22:41

Chyba kolejny cykl stracony.. chociaż nadzieja zawsze jest. Jestem w 2 cyklu stymulacji clo. We wtorek bylam na monitoringu, pecherzyk w prawym jajniku 18 mm a endometrium 8.5 mm. Lekarz stwierdził ze za dwa dni pewnie bedzie owulacja ( czyli w 18 dniu, tak jak mialam w tantym cyklu), przepisal mi gonapeptyl. Jeszcze nigdy nie robilam sobie zastrzykow więc to byl pierwszy raz. Mialam je zrobic w srode w 17 dniu i za 36 h współzyc. Nastepnego dnia zrobic test po stosunku.
Dzisiaj jestem po tym teście i jak sie okazało juz szyjka zamknieta, pewnie 2-3 dni po owulacji. Śluz oczywiście byl skapy a plemniki nieruchliwe. Zalamalam się. Owulacja byla wczesniej, może nawet przed zastrzykiem.. pozostało mi tylko czekać pewnie na początek cyklu.

15 czerwca 2020, 07:45

12 cs 17 dc
Dziś od rana czuję kłucie jajników, temperatura nisko, owulację zazwyczaj mam 16-18 dnia cyklu.
W sobote (15 dc) byłam na monitoringu w klinice. Pęcherzyk w lewym 14 mm a w prawym 13. Ogólnie to jest cykl stymulowany clo i myślę ze słabo na to reaguję i powinny więcej urosnąć.
Ale lekarz mówi ze endomerium ok, a owulacja będzie prawdopodobnie w środę. Przepisał gonapeptyl na pęknięcie - mam zrobić zastrzyk jutro rano.
Ale boję się że owulacje mam dzisiaj i nie wiem czy w ogóle powinnam wstrzykiwać sobie ten gonapeptyl.
Miałam dziwną sytuację w poprzednim stymulowanym cyklu bo równo tydzień od zrobienia zastrzyku dostalam okres( to byl 23 dzien a ja myslalam ze może to plamienie). Mam takie podejrzenie ze owulacje miałam dzien wcześniej i może ten lek mi jakoś zaszkodził? Lekarz mówi że to dziwne i raczej przypadek.
Czy może któraś z Was mogłaby mi coś doradzić? Boję sie powtórki. Plan mam taki ze zobaczę czy jutro rano tepmetratura skoczyla do góry i zdecyduje co robić.
Będę wdzięczna za rady.

2 lipca 2020, 14:53

13 cs 2 dc
W tym cyklu za tydzień zbadam drożność jajowodów.
Nie biorę znieczulenia ale boję się bólu.
Minął pełny rok starań więc zaczynają się poważne badania. Jeżeli nie zajdę w ciążę w przeciągu następnych kilku miesięcy zrobimy inseminacje.
Doktor na wizycie jakoś nie stwierdza u mnie żadnych problemów oprócz PCOS, widzi duże szanse na naturalną ciążę. Czy to możliwe że mój stres tak mi utrudnia wszytsko... ostatnio naprawdę staram sie wyluzować i nie panikowac ale nie zawsze sie to udaję. Chyba taki mój charakter po prostu.

8 lipca 2020, 14:50

8dc
Jajowody drożne. Ból oczywiście był mimo ze wzięłam kilka ketonali ale do wytrzymania. Trwało to krótko na szczęście. Szkoda ze przyczyna mojej niepłodności jeszcze jest nieznana. No ale i tak się cieszę że nie musze przechodzić póki co żadnych zabiegów.
Dużo emocji siedzi we mnie i nie potrafię sobie już poradzić z coraz to częstszymi kłótniami z mężem. Zastanaiwam się nad pomocą psychologa bo jak tak dalej pójdzie szybciej wezmę rozwód niz zajdę w ciążę.

17 lipca 2020, 07:33

13 cs 17 dc
Jestem po wizycie. Okazuje się że w tym cyklu mimo stymulacji Clo, mam jeden pecherzyk 12 mm. To 4 cykl stymulowany i mam wrażenie ze przestalam reagować na ten lek, te pecherzyki jakoś za wolno rosną..
Dostalam menopur 5 razy do wskrzykniecia pol ampulki zeby cos przyspieszyć.
Ogólnie to czasami mam myśli żeby odpuścić..trochę juz za mna ale ile jeszcze przede mna...? Moze powinnam zaakceptować to ze nie mamy dzieci i żyć dalej. Mąż cos wspominał o adopcji, klinika za duzo pieniedzy pochlania.. ale ja chciałabym miec swoje dziecko. Z jednej strony chce walczyć a z drugiej nie wiem ile jeszcze..

4 listopada 2020, 21:53

15 cs, 19 dc
Monitoring cyklu mialam w poniedziałek, jeden pęcherzyk w prawym jajniku, 14 mm.
Cykle mi sie kompletnie rozjechaly i są długie, owulacje mam gdzies pp 20 dniu, TSH mi skoczylo do gory(4,39) może to ma wpływ..
Nie wiem jak to możliwe ale płodny, rozciagliwy śluz mialam w tantym tygodniu (12-14 dc), a teraz kiedy ma zaraz byc owulacja jest sucho i brak tego śluzu.
W styczniu robimy badania i inseminacje.

6 stycznia, 17:06

Czas mija a ja dalej tkwię w miejscu. TSH ciągle skacze. Miesiąc temu było 0,9 teraz 2,7.
Zrobiłam też badanie homocysteiny 9,2, chyba dla starających się jest za wysoko..
Kwas foliowy mam w górnej granicy normy 17( norma do 18.7)
Witamina B12 jest w dolej granicy normy - wyszło 330 ( 197-770)
Nie wiem jak mam to wszystko ugryźć. Kolejnym krokiem chyba będzie wykonanie mutacji Mthfr.

6 stycznia, 17:07

Czas mija a ja dalej tkwię w miejscu. TSH ciągle skacze. Miesiąc temu było 0,9 teraz 2,7.
Zrobiłam też badanie homocysteiny 9,2, chyba dla starających się jest za wysoko..
Kwas foliowy mam w górnej granicy normy 17( norma do 18.7)
Witamina B12 jest w dolej granicy normy - wyszło 330 ( 197-770)
Nie wiem jak mam to wszystko ugryźć. Kolejnym krokiem chyba będzie wykonanie mutacji Mthfr.
Wydaje mi się że zdrowo się odżywiam, ćwiczę a efektów nie ma.

26 lutego, 11:40

16 DC
Około 20 CS
1 IUI
O godzinie 11 mieliśmy pierwsza i oby ostatnia inseminację, pęcherzyk w lewym jajniku pękł chyba rano, czułam kłucie i temperatura też już skoczyła do góry. Mam nadzieję, że jeszcze zdążyliśmy.
Nie chciałabym się nastawiać ale oczywiście że chciałabym, żeby wszystko skończyło się pozytywnie. Chociaż czasami można się mile rozczarować nie wierząc w powodzenie. Szanse są jakby nie patrzeć małe.
Zobaczymy.

Wiadomość wyedytowana przez autora 26 lutego, 11:42

26 marca, 10:54

15dc 21cs
Dzisiaj druga inseminacja. O 11.30. Znowu w piątek i tak samo jak wtedy mam wrażenie że nad ranem o 5 była owulacja. Nie wiem czy nie jest za późno. Czasami myślę że lepiej byłoby zrobić inseminacje dzień przed. No ale ufam lekarzowi i robimy tak jak nam zaleci. Wcześniej dostałam gonapeptyl na pęknięcie, tym razem ovitrelle. Staram się myśleć pozytywnie.

6 czerwca, 09:49

1dc
Już dwa lata starań..nie wyobrażam sobie na dzień dzisiejszy, że będę kiedyś w ciąży,kiedyś jeszcze potrafiłam to sobie wyobrazić.. teraz już to dla mnie jest nierealne. Plan jest taki że na razie odpuszczamy starania z lekarzami, były dwie inseminacje nieudane, a kolejnym krokiem będzie in vitro. Nie wiem kiedy to nastąpi, lata lecą.. chciałbym wyłączyć myślenie o staraniach, podobno jak ktoś odpuszcza to jakoś się udaje. Ale ja nie dam rady. Non stop te same myśli w głowie i zazdrość że wszyscy już mają dzieci.
Wczoraj byliśmy u moich rodziców, oni czekają na wnuka tak bardzo, są już w podeszłym wieku a ja czuję straszna presję bo to ja jestem celem. Choć nigdy nie było tego tematu i nic przykrego nie uslyszalam. Po prostu to wisi w powietrzu. Nigdy bym nie pomyślała, że nie będę lubiła wracać do domu rodzinnego.
Umówiłam się na środę do psychologa bo za dużo siedzi w mojej głowie. Ale tez nie jestem sobie w stanie wyobrazić że nagle że smutnej i zdolowanej osoby zacznę być szczęśliwa i tryskająca radością.

Wiadomość wyedytowana przez autora 6 czerwca, 09:52

14 października, 07:48

13 października miałam zabieg histeroskopii w znieczuleniu ogólnym. Wycieli małego mięśniaka i dodatkowo usunęli polipowata powierzchnie macicy...na szczęście wszystko poszło dobrze i kilka dni poodpoczywam.
A czy się uda zajść w ciążę ? Mam nadzieję ale też boje się rozczarowania po pierwszym cyklu po zabiegu.
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego