X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki starania To będzie prawdziwy CUD...
Dodaj do ulubionych
1 2
WSTĘP
To będzie prawdziwy CUD...
O mnie: Mam 30 lat, kochanego męża, 7 letnią córeczkę...
Czas starania się o dziecko: Staram się o drugie maleństwo od 2010 roku
Moja historia: Starania o drugiego maluszka zaczęliśmy od tzw. luzu...stwierdziliśmy, że jak będzie to ok jak nie to nie wpadamy w szał... Luz trwał dobry rok... na początku 2011 roku zaczęłam się ostro martwic...już w październiku 2010 roku zaczęłam mieć bardzo obfite bolesne @, zaczęły się skrzepy... poszłam na USG. Lekarka stwierdziła, że jest ok, że nie mam się czym martwic...tylko starać dalej... Czas mijał i nic się nie działo, był czerwiec 2011 roku, poszłam do kolejnej lekarki...stwierdziła, że bolesne @ to mój urok, tak ma być, skrzepy są ale da mi cyclonaminę i...znikną...Do tego duphaston i na pewno lada chwila będę w ciąży... NIE BYŁAM... minęły 2cykle popadałam po woli w obłęd...@ jakby lepsza ale skrzepy wróciły, Cyclonamina przestała działać :/... w październiku zrobiłam serię badań, postanowiłam działać, poszła a pani gin mnie wyśmiała stwierdziwszy, że powinnam sobie za te pieniądze wydane na badania kopić nowe buty...wyszłam od niej z płaczem... minęły dwa lata starań na początku 2012 r poszłam do kolejnego lekarza...Pani dr. coś zaczęła podejrzewać, sądziła, że powinnam mieć histeroskopię albo łyżeczkowanie... ale tego samego dnia zrobił mi USG jej kolega i wykluczył taką potrzebę...Cierpiałam dalej @ stawały się nieznośne bolesne obfite i pełne skrzepów, że bałam się wychodzić z domu...ba ...bałam się, że w końcu wykrwawię się na śmierć... odczekałam...w kwietniu 2012 roku, po 2,5 roku starań.trafiam do Ginekologa po tzw. znajomości...długi wywiad, szybka decyzja HISTEROSKOPIA. 8 maja zostaje usunięty polip (przyczyna obfitych, bolesnych, skrzepowych@) a także jedna z przyczyn nie możności zajścia w ciąże, dalsze specjalistyczne badania wykazują moją bardzo słabą odporność a także przeciwciała przeciwjądrowe dodatnie...w czerwcu wychodzi że mam insulinoopornośc i niedobór witaminy D3. Obecnie oboje z mężem jesteśmy na diecie bogatej w błonnik, łykam Colostrum na zwiększenie odporności, metformax na insulinooporność, Vigantoletten na niedobór Wid 3...czekamy już ponad 2,5 roku na nasz cud...Czasem myślę o kobietach, które poroniły...i złapałam się już na tym, że nawet im zazdroszczę...bo przynajmniej wiedzą, że mogą zajść w ciąże, że do zapłodnienia dochodzi...a ja???Czuję się pusta jak pustynia...jałowa :(
Moje emocje: Emocje???Było ich wiele...od skrajnej nadziei po depresję...od wiary i ogromnego zawierzenia Bogu, ze to tym razem, że się uda po czarną rozpacz i morze łez... teraz chyba godzę się z losem, godzę się z Wolą Boga i nieba... CZEKAM NA CUD Niejednokrotnie starałam się wmawiać sobie, że uda się, że to jedynie kwestia czasu... nie ten cykl to następny. Skrajne emocje towarzyszą mi jednak ciągle. W mojej rodzinie jak i męża non stop pojawiają się dzieci...nie umiem podejść do tego z rezerwą tak po prostu.... często zamykam się w sobie po takiej wiadomości i w ciszy modląc się płaczę i pytam Boga dlaczego? Ileż jeszcze muszę wycierpieć?

27 sierpnia 2012, 08:27

W sobotę zaczęłam nowy cykl - to już chyba 33 jeśli się nie mylę... czy jest we mnie jeszcze wiara???Nie wiem? Nadzieja??? Przecież to kolejny- jeden z wielu takich samych... a jednak..
To już 3 z metformaxem, trzeci na diecie i trzeci po tym jak mąż bierze leki, pije dużo płynów i zdrowo się odżywia :) ... Tak ...chyba mam nadzieję :)

28 sierpnia 2012, 07:42

Porada
Gdybym mogła cofnąć czas zaczęłabym diagnostykę sama!!!
Wiem brzmi dziwnie...ale po 2 latach starań i błagania o pomoc lekarzy wiem już, że sama szybciej doszłabym co mi jest.
Polecam dla kobiet:
2-3 dc. TSH, ft3, ft4, Testosteron, Estradiol, FSH, LH.
Jeśli się obserwuje (mierzy temp. bada śluz, bada szyjkę) to 7 dni po owulacji (zazwyczaj 7 dfl) Prolaktyna (po obciążeniu), Progesteron.
Teraz wiem, że dieta to również ogromna pomoc.Zmuszona insulinoopornością, zrezygnowałam z wielu produktów... i pomimo iż tracę wagę czuję się doskonale. Mam więcej siły, energii, więcej chęci...czuję, że jestem lżejsza na ciele ale i na duszy...
Polecam gorąco dbanie o mężów, wprowadzenie do ich diety dużo orzechów (brazylijskie szczególnie), pestek ze słonecznika i dyni jako przekąski. Czerwonego mięsa (wołowina) a także wszelkiego rodzaju kasz, ryżu brązowego, pęczaka. Do tego porcja warzyw... do sosów i sałatek polecam dodawanie zarodków pszennych...jest to niesamowita bomba witaminowa. Soki z sokowirówki...najlepiej z ananasa i pomarańczy...

29 sierpnia 2012, 10:18

Zaczynam dziś dzień od afirmacji mojego życia :)...postanowiłam, że czas nauczyć się cieszyć tym co się ma...czekając na dzień następny jak na super niespodziankę... Zadaję sobie pytanie czy mogłam coś więcej dziś zrobić aby dzień uznać za dobry, za dobrze przeżyty...ba nie zmarnowany???

30 sierpnia 2012, 07:45

Wczorajszy wieczór... czytamy bajkę, moja 7- latka uwielbia jeszcze chwilę poleżeć ze mną w łóżku...zawsze wtedy przytulamy się i mówię do niej często jak bardzo ją kocham, jak bardzo cieszę się, że ją mam. Ją jedyną wyczekaną i wystaraną... Nagle moje dziecko mówi do mnie, że jej życie jest złe, puste, smutne... zbystrzałam, usiadłam i pytam ...kochanie ale dlaczego tak mówisz??? Na co ona z ogromnym smutkiem i łzami w oczach mówi: "Mamo, wszyscy mają rodzeństwo tylko nie ja" . Jestem sama i samotna...
Jest świadoma tego, co nas spotkało...dużo z nią rozmawiałam, mówiłam, że mam chory brzuszek, że muszę się leczyć, być na specjalnej diecie, że być może nigdy maleństwa nie będzie... Teraz zrozumiałam jak bardzo ciężko jest naszej całej trójce... :( że ten ból i smutek z powodu braku tego jeszcze jednego maluszka dotyczy nie tylko mnie, nie tylko męża ale i jej...
Popłakałam się... chociaż obiecałam sobie, że nie będę, że wytrzymam, że będę kochała moje życie i sytuacje taką jaka jest...że zaakceptuję ten los, tą dolę...ten Plan... Nagle moje dziecko mówi: "Mamo nie chcę już nigdy o tym mówić, bo być może wtedy zapomnę...że nie możesz mi dać braciszka"... Brakuje mi słów, brakuje mi myśli, brakuje mi zakończenia tego w taki sposób aby wiedziała, że to nie może być koniec świata, że na tym rodzeństwie wiat się nie kończy...a być może to, że ja tak bardzo pragnę dziecka, że ja tak bardzo pragnę tego drugiego życia sprawia, że ona czuje się jeszcze bardziej samotna???
Ogrom pytań ogrom myśli, co robić, jak myśleć, jak postępować ...JAK DALEJ Z TYM ŻYĆ...

Wiadomość wyedytowana przez autora 30 sierpnia 2012, 07:56

31 sierpnia 2012, 07:39

Dziś piątek :)...ostatni dzień w pracy i mam dwa dni wolnego. Moje jedyne dziecię idzie do 1 klasy. Czas nieubłaganie mija ... jak pomyślę o tym jak się urodziła, przecież to była nie tak dawno...chwila temu...
Cykl miał być afirmacją życia i będzie...jadąc do pracy widziałam znowu cudowny wschód słońca...piękny i pomyślałam to musi być dobry dzień, to będzie dobry dzień :)
Wbrew wszystkim, wbrew złym emocjom...wbrew wszystkiemu...:)

5 września 2012, 10:32

Dziś 12 dzień cyklu. Weszłam w fazę płodną, jajnik prawy daje znać i dobrze :) Zapewne weekend spędzimy miło starając się o maluszka :)
Tak bardzo chciałabym wierzyć, że tym razem się uda...

6 września 2012, 07:27

Dni tak szybko mijają...niestety. Każdego dnia a w sumie teraz to czuję się jakbym w samym środku nocy wstawała bo jest kompletnie ciemno :(....nie lubię dlatego pory późnej jesieni... wstaję ciemno -wracam ciemno... świata wokół mojego domku nie widzę.
Wrzesień zapowiadają piekny, ciepły, słoneczny. Byłoby cudownie gdyby każdy dzień był dla nas starających się właśnie taki...bez względu na to co dziać się będzie, jak kończyć się będą nasze cykle... niech będą piękne, dobre... oczekujące cudu ...

7 września 2012, 07:53

Jest piątek...uwielbiam ten dzień bo perspektywa dłuższego sobotniego snu jest dla mnie motorkiem na cały dzień :)
Wczoraj udało mi się upiec cudowny bezglutenowy biszkopt na Tort urodzinowy dla mojej córki...no buzia mi się sama śmiała :)... udaje mi się coś jednak ...:)
Trwam w czasie maksymalnej płodności...więc czuję się taka...mh...ładna, kobieca...taka inna. Czekam na mojego ukochanego po tygodniu nie widzenia się... i marzę aby ten weekend zaowocował maluszkiem. Boże Błagam aby się udało !!!!

7 września 2012, 07:59

Porada
MAM DLA WAS RADĘ...
Jeśli do obecnej chwili Wasz portfel nie jest pusty, z powodu masy pieniędzy wydanych na lekarzy, badania, leki...to POLECAM zrobienie badania na alergię!!!
Są specjalne testy z krwi...niestety dość drogie. Ale ostatnio czytałam bardzo ciekawy artykuł dotyczący alergii pokarmowej i jej wpływu na zdolność zajścia i utrzymania ciąży!!!
Organizm zanim skupić się na tym aby przyjąć maleństwo niejako skupia się na wytwarzaniu przeciwciał przeciwko czemuś czego nam jeść nie wolno!!!Alergia jest powszechną, cywilizacyjną chorobą często nie dającą nam jasnych symptomów. Najlepiej zapytać lekarza chociażby pierwszego kontaktu a jeśli mamy dobrego ginekologa to też warto porozmawiać!!!

9 września 2012, 18:50

Niedzila pod znakiem super czasu, super pogody i znaku zapytania...pierwszy raz jestem zszokowana moim wykrese, pierwszy raz zdarza się, że jest on zuoełnie inny od każdego jaki zaobserwowałam...a oznacza to, że jest jeszcze coś co może mnie zaskoczyc...dziś 16 dzień cyklu...teoretycznie okolice owulacji albo i po owulacjii...a moja temp. strasznie spadła... Cóż ponoc z najdziwniejszych wykresów potem wychodzi ciąża...liczę na piękne starania jeszcze jutro i mam sobie nadal mnóstwo nadziei...odwiedził nas dziś mój dobry znajomy...dużo dobrych i pięknych słów padło... ogromna ufnośc Bogu i Jego planom prze de wszystkim :) TO BYŁ KOLEJNY DOBRY DZIEŃ!!!
Wczoraj zaś pomyślałam, że powinnam nauczyc się zaakceptowac swoją niepłodnośc...powinnam nauczyc się z nią życ a w sercu nadal miec nadzieję, że ten stan może kiedyś się zmieni :)

10 września 2012, 07:56

Poniedziałek...
W sumie nie lubię poniedziałków :)...cały długi tydzień pracy prze de mną, tydzień oczekiwania na "te" objawy... i tydzień, który chcę przeżyć dobrze, pięknie, wypełniony po brzegi tak abym kładąc się wieczorem niczego nie żałowała ani jednej minuty...tak, tak właśnie będzie :)
Temp. wzrosła... Faza lutealna jak dobrze pójdzie od jutra i odliczam te magiczne 4 najważniejsze dni :)

10 września 2012, 11:10

Porada
TO CO SOBIE PRZYPOMINAM TO PISZĘ....
Zwróćcie uwagę na swoje miesiączki!!!!To bardzo ważne jak wyglądają? Ile trwają, czy są obfite, czy są BARDZO bolesne? Czy są w nich śluz i skrzepy???
Cykl owulacyjny, zaczyna się zawsze złuszczaniem tego, co pozostało po poprzednim i to bardzo wiele mówi nam a także lekarzowi o kondycji naszego "gniazdka". Warto w przypadku bardzo obfitych, skrzepowych i bolesnych @ zrobić USG POMIĘDZY 4 a 5 Dniem cyklu...lekarz obejrzy wnętrze i sprawdzi czy nie ma w nim polipów bądź mięśniaków, które sprytnie ukryte są w jamie macicy pod rosnącym endometrium... i nawet USG (monitoringowe, robione zazwyczaj 14-18 dc) niestety już ich nie wychwyci!!!

Wiadomość wyedytowana przez autora 10 września 2012, 11:10

11 września 2012, 10:21

Jestem już po owulacji :)...temp. pięknie pnie się do góry a ja mam cichusieńką nadzieję, że właśnie tam zostanie na dłużej... Dlaczego ten cykl miałby być inny od poprzednich???Dlaczego miałoby się udać??? Właśnie teraz ???Nie wiem...może Bóg stwierdzi, że już dość silna jestem, może stwierdzi, że dam radę udźwignąć tą wielką radość, że dam radę...
Chciałabym nie myśleć...zapomnieć, że te najważniejsze chwile się dzieją...losy mojego cyklu, mojego samopoczucia mojej wiary i nadziei...oby mi starczyło :)

11 września 2012, 14:25

Dzień w pracy się kończy...a ja mam wrażenie, że mój potencjał nie został dobrze wykorzystany...czasem myślę, że sprawdziłabym się w zupełnie innej pracy...takie zadaniowej, gdzie coś się dzieje, w jakichś projektach, realizacjach, wyjazdach, opisach, opracowaniach...ach jak się rozmarzyłam :)... marzenia... tak na prawdę szukałabym już innej pracy... ale przecież czekam na cud ...
Dziś piekny dzień był, cudowny, ciepły, słoneczny... wracam jutro dziewczyny, mam nadzieję z równie dobrym nastawieniem :)

12 września 2012, 07:41

Humor na razie mi dopisuje.... nie powiem :) temp poszła w górę dziś 2 dz fl, jest dobrze..kolejne dwa dni mam jeszcze względnego spokoju i ogromnej nadziei, że może tworzy się we mnie nowe życie, że Pan Bóg zlitował się i dał nam maluszka...
Staram się jak mogę ogarnąć myśli w innym kierunku...zostawić ten obszar zamkniętym w szklanej kuleczce.... ale mimo na prawdę dość dużej ilości pracy...moje serce, moje pragnienie moje ja krąży wokół jednego...wokół tego małego cudu...
Słonko piękne, jest ciepło, jest mi dobrze, mimo iż jestem w pracy... niech to trwa...

13 września 2012, 07:59

WITAM SIĘ :) W DNIU DLA MNIE PIĘKNYM :)
DOKŁADNIE 7 LAT TEMU O 15:55, siłami natury po 5 godz. porodu w wodzie na świat przyszedł mój jedyny cud :) moja księżniczka...Bogu za nią codziennie dziękuję...
Dziś 3 d fl. temp. nadal rośnie :)no nie powiem widok miły ale ja tam swoje wiem, i dla mnie nie jest ona żadnym wyznacznikiem tego, że mogło się udać...nadal mam jeszcze nadzieję, nadal myśli krążą wokół tego, że być może, że to teraz, że tym razem... Pomimo tego z tyłu głowy zdrowy rozsądek podpowiada aby nie łudzić się, nie nakręcać nie robić zbytniej nadziei, bo potem ból rozrywa moje serce... Jest dobrze, uczę się żyć ze świadomością swojej niepłodności i nadzieją, że los i Bóg się zlituje nad nami :)

14 września 2012, 07:43

Dziś 4 d fl... na moje oko cykl taki sam jak poprzednie 33 ...więc nadziei raczej nie ma :( szkoda... Ale nie poddaje się. Idę do przodu...za 3 tyg wizyta u gina i dalszy plan działania...ważne, że ktoś nad tym czuwa, że chce nam pomagać i w nas wierzy!!!Szkoda mi tylko tego czasu tych 10 dni kiedy ja wiem, że nic z tego i już dla mnie mógłby być nowy cykl ...he heh marzenia :) nieodłącznym elementem mojego życia :D

16 września 2012, 15:34

6DFL - Wszystko jasne - ciąży brak, zerowe objawy...szkoda...ale żyję dalej przeżyłą 31 cykli staraniowych 32 też przeżyję.... Tak już bym chciała nowego cyklu :(

5 października 2012, 17:59

Nowy cykl rozpoczęty to już 33 staraniowy...nie poddaję się... czekam na owulację a potem na wizytę u gina :) myślimy co dalej tak ???? MAMY NADZIEJĘ JESZCZE TAK :)

11 października 2012, 17:08

No więc owu albo w trakcie albo wczoraj...wczoraj bowiem test owulacyjny pięne dwie krechy a dziś już zdecydowanie wątpliwy...zatem plik LH mamy za sobą...Śluz również wskazuje na okres płodny, temp już dziś wystrzeliła w górę aż o 0.4 stopnia więc pięnie bo znaczy to, że progesteron wyrzucony :)
Czekam te moje 4 najbliższe dni i modlę się w duchu, że się uda, że może to ten cykl...że będzie ok...Do wizyty u gina jeszcze tylo 5 dni :D
1 2