To już 3 z metformaxem, trzeci na diecie i trzeci po tym jak mąż bierze leki, pije dużo płynów i zdrowo się odżywia
... Tak ...chyba mam nadzieję
Wiem brzmi dziwnie...ale po 2 latach starań i błagania o pomoc lekarzy wiem już, że sama szybciej doszłabym co mi jest.
Polecam dla kobiet:
2-3 dc. TSH, ft3, ft4, Testosteron, Estradiol, FSH, LH.
Jeśli się obserwuje (mierzy temp. bada śluz, bada szyjkę) to 7 dni po owulacji (zazwyczaj 7 dfl) Prolaktyna (po obciążeniu), Progesteron.
Teraz wiem, że dieta to również ogromna pomoc.Zmuszona insulinoopornością, zrezygnowałam z wielu produktów... i pomimo iż tracę wagę czuję się doskonale. Mam więcej siły, energii, więcej chęci...czuję, że jestem lżejsza na ciele ale i na duszy...
Polecam gorąco dbanie o mężów, wprowadzenie do ich diety dużo orzechów (brazylijskie szczególnie), pestek ze słonecznika i dyni jako przekąski. Czerwonego mięsa (wołowina) a także wszelkiego rodzaju kasz, ryżu brązowego, pęczaka. Do tego porcja warzyw... do sosów i sałatek polecam dodawanie zarodków pszennych...jest to niesamowita bomba witaminowa. Soki z sokowirówki...najlepiej z ananasa i pomarańczy...
...postanowiłam, że czas nauczyć się cieszyć tym co się ma...czekając na dzień następny jak na super niespodziankę... Zadaję sobie pytanie czy mogłam coś więcej dziś zrobić aby dzień uznać za dobry, za dobrze przeżyty...ba nie zmarnowany???
Jest świadoma tego, co nas spotkało...dużo z nią rozmawiałam, mówiłam, że mam chory brzuszek, że muszę się leczyć, być na specjalnej diecie, że być może nigdy maleństwa nie będzie... Teraz zrozumiałam jak bardzo ciężko jest naszej całej trójce...
że ten ból i smutek z powodu braku tego jeszcze jednego maluszka dotyczy nie tylko mnie, nie tylko męża ale i jej...Popłakałam się... chociaż obiecałam sobie, że nie będę, że wytrzymam, że będę kochała moje życie i sytuacje taką jaka jest...że zaakceptuję ten los, tą dolę...ten Plan... Nagle moje dziecko mówi: "Mamo nie chcę już nigdy o tym mówić, bo być może wtedy zapomnę...że nie możesz mi dać braciszka"... Brakuje mi słów, brakuje mi myśli, brakuje mi zakończenia tego w taki sposób aby wiedziała, że to nie może być koniec świata, że na tym rodzeństwie wiat się nie kończy...a być może to, że ja tak bardzo pragnę dziecka, że ja tak bardzo pragnę tego drugiego życia sprawia, że ona czuje się jeszcze bardziej samotna???
Ogrom pytań ogrom myśli, co robić, jak myśleć, jak postępować ...JAK DALEJ Z TYM ŻYĆ...
Wiadomość wyedytowana przez autora 30 sierpnia 2012, 07:56
...ostatni dzień w pracy i mam dwa dni wolnego. Moje jedyne dziecię idzie do 1 klasy. Czas nieubłaganie mija ... jak pomyślę o tym jak się urodziła, przecież to była nie tak dawno...chwila temu...Cykl miał być afirmacją życia i będzie...jadąc do pracy widziałam znowu cudowny wschód słońca...piękny i pomyślałam to musi być dobry dzień, to będzie dobry dzień

Wbrew wszystkim, wbrew złym emocjom...wbrew wszystkiemu...

Zapewne weekend spędzimy miło starając się o maluszka 
Tak bardzo chciałabym wierzyć, że tym razem się uda...
....nie lubię dlatego pory późnej jesieni... wstaję ciemno -wracam ciemno... świata wokół mojego domku nie widzę.Wrzesień zapowiadają piekny, ciepły, słoneczny. Byłoby cudownie gdyby każdy dzień był dla nas starających się właśnie taki...bez względu na to co dziać się będzie, jak kończyć się będą nasze cykle... niech będą piękne, dobre... oczekujące cudu ...

Wczoraj udało mi się upiec cudowny bezglutenowy biszkopt na Tort urodzinowy dla mojej córki...no buzia mi się sama śmiała
... udaje mi się coś jednak ...
Trwam w czasie maksymalnej płodności...więc czuję się taka...mh...ładna, kobieca...taka inna. Czekam na mojego ukochanego po tygodniu nie widzenia się... i marzę aby ten weekend zaowocował maluszkiem. Boże Błagam aby się udało !!!!
Jeśli do obecnej chwili Wasz portfel nie jest pusty, z powodu masy pieniędzy wydanych na lekarzy, badania, leki...to POLECAM zrobienie badania na alergię!!!
Są specjalne testy z krwi...niestety dość drogie. Ale ostatnio czytałam bardzo ciekawy artykuł dotyczący alergii pokarmowej i jej wpływu na zdolność zajścia i utrzymania ciąży!!!
Organizm zanim skupić się na tym aby przyjąć maleństwo niejako skupia się na wytwarzaniu przeciwciał przeciwko czemuś czego nam jeść nie wolno!!!Alergia jest powszechną, cywilizacyjną chorobą często nie dającą nam jasnych symptomów. Najlepiej zapytać lekarza chociażby pierwszego kontaktu a jeśli mamy dobrego ginekologa to też warto porozmawiać!!!
TO BYŁ KOLEJNY DOBRY DZIEŃ!!!Wczoraj zaś pomyślałam, że powinnam nauczyc się zaakceptowac swoją niepłodnośc...powinnam nauczyc się z nią życ a w sercu nadal miec nadzieję, że ten stan może kiedyś się zmieni

W sumie nie lubię poniedziałków
...cały długi tydzień pracy prze de mną, tydzień oczekiwania na "te" objawy... i tydzień, który chcę przeżyć dobrze, pięknie, wypełniony po brzegi tak abym kładąc się wieczorem niczego nie żałowała ani jednej minuty...tak, tak właśnie będzie 
Temp. wzrosła... Faza lutealna jak dobrze pójdzie od jutra i odliczam te magiczne 4 najważniejsze dni
Zwróćcie uwagę na swoje miesiączki!!!!To bardzo ważne jak wyglądają? Ile trwają, czy są obfite, czy są BARDZO bolesne? Czy są w nich śluz i skrzepy???
Cykl owulacyjny, zaczyna się zawsze złuszczaniem tego, co pozostało po poprzednim i to bardzo wiele mówi nam a także lekarzowi o kondycji naszego "gniazdka". Warto w przypadku bardzo obfitych, skrzepowych i bolesnych @ zrobić USG POMIĘDZY 4 a 5 Dniem cyklu...lekarz obejrzy wnętrze i sprawdzi czy nie ma w nim polipów bądź mięśniaków, które sprytnie ukryte są w jamie macicy pod rosnącym endometrium... i nawet USG (monitoringowe, robione zazwyczaj 14-18 dc) niestety już ich nie wychwyci!!!
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 września 2012, 11:10
...temp. pięknie pnie się do góry a ja mam cichusieńką nadzieję, że właśnie tam zostanie na dłużej... Dlaczego ten cykl miałby być inny od poprzednich???Dlaczego miałoby się udać??? Właśnie teraz ???Nie wiem...może Bóg stwierdzi, że już dość silna jestem, może stwierdzi, że dam radę udźwignąć tą wielką radość, że dam radę...Chciałabym nie myśleć...zapomnieć, że te najważniejsze chwile się dzieją...losy mojego cyklu, mojego samopoczucia mojej wiary i nadziei...oby mi starczyło
... marzenia... tak na prawdę szukałabym już innej pracy... ale przecież czekam na cud ...Dziś piekny dzień był, cudowny, ciepły, słoneczny... wracam jutro dziewczyny, mam nadzieję z równie dobrym nastawieniem
temp poszła w górę dziś 2 dz fl, jest dobrze..kolejne dwa dni mam jeszcze względnego spokoju i ogromnej nadziei, że może tworzy się we mnie nowe życie, że Pan Bóg zlitował się i dał nam maluszka...Staram się jak mogę ogarnąć myśli w innym kierunku...zostawić ten obszar zamkniętym w szklanej kuleczce.... ale mimo na prawdę dość dużej ilości pracy...moje serce, moje pragnienie moje ja krąży wokół jednego...wokół tego małego cudu...
Słonko piękne, jest ciepło, jest mi dobrze, mimo iż jestem w pracy... niech to trwa...
W DNIU DLA MNIE PIĘKNYM 
DOKŁADNIE 7 LAT TEMU O 15:55, siłami natury po 5 godz. porodu w wodzie na świat przyszedł mój jedyny cud
moja księżniczka...Bogu za nią codziennie dziękuję...Dziś 3 d fl. temp. nadal rośnie :)no nie powiem widok miły ale ja tam swoje wiem, i dla mnie nie jest ona żadnym wyznacznikiem tego, że mogło się udać...nadal mam jeszcze nadzieję, nadal myśli krążą wokół tego, że być może, że to teraz, że tym razem... Pomimo tego z tyłu głowy zdrowy rozsądek podpowiada aby nie łudzić się, nie nakręcać nie robić zbytniej nadziei, bo potem ból rozrywa moje serce... Jest dobrze, uczę się żyć ze świadomością swojej niepłodności i nadzieją, że los i Bóg się zlituje nad nami
szkoda... Ale nie poddaje się. Idę do przodu...za 3 tyg wizyta u gina i dalszy plan działania...ważne, że ktoś nad tym czuwa, że chce nam pomagać i w nas wierzy!!!Szkoda mi tylko tego czasu tych 10 dni kiedy ja wiem, że nic z tego i już dla mnie mógłby być nowy cykl ...he heh marzenia
nieodłącznym elementem mojego życia

myślimy co dalej tak ???? MAMY NADZIEJĘ JESZCZE TAK

Czekam te moje 4 najbliższe dni i modlę się w duchu, że się uda, że może to ten cykl...że będzie ok...Do wizyty u gina jeszcze tylo 5 dni

