X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki Ufaj dalej, nie poddaj się :)
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
Ufaj dalej, nie poddaj się :)
O mnie: Mam 26 lat, od 2 lat jestem mężatką, a od 7 lat chodzę w wierze w Boże prowadzenie, które nigdy mnie nie zawiodło. Cieszę się dobrym zdrowiem, mam przyjemną pracę i najwspanialszego męża na świecie, z którym dzielimy marzenie o zostaniu rodzicami.
Czas starania się o dziecko: Od grudnia 2021
Moja historia: Zaczęliśmy się starać o dziecko w grudniu 2021. Choć planowaliśmy rozpocząć dwa miesiące wcześniej, to jednak różne infekcje nam na to nie pozwoliły. W przekonaniu, że przecież zajście w ciążę nie może być takie trudne, wykorzystałam czas, aby wykonać wszelkie badania. Wyniki wyszły doskonale, więc nie pozostało nic innego, jak tylko zacząć działać. Kolejne miesiące okazywały się bezowocne. Pomyśleliśmy, że może nie staramy się wystarczająco intensywnie, że może za rzadko się do tego zabieramy i nie trafiamy. Nie pomogły wyjazdy, zmiana klimatu, relaks. W międzyczasie miałam dość mocne epizody zaburzeń lękowych, co miało początkowo związek ze zmianą pracy pod koniec 2020. Z czasem jednak problemy psychosomatyczne zaczęły się wiązać z innymi tematami w moim życiu. Na przełomie lutego i marca odbyłam dynamiczną terapię nastawioną na rozwiązania, która rzeczywiście pomogła mi uporać się z wieloma problemami. Zaczęłam jednak myśleć, że może powodem naszych niepowodzeń był właśnie stres. Może tak, może nie... Starałam się więc mniej stresować. W kolejnych cyklach owulacja nie została wykryta na teście, a potem nawet nie była widoczna na USG; do tego jeszcze najprawdopodobniej poronienie ciąży biochemicznej. Badania krwi jednoznacznie potwierdziły nadmiar androgenów (Testosteron: 59,59ng/dl; poprawa na 48,39, DHT: 463,1pg/ml, 17-OH-progesteron: 2,43 ng/ml, Androstendion: 7,22 ng/ml; poprawa na 5,5). AMH: 2,84ng/ml lub 2,06ng/ml, Glukoza: 76,8mg/dl, Insulina: 4,5, DHEA-S: 407,3. Niedługo powinnam dowiedzieć się, z czego wynikają (PCOS wykluczone, to może insulinooporność, przerost nadnerczy, przypadek?). Z kolei badania nasienia wykazały jedynie obniżoną morfologię. Program Ruch i Dieta AP w pełni.
Moje emocje: Nadzieja, dużo zaangażowania i modlitwy. Wciąż czuję sprawczość, ale zaczynam się stresować.

4 lipca, 17:01

Mój okres spóźnia się aktualnie dwa dni. Zgodnie z informacjami, jakie znalazłam w sieci, cykle bezowulacyjne charakteryzują się tym, że objawy PMS mogą nie występować. W moim przypadku faktycznie okres nie zapowiadał się w żaden sposób. Dopiero dwa dni temu zaczęły mnie boleć piersi, ale krwawienia nadal brak. Moje cykle zwykle trwają 29 dni. Tutaj mamy już 31. dzień. Z ciekawości (czy moze owulacja sie po prostu nie przesunęła i dlatego nie było jej widac na USG) wykonałam test ciążowy, ale wyszedł negatywny, wiec pozostaje czekać na okres, a potem na badania. Mam do zbadania FSH, LH, prolaktynę, androstendion, testosteron, testosteron wolny, SHBG, 17-hydroksyprogesteron, DHT, estradiol, TSH i AMH.
Poza tym poprawiamy dietę i zaczęliśmy suplementować witaminy. Czekam co dalej :)

6 lipca, 17:59

W końcu dostałam okresu. Spóźnił się 4 dni, zapewne z powodu cyklu bezowulacyjnego - najważniejsze, że już jest. Martwiłam się, że już wszystko się rozreguluje i będzie jakaś dłuższa przerwa od miesiączki. Odetchnęłam z ulgą, a jutro rano wybieram się na badania krwi zlecone przez panią ginekolog. Znając mnie, nic nie wykażą, co z jednej strony jest dobrą wiadomością, a z drugiej jednak wciąż pozostanę bez wiedzy na temat tego, co się dzieje, że wciąż nie udaje mi się zajść w ciążę. Zobaczymy :)

8 lipca, 09:32

Wczoraj zrobiłam wszystkie badania. Mam już część wyników i niestety wynika z nich, że androstendnion dość solidnie przekroczony - 7,22 ng/ml przy normach 0,30-3,30.
Testosteron: 59,59 (normy: 13,84-53,35)

Wiadomość wyedytowana przez autora 8 lipca, 15:23

10 lipca, 14:56

DHT Dihydrotestosteron: 463,1 pg/ml
Normy: 24-368 pg/ml
Jak dobrze, że pani ginekolog mnie nie zbyła i skierowała na badania...

10 lipca, 16:49

Stosunek LH do FSH: 3,97/5,93, czyli ~0,67

11 lipca, 13:04

Mam już wszystkie wyniki:
Testosteron wolny w normie
17-hydroksyprogesteron: 2.43 (normy: 0.1-0.8 )
AMH: 2.06 (0.775-9.752; mediana: 3.016)
Godzinę później Diagnostyka przebadala inną moją próbkę (przez pomyłkę ponownie oznaczyli rezerwę jajnikową, chociaż o to nie prosiłam) i AMH wyniosło już 2,84...
Umówiłam się na telekonsultację z endokrynologiem na jutro rano. Może uda mi się dowiedzieć czegoś przed umówionymi wizytami stacjonarnymi z gin. i endo. Niestety, ku mojemu przykremu zaskoczeniu, nawet lecząc się prywatnie trzeba czekać na terminy :(

Wiadomość wyedytowana przez autora 11 lipca, 23:37

16 lipca, 00:35

Wizyta u endokrynologa bardzo mnie uspokoiła. Generalnie problem jest, ale na tym etapie jeszcze nie będziemy wiedzieć, z czego wynika i jak go nazwać bardziej precyzyjnie (hiperandrogenizm nie wyjasnia wiele).Niektóre badania są do powtórzenia w kolejnym cyklu. Do zbadania jest też glukoza i insulina.
Tymczasem do zrobienia seminigramu udało mi się przekonać męża i mimo obaw badania wyszły bardzo dobrze. Ilość plemników w ejakulacie dwukrotnie przekracza minimalne normy. Jedynym kłopotem może być morfologia na poziomie 2%.
Najprawdopodobniej na oba nasze problemy najlepsza będzie dieta i częstszy ruch. Zaczynamy od poniedziałku, zmobilizowani w pełni :)

26 lipca, 23:37

Dziś byłam na wizycie u pani ginekolog, która skierowała mnie na badania i niestety wygląda na to, że po prostu jestem przypadkiem, którym nie chce się zajmować. Spojrzała na moje badania i rzuciła "uuu, pani ma wywalone androgeny", więc zdecydowanie nie był to uspokajający pacjentkę ton. W dodatku powiedziała, że moje AMH jest zdecydowanie niskie, choć faktycznie jest w normie. Niestety usilnie stara się mnie przekazać pod opiekę kliniki leczenia niepłodności. Czy naprawdę żaden ginekolog poza klinikami nie specjalizuje się w leczeniu przyczyn niepłodności? Pani ginekolog nawet uznała, że nie ma sensu regulowanie hormonów, poprawianie zdrowia teraz, bo chodzi nam przecież o to, żeby mieć dzidziusia i to jak najszybciej... Niezbyt to wszystko logiczne. Raczej bez równowagi hormonalnej i tak nie będzie to możliwe.
Plus wizyty - potwierdziłam, że tym razem owulacja była wtedy, kiedy myślałam, że była.
Na ten moment plan jest taki, że kontynuujemy z mężem dietę, coraz więcej się ruszamy, ja robię badania w czasie i zakresie zaleconym przez pana endokrynologa. Mając wyniki będziemy myśleć co dalej.

4 sierpnia, 07:18

Lada dzień mam dostać okresu, a temperatura nie schodzi jeszcze w dół, więc zrobiłam test ciążowy - z nadzieją, że może się udało. Niestety znów na dzień dobry powitala mnie jedna kreska. Szkoda. No ale z drugiej strony i tak muszę zrobić badania i wyregulować hormony...

8 sierpnia, 21:42

Okres przyszedł, bardzo skąpy jak na mnie, ale jest. Dzisiaj (4 dzień cyklu) robiłam badania i mamy takie wyniki:
- DHEA-S: 407,30 (normy: 95,8-511,7)
- Glukoza: 76,8 mg/dl (70-99)
- Insulina: 4,5 (2-25)
- Kortyzol: 12,74 (3,7-19,4)
- Testosteron: 48,39 (13,84-53,35)
- Androstendion: 5,5 (0,3-3,3)

Tak więc i testosteron i androstendion się poprawiły, z tym że androstendion nadal jest poza normą.
Wg moich wyliczeń wskaźnik HOMA-IR nie wskazuje na insulinooporność.
Czekam jeszcze na wyniki 17-OH-progesteronu.
Nic zupełnie nie mówią mi te wyniki.
Wizyta u endokrynologa na szczęście już w przyszłym tygodniu :)
Dieta AP już 4 tydzień - idzie coraz lepiej :)

9 sierpnia, 21:46

17-OH-progesteron: 1.31 (normy: 0,1-0,8 ), było 2,43.
A więc i tutaj poprawa, ale nadal poza normą.
Wygląda na to, że przyczyna będzie gdzieś w nadnerczach.

Wiadomość wyedytowana przez autora 9 sierpnia, 21:47