Pamiętniki Walka o Małe Szczęście
Dodaj do ulubionych
WSTĘP
Walka o Małe Szczęście
O mnie: 29 lat. Szczęśliwa, zakochana kobieta pragnąca dzidziusia :)
Czas starania się o dziecko: Prawie 2 lata (kalendarzowe) - 20 cykli.
Moja historia: *2 poronienia *wykryte mutacje Mthfr 1298a-c oraz PAI 1 4G obie w homozygocie *za wysokie TSH *dodatnie ANA typ świecenia ziarnisty miano 1:1280
Moje emocje: Mam dni że czuję się szczęśliwa że do starań o dziecko podchodzę pełna świadomości. W sa dni że płaczę w poduszkę...

8 kwietnia, 11:58

16 dc.
Nie wiem czemu pisanie pamiętnika zaczynam w środku cyklu, coś mnie natchnęło ale myślę że będzie to fajna formą pamiątki. Jedną już mam, jest to konto na instagramie :)

Dzis ewidentnie czuję że już po owu.. Fajnie bo udało Nam się współżyć co 2 dzień od 7 dc. Testy owu od 14 dc pozytywne. Pokładam ogromne nadzieję na ten cykl.
Ta cala sytuacja z koronawirusem dobiła mnie mocno, jedyną pocieszającą rzeczą jest to że jestem u rodziców i z moim K mamy okazję widzieć sie więcej niż tylko w weekendy. Bo na codzień mieszkamy 100 km od siebie. Jeszcze troszkę i zamieszkamy razem ❤️ Wiele daje mi to że mój Ukochany jest obok mnie.

Wiadomość wyedytowana przez autora 8 kwietnia, 11:59

28 kwietnia, 14:03

Nowy cykl-nowe szanse❤️

Nie mam za bardzo weny do pisania tego pamiętnika.
Dziś 5 dc. Ostatnio przechodzę jakiś dół emocjonalny. Nie jest on spowodowany niepowodzeniem w staraniach ale po prostu to wszystko mnie już męczy. Psychicznie mi coraz ciężej i zaczynam o tym mówić głośno bo do nie dawna dusiłam to w sobie.

Zbliża się maj. Miesiąc moich urodzin. Skończę 29 lat. W planach z przeszłości miałam mieć już męża, 2 dzieci. Jedno by się w połowie zgadzało - 2 dzieci 😇😇 Aniołków...

Zaczęliśmy 18 cykl starań. Póki trwa koronawirus jesteśmy z moim K non stop razem, więc mamy więcej szans na potencjalny seks w dni plodne. W tamtym cyklu taktyka co 2 dzień nie przyniosła rezultatu więc w tym totalny spontan. Oby się udało bo zaczynam trącić nadzieję...

8 maja, 14:48

Mój Drogi Pamiętniczku!
15dc. Temperatura od wczoraj rośnie. Pozytywny owulak 13 dc. Wczoraj (14dc) straszny ból lewego jajnika. Dawno mnie tak nie bolalo a powiem że zazwyczaj czuję ból. No nic seks był i to dość sporo, wstrzeliliśmy się idealnie w owu. Oby ten cykl przyniósł Nam szczęście. Mój K ostatnio coraz częściej mówi o dziecku, widzę że coraz bardziej go pragnie. Cieszy mnie to 💕 napewno będzie dobrym ojcem, jestem szczęściara że trafił mi się właśnie On. Mężczyzna wymarzony, miłość mojego życia. Facet który dba o mnie, szanuje i czuję się tylko Jego a On tylko Mój. Wiele mu zawdzięczam, wiele mnie nauczył. Właśnie o takim związku marzyłam, związek w którym najważniejsze jest partnerstwo, szacunek, miłość, bezpieczeństwo. Myślę że do szczęścia jest Nam potrzebny tylko Własny Kąt oraz Maleństwo :) ale wierzę że razem osiągniemy wszystko. 💓

Dziś szykuje Nam się grill.
A w niedzielę chcemy skoczyć na jakąś wycieczkę. Mam juz dość siedzenia w domu. No i liczę na to że wkrótce będę mogła wrócić do pracy 💕

Dziękuję za to ze zaglądacie i czytacie moje wypociny :)
Miłego weekendu 💕

11 maja, 16:16

Z pamiętnika przyszłej mamy💕💕

To szczególny tydzień. W moim brzuchu dużo się dzieje. Przede wszystkim dochodzi do zapłodnienia. Niespodziewające się niczego jajeczko zostaje dorwane przez wygłodniałego plemnika zwycięzce. I słowa, których użyłam wcale nie są przesadzone, czy nie stosowne.

Plemnik nie jest łagodny. Działa szybko i zmierza tylko w jednym kierunku, w ściśle określonym celu. Wkręca się do jajeczka i pozostawia to, co mu się nie przyda na zewnątrz. Plemnik to oczywiście facet, bo jak to mężczyzna, nie posprząta po sobie. Wić pozostaje na zewnątrz, a on jak prawdziwy gość korzysta z tego, co udało mu się zdobyć. Zapłodniona komórka zaczyna się dzielić. Robi to błyskawicznie. Po około czterech dniach dociera do macicy i tam się zatrzymuje.

Teraz pozostaje nam czekać na zagnieżdżenie komórki.

Co dziwne, będziemy musieli wstrzymać się jeszcze kilkanaście dni, zanim udamy się do ginekologa, który spokojnym głosem oświadczy nam, że na wizytę jeszcze za szybko. Gdyby wszyscy lekarze wiedzieli, jak dłuży się każdy dzień niepewności, pewnie mówiliby inaczej…

Nic to, teraz jednak cieszmy się chwilą. A jest się przecież czym cieszyć! Dla jednych będzie to chwila spełnienia (tylko lub aż), dla innych (także dla mnie) chwila pewności, że właśnie moje życie zmienia się w niewyobrażalny sposób…Wierzcie lub nie, ja czuję, że właśnie stałam się mamą. A czy moje przeczucia są prawdziwe? Dowiem się za kilka dni…
💕💕

7 czerwca, 10:36

Mój drogi Pamietniku.
Dawno mnie tu nie było. Starania zostały przerwane i póki co jest seks kiedy jest. Nie wymuszony. To nie jest tak ze przestalam chcieć być mamą a nawet na odwrót bardzo chce ale nie mam siły walczyć. Jeżeli ma się udać to się uda. Bez spiny bez wariacji bez testów owu i temp.

Dziś mam już 16 dc 🤷‍♀️ kiedy to zleciało to nie wiem.. Teoretycznie myślę że już po owu chociaż wogole jej nie czułam. Może wogole jej nie było a może moje wsłuchiwanie się w organizm napędzało objawy owu. Nie wiem.

Wiem jedno jestem spokojniejsza. Na owu wchodzę rzadko, czasami poczytam co słychać u moich "kumpelek" z watku staraniowego, które szczęśliwie zaszły w ciążę. Od jutra nie przedłużam abonamentu. Więc pewnie wpisów nie będzie.

Ale zapraszam na mojego insta pamiętnik_o_dzidziutku tam na bieżąco daje posty :)
Pozdrawiam :)

16 czerwca, 09:16

Witajcie!
25 dc.
Wizyta u endo, zwiększenie dawki letrox.
Ale cofniemy się czasem do 17dc. Prawdopodobnego dnia owulacji. Oczywiście tak jak dzień wcześniej pisałam że nie czuję owu tak tego dnia zaczęłam czuć. No i się skusiłam na test owu. Pozytyw jak byk. Więc w owu z ❤️ było trafione bo było 3 dni pod rząd. Wczoraj to był 24dc zrobiłam badania :
Tsh:3,00 skoczyło z 1, 32 🙄
Kwas foliowy :9,30 spadło z 17 z kawałkiem.
I przy okazji zrobiłam progesteron, ależ mnie zszokoowal wynik : 44,49 ng/ml. Biorę luteine więc myślę że to ona tak mi go podbiła... Ale widok cudowny 😍

Więc czekam kilka dni i testuje.
Cykl totalnie odpuszczony i na wyjebaniu... A jak z tego wyjdą dzieci to nic tylko się cieszyć 😁😁

Napewno zawitam za kilka dni z nowym wpisem :)
Pozdrawiam czytające osoby, dajcie znać że czytacie jakiś 👍 albo kom. ❤️

21 czerwca, 15:54

Hejka:)
Dziś 30dc.
Test w 27 dc negatywny.
Tego samego dnia dostałam wynik ANA - dodatni.
Trochę mnie to podłamało. Ale po plakalam sobie wieczorem. I rano wstałam z nową energią i siłą do walki o Największe Szczęście 💕💕 ten Maluch nawet sobie nie wyobraża jakie bitwy muszę przejść aby pojawił się na świecie... Ale dla Niego wszystko. Bitwy przegrywam ale Wojnę wygram ❤️
W piątek (28 dc) pojechałam do diagnostyki opłacić ANA4. Więc czekam na wyniki. Chociaż mam nadzieje że ten wynik dodatni jest przez moją łuszczyce - która jest chorobą autoimmunologiczną.

Miałam testu nie powtarzać ale dziś (30dc) gdzie miesiączka ma być za ok dzień/dwa nie czuję się totalnie jak by miała przyjść. Zazwyczaj już czuję że się zbliża a dziś czuję się jakbym była przed owu - ochota na seks,mnóstwo śluzu i pokłówanie w jajnikach.
Tą niedzielę z Moim K spędzamy totalnie leniwie.
A od tej pogody jest mi tak nie dobrze że szok... 🤮
Obiad zrobiony, zjedzony więc czas na kawę i ciacho 🍰☕

Miłego Niedzielnego popołudnia ❤️

27 czerwca, 09:34

Witajcie.
4 dc - 20 cykl starań.
Ciężko było przyjąć kolejną porażkę. Były łzy, była rozpacz. Zbliża się termin porodu przyjścia na Świat mojego Aniołka i ciężko to znoszę.

Unikam forum, na moje ig także wchodzę rzadko. Zajęłam głowę remontem mojego salonu fryzjerskiego. Płytki kupione. Leżą i czekają ☺️

Odebrałam wynik ANA 4...
Dodatni, typ świecenia ziarnisty, miano 1:1280.
Wyszlo SM(+)
Immunolog - 6 lipca.

Tak więc czekam na ta wizytę. Później 13 lipca u jednej z lepszych Pań ginekolog u mnie w mieście.

Aaa no i planujemy z Moim K urlop ☺️ chyba pojedziemy do Łeby. Oby wypaliło. Tak bardzo potrzebuje wytchnienia i odskoku.

Wczoraj byliśmy u mojej siostry bardzo fajnie spędziliśmy wieczór. Cieszę się że nie otworzyłam tego wyniku ANA wczoraj... Bo pewnie bym siedziała załamana. Mój K dobrze mówił abym nie otwierała.
Dzieki Ci Boże za tego człowieka że zesłałeś Go dla mnie, że jest ktoś kto potrafi się mną zaopiekować, wesprzeć, być, kochać, rozśmieszać a czasami jak trzeba to opieprzyć 😁 Miłość Mojego Życia ❣️

Ode mnie to chyba tyle.
Życzę udanego weekendu. ❤️

29 czerwca, 13:04

Urlop zaplanowany ❤️
Dokładnie za 2 miesiące zaczynamy Nasz wspólny urlop ❣️ tak bardzo potrzebuje takiego czasu tylko z Moim K. Sam na sam :)
Zarezerwowalam Nam fajny pokój w przepięknej willi. Moj K kończy w lipcu 30 lat więc ten wyjazd co prawda w późniejszym terminie będzie takim prezentem dla Niego :)

W tym cyklu starania przerywamy. Mam lekarzy więc zobaczymy jaki plan działania podejmiemy ☺️
Jestem troszkę spokojniejsza ale w głębi duszy siedzi ta myśl że będzie ciężko, że będzie wiele przeszkód. Jakoś nie czuję że uda mi się szybko zajść w ciążę...

No ale poki co remont mojego salonu fryzjerskiego a pozniek urlopik 😍

Cudownego tygodnia ☺️☺️

3 lipca, 08:35

Nabieram wiatr w żagle...

Dzień dobry w piątek. Pochmurny piątek na Podlasiu.
Czuję że znowu zaczynam mieć siłę na walkę. No w tym cyklu dość długo mi zajęło dojście do siebie po porażce... W pon (6 lipca) mam immunologa mam nadzieję że dostanę jakieś zalecenia może coś po owu do wdrążenia. Mam także w poniedziałek ginekologa. Podejrzymy jajeczka czy rosną a może będzie już po owu... Kto wie... Napewno weekend spędzimy aktywnie ❤️.. 😍

Ostatni dzień takiego załamania miałam w środę. O Matko jak ja źle psychicznie się czułam... Mój K był u siostry i opiekował się siostrzenica (3 miesięczna) i tak się cieszył, chwalił że ona taka fajna już, że się uśmiecha, że już taka duża, że lulał ją do snu.. Chyba z 5 wiadomość dostałam od niego z tymi "achami" i "ochami" na temat tej małej a mi jakby sztylet wbijał w serce każdym słowem.. Nie powinnam tak zareagować. Napisałam mu ze może doczeka się swojego dziecka a on że kiedyś napewno... I dodał "kochanie może to będzie wcześniej niż nam się wydaje". Ta jego wiara w to że Nam się uda to jest coś wspaniałego... Kiedy ja ją tracę to on mnie ściąga na ziemię i daje taka pozytywną energię. Że i ja zaczynam ma nowo w to wierzyć. Teraz jego siostra jest u Niego na wsi i on opiekuje się Małą, w sumie to tam wesołe przedszkole maja 😂 bo brata 2 dzieci (5 lat i roczek) plus jeszcze jedna dziewczynka (chyba 8 lat) jego siostrzenica (15 lat) i ta Malutka (3 miesiące). Więc Mój K do roli ojca napewno przygotuje się odpowiednio ❤️.
Jestem wredna małpa dla niego, mam ciężki charakter, a to że widujemy się tylko w weekendy nie działa dobrze na mnie, bo mam taki wewnętrzny żal do niego i do tej calej sytuacji. W week jest cudownie, wogole się na niego nie złoszczę ani nie czepiam a jak tylko przychodzi czas że wraca do siebie to o byle gówno mam wąty. I robię się taka chłodna dla niego i czuję że się oddalamy.. Nie umiem sobie z tym poradzić... Mimo rozmów z nim ta sytuacja jest dla mnie już za trudna...

No nic kończę na dziś.
Trzymajcie kciuki za poniedziałek :)
Udanego weekendu :)

A jak chcecie być ze mną na bieżąco to zapraszam na ig pamiętnik_o_dzidziutku ❤️
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego

Projekt OvuFriend: "Opracowanie nowych w skali światowej rozwiązań w obszarze uczenia maszynowego wspierających w planowaniu rodziny i pokonywaniu problemu niepłodności" współfinansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Inteligentny Rozwój 2014-2020.