Pamiętniki Znalazłam drogę do szczęścia, teraz szukam kolejnej ścieżki :)
Dodaj do ulubionych
1 2

9 czerwca 2018, 19:35

No to co? Jestem szczęśliwa Mamą prawie 19 miesięcznego szkraba. 8 miesięcy temu zaczęliśmy starania o rodzeństwo. Niestety nie idzie tak "łatwo" jak wcześniej. Mąż mial problem z objętością nasienia (niebaktryjne zapalenie prostaty) w tym momencie już w normie. W 6cs juz myślałam ze sie udało niestety biochemiczna

14 czerwca 2018, 08:15

Czekam już chyba na @. Objawów ciąży jak na razie brak. Dziś 9 albo 10 dpo. Raczej 9. Jakoś nie czuję, że coś miałoby z tego wyjść. A jeszcze żeby było fajniej mąż nabawił się przepukliny pachwinowej, boli go okrutnie i jedyne o czym marzy to operacja, najlepiej w trakcie moich dniach płodnych w przyszłym cyklu i na zaplanowanym wyjeździe na wakacje. Jej, od kiedy ja taka pesymistyczna jestem? Mam zdrowego, ślicznego, mądrego synka. Mąż, może nie mister world, ale nie jest źle no i kocha mnie bardzo. Jakieś tam perspektywy na przyszłość zawodową są. Pieniędzy nam nie brakuje. W ostateczności będziemy żyć sobie w trójkę :) Ale jednak nadzieja, że tych dzieci będzie więcej tli się w sercu... :)

15 czerwca 2018, 08:07

Jeszcze nie wierzę

f00522744e61.jpg

Wiadomość wyedytowana przez autora 15 czerwca 2018, 08:07

16 czerwca 2018, 13:22

Beta 42, progesteron 26. Oby tym razem beta dobrze rosła

20 czerwca 2018, 09:15

Beta z poniedziałku 88. Niby rośnie dobrze, ale po biochemicznej boję się jak nie wiem, że to za mały przyrost. Z Wojtusiem na tym etapie miałam zdecydowanie większe (200% teraz jest 110%), w biochemicznej nie dość, że byłam w późniejszym dniu cyklu to jeszcze przyrosty były mniejsze.
Dziś o 15 idę powtórzyć. Miałam jechać rano, ale zapomniałam wczoraj poinformować przełożonych, że się spóźnię, a dziś nie chciałam już kombinować. Jak zrobię o 15 to też mi to da jakiś obraz sytuacji. Tak bardzo chciałabym mieć drugie dziecko...

Edit: Beta 130. Za mało. Czekam na poronienie, a potem zaczynamy od nowa się badać...

Wiadomość wyedytowana przez autora 20 czerwca 2018, 20:53

11 lipca 2018, 10:37

Beta po kilku dniach zaczęła spadać. W poniedziałek po południu była 80. Ponieważ nic się nie zaczynało w piątek poszłam do lekarza. Nic nie widać, zrobić betę w sobotę. Beta z soboty 280! Wkręciłam sobie już pozamaciczną, a, że akurat wyjechaliśmy na wakacje cały wyjazd myślałam tylko o tym czy mi jajowód nie pęknie i czy dożyje szczęśliwie powrotu do Polski. Na szczęście się udało :)

W poniedziałek, jak tylko wróciliśmy pojechałam do mojej Pani doktor i opowiedziałam całą historię. Wyglądała na lekko zaniepokojoną kiedy zaprosiła mnie na usg. W macicy pęcherzyk ciążowy 0,72 mm (odpowiada 4t6d) nie wyglądający jak pseudo-pęcherzyk, w jajowodach czysto, zatoka Douglasa wolna od płynu. Lekarka kazała zrobić betę i potem po 2 dniach, żeby zobaczyć jak przyrasta - beta z poniedziałku 2919. Dzisiaj powtarzam...

Zastanawiam się czy jest to możliwe, że jeszcze wszystko będzie dobrze? Wątpliwe. Teoretycznie mogłam mieć drugą owulację około 2 tygodnie po pierwszej (zaraz przy owulacji zaczęłam brać bromergon na zbicie prolaktyny - może to winowajca?) jednak są to tak rzadkie przypadki, że raczej chyba trzeba zakładać, że ciąża, jeżeli tylko nie jest pozamaciczna, nie rozwija się prawidłowo.

I naprawdę wolałabym się miło rozczarować...

8 listopada 2018, 12:36

Zabieg miałam pod koniec lipca. Cytotec nie zadziałał na mnie, pęcherzyk się nie chciał odkleić. Zarodka nie uwidoczniono choć w badaniach genetycznych wyszło, że był zdrowy chłopiec. I znów szukanie lekarza, po omacku bo niektórzy nadal wmawiali mi, ze czwarte! poronienie to może być przypadek. Tylko jeden zalecił histeroskopię, podejrzewając raczej zrosty niż cokolwiek innego. A była przegroda. Ogromna przegroda ponad 50%. I ja się pytam jakim sposobem nikt mi tego wcześniej nie wykrył? Przecież ja miałam cesarkę! Ale lekarz, który wykonywał mi histeroskopię, ponoć jeden z najlepszych specjalistów w tej dziedzinie stwierdził, że przy moim ogromnym tyłozgięciu może nie być widać.

Z racji tego, że nie chciałam ponownie przechodzić przez to wszystko zabrałam się do badań kompleksowo. Nowy lekarz zlecił komórki NK, nieszczęsne allo mlr, które tym razem wyniosło niecałe 13% i badanie KIR - brak 2 kirów w tym jednego tego, który jest najważniejszy przy utrzymaniu ciąży. I działamy. Za kilka dni owu, a ja jestem tak obstawiona lekami, że jak się teraz nie uda to chyba już zrezygnuje z posiadania drugiego dziecka. Nadzieję mam bo uczepiłam się myśli, że ta przegroda winna wszystkiemu. Trzymajcie kciuki.

21 listopada 2018, 09:47

Wczoraj 8/9dpo test negatywny. Raczej 8 niż 9 więc niby jeszcze czas, ale nie czuję, że się udało. Całkowity brak objawów, może poza bolącym jajnikiem, brak śluzu, normalny sen, brak bólu piersi - nic, kompletnie nic nie wskazuje na to, że ciąża jest. Wczoraj się załamałam, dziś odżyłam. No bo co mam zrobić? Mam super dziecko, mam fajnego męża i ogólnie fajne życie. Ostatecznie mogłabym na tym poprzestać. Ale tylko ostatecznie bo jednak walczę dalej :)

Zaraz po zabiegu na początku sierpnia zabrałam się za siebie. Schudłam parę kilogramów, wyćwiczyłam brzuch i resztę ciała, staram się zdrowo i racjonalnie odżywiać. I czuję się teraz dobrze. Ubieram ciuch i on przeważnie wygląda dobrze, a dla mnie to mega dużo. Teraz jeszcze tylko w ciążę zajść i już będę miała wszystko...

22 listopada 2018, 19:34

Beta 10,02. Dziś jest 10dpo, a patrząc na moje obserwacje to w zasadzie 9,5. Czyli beta taka w miarę, ani za duża ani za mała. Zobaczymy jak będzie przyrastac... a jutro do lekarza.

25 listopada 2018, 07:10

Beta z wczoraj 40, Progesteron 30. Martwi mnie trochę ten progesteron bo wcale nie jest wysoki biorac pod uwage jakie dawki leków zażywam. Badania robiłam w innym labo, wiec beta moze być nawet trochę wyższa bo to labo ma z reguły niższe wartości. Na razie staram się cieszyć, nie martwić, tylko że zwykle wygląda to tak, że siedzę spanikowana.

Wiadomość wyedytowana przez autora 25 listopada 2018, 07:11

30 listopada 2018, 08:03

Beta z poniedziałku była nieco ponad 100. Wczoraj spanikowałam, bo oczywiście nie mam żadnych objawów i o 17.30 byłam robić betę. Dzisiaj przyszedł wynik - 516. Przyrost dwudniowy 164%. Prawie dokładnie taka sama beta jak przy synku w tym samym dniu po owulacji. Ulżyło mi. Prawdopodobnie teraz już wytrzymam do wizyty w przyszłą niedzielę i mam nadzieję, że zobaczę już wtedy <3

3 grudnia 2018, 19:56

Beta 2163, przyrost 110%. Nie wytrzymałam do wizyty ale nie robię więcej bety bo za dużo mnie kosztuje czekanie na wynik. Zacznę się chyba cieszyć tylko jak to zrobić kiedy cały czas wymyślam sobie, że jest źle.

9 grudnia 2018, 16:59

I po wizycie. Serduszko bije, Maleństwo ma całe 2 mm. Jak na razie jest dobrze i mam nadzieję że tak już zostanie.

Wiadomość wyedytowana przez autora 9 grudnia 2018, 17:01

17 grudnia 2018, 13:06

Za 2 dni wizyta, a ja jestem cała w stresie. Oczywiście dziś nie mam kompletnie żadnych objawów ciąży. Próbuję sobie wmówić, że to przez stres, że wczoraj brałam accofil a po nim mam zwykle spadek objawów, ale ile i co bym sobie nie tłumaczyła to w głowie cały czas jest myśl czy aby na pewno serduszko jeszcze bije. Boże błagam Cię, nie zabieraj mi tego Maluszka...

19 grudnia 2018, 18:13

Dzięki dziewczyny za wsparcie! I nas wszystko w porządku na razie. Mam nadzieję, że tak już zostanie aż do sierpnia. Co prawda są lekkie komplikacje z łożyskiem, ale niegroźne więc... Cieszyć się na razie i czekać na kolejną wizytę.

3 stycznia, 13:05

9t3d

Dzisiaj mega stres. Tego dnia w drugiej ciąży zatrzymało się serduszko mojego dziecka. Dziś jestem nieco spokojniejsza niż w ciąży z Wojtusiem na tym samym etapie, bo od około tygodnia wyszukuję tętno dziecka detektorem. Bardzo wcześnie mi się udało. Dziecko jest też dużo wyżej niż był Wojtuś. Słuchanie tętna mnie uspokaja. Mam nadzieję, że bez paniki doczekam do poniedziałkowej wizyty. jak przetrwamy ten etap to już będę dużo spokojniejsza bo tylko raz byłam dalej i ten jedyny raz jest dziś rezolutnym dwulatkiem :)

8 stycznia, 08:15

19 dni do końca I trymestru i 14 dni do prenatalnych. Na wczorajszej wizycie wszystko w porządku. Dzieć ma już 3,3 cm i serduszko bije mu ok 152/min. Tętno jest jak najbardziej w normie, choć Wojtuś miał wyższe na tym etapie. Dzidziuś do mnie machał, ruszał rączkami i nóżkami, wyglądał trochę jakby pływał. Lekarka mówi, że wszystko wygląda dobrze - nie ma obrzęków, serce bije miarowo, przepływy są ok. Oczywiście wszystko okaże się na usg genetycznym, ale jestem dobrej myśli.

931b710c413d.jpg

Wiadomość wyedytowana przez autora 8 stycznia, 08:20

1 2
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego

Projekt OvuFriend: "Opracowanie nowych w skali światowej rozwiązań w obszarze uczenia maszynowego wspierających w planowaniu rodziny i pokonywaniu problemu niepłodności" współfinansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Inteligentny Rozwój 2014-2020.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)