Pamiętniki Zostawiam wszystko w rękach Boga. "Jezu, Ty się tym zajmij"
Dodaj do ulubionych
‹‹ 5 6 7 8 9

6 stycznia, 13:40

Dziś dostaliśmy zaproszenie do teściowej na obiad a potem na urodziny chrześniaka męża 14 latka. A tak nam się nie chce jechać ale pojedziemy.

Znalazłam sobie nowe hobby pijawki. Dziś mam dzwonić i umówić się na kolejny środowy termin. Po 3 sesjach powinna być poprawa w organizmie zobaczymy. Ale tyłeczek po piątkowych boli. O matko ile krwi mi wyleciało.

Postanowiłam nic nie planować. J dynie wiadomo musimy wystawić urlop ale czy pojedziemy gdzieś czy nie to zagadka. Urlop kolejny raz bierzemy na początku lipca.

Dziś naszły mnie refleksje że nie chce zachodzić d ciążę do września bo może będe mieć umowę na czas nieokreślony a ciąża by spowodowała moja bezrobotnosc. I ostatnio czuje się staro nie mam tylko sił co dawniej. Nie wiem czy dałbym radę wychować dzuecko. Po tylu latach starań tak naprawdę nie wiem czy je chce mieć, jest mi dobrze tu i teraz. Mam blisko pracę dostałam podwyżkę wkoncu zarabiam tak jak powinnam, mama zawsze zrobi obiadek potem mam czas dla siebie. Mam wspaniałego kocura. Mąż też taki bez sił jest. Chyba to starość. 35 lat na karku.
Moja koleżanka z pracy ma 47 i już chce aby dzieci poszły na studia s ona by jeździła, bo wiadomo z 2 dzieci jest drożej mi to zazdrości że jestem wolna jak ptak.

9 stycznia, 07:29

Tak się cieszyłam na urlop w lipcu do Zakopanego. A przez teściowa nici z wyjazdu. Ta głupia baba ponownie swoimi kopytami wchodzi w naszym życie. Wymyśliła sobie że jedzie z nami na urlop, mój już znalazł dla niej pokój i dla nas. I nawet był skłonny rezerwować. Ja mu nie pozwoliłam powiedziałam że w tym roku nie jedziemy bo w lipcu podchodzimy do ivf. Dopóki ten babsztyl będzie się wpierdzielac, nie będzie żadnego wyjazdu. Taki spokój był 2 lata a teraz znów baba odstawia szopki.
Mam ochotę przywieść jej bimbru bo jest alkoholiczką aby zaczęła pić i by się skończyły problemy.
I do tego bardzo hamsja jest , chwaliła się. Że jak była teraz na imprezie, powiedziała teściowej syna ( ja ta powiedziała aby palił na dworzu) aby sama wypierdalaj na dwór sikać i miała zaszczyt się śmiać. Uważała siebie za bogatą. Wstępna alkoholiczka. Kto wie czy nie będzie rozwodu, kto to wie.

I na dokładkę baba mówi że każde dziecko zabiera mamusie na urlop. Co ja do niej tylko kiedy mają dzieci aby mamusia pilnowała ich.
Bo gdzie kobita 65 lat będzie miała siłę łazić po górach jak w nich nie była

Wiadomość wyedytowana przez autora 9 stycznia, 07:31

10 stycznia, 10:36

Wczoraj kiedy jechałam na kolejny zabieg na pijawki. Masakrycznie pokłóciłam się z mężem o urlop. Powiedziałam wprost że nie życzę sobie urlopu z nią. Że mogła wcześniej jeździć zamiast pić. I wynikło z rozmowy ze to on ja zachęcił że pojedziemy we 3. Tak się pokłóciliśmy że stwierdził że nigdzie nie jedziemy a on mamusi powie że nie będzie wyjazdu bo jej nie chce. A niech gada co chce. Ja postanowiłam przy okazji jak będę u tego babsztyla że powiem hej co myśli żeby się odpierdolila od nas oczywiście po hamsku bo inaczej nie zadziała. Bo inaczej spakuje walizki i będzie synuś u mamusi mieszkał i z nią jeździł gdzie chce póki razem się nie wykoleja. Baba przegiela on to samo.
Więc na dzień dzisiejszy nie jedziemy nigdzie.
Choć myślałam potem aby ją zabrać a potem ich skłócić, zmarnować urlop ale do takiego stopnia skłócić aby nigdy więcej jej nie wziął.
Wiadomo kto nie był w górach to mu ciężko jest chodzić. Mój stękał i ja tak samo a ci taką baba 65 letnia. Zabraćc ja na takie szlaki by marudziła a ja wtedy powiem swoje 3 grosze, że narzeka że jest wolna że niszczy nam urlop itd. i doprowadzić do tego aby mnie wyzwala. I wtedy kłótnia murowana. A ja obrażona itd.
Jak stanie po jej stronie to wypad do mamci.
Koniec mnie grzecznej chciała wojny to ja ma.

Do tego wczoraj mój się wykąpał. Mój kocur siedział pod krzesłem mama otworzyła okno. A kocur wyszedł za okno wskoczył na daszek. Mój to zobaczył i wyzwał mamę od popierdzielonej. Na szczęście kota uratował, bo bez niego żyć bym nie mogła. Tak wiele dla mnie kocurek znaczy. Mama aż się popłakała i co mnie zdziwiło bo jest bardzo wrażliwa i dobra osoba. Nigdy nikomu źle nie życzyła zawsze każdemu pomagała. A z jej ust wypadło niech ta baba wkoncu zdechnie. Bo inaczej was wykończy. To szok był dla mnie. I teraz widzę jak ja ludzie kochają, czyli tylko synek, sama wrogów postępowaniem zrobiła.

A do przyjemnniejszych rzeczy. Miałam wczoraj kolejna sesję pijawek tym razem wątroba choć miał być krzyż. 4 sztuki mi postawiono. Nie było tak źle nie bolało jak za 1 razem.
Ciężko mi się spalo. Obudziłam się rano ubrałam się miałam zrobić na śniadanko płatki na wodzie ale poczułam się słabo. Zaczęło mi się kręcić w głowie do tego czułam zimne poty. Nie byłam w stanie wstać i cokolwiek zjeść. Wzięłam żelazo bo jeszcze paczka mi została. Ukroilam 2 kanapki i jakoś zgarbelam się do pracy. Ledwo się doczlapalam . A teraz siedzę ledwo, dobrze że mam pracę siedząca nie mam sił. Czuje się jak wrak.
Dowiedziałam się że ponoć to są skutki uboczne wątroby. Niektórzy po tym mąka wymioty itd to i tak dobrze zareagowałam.


Dziś mam monitoring, zobaczymy czy torbiele pękły, bo jak nie to czekaja mnie antyki.. fajnie by było jakby znikły.

11 stycznia, 10:04

Po wczorajszym monitoringu mam dobre i źle info.
Dobra jeden pęcherzyk pekl Endo 8mm
Zła torbiel w lewy jajniku została i się powiększyła już na 49mm

Długo myśleliśmy czy dawać leki na zbicie teścia czy antyki. Wkoncu powiedziałam nie h lekarz sam zdecyduje.
A więc na teścia i torbiel dostałam diane35. Teraz 7 dni progesteron aby zaczęła się wchłaniać torbiel a po @ Diane. 18 dc brania leków kontrol. Jak się wchłonie. To 2 dc badanie hormonów i kolejna decyzja co dalej. Jak torbiel będzie to kolejny cykl z Diane.

A ja sobie pomyślałam że jak testosteron będzie nadal wysoki a torbiel zniknie zrobię badania androgenne i pójdę do endokrynologa.

Ale czuję że odpowiednią dietą, pijawki i antyki pomogą.

Chyba że macie jakieś sposób na zbicie teścia.

Wiadomość wyedytowana przez autora 11 stycznia, 10:05

17 stycznia, 12:22

Niestety pijawek we wtorek nie miałam, kobiece się skończył złożyła zamówienie i nie dojechały. Jak się uda to moze w sobotę będzie sesja. Nauczyłam się cierpliwości że jak nie teraz to później to nie ucieknie.

Ostatnio pomyślałam aby odwiedzić znajomego kolegę który jest wróżbitą.
Niestety ale większość jego przepowiedni się sprawdza a ja jak głupia mu nie wierzyłam i chciałam zmienić los. Ostatni raz wróżył mi pod koniec 2016 roku. Sprawdzila się praca, lepsze zarobki, choroba kota i moja ciąża.
Wtedy mi powiedział że szybko w ciążę nie zajde dużo czasu uplynie, zanim to się stanie, że branie sterydów nie pomoże mi tylko spowoduje potem komplikacje. A ja jak głupia nie posłuchałam go brałam leki a teraz mam za swoje. Biegłam wtedy walczyłam z całym światem aby potwierdzić że nie miał racji, że zajde w ciążę. I tak czas leciał. Dobra praca, podwyżka to idealnie się sprawdziło a ciąży nie.
Teraz wyszło ciąży nadal brak, to było do przewidzenia, silny stan zapalny. No jakby inaczej torbiel. Popierdzielonej hormony strzał w 100 i tak się pomorskie jeszcze do września. Po prostu idealnie.
Ivf nie wchodzi w rachubę bo się nie uda - tak powiedział , szkoda kasy nie ten czas. Choć kto wie czy on czegoś przede mną nie ukrywa. Może to że nigdy dzieci mieć nie będę. Choć chciałabym znać prawdę, jaka kolwiek jest. Nadziei już nie mam, czuję że może z innym partnerem może bym miała, o ile bym znalazła. Bo jak się pytałam kolegi czy jakbym ze swoim sie rozstała czy poznam innego, powiedział że nie. Moze mój czas był 15 lat temu a nie blisko 40. Więc temat staran zamykam bo i tak wiem jaki finał będzie. Za to pijawki mi na dobre wyjdą jeden plus.
I niestety ryzyko utraty pracy, tak przypuszczałam że mogą mi umowy na czas już nieokreślony nie dać tylko otworzyć drzwi. Jak to się sprawdzi to czeka mnie wymarzony rok.
Do tego nad związkiem chmura i to wielka pachnie rozwodem i teściową która manipuluje mężem, po prostu idealnie.

Wiecie co nawet tym się nie przejęłam, wiedziałam że mam trudny rok. Jakoś muszę go przetrwać.

Wiadomość wyedytowana przez autora 17 stycznia, 16:43

19 stycznia, 22:24

Jestem po 3 sesji pijawkowej tym razem krzyż. Cały dzień się męczę krewka sączy się, tyle przy wątrobie nie miałam jak tu. Mąż pojechał.o 18 do pracy a ja już o 19 w luzku z myślą aby dużo krwi nie poleciało.
Po tej sesji strasznie mi gorąco nogi jak i ręce wulkan do tego kot wtulony w nogi istny wulkan. Dobrze że mąż w pracy bo bym nie wytrzymała. Oby rano już krewka nie leciała.
Tyle mi teraz krwi wyleci jak nigdy. Okresu takiego nigdy nie miałam. Teraz czekam na @ i potem kolejny zabieg. Liczę że zioła i pijawki rozwala mi torbiela
A od 19 godziny oglądam dawno nie oglądanie seriale nadrabiam zaległości.

Wiadomość wyedytowana przez autora 19 stycznia, 22:25

22 stycznia, 17:52

Dziś 2 DC, brzuch od czasu do czasu boli, mam nadzieję ze ta torbiel wkońcu się wchłonie. Może pijawki i zioła zdziałają cuda.
Bo bym chciała mieć spokojną głowę. Mam dość picia ziół i tych innych mieszanek ziołowych. Mam dość jedzenia o niskim IG na cukier, bo ostatnio mam wysoki. Chce normalnie jeść. Moze niedługo już, chciałabym.

dziś kolega z pracy 30 min przed końcem odebrał dzieci z przedszkola i na chwilę przyprowadził do pokoju.
Znów czułam spięcie, takie dziwne uczucie jakby to opisać. Jakby dzieci małe mnie blokowały, nie umiem się przełamać, mam blokadę, jakbym je odpychała. Nie umiem się przełamać. Skąd bierze się ta blokada, co dziwne odkąd pamiętam miałam ją cały czas, tylko jedynie jak sis miała swoje dzieci tej blokady nie czułam, takto do każdego małego dziecka mam. Jak inni potrafią podejść i zachwycać się dzieckiem ja odchodzę, jakoś mnie to nie bawi.
Może po prostu nie przyciągam dzieci lecz odpycham.
Ta mała kolegi namalowała mi laurkę serduszko i kwiatki dała, aż dziwne bo dzieci prezentów mi nie dawały nigdy.
Ale nie wiem czy kiedykolwiek się przełamię. Może ta blokada wynika z bezdzietności. Sama nie wiem.
stworzyłam swój własny świat, a w nim sa zwierzęta, tu mam pole do całkowitego popisu.

24 stycznia, 13:50

Wczoraj u mnie jak u Teściowej był ksiądz po kolędzie. Ja nastawiłam się bojowo że jak mnie zapyta o dzieci to bojowo odpowiem podchodzę do ivf itd. Ale na szczęście obyło się bez tego. Zapytał się czy jesteśmy po ślubie, potem ile jesteśmy po ślubie i gdzie pracujemy. Więc odetchlam.
Za to u teściowej pytał się ile lat dzieci po ślubie i ile mają dzieci. Był w szoku że 3 lata i bez dzieci, radził abyśmy udali się do Skępe pomodlić o potomstwo, bo każdy kto tam jedzie potem jest w stanie błogosławionym. Teściowa powiedziała że też tam byliśmy i w Licheniu i Częstochowie i nic to nie pomogło. Ksiądz tylko spuścił głowę i zadawał inne tematy. Chyba stwierdził że nam nic nie pomoże.

A ja się wciaglam w super serial, po nocy go oglądam. I przypadkiem przed rozpoczęciem seansu wpadłam na pomysł, aby zobaczyć jakie konkursy są na wygranie biletu do kina. Był konkurs na Asteriks i Oberixa. Mojemu gadam może spróbujemy ten proboj może znów ci się uda. Pamiętam jak byłam w kinie też na wygranej bajce pomyślałam jak była reklama Asteriksa może będzie konkurs i wygraj bilet.
No więc złapała mnie wena twórcza i odpowiedzialam na pytanie dotyczące konkursu. W myślach miałam nadzieję że może się uda, że chciałabym wygrać. Ale z 2 strony czułam że nie mam szans.
Niedawno dostałam info, wygrana w konkursie. Po raz 2 mi się udało wygrać bilet do kina, szkoda że na bajki, ale liczy się to że wygrałam. Chociaż w jednym nam farta.

2 dc miałam skrzepy. Nie pamiętam kiedy ostatni raz je miałam. Boję się że to coś poważnego. Może to od torbiela. Ciekawa jestem czy mi pęknie bo nie chce iść na operację. Za 2 tyg nam monitoring.

Wiadomość wyedytowana przez autora 24 stycznia, 13:53

28 stycznia, 13:04

Wielkie heca w mojej dalekiej rodzinie.
Szwagier w sobotę dzwonil do mnie że moja kuzynka jest w ciąży i to z wielkim brzuchem. Co mnie zaskoczyło gdyż ona miała być bezpłodna. Z tego powodu z 10 lat temu rozstała się z mężem. Potem wiedząc że jest bezpłodna korzystaka z życia.. nawet tabletek nie brała bo po co. Ostatnio rok temu ja widziałam spotykają się z młodszym od siebie facetem, najgorsze że żonatym. Potem kontakty znikły. A teraz te wieści. Szok bo ona ma już 43 lata, zastanawia mnie kim jest ojciec dziecka czy nie uciekł czy to ten żonaty. Może kiedyś się dowiem.
Ale teraz stwierdzam że zostałam w rodzinie jedyna która nie ma dzieci.
Fajnie to się ułożyło, u mnie w rodzinie nikt się nie pyta już kiedy dzieci, powiedzialam prawdę, ale ciotki uważają swoje pomódl się a dziecko się zjawi.
Choć mój i have to nie wierzymy. Bo gdzie my nie byliśmy modląc się.

A w sobotę miałam kolejną sesję pijawek. Tym razem stawiane miałam na kości łonowa. Kiedy zdejmowalna opatrunek mnóstwo skrzepów bylo po lewej stronie. A to dziwne bo torbiel miałam po lewej stronie. Może ona się wchłonęła. Fajnie by było. Wizyta u gina za tydzień w czwartek.

29 stycznia, 12:35

Mam dobre wiadomości dostałam wyniki testosteronu i wynik 3,72. (8-48 norma)
Niedobór ale spadek z 103 w ciągu 1 cyklu. Jestem mega zadowolona. Teraz mam nadzieję że torbiel się wchłonęła..
Ale pytanie co pomogło, czy pijawki czy zioła na torbiele czy miovarin hmmm tego się nie dowiem, ale ważne że coś pomogło.
Może też estradiol będzie niski tak jak zawsze liczę na to w kolejnym cyklu. Wtedy może będę już przed końcem sesji pijawkowej. Bo chciałabym 23 lutego zakończyć ponownie oczyszczaniem wątroby.
I będę musiała gdyby coś pić zioła na anemię bo kurde w ciągu miesiąca oba będzie bo masakrycznie dużo krwi leci, ale mimo wszystko lubię je. Od dziecka marzyłam o.pijawjach kiedyś mając anemię myślałam że stawiając je pomogą mi. a teraz wiem że przy anemii nie wolno pijawek stawiać. Wyniki teraz mi spadły ale biorę swoje żelazo które dawniej mi pomogło.

Wczoraj byliśmy w kinie Bałtyk Asterixie bajka może być. Ale zadowolona byłam że to 2 wygrana w tym roku. Ciekawe czy będzie 3 wygrana.

29 stycznia, 14:36

Niedawno podpisałam podwyżkę, ale jestem zadowolona. Nawet się jej nie spodziewałam. Jednak dzisiejszy dzień jest mega niespodzianką. Oby tak już zostało do końca roku.

8 lutego, 12:31

Wczoraj miałam USG torbiel zmniejszyła się do 1 cm. Ale jeszcze została. Dość długo się wchłania ale pozytywne nie będzie operacji bo już bałam się wyroku. Dostałam antyki na wyciszenie organizmu. Lekarz twierdzi że to chyba jedyny sposób na wysoki estradiol. Kazał mi zbadać AMH czy nie zbliżam się do menopauzy. Bo wysoki estriodal to znak że rezerwa jajnikowa spada a miał przypadki że w tym wieku już miał kilka pacjentek.
Ja sądzę że amh mi spadło ale napewno nie jest niższe niż 1 . Powiedziałam lekarzowi że te dziwne rzeczy są od razu po odstawieniu sterydów wcześniej takich szopek nie miałam. Do tego powiedziałam mu że biorę metkę na cukier a on Naczczo jest powyżej 95 do 105 dochodzi na lekach. Wtedy stwierdził że może faktycznie to sterydy.
Zapisał mi większą dawkę metki i czuje się spokojniej zobaczymy jaki będzie cukier. Ale serio ładnie mi sterydy rozwaliły organizm. Nigdy tak wysokiego cyklu Naczczo nie miałam. Ograniczyłam słodkie i co......
Zanim mój organizm wróci do normy to ile czasu uplynie. A wkrótce rok od odstawienia sterydów będzie.
A jeszcze antyki cukier mogą zwiększyć nieźle
Ciekawe czy antyki spowodują że cykle będą takie jak dawniej. Zobaczymy.
Taki pomysł jak lekarz miałam po odstawieniu sterydów zdobyc antyki i je brać. Mam wrażenie że lekarz czyta w moich myślach. To samo myśli co ja.
Niestety ten rok od października jest zły i taki zostanie do końca września. Dopiero wtedy przyjdą lepsze czasy.

12 lutego, 13:02

Na razie pijawek nie będę miała, zostawiam je sobie na deser po antykach.
A co fajnego u mnie. Kupiłam na walentynki mojemu ulubione perfumy + golarkę, taki prezent. Do tego zakupiłam bilet do kina na 16 lutego ( planetę singli 3) do tego dnia pójdziemy na jedzonko chińskie :)
Będą to pierwsze walentynki od dawien dawna choć na 14 bo mój będzie w pracy.

A ostatnio uzależniłam się od serialu (telenoweli). Ale sama tego chciałam.

Od razu przypominają mi się czasy jak chodziłam do szkoły średniej i mieliśmy wycieczkę wtedy zwykle wieczorem w granicach 18 siadaliśmy na świetlicy i oglądaliśmy telenowele pamiętam ze leciała wtedy Paloma.
I codziennie wtedy siadałyśmy i oglądaliśmy, potem zaczął się zbuntowany anioł ale to już w domu.
A kiedy poszłam na studia nie miałam czasu na oglądanie. A tak w telenowele wciągała mnie moja babcia. Przyjeżdżała do nas i razem oglądaliśmy pamięta Fiorellę, Luz claritę itd. I tak się zaczęło.

Niestety skończyłam studia nie mogłam nigdzie znaleźć pracy a tu brak doświadczenia itd. Byłam załamana.
chodziłam strasznie znerwicowana i gorsza od innych. Tato nawet próbowała mi znaleźć pracę po znajomości, ale jak to ludzie oszukiwali, straciłam nadzieję. wpadłam w depresję. Chodziłam jak wrak człowieka. Do tej pory pamiętam to uczucie.
Któregoś dnia weszłam do neta szukając telenoweli stwierdziłam ze może ona mnie uratuje. I tak znalazłam się na 3 forach internetowych i tam poznałam 2 wspaniałe osoby - facetów z którymi do dziś mam kontakt. Było nas więcej, ale niektórzy kontakt urwali. I jeszcze kochana Pani Ania kobitka która kupowała telki a potem mi podsyłała :) Wspaniała kobieta do tej pory ze sobą rozmawiamy. Choć minęło od tego czasu 9 lat.
I wtedy zaczęło się oglądanie, nagrywanie i wspólne rozmowy o bajkach. I tak o tym sposobem wylazłam z depresji, a pracy jak nie było tak nie było. Pamiętam te 6 lat wtedy było okropne.
Potem udało mi się znaleźć pracę po moich ślubie rozpoczęłam pracę, nie podobała mi się. Chciałam zajść w ciążę aby z niej uciec, ale życie dało inny scenariusz. 1,5 roku pracowałam na agencji potem zatrudnili mnie na firmę i tak minęło rok w sumie w lipcu będzie 3 lata jak tu pracuję, przez ten czas wiele się zmieniło polubiłam swoją pracę, dostałam podwyżki.
Mam nadzieje ze mnie zostawią i od października dostane umowę na czas nieokreślony.

A jak pisałam wcześniej szukałam sposobu aby przestać myśleć całkowicie i dosłownie o staraniach i stwierdziłam że jak się uzależnię od bajek to mi się to w 100% uda.
A więc wpadłam na pomysł oglądnięcia tłumaczonych telek 1 telka miała 12 odc przetłumaczonych z 80 w tydzień obejrzałam nie miałam co robić. Doszłam do wniosku ze nie tedy droga znalazłam serial który ma 112 odc i jest cały. to więc stwierdziłam zobaczę 1 odc jak będzie mi się podobał to oglądam, to było 2 tyg temu w weekend.
obejrzałam 1 odc potem 2 i skończyło się na 10 i to jednego dnia z tym ze odcinki było 25 minutowe, od 11 zaczęły się 45 min. I tak dziennie po 1-2 odc oglądałam. W ten weekend przeszłam samą siebie 6 odc pod rząd. A do pracy niewyspana. Chodzę teraz po 23 spać. Wczoraj były takie ciekawe odc ze 3 naraz. Jak tak dalej będzie to do połowy kwietnia skończę baję, już mam kolejną w planach.
Ale nie myliłam się teraz tylko myślę iść do domu, swoje zrobić a potem o 20 do łóżeczka i 2-3 odc ukochanej bajeczki.

Jeszcze coś muszę zrobić aby zacząć ćwiczyć, bo ochoty nie mam a ciężko mi się zmusić.
I znów zaczęłam jeść słodycze to kolejne uzależnienie 3 miechy byłam na odwyku, chyba za chrom się wezmę.

25 lutego, 12:57

Tego bym się nigdy nie spodziewała. Mialam tak dobrze w pracy, podwyżka, spokój, po prostu praca ideał. Wystarczyl jeden dzień i wszystko się zmieniło. Dali nam nowego kierownika niczym Hitler wprowadza swoje rządy ale takie że głowa nie mała. Moja koleżanka już kombinuje jak się przenieść do innego działu. A co ja mam biedna zrobić. Jak będzie strajk to się pisze do tego. Do tego przypomniały mi się słowa mojego wróżbity - zbliża się zły czas w pracy, kulminacja będzie w lipcu, jak masz możliwość to uciekaj. Te słowa brzmią teraz jak wyrocznia, wszystko zaczyna się sprawdzać. Moj czas w tej pracy zbliża się ku końcowi zostało mi 7 miesięcy.
Z moim rozmawiałam wczoraj, doszliśmy do wniosku że najlepiej będzie poczekać do końca umowy, zdobyć jak najwięcej kasy. Potem znaleźć mieszkanie wziasc kredyt hipoteczny i wyprowadzić się do większego miasta. Bo tutaj roboty nie znajdę, jak mój miał problem ze znalezieniem to cis w tym jest. Rodziców poniformowalam, nie są zadowoleni z tego rozwiązania, ojciec każe mi 4 dzieci zrobić, jak z jednym jest problem. Ale muszą to zaakceptować. Nie mam zamiaru siedzieć bezrobotna w domu.
Ekstra straszny rok mnie czeka i to w każdej dziedzinie życia

13 marca, 11:40

Jak się ten czas wlecze.
Postanowiłam z moim przejąć na dietę bez cukru od popielca i tak wytrzymać do Wielkanocy. Ale niestety po drodze mam mnóstwo pokus. Musiałam z żalem pyszne ciasto odmówić dane przez dyrektora. W 10 siedzieliśmy u niego w pokoju tylko ja jedyna nie jadłam. Ale ta siła woli. Wczoraj kumpel przyniósł ukochanego rogala musiałam odmówić masakra.
Do tego w poniedziałek mojego wyzwalam id grubasów bo coraz bardziej tyje przy wzroście 176 waży już 87 a rok temu było 80 niedługo w BMI wyjdzie otyłośc. To się na mnie obraził. I że złości w Żorach wypił cała butelkę wina kiedy byłam w pracy do tego nie chciał.nic jest . Ileż ja się z nim umeczylam. W końcu powiedziałam trudno rób co chcesz, jak będziesz ważył 120 kg to ci padną biodra jak mojemu sąsiadowi. Zobaczymy co będzie.
A tak nic ciekawego. W sobotę mamy jechać na zakupy chce kupić kurtkę na wyjazd w góry.
Z chęcią bym chciała już urlop, jestem już praca zmęczona. Do tego oglądam telenowele jestem już na 81 odcinku. Jak szalona w weekend pochłonęłam 9 odcinków. Chyba się uzależniłam, bo nawet filmy mnie nie interesują.
Jeszcze 11 dni antyków, a co potem już planów nie mam. Chyba do końca lata sobie odpoczywam. A potem nie wiem planów nie mam. Po raz pierwszy nie wiem co dalej, nie poznaje siebie ja która zawsze wszystko planowała, nie wie co dalej. Skupiłam się na sobie. Ja która od dawna nie jadała pizzy i nie o łącznej drinków zaproponowałam na dzień kobiet wypad na pizzę i drinka.
W pracy ludzie rozmawiają o dzieciach itd a ja zazwyczaj zmęczona bo do spania oglądam serial. Już większość wie że nie mogę mieć dzieci, więc skończyło się gadanie, przynajmniej z tym spokój.


20 marca, 11:49

No to u mnie w ostatnim czasie sporo się działo. Mąż dostał tzw 13-tke i zaproponował że pojedziemy do łodzi na zakupy. Bo tak naprawdę od 3 lat nie wymienialiśmy ciuchów.
Jak o 8.30 wyjechaliśmy to o 22 byliśmy w domu. Zachowywaliśmy się jak nastolatki. Ja to wogole przebierałam wybierałam ciuszki. Kupiłam sobie buty adidasy , kurtkę na wyjazd w góry, cieniutka kurtkę, nie chciałam jej ale mąż mnie namówił. Do tego kurtkę nie skóra nie coś innego. A śliczna jest, spodenki. Szukam jeszcze kurtki z jeansu krótkiej mierzyłam jedną ale za szczupła była. I chciałabym koszulkę ale jestem wybredna więc czekam. Mąż kupił spodnie, 2 pary butów - bo trafiła się okazja. Koszulę i kurtkę z jeansu ale fajny nietypowy kolor. Wydaliśmy kupę kasę, zaszalelismy. Zawsze kasą szła na lekarzy leki itd.... i powiem że jestem mega zadowolona.
Byłam też u kosmetyczki bo nam strasznie łamliwe paznokcie i widzę poprawę. Wzięłam się za siebie.
Jedynie to nie mogę schudnąć, w zeszłym roku miałam niedowagę ważyłam 52 kg , to przytyłam do 56 kg , po antykach mam 57 kg i za żadne skarby waga nie chce iść w dół. Nie jem słodyczy to powinno się ruszyć a tu nic. Jak tak będzie to będę na kiślu jak kiedyś.
Mój z 87 schudł na 83 już mu powiedziałam aby ważył 80 choć powinien 76 kg prawidłowo. Ale wiem że w tym wieku trudno o dobre wyniki. Gdybyśmy byli po 20 oczekiwałabym cudu.
Jak dobrze pójdzie może uda mi się do niedzieli obejrzeć do końca serial, jak zakładałam. Byłby to mój rekord. Podczas brania antyków wymyśliłam że obejrzę telke i skończę ja w dniu skończenia ostatniej tabletki. Ale ostatnim czasem wolno mi szło. Ale w 2 dni rekord 9 odcinków. Zobaczymy czy się uda.
Byłam też z kocurkiem u lekarza na odrobaczywienie. Ale mój kocioł jak zawsze histeryk zobaczył że kobitka wzięła pipetę z płynem na szyjemy zaczął niemiłosiernie wrzeszczeć drapać itd. nawet mnie zadrapał. Ale się udało. Za 2 miechy odepchlenie go czeka a potem szczepienia oj będzie ciężko. Odkąd zachorował na serce jako.kociak nie lubi lekarzy. Ale cieszy mnie to że przeżył te 4 lata. W kwietniu będzie miał 5 lat, i waga tez ładna bo 5,5 kg a gruby nie jest tylko wielki.
Mój kochany słodziak. Cieszę się że przeżył i jest ze mną. Choć jest bardzo kapryśny. Uwielbiam kiedy z nami śpi

Wiadomość wyedytowana przez autora 20 marca, 11:50

25 marca, 13:11

Ale jestem dziś zła. Zmienili regulamin pracy. Poprzedni mówił że 3 umowa jest na czas nieokreślony, a teraz zrobili ze 4 umowa jest na czas nieokreślony i nie może przekroczyć 33 miesiące. Po prostu idealnie.
W takim wypadku nie mam co liczyć w październiku na umowę na czas nieokreślony. Muszę czekać do stycznia 2021 wtedy może ją dostanę. I tak sobie pomyślałam że jak bym chciała podejść do ivf to będę mogła za 2 lata w wieku 37 lat. Masakra. A z pracy rezygnować nie chcę bo mam bardzo dobrze płatną, blisko domu, finansowo lepiej niż u męża. A jeszcze rok temu zarabiałam mizernie.
Ehhh zawsze pod górę. Los nie jest łaskawy dla mnie.

Wkoncu skończylam antyki czekam na @ może do czwartku-piatku dostanę.
Dałam radę. I zgodnie z założeniami serial też obejrzałam 112 odcinków w 1,5 miesiąca rekord życiowy.

29 marca, 14:42

Czekam na ten zestawy okres i go nie ma. Jak brałam antyki wcześniej 5 dnia już był, a tu cisza. Tempka wysoko, ja do tygodnia się nie pojawi muszę lutke brać. Może znów coś się pokiełbasilo w organizmie albo wczesna menopauza mnie dopada. Moja sis teraz w czasie menopauzy jest a ma 47 lat

2 kwietnia, 12:02

Wredota przykazała, rozpoczęła się w piątek wieczorem plamieniem. Myślałam.ze się rozkręci ale zamiast tego pojawiła się czarna krew z małymi skrzepami. Jak kiedyś brałam antyki takiej krwi nie miałam. Aż się przeraziłam. 3 dc poszłam.na badania zrobiłam te podstawowe.
Ku mojemu zdziwieniu

Estradiol <5,00 faza folikularna 12,4 - 233 po menopauzie <5-138
jestem po menopauzie ;D
Prolaktyna 5,33 ( 4,79 23,30 )
Testosteron 4,19 (8,40 48,10 )

Wystraszył mnie niski estradiol, napisałam do gina pocieszył mnie że to normalne po antykach. W 3 cyklu po.antykach mam.badania powtórzyć i spróbować z letrozolem.
Ja liczę że estradiol będzie taki jak dawniej a.nie na początku cyklu po 200 czy 300 jednostek
Za to morfo cienko krwinki białe niedobór. A w chwili obecnej mam lekkie zapalenie krtani, mamę grypa złapała i mnie zaraziła. Ale chorując nie miałam tak słabych krwinek.bialych. znak że po sterydach nadal mm słaby organizm.

Leukocyty 3,68 tys/µl (3,8 10,0 )
Limfocyty 31,8 % (20,0 45,0 )

Czekam.na wynik AMH, ciekawe ile spadło w ciągu 2,5 roku. A tak żyje mi się dobrze. Gdyby nie krtań byłoby super.

A z ciekawostek. Mojego męża brat się rozwodzi, myślałam że to chwilowy kryzys jak zawsze, ale.jednak. nikt nie chce mówić o co poszło. Szkoda dzieciaków mają po 6 i 14 lat. Ale ponoć od samego początku im nie szło. Chłopak był.wpadka i przymusowy cywilny. Potem jak.pojawila.sie.mala to koscielny, ona miala ich połączyć, ale.jednak nie. I jak widać nawet mając dzieci nie jest kolorowo. Mieli wszystko a nie mają nic.
Tak naprawdę dzieci nie są potrzebne do szczęścia do scalenia rodziny. Jak na początku są zgryzy to potem jak są dzieci będą większe.
Kolejny przykład kolega z pracy starał się o dzieci 5 lat ma teraz dzieci 3,4 letnie i co rozwód. Tym razem.powod pracocholizm. Rozumiem.gdyby im ciężko się żyło ponad 10 tys zarobków. Koleś.od 7 do 21 pracuje nie dziwię się że żona.nie wytrzymała. Nie rozumiem takich ludzi. Zamiast poświęcać czas dzieciom żonie, popadł w pracocholizm. Najlepsze lata dzieci mu przeminą.
Jednak niektórzy nie umieją dorosnąć i uszanować tego co.maja.
Kto wie czy to samo by mnie nie czekało gdybym miała w.mlodosci dziecko. Ciezko teraz mówić.

A ja już żyje urlopem i górami. Już niedługo.

Wiadomość wyedytowana przez autora 2 kwietnia, 12:06

4 kwietnia, 18:12

No to pięknie a miałam w planach NK powtórzyć a mnie rozłożyło. Pierw moja mama zachorowała i do tej pory choruje. A wczoraj zaczęło mnie pobierać. Dziś już chrypa czerwone gardło, katar. Nie mniej mówić mam zapalenie krtani to sobie z 2 tyg pochoruje, super miałoby inaczej. Odkąd pracuje w obecnej firmie moi koledzy nazywali mnie mutantem bo w ciągu 2,5 roku nie chorowałam. Pierwszy raz zachorowałam kilka miesięcy po odstawieniu sterydów, potem znów i teraz 3 raz w ciągu roku. Moja odporność spadła jak nic. A odżywiam się lepiej niż wcześniej. A czy powinnam się cieszyć czy nie, nie wiem sama. Koledzy dziś w szoku, mówili gdzie ten mutant. Ja im powiedziałam czasy mutantów umarły, teraz nastała nowa epoka chorowitych. Mąż się smieje że jak on chorowałam to ja nie, teraz jest na odwrót. Nie lubię być chora bo nie mam sił na nic. Teraz leżę w łóżeczku głową chce mi pęknąć, przez katar będę mieć ciężka noc.

Wiadomość wyedytowana przez autora 4 kwietnia, 18:14

‹‹ 5 6 7 8 9
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego

Projekt OvuFriend: "Opracowanie nowych w skali światowej rozwiązań w obszarze uczenia maszynowego wspierających w planowaniu rodziny i pokonywaniu problemu niepłodności" współfinansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w ramach programu Inteligentny Rozwój 2014-2020.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)