Wielki TEST kobiecej płodności!

Sprawdź swoją płodność i otrzymaj spersonalizowane wskazówki

Rozpocznij test
X

Pobierz aplikację OvuFriend

Zwiększ szanse na ciążę!
pobierz mam już apkę [X]
Pamiętniki O Jezu, zawierzam się Tobie, Ty się tym zajmij!!!
Dodaj do ulubionych
‹‹ 13 14 15 16 17

1 marca, 09:40

Rok 4 miesiące i 3 tygodnie. Waga 11.8kg

Piotruś zaczął ładnie chodzić. Wiadomo zdarzają się upadki ale radzi jak może. Zabawki już go nie interesują woli biegać poznawc nowe i oczywiście psocić. W każdą dziurę musi wejść coś dotknąć wsiąść do buzi
Oszaleć z nim idzie.
A jaki gardy do jedzenia się zrobił. Czasem muszę za nim biegać aby coś zjadł. Kiedyś nie było tego problemu. I już zaczyna bunt 2 latka a przecież jeszcze 1,5 roku nie ma. Czasami po prostu wysiadam.
Wczoraj przyjechała ciotka ze swoim 6 letnim wnukiem zawsze Piotruś na ich widok się cieszył. A teraz zrobił podkówkę i mega płacz. Nie wiem czy to taki etap czy ktoś go zauroczył. Za to prawie wszystkie 4 już wyszły... No to teraz będą 5. Ale te 4 wychodziły mu aż 7 miesięcy to był.koszmar.
Oczywiście śpi z nami jakby inaczej, łóżeczko do tej pory mega boli. Ten typ chyba tak ma.
Jak tylko przychodzę z pracy zabieram go na spacer ( o ile jest pogoda) a potem idziemy na górę tam uwielbia siedzieć w łazience. Do swojego pokoju nie chce iść, woli inne niedozwolone zabawki.

No to rozpoczynam crio.. Troszkę wszystko przesunęło się w czasie. Chyba to normalne u mnie. Tak musiało być. Samopoczucie ok. Nawet do mnie nie dochodzi że zaczynam, może i lepiej. Do tego sytuacja z Ukrainą. 2 lata temu tematem był covid.
Więc stale coś się dzieje... Cieszę się że nie mam takiego stresu jak 2 lata temu. Przeczuć nie mam żadnych, zrobiłam wszystko co mogłam. Przygotowana jestm, reszta w rękach Boga i jego planach na mnie 🙏🙏🙏



10 marca, 13:06

Piotruś wczoraj skończył 1 rok 5 miesięcy jak to zleciało.
Odkąd zacząl chodzić niż już go nie interesuje poza bieganiem i częstymi upadkami.
Teraz oceniam że ma lek separacyjny. Niech tylko zaloze kurtkę i pójdę bez niego płacz. W nocy jak śpi a sam się obudzi płacz, w łóżeczku musi dotknąć. Stary jak zostanie z nim sama na sam placz musi mnie szukać.
Nie umie i nie potrafi sam zostać. Babcia jak z nim siedzi mówi że wszystko musi z nim robić nawet do WC iść bo też płacz.

We wtorek byłam na wizycie u gina.
8 DC endometrium 7mm bardzo ładne
Kolejna wizyta będzie 16.03 wtedy też będzie podany wlew z accofilu a transfer zaplanowany na 21.03. Ekstra akurat w 1 dzień wiosny.
Jeszcze będę musiała zrobić wymaz z covid i progesteron przed transferem. Nie wiem jak to załatwię jak do 15 w sobotę muszę mieć wyniki a u mnie laboratorium takie szynie że wynik mogę mieć w niedzielę. Czy szykuje się kolejna wycieczka. Aby zrobić głupie badanie. A paliwo tylko w górę idzie.
Zobaczymy mam tydzień aby to jakoś rozwiązac. Jakby transfer był w sobotę byłoby lepiej.
Po transferze zamierzam iść do pracy będę mieć lepiej niż w domu.
Bo obawiam się że mały będzie chciał na rączki. A jak to z dźwiganiem jego. Jak stary w domu będzie będzie ok. Ale jak w pracy to będę musiała go z dolu na górę zanieść i rano odwrotnie. Chyba że przed spaniem.do wprowadzę na górę a rano obudzę i zejdziemy choć schodzić mu ciężko.
A jeszcze ubrać ehhhhh jednak pierwsza ciąża jest zawsze łatwiejsza. Jakoś to będzie.

20 marca, 09:58

Nie mogę uwierzyć że to już jutro. Jutro o 13.30 transfer. Czy dochodzi to do mnie. Nie.
Nie ma stresu nie ma napięcia. Co się ze mną dzieje. Zawsze był stres a teraz.....
Czasem myślę co jeśli się uda, jak sobie poradzę tym bardziej że Piotruś to istne tornado. Do tego nie wolno dźwigać a ten chce często na rączki, jak będą wyglądały spacery teraz ma być ciepło. Nie wiem po prostu nie wiem...
Wracam do pracy od wtorku, bo w domu nie wypoczne. Beta w poniedziałek. A wcześniej pewnie w sobotę testuje. Aby wiedzieć na czym stoję. Nie uda się od razu przystępuje do kolejnego transferu. Jak się i tamten nie uda. Kończę starania raz na zawsze. Zamknę ten rozdział.

A więc trzymajcie kciuki 💗

22 marca, 11:13

1 dpo
Jednak stres się pojawił. Przed wyjazdem wstąpiliśmy do kościoła się pomodlić. O 12 wyjechaliśmy. Okazało się że transfer przesunęli na 14. Potem doktor się spóźniła. Byłam 2 w kolejce.
Transfer miałam o 15. ledwo z pęcherzem wytrzymałam. Na szczęście szybko poszło bo z koleżanką wcześniej się męczyli.
Oczywiście wszyscy wzięli L4 procz mnie. Jak zawsze jestem inna... Po tym byla godzina leżenia. Na szczęście dali basen..
Na wypisie była blastka 2AA czyli gorsza. A przecież wtedy gadali że jest taka sama jak z Piotrusiem. Jest dobra ale nie taka super. Jakoś moje nadzieję umarły. Ale najważniejsze że się rozmrozila. Ale klinika to klinika nigdy się nie dowiesz jak tam co.tam.jest. Tylko dla.nich kasa się liczy..
I znowu czarne myśli....myślałam że będzie inaczej nie będę przeżywać a jednak.
Po powrocie do domu..oczywiście standardowo frytki z maka.
Na noc owinelam się w pas, bo mały jak śpi lubi uderzać w brzuch, więc byłam w pancerzu. Osobisty kot położył się koło brzucha i mnie wygrzewał. Na szczęście młody do 2 spał u siebie potem stary do nas go wrzucił ale na szczęście nie kopał.
Rano lewdo wstałam, nie słyszałam budzika.
Więc wszystko na szybko. Do tego złapal mnie start jelit myślałam że to skurcz jak gazy odeszły poczułam się lepiej. Wleklam się do pracy, ale doszłam. Potem znowu zawroty w głowie od kilku dni tak mam. Do tego robię zastrzyk z prolutex źle chyba założyłam igłę i chlusla ampułka dobrze że miałam kolejną. Dretwa jak diabli jestem..
Na szczęście po accofilu nie mam skutków ubocznych. Jedyna pociecha.

Więc śniadanie
6,00
Nospa
Magnez
Estrofem
Prolutex
Duphaston
Bensis
Cyclogest
Prenatal classic
Estrofem
Relanium
150 acard
Encorton 25

Po obiedzie
15,00
Magnez
Nospa
Estrofen
Duphaston
2*1 utrogestan
Magnez
19.00
Clexane
21.00
Accofil
22.00
Duphaston
Nospa
Estrofem
Magnez
Wit d
Omega 3
Relanium

Już schizuje jak nic. Dobrze że w tej pracy jestem bo do wariotkowa bym trafiła.
Myślałam że będzie łatwiej ale emocje swoje robią.
Nawet relanium nie działa a wtedy działało, oporna jak diabli jestem.
Dziś pójdę z małym na spacer może będzie lepiej świeże powietrze swoje zrobi.
Przecież nie będę w łóżku leżeć jak głupia i czytać net. W czwartek robię morfo po accofilu a beta już w poniedziałek. Test może piątek albo sobota. Choć tym razem w piątek i tak nie wyjdzie.
Wczoraj robiłam sikanca Broncos gadali że wstrzykują coś przed transferem na szczęście była biel więc stresu nie będzie.
Myślałam że starania o rodzeństwo będą łatwe ale jednak tak nie jest. Tak bardzo chciałabym aby Piotruś nie był sam .
Ja miałam rodzeństwo ale dużo starsze bo byłam wpadka po 12 latach. I czułam się sama. Brakowało mi rodzeństwa, zabaw, niestety to była za duża różnica wieku. Czułam.sie jak kula u wozu. Więc stąd chciałabym rodzeństwo tym bardziej że Piotruś lubi dzieci. W sobotę poszliśmy na gofry jak dzieci zaczepiał tak się cieszył.
Ale co ja mogę.
Boże zostawiam ci w rękach mojego kropeczka 🙏🙏🙏🙏 Jezu Ty się tym zajmij 🙏🙏🙏

26 marca, 17:05

W czwartek zrobiłam morfologię leukocyty wyszły 29. Wynik większy niż 2 lata temu. Paśnik odpisal.na 2 dzień kazał mi zmienić dawkę. Miałam dylemat co zrobić słuchać jego czy siebie. Postanowiłam iść na morfo w sobotę. A przy okazji zrobić betę
Ogólnie 1 i 2 dpt kiedy wychodziłam z Piotrusiem ciągnęło mnie w dole . Nigdy tak nie miałam. Głupia ja zrobiłam testy 2dpt, 3dpt,4dpt kreski były jasne ale wiadomo testy to testy. I wiadomo nie będę ciemnieć. A że do tej pory mam uraz z przyrostami to strach ogromny.
Już 2 dpt czułam że mogło się udać.
Mama mi mówiła że kiedy byłam na transferze po 16 Piotruś woził wozek i wolał aaaa i tak kilka dni. Kot przychodził przez 2 noce kładł mi się w tym miejscu co zarodek. Oni czuli szybciej niż ja.
Przechodząc do rzeczy zdecydowałam się iść dziś do laboratorium i przy okazji zrobić betę.
Leukocyty spadły mi na 17. Więc napisałam do Paśnika co dalej robimy. Bo myślę że lepiej iść dawka podstawowa nic nie zmieniać.
Beta 21 prog 27
Boję się, tak strasznie się boję.
W poniedziałek , środa , sobota powtórka
Z tyłu głowy jest ten strach.
Teraz tylko nie gratulować. Boję się okropnie. Mam uraz do tych slabych przyrostów jakie miałam z Piotrusiem. Kolejne dni pokażą co będzie.

Boże zostawiam ci w rękach mojego kropeczka 🙏🙏🙏🙏 Jezu Ty się tym zajmij 🙏🙏🙏

Wiadomość wyedytowana przez autora 26 marca, 17:09

28 marca, 18:41

Jak się czuje na pewno inaczej niż w poprzedniej ciąży. Czasami w pociągnij mnie w dole wtedy tego nie było. Biegunka czasem się pojawia ale to z nerw.... Od progesteronu codziennie zawroty w głowie ale akurat dwie godziny. Dobrze że chodzę do pracy przynajmniej czas leci a po pracy wychodzę z małym na spacerki więc ten czas szybko mija
Paśnikiem na razie dogadaliśmy się że nie zmieniamy dawki leku, nie chce go zmieniać dla własnego bezpieczeństwa. Cieszę się że się zgodził. Dziś byłam na morfologii i becie. Na wyniki musiałam trochę poczekać gdyz przez covid zamknęli laboratorium w szpitalu a tam były wyniki szybciej.
Na chwilę obecną nie przeżywam stresu. Najgorszy stres będę miała między środą a sobotą. Wtedy właśnie z Piotrusiem beta źle rosła. Mam nadzieję że teraz będzie inaczej. Teraz nie czuję tego uczucia walki zarodka nie czuję uderzenie gorąca. Może tym razem będzie inaczej.
Beta 7 dpt, 61

Tak naprawdę nie wierzyłam że się uda myślałam że moj limit szczęścia się skończył

Boże zostawiam ci w rękach mojego kropeczka 🙏🙏🙏🙏 Jezu Ty się tym zajmij 🙏🙏🙏

Wiadomość wyedytowana przez autora 28 marca, 18:49

4 kwietnia, 17:04

Jak ten czas leci. Dopiero co 2 tygodnie temu miałam transfer. Naprawdę ale człowiek się martwi i obawia tym bardziej że w poprzedniej ciąży miałam słabe przyrosty bety. To mnie mega martwiło. Teraz postanowiłam w tym złym okresie nie iść na betę aby się nie stratować.
10 dpt wynik 206
14 dpt wynik z dziś 955
Az to szok.
Cieszę się bardzo że docent zgodził się na dawkowanie accofilu po mojemu. Miałam rację leukocyty już mi usiadły są w granicach 21 w tamtej ciąży granicę 25. Więc zmniejszenie by źle wpłynęło. Jak zwykle mój organizm lubi dawki max leków. Progesteron 27 w tamtej ciąży był 35 a dawki mam końskie teraz leków. Chyba u mnie to nie nowość.
Słodyczy nie jadam choć wczoraj zjadłam z Piotrusiem pomarańczach cukier naczczo 91. Więc cukrzyca ciążowa mnie nie ominie.
Wkoncu odważyłam.sie zadzwonić do kliniki i poinformowac o wyniku. Kazano przyjechać na USG po świętach. Choć mnie korci aby przyjechać 6+3 czyli 24 dpt. Bo są święta i niestety gin ma piatek-sobota urlop. Tylko czy nie za wcześnie wtedy. Pójdę za wcześnie źle , po świętach to znowu w święta będę myśleć. I tak źle i tak nie dobrze. Bo wiadomo przyrosty beta które tym razem są ok nie potwierdza czy jest zarodek czy jest serduszko. Naprawdę stres i jeszcze raz stres
Jakoś nie dowierzam że się udało, nie dochodzi to do mnie.
Piotrusia staram się nie dźwigać jedynie kiedy jest mus. W nocy śpi z nami. Bo i tak już nie chce leżeć w łóżeczku od razu się budzi. Za to od wczoraj nie chce mi jeść. Może kolejne zęby będą wychodzić tym razem 5 . Ale zajrzeć się nie da. 13 mamy ostanie szczepienia. Na specerki przez te pogodę nie wychodzimy..A szkoda ..... Za to w weekend kiedy mały spał miałam drzemki czego nigdy u mnie nie było
Objawów brak na początku biegunka teraz zaparcia. Lekko ciągnie mnie w dole ale to chwilowe , takto spokój i cisza. Schudłam z 56 na 51 kg ale apetyt mam więc wszystko nadrobię.
Kupiłam gofrownice taka jak trzeba. Muszę upiec gofry. Bo w sobotę przed transferem zabrałam Piotrusia właśnie na gofry.
A matka zwariowala zamówiła dziecku miska Niedźwiadek Cubby kupę kasy mnie kosztował a tu coraz mniej na koncie ehhhhh Raz nie zawsze. Może na święta ktoś coś da małemu i akurat się zwróci 😉

14 kwietnia, 09:54

6+2
1rok 6 miesięcy razem+5 dni waga 12.20kg

Wczoraj miałam wolne bo Piotruś miał ostatnie szczepienie kolejne w wieku 6 lat.
Myślałam że pójdzie sprawnie ale jednak.
Już jak wszedł do przychodni histeria i mega płacz.
Weszła pielęgniarka to aż kaszlu dostał nie dało się go zmierzyć , na wadze posadzono.
Doktor nie mogła go zbadać myślała.ze biedak jest chory bo tak strasznie kaszlał..Ale zdrowiusi. Więc piellegniarka zrobiła zastrzyk ale plac był.caly czas. Dopiero na dworzu się uspokoił.. straszny z niego histeryk... Kolejna wizyta na bilansie 2 latka , to wiem co mnie czeka płacz bo przychodnia będzie.mu się kojarzyc z bólem.
Wieczorem nie mógł zasnął okazało się że bolało go kolano zrobiłam okłady z sody + posmarowałam maścią. Zasnął późno przed 23 ale całą noc przespał. Niestety śpi w łóżku i pewnie do łóżeczka już nie wróci. Uzależniony jest od spania z nami.

Wczoraj po południu dostałam silnych boli nie okresowe nie takie. Zaglądałam w majty czy nie ma krwi ..Nigdy takich boli nie miałam az sie wystraszyłam. Mój się okropnie przejął...a ja tylko myślałam czy to nory czy jest coś nie tak.
Na szczęście zwolniła się godzina wieczorem u mojego VIP gina. Natychmiast mój kazał.sie zapisać i pojechaliśmy do Łodzi. Bo w moim mieście niestety starodawni ginowie. A ten ma najlepszy sprzęt lepszy niż mój gin w klinice.
Byłam taka w stresie jak nigdy. Wiadomo to dość wcześnie. Wczoraj 23 dpt. Bałam się wszystkiego...
Na szczęście wykluczone zostało puste jajo, ciąża pozamaciczna
Pęcherzyk ciążowy jest i żółtkowy. Serduszko prawdopodobnie też choć gin się męczyl aby wychwycić. Ale zauważyliśmy taki mały migający pulsik więc prawdopodobnie to serduszko. FHR 115, tak to wychwycił, więc chyba....... Wiadomo to mega wcześnie 2 dni potem byłoby lepiej widoczne. Ciąża młodsza o 2 dni. Gdyby nie bóle bym czekała na usg. Te bóle nawet dziś mam jak wstałam, może macica się rozszerza nie mam pojecia. W 1 ciąży tego nie miałam. Jedynie wtedy mnie cycki bolały, a teraz nic. Więc teraz wiem że te bóle są normalne. Mój kocur który ostatnio siedział na dworze. Przychodzi spać do mnie i kładzie się od kilku dni w tym miejscu mruczy i rozgrzewa.
Wizytę w klinice będę mieć albo we wtorek albo w czwartek. Ale to będzie ostania wizyta najprawdopodobniej. Bo gin jest super ale sprzętu do USG nie ma dobrego. Więc wolę prowadzić ciąża u kogoś kto ma bardzo dobry sprzęt sprawdźa wszystko ze szczegółami poświęca długi czasu a kwota jest taka sama.
Mimo wszystko mega się boję, gin mi gratulował, to mu powiedziałam po 10 tc może mi gratulować nie wcześniej bo wiele się może wydarzyć. Niestety strach mam. I wiem że będzie cały czas. Najgorszy czas to 6-9 tc wtedy najwięcej jest poronień. Mam nadzieję że maluszek sobie poradzi a leki będa działać jak należy. Brzuch mam tak pokuty że nie mam gdzie zastrzyków robić. Co zrobić 3 zastrzyki dziennie swoje robią.
Wczoraj się uspokoiłam fakt duzo to USG pomogło ale i tak się boję 😔😔😔

Boże zostawiam ci w rękach mojego kropeczka 🙏🙏🙏🙏 Jezu Ty się tym zajmij 🙏🙏🙏

Wiadomość wyedytowana przez autora 14 kwietnia, 10:03

21 kwietnia, 20:18

7+1
We wtorek pojechałam na USG, zauważyłam plamienie delikatne , do tego bóle okresowe.
USG wykazało że ciąża mniejsza o 4 dni jak ostatnio, serduszko widoczne, maluszek miał 0,5mm za to pojawił się krwiak.
Od razu zrobiłam się chora znów ten dziad mnie nawiedza.
Dziś w pracy zauważyłam pierw żywa krew a potem większe plamienie. Ekstra jeszcze mi brakowało krwi do szczęścia. Kolejne USG za tydzień będę pilnować krwiaka bo różnie może być. A tak miało być dobrze, a jednak......

13 maja, 10:49

10+2 53,6 kg
19 miesięcy + 4 dni waga 12,2 kg
Czas leci bardzo szybko.
Staram się bardzo mało myśleć o ciąży. Mniej przeżywać. Praca , dom, Piotruś. Czasem mi brakuje czasu, nie mam kiedy odpocząć.
Chodzę teraz do lekarza z poza kliniki. Dokładnie USG robi jestem zadowolona.
Oczywiście nadal się boję to dopiero 10 tc a wiadomo różnie to może być. Wiek ciąży zgadza się z procedurą ivf. Czyli maluszek dogonił te 4 dni, już poprzednim razem tak było. Leki czyli estrofem , progesteron, encorton, accofil będę brać do 12 tc potem będę schodzić z dawek. Ostatnio pisałam do Paśnika że chce brać accofil jak ostatnio do 12 tc , bo wtedy chciał abym do 9 brała, sam stwierdził że bierzemy do skonczonego 12 więc jestem spokojna... Z dawki 1/3 biorę 1/4 tak sobie wykalkulowalam i jest ok.. ostatnio przez te upały jestem słaba, pocę się brakuje mi sił. Klimy w pracy nie chce włæczac bo jeszcze mnie zacuguje. Pod tą stronę będzie coraz gorzej. Muszę uważać na słońce aby jeszcze uczulenia nie dostać, a odczuwać się w ciąży nie mozna. Stale coś.
Z Piotrusiem wychodzimy na plac zabaw po mału chce by poznawał dzieci. Szkoda tylko że najwięcej przychodzi w wieku od 3 lat. A tacy nie da zbytnio zainteresowani. Piotruś bardzo lubi się bawić w piasku. Czasem wyjdziemy na spacer w wózku ale mniej bo nie lubi zbytnio już. Stary czasem też z nami wyjdzie wtedy on już go pilnuje. Staram się go mniej dźwigać, bo wtedy zaczyna mnie brzuch boleć.
Wściekła jestem na starego, rozpuszczają go pozwala go na wiele rzeczy. Raz posadził.go na parapecie i od tej pory. Wchodzi na krzesło i parapet, potem grzebanie w wodzie. Byłam u siostry chwila moment a ten w łazience i już pomoczony. Nie da rady mu przetłumaczyc źle źle go uczy. Twierdzi że matka mu zabraniała pol rzeczy i chce aby Piotruś nie miał tak. Czasem z chęcią bym go wywaliła z domu. Bo jego pomysły są okropne. Jak Piotruś się wkurzy to ugryzie, wiele dzieci tak robi..A ten już że to po nim, bo on gryzł dzieci. Taaa jak mamusia pozwalala to tak jest. Faceci są okropni, naprawdę. Wyslac ich w kosmos...
Dobrze że mój od dziś poszedł do pracy, zmienił.prace na inną lepiej płatną. Może wtedy przestanie wymyślać głupoty bo 3 tyg wolnego doprowadziło że się tylko kłóciliśmy. Wczoraj też była mega kłótnia. W środę babci upadł na dworzu Piotruś, na wieczór był marudny. Dopiero w czwartek rano wyszła opuchlizna na ręku. Nie wiadomo było czy to złamanie czy to tylko spuchnięcie. Mój oczywiście fochy , mamę powyzywal. W domu mi się użalała. Wyszłam z pracy pojechaliśmy na SOR, na szczęście było tylko stłuczenie..smarowanie kilka razy maścią i opuchlizna znika. A z moim tak się pokłóciłam.ze powiedziałam jak ci się nie podoba to wyp.. z mojego domu. Nie pozwolę na takie traktowanie... Jak taki mądry niech siedzi on albo jego mamusia z Piotrusiem, całe dnie to wtedy pogadamy. Ogólnie jestem.osoba spokojna ale wtedy wyszłam.z siebie. Wkoncu zobaczył że taka miła.i.dobra.nie jestem. Czekam na ten moment kiedy przy nim coś się stanie.

Czasem myślę czy dam radę z 2 dzieci tym bardziej że Piotruś to wielki jeden wulkan. Nie usiedzi, stale coś musi robić. Nawet nie da rady przy nim odpocząć. Myślałam aby dać go do żłobka ale mama twierdzi że sensu teraz nie ma , będzie chorował do tego za jakieś 2 miesiące pójdę na L4. A za rok jak się uda dostać to będzie przedszkole.




Wiadomość wyedytowana przez autora 13 maja, 10:53

‹‹ 13 14 15 16 17