Pamiętniki O Jezu, zawierzam się Tobie, Ty się tym zajmij!!!
Dodaj do ulubionych
‹‹ 11 12 13 14 15

23 listopada 2020, 10:34

6 tygodni

Jak ten czas leci. Jeszcze nigdy tak czas mi nie leciał jak teraz. Jestem tak zmęczona że zasypiam mega szybko. U nas bardzo dużo się zmienilo.
Ponad 10 dni temu męża złapała grypa wziął jeden antyybiotyk nie ustapilo, ja przeniosłam się z małym do innego pokoju. Kolejny antyybiotyk i nic. Ale po kolkach i nie przespanych nocach bo nawet po 1 h tylko spałam. Mąż musiał mi pomóc bo byłam słaba i z braku snu aż się trzęsłam. Aż też mnie dopadło przeziębienie nic dziwnego jak człowiek przemęczony. Mi po 3 dniach grupa minęła a mojemu nie lekarz kazał zrobić test na koronę. I co wyszło zarażenie. Cieszę się że od samego początku do małego podchodziliśmy w maseczkach. Za to mamy kwarantanne. I niestety spacerów nie będzie 😟 jedynie na taras i to wszystko. Tylko teraz silne wiatry ehhhh
W zeszłym tygodniu byliśmy na USG bioderek wszystko jest dobrze. Zmieniliśmy mleko, prawdopodobnie skaza białkowa. Od rodzinnego dostaliśmy refundację. Zobaczymy jak to na tym mleczku będzie. Kołek codziennie nie ma na szczęście. Dużo pomaga masaż brzuszka i termofor z wiśni.
Zaczęła mu się robić płaska główka bo od małego tylko kładzie się na prawą stronę. Zamówiłam poduszkę ortopedyczna może coś pomoże.
Zamówiłam mu pałąk do wózka. Bo już po woli interesują go zabawki. Nie weźmie ich w ręce ale się patrzy, tv też go zainteresował.
Kąpiele bardzo lubi ale na brzuszku leżeć zależy jak jest głodny to nie. Jak mu się chce ćwiczyć to ćwiczy jeśli nie to leży.
Uparty chyba to po mnie 🤣 więc go nie zmuszam 😁
Sapka jest do tej pory. Nie pomaga niska temperatura w pokoju. Pewnie potrzeba czasu.
Po kwarantannie chcemy iść do fizjoterapeuty. Niech go sprawdzi bo jego ciało lubi iść w kierunku prawej strony. Więc lepiej sprawdzić niż by było coś złego się stać.
Dostałam od ciotek pieniążki chce kupić małemu leżaczek a potem matę do zabawy.
Zamówiłam książeczki kontrastowe i piłeczki sensoryczne na święta.
Myślałam że mój kot zaakceptuje malucha. A ten zajrzy do wózka czy łóżeczka i ucieka. Boi się go, a szkoda bo myślałam że będą razem spać.
Do 5 tygodnia dokarmialismy się moim mlekiem. Z racji podejrzenia skazy zrezygnowaliśmy tym bardziej że dziennie ściągałam już tylko 20 ml mleka na dzień. Cieszę się że tak długo małemu dawałam.
Ważymy już 4100 gram.

Wiadomość wyedytowana przez autora 23 listopada 2020, 12:32

14 grudnia 2020, 09:57

2 miesiące+5 dni waga 4900gr

Ostatnie 2 tygodnie były istnym koszmarem. Kolki są mega bolesne bardziej niż wczesniej i częstsze nawet 4-5 razy w tygodniu. Tak mi małego żal tak się męczy. A on tylko z rąk do rąk leci. I czasem po prostu nic nie pomaga. Mam dość. Ostatnio raz ja miałam ciche dni potem mąż. Załamka na całego. Dużo nam rozmowa pomogła. Widać że jak mały płacze on sobie nie radzi. Bo to ogromy krzyk aż uszy bolą.
W ten weekend mąż zrobił mi pół dnia wolnego w końcu się wyspałam spałam od 24 do 10. W niedzielę odwiedziłam siostrę. Trochę się zrelaksowalam ale to na krótko.
Dziś w nocy znów kolki 1,5 godziny snu, naprawdę mam ich dość. Najgorzej że każdy mnie pociesza że kolki szybko się nie kończą że trwają do 6 miesiąca. Ekstra na a ja wytrzymam te 4 miesiące. Trafię szybciej do wariatkowa.
Do tego znów kolejny problem.
Mama miała się małym opiekować jak pójdę do pracy. I kolejna kłoda pod nogi . Ojciec ma zaawansowany stopień ajzhajmera. Trzeba przy nim nom stop być. Nie potrafi się ubrać, trzeba go karmić do tego agresja.
Nie wiem co będzie z małym, trzeba będzie szukać żłobka prywatnego . Męża nie zostawię z małym bo wątpię aby on się nim opiekował jak trzeba. Jak on mało się małym zajmuje, jedynie mleko uśpić i odbić dlatego woli nocki przejmować.
A teściowa ostatnio z tekstem co mały tak mało śpi. Ty spałeś cały dzień i noc on też powinien. Myślałam że ja zamorduje.
W środę mamy szczepienia wybraliśmy 6 w1
Oczywiście teściowa swoje grosze powiedziała żeby nie szczepić bo dziecko umrze albo nie będzie mówić.
mam ja w dupci i robię po swojemu.
Święta zamiast się cieszyć będę walczyć z kolkami ehhh za rok będzie lepiej.

Wiadomość wyedytowana przez autora 14 grudnia 2020, 09:58

18 grudnia 2020, 21:52

Mamy już 10 tygodni. Jutro będziemy się ważyć ale to będzie ponad 5 kg bo ręka już boli.
Wczoraj pojechaliśmy do łodzi na USG. Bo przez kwarantanne nie mogłam jechać. Na szczęście wszystko jest ok. Okresu nie widać. Rana po CC ładnie zagojona. Przynajmniej mogłam odetchnąć.
Ginekolog chciał mi przepisać antykoncepcję bo po cesarce nie można szybko zachodzić. Nie zgodziłam się twierdząc że jak przez 4 lata nie zaskoczyło to jakim cudem teraz by miało zaskoczyć. Jak mój nawet motyla nie zaplodni a mój organizm jest z innej bajki. I oczywiście powiedziałam że za rok w okresie listopad styczeń wracam po maluszka. Choć nie wiadomo czy Się uda bo ivf to jedna wielka loteria. Teraz cudem się udało ale nie znaczy to że kolejnym razem też zaskoczy. Napewno porobie badania immuno i zobaczymy co los da.
Jak wczoraj wyjechaliśmy o 11 to wróciliśmy o 19. Prosiłam siostrę aby pomogła mamie po pracy. A my trochę odpoczęliśmy. No i młodemu kupiliśmy kilka ubranek w promocyjnej cenie.
Ostatnio 3 dni odpoczęliśmy od kolek. Stwierdziłam że jak mąż ma wolne i nocki on przejmuje to nie ma kolek a jak idzie do pracy to niestety. No i moja teoria się sprawdza dziś do pracy poszedł a ja walczę z kolkami. Teraz trochę zasnął ale na krótko.
Mam cichą nadzieję że jak przekroczy próg 3 miesiąca kolki się skończą.
Małemu najbardziej podoba się karuzela, jest nią zachwycony zawsze to 10-20 min spokoju gdzie coś można zrobić.
Leżaczek tez jest fajny czasem na nim zasypia. Po niedzieli zaczynamy zabawy na macie.
Jeheria dziękuję zmieniliśmy smoka na 1 . Testujemy butle Avent classic nawet jest niezła. Wcześniej używaliśmy natural tylko smok nr 2 i 0. Co numerem 0 się denerwował a 2 ulewal bokami podczas picia. Za to 1 jest idealna

Wiadomość wyedytowana przez autora 18 grudnia 2020, 21:55

27 grudnia 2020, 10:12

11 tygodni dokładnie 2,5 miesiąca waga 5500

Pierwsze nasze święta miały być cudowne. Jednak rzeczywistość była inna kolki od kilku dni się nasiliły trudno było małego uspokoić. W wigilię przyszła siostra dopiero poznała co to są kolki , stwierdziła że miała szczęście że ich nie doznała. Na święta już nie przyszła nie chciała przeszkadzać. Myślę że przeraził ja płacz bo naprawdę idzie zwariować.
Przez ten tydzień czuję się jak zombie. Mało śpię, do tego na punkcie płaczu jestem przewrażliwiona. Boję się kiedy nastąpi atak.
Co dziwne już nic nie pomaga ani mleko ani leki na kolkę ani termofor. Brzuszek tak mocno się spina że nie chce odpuścić, jak odpuści to za chwilę to samo.
Wątpię aby te kolki skończyły się do 3 miesięca jak one tylko się nasiliły.
Ja już psychicznie wysiadam. Mój to już dawno wysiadł i już nie radzi sobie.
Na początku jakoś zasypiał nocki, teraz budzi się co 3-4 godziny na jedzenie.
Jednak lepiej mieć dzieci w młodszym wieku niż koło 40. Chyba że trafi się spokojny egzemplarz. Gdyby nie te kolki byłby to spokojny maluch.
Coraz więcej rozmawia, śmieje się. Skupia się na zabawkach. Lubi karuzelę. Niedługo będzie chwytać przedmioty.

Wiadomość wyedytowana przez autora 27 grudnia 2020, 10:12

2 stycznia, 19:57

Dokładnie rok temu zaczęłam przygodę z ivf. Jak ten czas leci. To rok, nie mogę w to uwierzyć. Gdyby ktoś wtedy powiedział że za to o tej porze powie że będę mieć dziecko nie uwierzyłbym.

9 stycznia, 23:46

3 miesiące waga 5680

Już minęło 3 miesiące. Z jednej strony szybko ale z innej wolno. Te 3 miesięce dały mi nieżle popalić. Wcześniej macierzyństwo wydawało się być prostsze ale jednak nie jest. W każdym miesiącu uczysz się czegoś niego o dziecku.
Np do miesiąca sam i szybko zasypiał, mogłabym go włożyć do spiworka i było ok. A teraz w żadnym razie bo się wybudzi i klapa. Teraz to muszę go brać i tulić 2-2 godziny by zasnął a potem modlić się by szybko się nie obudził.
Dziś dał mi piękny prezent poszedł spać o 24.40 wstał o 7.00 zjadł i spał do 10.30.
I co zrobiłam spałam korzystałam bo mogę takiej szAnsy nie mieć. Pierwsza noc która odesłałam od tego czasu.

Od wczoraj mały nom stop ślini się i trzyma ręce w buzi. Czy to oznaka poznawania części ciała, a może zaczyna znakować. I teraz trzeba się domyśleć co jest. Od 2 dni marudny. Ogólnie mało śpi, ma sińce pod oczami. Pewnie te kolki go wymęczyly.
A pisząc o nich mam nadzieję że znikną w tym między. Bo mam ich dość.
Ostatnio ciotka przyjechała. Ma odchowanych swoich 4 dzieci i 4 wnuków. Akurat trafiła na kolkę stwierdziła że tak silnego bólu nigdy nie widziała. Ale umiała mu pomóc w 10 min tak go wymasowała że ból ustąpił a on zasnął.
Na brzuszku nie chce leżeć. Do miesiąca starał się ładnie już podnosił. Potem były kolki i nie było jak, potem zaczęłam go kłaść na brzuch to zaraz kółka się pojawiała. A teraz leży i tylko reke gryzie. Nie ma na niego mocnych.
Pisząc to korzystam z okazji usypiając go liczę że pospi do tej 5.
Mam nadzieję że ten zły czas odejdzie a będzie tylko lepszy.

10 stycznia, 11:38

Wczorajsza noc była okropna.
Mały kręcił się w lewo i prawo nie pająk tylko kładł rączki do buzi. Stwierdziłam że może to ząbki. Rano wstałam zajrzałam do buzi i podniebienie białe i lewą strona dziąseł. Zadzwoniłam do ciotki stwierdziła pleśniawki. Więc do apteki i coś na pleśniawki kupiliśmy.
Jutro zapewne lekarz. Wysmarowalam małego po jeddzonku zasnął. Czy to jest pewnie to.
Ciotka powiedziała że najlepszy sposób to zebrać trochę jego moczu i wydostawać te naloty i szybciej zejdzie niż leki.
Więc nie pozostanie mi nic innego niż spróbować.

12 stycznia, 11:06

W końcu okres przyszedł choć było mi dobrze bez niego. Jest obfitszy niż wcześniej. Musiałam użyć podpaski a nie wkładki.
Mały wczoraj dostał antyybiotyk nystetyne do picia i smarowania. Do tego smaruje moczem i cebioben, choć ten drugi działa lepiej po wysmarowaniu nim mały już nie grzebie w buzi i zasypia.
Oby to szybko minęło. Niestety szczepienia znowu zostały przesunięte. Bo zawsze jest jakaś przeszkoda. Jutro mamy wizytę u fizjoterapeuty a w poniedziałek USG bioderek.
Ostatnio dobrych i przespanych nocek nie mam budzi się co 3 godziny. Zje i idzie spać a ja już rozbudzona jestem. Wczorajsza noc u mnie to tylko 3 godz spania a wieczorem miałam straszne zawroty w głowie.
Szkoda że idzie mróz nie będzie spacerków. Dziś wiatrzysko gdyby nie to .. . Uwielbiam spacery poznaje nowe miejsca ulice itd

15 stycznia, 10:32

3 miesięce + 6 dni

Byliśmy u fizjoterapeuty+ osteopaty.
Znalazł mega napięcie w okolicach głowy.
Stąd też przekręca głowę na prawą stronę.
Asymetrii już nie ma. Brzuszek mniej napięty więc nadzieja że kolki nie wrócą. Ostatni raz kółka była w zeszła środę.
Dostaliśmy 2 ćwiczenia mamy ćwiczyć i za 2 tyg kontrola.
Z tymi pleśniawkami to.masakra.
Zarządałam wizyty u pediatry aby go obejrzała bo dodatkowo nie podobała się większą chrypka u niego. Sapka jest ale to jakby większa. Pediatra zgodziła się.
Został przebadany zmian na płucach nie ma, ale za to pleśniawki nadal i zapalenie gardła.
Więc dostał antyybiotyk i inne leki Tantum verde, fenistil, cebion, + inhalacje mamy robić. To powinno też pomoc na sapke. Dodatkowo kazała kupić anaftin na zęby. Kto wie czy z tym nie będzie problemu wkrótce.
Zobaczymy jak to będzie.
Mały jest niespokojny rano nie chce mleka wypijać, pewnie gardło go boli. Sapka też swoje robi.
Oby leki tylko pomogły. W poniedziałek USG bioderek nie wiem czy nie przestawić wizyty o za tydzień lub dwa, bo wozić go na mróz ehhh tylko w sumie w samochodzie i na szybko do budynku ehhhh masz dziecko to stale coś. Jak nie urok to....

Jak ten czas leci dokładnie rok temu tego dnia miałam punkcję. Przeżywałam ogromne stresy a tu już jest że mną 3 miesięczny szkrab

Wiadomość wyedytowana przez autora 15 stycznia, 20:41

‹‹ 11 12 13 14 15
Fundusze Europejskie: Inteligentny Rozwój Narodowe Centrum Badań i Rozwoju Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego